Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9   

Re: Wzgórza    Pisanie by Hayaiel on Pon Lut 12, 2018 10:30 pm
Nic, zero fajerwerków. Wszelki przeszkody zniknęły. Na kolejnym rozdrożu skierował się na północ.

_________________



Hayaiel
-----------
Anioł Zastępu

avatar

Liczba postów : 28
GODNOŚĆ : Hayaiel

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by Akaiah on Pon Lut 12, 2018 10:36 pm
Nieco się zawiódł, zauważając, że ściana nie ukazała im żadnej nowej drogi czy choćby pomocnej informacji. Kiwając głową na słowa Jahleela - nie chcąc już wdawać się w dyskusje - po prostu podążył za nim.

_________________
♦ ♦ ♦
Chodziły owieczki po zielonych łąkach
Uczyły się dzwonić kolędę na dzwonkach

Uczyły się pilnie, a gdy przyszedł grudzień
To tak zadzwoniły, że klękajcie ludzie
♦ ♦ ♦




Akaiah
-----------
Zwierzchność

avatar

Liczba postów : 44
GODNOŚĆ : Akaiah.

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by  on Wto Lut 13, 2018 9:45 pm
Akaiah & Jahleel
G1 - H1 - H2 - H3
Dwójka odsunęła się od ściany, a potem powróciła do pokonywania dalszej drogi. Wrócili się do poprzedniego rozdroża, a następna odbili od ciemniejszej ściany, wracając do części tunelu, które nie różniły się już od wszystkich innych. Powróciły też także inne atrakcje labiryntu, bo kiedy idący minimalnie z przodu Jahleel nadepnął pierwszy na jedną z płyt, pojawiła się wokół niego bariera. Pomimo, że oboje z Akaiahem znaleźli się w tym konkretnym punkcie, to starszy pochwycony został w pułapkę.
Jahleel najpierw poczuł lekkie skrobanie pod stopami, a potem zobaczył, jak na ziemi wokół niego pojawiają się malutkie pajączki. Gdyby chciał spojrzeć jeszcze ku górze, odkryłby, że z ciemności spuszcza się w jego kierunku na cienkiej lince dużo większy kuzyn tych puchatych stworzeń z dołu.

Link do rzutu: X

+ słowik
Wysiadywanie jajka: 6/10

Nascela
R5 - R6 - R7 - R8
Wybrana droga poprowadziła anioła krótkim korytarzem, który zakręcał nagle. Wszystko trwało w spokoju do momentu, aż nad jego głową zaczął wyrastać napis i to, co pojawiało się z nim zawsze, a więc głos kobiety: Niedaleko od Ciebie znajduje się sfinks.
Informacja była krótka, ale treściwa, a Nascela z nową wiedzą mógł zadecydować, czy kontynuuje drogą tym samym korytarzem, ponieważ tunel przed nim nadal był do końca nieodkryty.

Kaijin
I17 - I16 - I15
Rozdroże: możliwość pójścia na północ i południe.
Korytarz był krótki i nadal pozostawał pusty. Pojawiło się kolejne rozdroże, na którym kobieta musiała zdecydować, dokąd się wybierze.

Hayaiel
F15 - E15 - D15 - C15
Wybrany korytarz okazał się, jak w wieku innych wypadach, ślepym zaułkiem. Zanim jednak anioł zdołał wycofać się do poprzedniego rozdroża, pojawiło się nad nim światło, napis oraz zabrzmiał głos: Pora roku z zewnątrz może pomóc odkryć drogę do wyjścia.

Termin: 15.02.

_________________





-----------
Przywódczyni

avatar

Liczba postów : 6135

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by Nascela on Wto Lut 13, 2018 10:03 pm
Zatrzymał się. Wbił spojrzenie w napis, który ukształtował się po przekroczeniu kratki i zapoznał się z jego treścią. Nie ufał słowom pobrzmiewającym w jego uszach. Nie dowierzał też informacji. Mityczne stworzenie. Sfinks. Czyżby wirus X niefortunnie zmutował lwa i orła, przez co powstała imitacja tej istoty? Ciekawość popchnęła go do zrobienia paru kroków w przód i wtopienia się w mrok korytarza. Szedł dalej, ignorując ostrzeżenie.

