:: M3 :: Centrum

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Ivo on 14/1/2018, 22:07
- Nie jesteś bezduszną bestią, przynajmniej nie w moich oczach. Gdybyś nią była, to pewnie nie powstrzymałabyś się przed drążeniem tego tematu. - odparł pogodnie. Nie spodziewał się, że białowłosa tak szybko się podda i jeszcze przyzna, że jest od niej w czymś lepszy. Zazwyczaj takie słowa z ludzkich ust wydobywały się jedynie w ostateczności, tym lepiej zaczął więc oceniać swoją nową znajomą. Nie była zadufanym w sobie geniuszem, który przyjmował jako rzeczywistość jedynie własne słowa, jak większość tych naukowców. - Dziękuję za to. I nie mam ci niczego za złe, przestałaś przed przekroczeniem granicy, to najważniejsze. No i dobrze rozumiem twoje uczucia, bo ty również mnie zaciekawiłaś. - uśmiechnął się i uniósł szklankę do ust. Odkładając ją na stół, oparł się łokciem o blat, przenosząc ciężar ciała na tę stronę. Spojrzał kobiecie w oczy - Jesteś interesującą osobą, Sai i chętnie poznałbym cię bliżej. Tylko że... - zawahał się, zastanawiając się, jak ubrać to w słowa - potraktuj naszą znajomość jak dowolny z twoich projektów naukowych. One zawsze wymagają czasu. Mimo, że chcesz wyniki mieć teraz, nie da się tak po prostu przyspieszyć niektórych rzeczy. Dokładnie w ten sposób musisz spojrzeć na... nas, a wtedy niektóre rzeczy, dla których teraz ciągniesz mnie za język, sam ci powiem, bo zacznę ci ufać. - odwrócił dłonie wnętrzem do góry w uniwersalnym geście mówiącym "nie ma innego wyjścia". Ivo nie był aż tak społecznym człowiekiem, by nawiązywać przyjaźnie w ciągu jednego wieczoru w barze. Jeśli Saiyuri zamierzała wyciągnąć jakieś jego sekrety na wierzch, musiała się wysilić i wykazać cierpliwością. Podejrzewał, że tej cechy może jej brakować, bo mimo że była naukowcem, sama postanawiała polować na obiekty badań. Świadczyło to o niezdolności do usiedzenia spokojnie w laboratorium, tak przynajmniej odbierał to eliminator. Nie miał jednak z tym problemu, jeśli kobieta będzie zbyt nachalna w swoich pytaniach, to znów po prostu się uprze i nie piśnie ani słowa. Wewnętrzna dyscyplina pozwalała mu na to. No i... nie mógł przecież zdradzić wszystkich sekretów na pierwszej "randce", bo inaczej ametystowa pani doktor straciłaby całkowicie zainteresowanie jego osobą.
Pokiwał głową, gdy zaczęła narzekać na stan wiedzy żołnierzy frontowych. - Cóż, pierwsza pomoc należy do wyszkolenia ale w tak okrojonym stopniu, by szeregowi odróżniali bandaże od plastrów i potrafili prowizorycznie opatrzyć towarzyszy. Zawsze przecież towarzyszy im wyszkolony do tego medyk lub posiadają sprawny transport do szpitala. Jednak z uwagi na mój styl pracy... zdarza mi się robić to samotnie. Wtedy dobrze jest wiedzieć, w jaki sposób najlepiej zaradzić ranie. A witalne punkty - tu uśmiechnął się szeroko - przyjmę z otwartymi ramionami. I nie oczekuję od ciebie żadnych ulg, ale spodziewaj się, że jeśli mam cię uczyć obsługi broni palnej, to również nie będę cię oszczędzał. Nie mogę przecież pozwolić, żeby moja ulubiona lekarka skończyła w paszczy jakiegoś mutanta, tylko dlatego, że byłem dla niej zbyt łagodny podczas szkolenia.
Westchnął lekko, słysząc kolejne słowa kobiety. Właśnie dopilnowanie zakładu z Shinrą wymagało albo znajomości z nim, albo zainteresowania się pewnym faktem z życia posterunku... Może chociaż ta druga opcja będzie spełniona.
- Cóż... mam z nim pewien zakład i potrzebuję kogoś, kto miałby na niego oko w trakcie pobytu na posterunku, czy przypadkiem nie próbuje mnie oszukać. Ale to nic trudnego, po prostu trzymaj rękę na pulsie w kwestii wypraw na tereny Limbo i jeśli jego nazwisko pojawi się w spisie, daj mi znać. Jest to dla ciebie do przyjęcia? I co chciałabyś w zamian? - zapytał.