_________________

I can't control myself, don't know who I've been
And who is this monster wearing my skin?



Nascela
-----------
Anioł Zastępu

avatar

Liczba postów : 78
GODNOŚĆ : Horizon Blythe

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by Jahleel on Sro Lut 14, 2018 5:57 pm
Zatrzymał się, zauważając, że Akaiah nie podąża jego śladem. Odwrócił się, spoglądając na brata i wyciągając jedną rękę, aby położyć dłoń na niewidocznej barierze. To była dość nieoczekiwana komplikacja. Do tej pory zostawali uwięzieni razem, aby wspólnie zmagać się z przeciwnościami labiryntu. Teraz któryś z nich będzie musiał podjąć wyzwanie samodzielnie.
Cofnął dłoń, odwracając się i spoglądając przed siebie. Oczekiwał manifestacji zagadki, wyzwania, może czegoś manualnego. Nie pojawiało się jednak nic podobnego, poza niepokojącym mrowieniem pod stopami.
Spojrzał w dół, na kłębiące się pod jego stopami małe, puchate, ośmionogie i wielookie stworzonka. Zapewne stojący za jego plecami, oddzielony barierą szatyn uważał je za urocze i niegroźne - ot, czarna chmurka włochatych stworzonek. Niemniej dla Jahleel zamknięcie w niewidzialnej klatce z hordą pająków było scenariuszem rodem z najgorszego koszmaru.
Poczuł, jak robi mu się zimno. Chłód rozlał się po jego piersi, rozchodząc się następnie na kończyny i powietrze wkoło. To nie było celowe użycie mocy. Bardziej reakcja obronna. Chodnik tuż przy stopach anioła pokrył się szronem podobnym, do tego, jaki niedawno sam ściągnął ze ściany. Musiał powstrzymywać się, aby nie skuć lodem całej płyty, razem ze wszystkimi pająkami.
Są niegroźne - powtarzał sobie w myślach. To tylko iluzja. Taka sama, jak felerna moc jego ucznia. Zwykła projekcja najgorszych koszmarów nieszczęśnika, który uwięziony został w pułapce.
Anioł, z którego ust nigdy nie wyszła nieprawda, próbuje właśnie okłamać sam siebie.
Ale jeśli nie są wytworem jego wyobraźni, Akaiah zapewne zajmie się nimi. Tak? Tak. Zwierzęta to jego działka. Przekona je, aby odeszły w mrok labiryntu i nigdy nie wróciły.
Brunet zamknął oczy i odetchnął, starając się uspokoić oddech. W chwili obecnej ów był płytki i urwany, niezgrany zupełnie z rytmem pędzącego serca; uciekający przez lekko rozchylone usta zbyt szybko, aby zadowolić potrzeby poruszonego ciała. Jeśli go pogłębi i ustatkuje, łatwiej będzie aniołowi zachować równowagę psychiczną. Po prostu poczeka, aż iluzja rozwieje się sama. Z tym postanowieniem w duszy popełnił najgorszy błąd od początku tej wyprawy - otworzył oczy, spoglądając wprost na wiszącego centymetry od jego twarzy potwora.
Na fizjonomii Jahleela niewiele było widać. Jedynie rozszerzone strachem źrenice i nienaturalną bladość. Najwięcej można było wyczytać z postawy. Sztywnej, napiętej, jakby jednocześnie wszystkie mięśnie się spięły, starając się w tym samym czasie wykonać zbyt wiele ruchów, niż to było fizycznie możliwe. Tym samym brunet zamarł w katatonii, nie potrafiąc oderwać wzroku od pajęczaka. Prawdopodobnej matki wesołej gromadki pod stopami zwierzchności.
Słychać było ciche trzaski rozprzestrzeniającego się lodu, kiedy szron pełzł po kamieniu wokół Jahleela.

_________________
:::::::
463578

The path of the righteous man is beset on all sides by the iniquities of the selfish and the tyranny of evil. Blessed is he who, in the name of good will, shepherds the weak through the valley of darkness.


:::::::
- Ja tu po duszę zmarłego.
- Ale dopiero zaczął pić :C Nie bądź taki sztywny.
- Trzeba go osądzić.
- Oj tam. Jeden wieczór nikogo nie zbawi, napij się z nami!




Jahleel
-----------
Zwierzchność

avatar

Liczba postów : 104
GODNOŚĆ : Jahleel

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by Kaijin on Czw Lut 15, 2018 3:31 pm
Zatrzymała się na dłuższa chwilę tym razem, wpatrując się uważnie, bacznie w dwie dostępne jej ścieżki do wyboru i marszcząc delikatnie brewki w zastanowieniu nad tym, co powinna teraz uczynić. Łaknęła znaleźć skryty gdzieś w okolicy tej skarb, jednakże przemieszczanie się na ślepo korytarzami w nadziei na natknięcie się na tenże tajemniczy łup nie działało ani odrobinę. Rozważywszy wszystkie za i przeciw, Kaijin obróciła się w pewnym momencie na pięcie i pomaszerowała z powrotem przebytą już ścieżką. Wróciła się do punktu, w którym poinformowano ją o istnieniu skarbu oraz mapy - L20 - po czym poczęła brnąć na południe, tym razem ku temu drugiemu przedmiotowi. Błądzenie po Labiryncie nic jej jak na razie nie przyniosło, toteż mapa stanowiła dla niej teraz bardzo, ale to bardzo kuszącą rzecz.

_________________

~ One chance is all you need ~



Kaijin
-----------
Anioł Zastępu

avatar

Liczba postów : 83
GODNOŚĆ : Kaijin

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by Akaiah on Czw Lut 15, 2018 8:55 pm
Zdziwił się, gdy niewidzialna bariera uniemożliwiła mu pójście dalej. Choć nie wydawał się maksymalnie rozluźniony przez całą drogę po labiryncie, czując obecność Jahleela obok siebie, było mu zdecydowanie raźniej. Poza tym finalnie wyratowali Lusicinię, którą zresztą trzymał teraz na rękach, słuchając jej krótkich, niespecjalnie istotnych uwag, co również trochę łagodziło stres zwierzchności. Dlatego trochę się zmartwił, gdy na powrót zostali rozdzieleni… niewidzialne bariery były zdecydowanie jego najmniej ulubionymi, więc instynktownie poczuł na sobie dreszcz niepokoju. Ostatnim razem prawie utonął.
Wytężył wzrok, najpewniej szybciej od zamkniętego anioła orientując się w jakim znalazł się położeniu. W istocie, dla niego byłby to tylko powód do radości, ale w obecnych okolicznościach widział tu tyle szczęścia ile sensu w dziurawej szklance. Przede wszystkim zachował spokój, ostrożnie odkładając gniazdko ze słowikiem obok siebie, by móc przykucnąć przy barierze, znajdując się tym samym bliżej drobnych, kłębiących się stworzonek.
- Jahuś, nie jesteś sam, słyszysz? – zapewnił go łagodnie, próbując dodać otuchy swoją własną obecnością. – Postaram się z nimi porozmawiać. Zrobię co w mojej mocy. Pamiętaj, że tu jestem. – dodał, by w końcu przenieść spojrzenie na pajęczaki, kładąc ostrożnie rękę na barierę.
Ośmionogie maluchy były czymś zupełnie innym, niż pies czy nawet słowik. Nie były na tyle inteligentne, by poprowadzić z nimi rozmowę, nie będącą krótkimi, prostymi przekazami, ale to nie oznaczało, że nie były w stanie zrozumieć, co chciało się im powiedzieć.
- Nie chcemy was skrzywdzić. Odejdźcie na bok. – odparł spokojnie, acz stanowczo, mając nadzieje, że chociaż część pająków go usłucha i odsunie się od sparaliżowanego strachem Jahleela. Cóż, byli więksi, stanowili zagrożenie… jeśli życie było im miłe powinny usłuchać lojalnych rad. Wtem poczuł chłód pod palcami i aż się nieco wyprostował. – Jahuś… opanuj moc, proszę. – dodał po chwili, nie ujmując sobie łagodności, acz nie chciał, aby przypadkiem nogi pajączków przymarzły do powierzchni… wtedy już za nic nie sprawi, że maluchy się odsuną.
Problem stanowiła wisząca nad głową Jaha bestia, na którą Akaiah teraz zwrócił swoją uwagę.
Odsuń się.
Porozumiewał się ze zwierzętami za pomocą telepatii, więc nie musiał wypowiadać słów, by zwierzę mogło go usłyszeć. Nie prosił, nie był miły… pająki były zbyt proste, żeby zrozumieć „proszę” czy „dziękuje”. Akaiah wiedział, że tutaj najlepsze będą konkrety.

_________________
♦ ♦ ♦
Chodziły owieczki po zielonych łąkach
Uczyły się dzwonić kolędę na dzwonkach

Uczyły się pilnie, a gdy przyszedł grudzień
To tak zadzwoniły, że klękajcie ludzie
♦ ♦ ♦




Akaiah
-----------
Zwierzchność

avatar

Liczba postów : 44
GODNOŚĆ : Akaiah.

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by Hayaiel on Czw Lut 15, 2018 10:37 pm
- Pora roku? Zima. Zimno. Zimno jest... na północy. - Niewiele jednak jego ścieżek prowadzi w tamtą stronę. Cofnął się i zaczął podążać nieco nieschematycznie wpadając do odnóg których wcześniej nie pamiętał. (I 18)

_________________



Hayaiel
-----------
Anioł Zastępu

avatar

Liczba postów : 28
GODNOŚĆ : Hayaiel

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by  Yesterday at 12:17 pm
Nascela
R8 - S8 - T8
Obrana droga doprowadziła anioła do otwierającego się przed nim większego pomieszczenia. Mógł spojrzeć przed siebie na kilka płyt do przodu, dostrzegając natychmiast stojącą na środku tej salki skrzynię. Była to zwykła, drewniana skrzynka obramowana ciemnym metalem. Wyglądała na starą. Z sali nie było innego wyjścia, poza tym, którym nadszedł tutaj anioł.
Pomieszczenie obejmuje kratki:
S6, S7
T6, T7, T8
U6, U7, U8, U9

Akaiah & Jahleel
H3
Stojący na ciasnej przestrzeni zwierzchnicy walczyli na dwa sposoby z armią małych pajączków. Dało się dostrzec, że ani te pod nogami Jahleela, ani ten wiszący mu nad głową nie atakowały. Obłaziły jednak jego nogi jak szarańcza uprawy. Dopiero próba zrozumienia ich przez Akahaia doprowadziła być może do jakiegoś rozjaśnienia sytuacji.
Jeść, jeść.
Głodne. Jeść.
Jedzenie, zimno.
Głodne!

Pająki były trochę jak gromadka małych kotków, domagały się uwagi i jedzenia. Tyle że miały nieco więcej łapek, wielkie oczy i nie posiadały puszystego ogonka. Wraz z rozprzestrzenianiem się chłodu, ich głosy zmieniały się na bardziej podenerwowane i przerażone. Kilka z nich zeszło z nóg anioła i zaczęło uciekać, bez problemu wysuwając się poza barierę. Cała horda kontynuowała jednak walkę o zdobycie jedzenia, wspinając się co raz wyżej po ciele anioła.

+ słowik
Wysiadywanie jajka: 7/10

Kaijin
L20 - L19 - L18 - M18 - N18 - N17
Rozdroże: możliwość pójścia na północ i południe.
Spory kawałek drogi przebyty ponownie przez kobietę pozostał tym razem bez niespodzianek. Minęła miejsce, gdzie ostatnio czekała na nią wiadomość, a następnie udała się na południe, aż do kolejnego rozdroża.

Hayaiel
C15 - [...] - I18
Rozdroże: możliwość pójścia na wschód i zachód.
Chociaż anioł nie spotkał nikogo na swojej drodze, nie mógł pozbyć się wrażenia, że tą drogą maszerował już ktoś inny, Nie świadczyło o tym nic konkretnego, jedynie wrażenie, jakby śnieżna kobieta znowu umieszczała jakieś informacje w jego umyśle. Poza tym natknął się kwadratową salę, nieco większą od normalnego korytarza, chociaż nadal trudno było mówić o przestrzeniach. Na środku pomieszczenia stała niewielka skrzyneczka, wykonana jakby z kamienia. Miała wieko i posrebrzane zdobienia na krawędziach.
Sala obejmuje kratki:
I18 - I19
J18 - J19



Termin: 20.02.



Ostatnio zmieniony przez Yū dnia Nie Lut 18, 2018 2:11 pm, w całości zmieniany 2 razy

_________________





-----------
Przywódczyni

avatar

Liczba postów : 6135

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by Akaiah Yesterday at 1:37 pm
Zauważył, że jego prośby przechodziły przez świadomość pająków bez zostawienia po sobie najmniejszego śladu. Zmartwiło go to, choć nie wydawał się specjalnie zaskoczony. Te stworzenia naprawdę były proste i póki nie dawało im się wyraźnego, fizycznego znaku, po prostu działały wedle własnego uznania; słowem ich nie przestrzegł, ale Jahleel chłodem już owszem.
- Jahuś... boją się. Twoja moc je odstrasza, ale może też zrobić im coś złego. - poinformował go, wsłuchując się w głos tych, które uciekły w popłochu przed zimnem. Akaiah miał mieszane uczucia. Z jednej strony użycie mocy działało świetnie... z drugiej naprawdę nie chciał nikogo skrzywdzić. Wsłuchał się w plątaninę ich oświadczeń, niemal przykładając ucho do bariery. - Są tylko głodne. Pewnie tkwią w tych tunelach od bardzo dawna. - próbował umniejszyć nieco strach brata choćby samymi informacjami. Z perspektywy anioła roślinności taka opcja wydawała się dość dobra; im coś bardziej znasz, tym mniej się tego boisz. Nie przeszło mu nawet przez myśl, czy dla Jahleela nie brzmiało to przypadkiem, jakby pająki miały rzucić się z tym głodem na niego.
Odsuńcie się.

_________________
♦ ♦ ♦
Chodziły owieczki po zielonych łąkach
Uczyły się dzwonić kolędę na dzwonkach

Uczyły się pilnie, a gdy przyszedł grudzień
To tak zadzwoniły, że klękajcie ludzie
♦ ♦ ♦




Akaiah
-----------
Zwierzchność

avatar

Liczba postów : 44
GODNOŚĆ : Akaiah.

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by Nascela Yesterday at 7:17 pm
Zanim wszedł do pomieszczenia, przechylił głowę i zerkną do środka, w celu upewnienia się, że nie czai się tam żadne zagrożenie w postaci wspomnianego wcześniej sfinksa lub innych pułapek, które mogły zostać skonstruowane przez kobietę. Nie dostrzegł niczego niepokojącego, zatem zdecydował się wejść do środka. Rozglądnął się po ścianach, ale nie wyróżniały się żadnym znaczącym szczegółem. Utkwił wzrok w skrzynkę. Podszedł do niej, ażeby przyjrzeć jej się z bliska. Była stara, zdezelowana, miejscami zniszczona przez zaciskające się nad niej zęby czasu. W aniele pojawiła się chęć zbadania jej zawartość. Spróbował podnieść wieko, w nadziei, że znajdzie coś wartościowego, coś co pomoże przemieści się do wyjścia, bez natykania się na ślepe zaułki.

_________________

I can't control myself, don't know who I've been