Idzie Ivoś koło drogi
nie ma ręki ani nogi...

standardowa mowa (#34563c) głos | szał berserkera (#673c34)
X OTP, X
avatar





Ivo
Eliminator
GODNOŚĆ :
Ivo "Alpakivo" Bergsson


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Saiyuri on 14/1/2018, 23:27
Zmrużyła nieco ślepka i uśmiechnęła się do niego miło. - Oh jakiś ty uroczy że tak mówisz.. - powiedziała z lekkim rozbawieniem w głosie. Nie spodziewała się takiej reakcji, eliminator był dość miłą osobą. I tak była zaskoczona że tak bardzo się przed nią otworzył, ale zwaliła to na alkohol który w siebie wlał. Procentowe trunki rozwiązywały języki każdemu i ona o tym doskonale wiedziała. Zamrugała zaskoczona jego kolejnymi słowami aż zamrugała wsłuchując się w jego dłuższą wypowiedź. Zbliżyła wskazujący palec do polika z najbardziej niewinnym uśmiechem na jaki udało jej się zebrać. Alkohol dopomógł bo lekkie rumieńce ładnie dopełniały ten wizerunek. - Wierz mi.. nie chciałbyś być moim projektem naukowym.. ale.. niech będzie, dam ci trochę przestrzeni.. - powiedziała nieco cicho. Mogła sprawiać wrażenie niecierpliwej we wszystkim, wiele osób tak o niej myślało właśnie. Że musiała mieć wszystko na przysłowiowe 'wczoraj'. Umiała stwarzać pozory, a to był dość przydatny skill w jej mniemaniu.
W czasie kiedy wypowiadał się odnośnie szkolenia medycznego żołnierzy, ona zdołała osuszyć szklankę. - Proszę cię.. raz zastępowałam znajomego na jednym z tych kursów.. te gnojku były straszne.. śmiechy i żarty przez cały dzień, a potem płacz i zgrzytanie zębami jak coś się stanie na misji.. - westchnęła ciężko. Uniosła brew na jego obietnicę. - Hmm..uczciwa wymiana.. wydajesz się być kimś kto szybko ogarnia zagadnienia które cię interesują.. zwłaszcza że tyle razy otarłeś się o śmierć.. z tymi punktami witalnymi to się zastanowię.. zobaczę jak grzecznym będziesz studentem.. - zaśmiała się wyobrażając sobie eliminatora z bandażem w ręku i determinacją wymalowaną na twarzy gdy będzie musiał opatrzyć jej ranę. Nie zamierzała go przecież dopuszczać do rannych pacjentów. - Nie lubię iść na skróty.. ani cackania się.. potraktuj mnie jak typowego ucznia na strzelnicy.. to że jestem twoim ulubionym lekarzem nie zmienia niczego.. nie będę się mściła za pomocą środków odkażających jak przyjdziesz ranny.. - dodała wystawiając mu język przy tym. Zgarnęła kolejny biały kosmyk za uszko słuchając jego prośby, bo nie dało się tego zaklasyfikować jako nic innego. - Mhm.. rozumiem.. no mogę trzymać rękę na pulsie.. mam w tym sporą wprawę.. - zaśmiała się opierając się plecami o oparcie. - A co do zapłaty.. toooooo znam się na ciebie! Zaskocz mnie jakoś.. lubię niespodzianki.. - dodała z figlarnym uśmiechem na ustach. Ah ten alkohol, nie pamiętała żeby wypiła tak dużo w tak krótkim czasie.


Sai mowa: #990099 || Rin mowa: #ff6600
avatar





Saiyuri
Hycel
GODNOŚĆ :
Saiyuri Kurayami


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Ivo on 17/1/2018, 21:47
Machnął ręką w geście "nie wspominaj tego", gdy usłyszał jej słowa. Taki opis niezbyt do niego pasował, zbyt wiele ludzkiej i nieludzkiej krwi miał na rękach, by mógł legalnie otrzymać łatkę "uroczej osoby". To że okazjonalnie powie komuś miłe słowo i generalnie jest dobrą osobą, nie oznacza, że jest uroczy.
- Wiesz, jeśli projekt Coral dojdzie do skutku, to w pewnym sensie będę twoim projektem naukowym. Ta operacja w końcu ma być bardziej skomplikowana, niż to co się zwykle przeprowadza. - odparł pogodnie. Wiedział, co kobieta miała na myśli - większość jej obiektów była nimi z cudzej, przymuszonej woli, a ich los nie był godny pozazdroszczenia. Ivo nie czuł się zbyt dobrze w pobliżu laboratoriów, nie miał zamiaru nigdy oglądać sekcji zwłok ghula, tak jak Kotetsu czy innych badań. Zwłaszcza, że dość często wśród naukowców zdarzało się nadmierne bestialstwo wobec swoich "podopiecznych". O ile eliminator w pełni zdawał sobie sprawę z tego, że dla dobra ludzkości warto poświęcić dziesięć czy sto tysięcy wymordowanych, to jednak okrucieństwo w tej sprawie powodowało u niego pewien niesmak. Nie kochał nieludzi, poza jedną ale miał świadomość tego, że część, garstka w porównaniu do całej reszty, posiadała świadomość na poziomie człowieka, a nawet jeśli pozbawione były sumienia i moralności. Dlatego właśnie idea tortur, będących wielokrotnie bardziej brutalnymi, okrutnymi i wyrachowanymi od tych, stosowanych w przesłuchaniach, zadawanych myślącym bytom niezbyt mu się podobała. Myśli te nigdy jednak nie przeszkadzały mu w wykonywaniu rozkazów. Efekty badań niosły ze sobą zbyt wiele dobrodziejstw, by drobne wątpliwości zasłoniły żołnierzowi perspektywy.
Pokiwał głową i upił łyk, podczas gdy Saiyuri wylewała mu swoje żale na temat dyscypliny młodych rekrutów. To, co mówiła, zgadzało się z jego osobistymi doświadczeniami. Ale od tego byli instruktorzy i starsi żołnierze, by kotom obciąć pazurki i przygiąć do ziemi za kark. Brutalna rzeczywistość służby sprawiała, że nie należało pobłażać im choćby w drobnych rzeczach, na początku, bo inaczej kończyło się to tragicznie dla nich samych. Dlatego Bergsson nie był najbardziej popularnym instruktorem, za to był jednym z tych skutecznych, nie przepuszczając nikogo dalej, póki nie miał pewności, że rekrut ten nie stanie się w przyszłości tylko mięsem armatnim, co po prostu byłoby marnotrawstwem czasu wszystkich zamieszanych w narodziny, wychowanie i trening tego biednego idioty.
Z tego samego powodu, gdy białowłosa pani doktor powiedziała mu, że nie lubi iść na skróty... Ivo uśmiechnął się lekko złośliwie. - Nie wiem czy chcesz naprawdę być moim zwykłym uczniem... Ale na pewno nie będę się z tobą cackał, to mogę ci obiecać. - uprzedził ją życzliwie. Prychnął lekko, gdy ametystowooka wplątała w obietnicę niezbyt subtelny żart słowny. Po jej następnych słowach potarł brodę w ostentacyjnym zamyśleniu. Może i miał jakiś pomysł, lecz, póki co, krążył nieuformowany gdzieś w głębi jego świadomości.


Idzie Ivoś koło drogi
nie ma ręki ani nogi...

standardowa mowa (#34563c) głos | szał berserkera (#673c34)
X OTP, X
avatar





Ivo
Eliminator
GODNOŚĆ :
Ivo "Alpakivo" Bergsson


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Saiyuri on 30/1/2018, 18:18
Pokręciła głową na boki lekko. - Ale nie w takim sensie.. jako projekt naukowy.. będziesz bardziej moim specjalnym pacjentem.. - zaśmiała się doskonale wiedząc jak to brzmi. Gdyby tylko wiedziała że Ivo faktycznie za jakiś czas będzie bardziej niż specjalnym pacjentem to może by się zastanowiła teraz nad tymi słowami. Ale w przyszłość nie mogła zajrzeć. Uznała że może sobie z nim na tym etapie pożartować. Poza tym alkohol mógł zatrzeć pewne granice i nawet jeśli się posunęła ciut za daleko to byłą gotowa przyjąć jego docinki na klatę bez marudzenia. Grunt to mieć dystans do samego siebie i całego świata przy okazji. Uniosła brew na jego ostrzeżenia odnośnie bycia zwykłym uczniem. - Ohh a ty myślisz że inni nauczyciele dawali mi jakieś ulgi? Jestem tym kim jestem i osiągnęłam to wszystko co teraz potrafię dzięki ciężkiej pracy.. a czasami nawet i cięższej.. bo przecież nie każdy bierze kobiety poważnie.. większość tych szowinistycznych przygłupów nadal uważa nas za.. gorszy gatunek.. co jest śmieszne wręcz.. - skomentowała z rozbawieniem. - Bez wyzwań to życie było by nudne.. można się przecież nauczyć tylko od lepszych od siebie.. - dodała po chwili i aż uniosła brew widząc jak ten się zastanawia nad zapłatą. W sumie mogła sobie tą propozycją strzelić w kolano, od niego teraz zależało jaka będzie zapłata. Liczyła na jego kreatywność, kto wie co krąży po głowie takiego eliminatora?!


Sai mowa: #990099 || Rin mowa: #ff6600
avatar





Saiyuri
Hycel
GODNOŚĆ :
Saiyuri Kurayami


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Ivo on 5/2/2018, 17:55
Uniósł pojednawczo dłoń, bo najwidoczniej szarpnął za strunę, która była u ametystowej pani doktor nieco bardziej wrażliwa od reszty. - Wierzę, wierzę. - nie zamierzał w końcu jej obrażać, nie tak śmiertelnie, a ciężko było mu przewidzieć w tym wypadku reakcje Saiyuri. - Swoją drogą, takie myślenie jest naprawdę głupie, bo przecież wam niczego nie brakuje. Ale nie będę ci tego tłumaczył przecież - uśmiechnął się - ty to wiesz i ja to wiem, a tych ignorantów chyba już nic nie przekona... - zakończył, chcąc uciąć ten temat w zarodku, bo zbaczał na nieprzyjemne tory. A widząc, w jakim stanie znajdowała się białowłosa hycel, nie mógł dopuścić do eskalacji złości z tak błahego powodu. Po ostatnim spotkaniu z Shinrą wolał nie wywoływać zbędnych kłótni w publicznych lokalach.
- A co do zapłaty... - zaczął, uśmiechając się chytrze - powiem ci, co wymyśliłem, przy następnym spotkaniu. A tymczasem... wracajmy już. Jeśli przetrzymam cię za długo, twój uroczy i słodki współlokator będzie bardziej niż zazdrosny... - z tymi słowami, dał znać kelnerowi, że chce uiścić rachunek. Zanim wrócił, Ivo zdążył przynieść ich płaszcze; podał Saiyuri jej i sam również zaczął zakładać swój. Zapłacił bez mrugnięcia okiem, chociaż kwota, która została dzisiaj wypita, mogłaby zaboleć niejednego.
Wyszli przed lokal, gdzie Ivo zamówił taksówkę, do której wsiedli. Naprawdę miał zamiar odprowadzić nieco pijaną Sai do mieszkania. Tak na wszelki wypadek.

zt x2


Idzie Ivoś koło drogi
nie ma ręki ani nogi...

standardowa mowa (#34563c) głos | szał berserkera (#673c34)
X OTP, X
avatar





Ivo
Eliminator
GODNOŚĆ :
Ivo "Alpakivo" Bergsson


Powrót do góry Go down


Re: Bar "Delusion"

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry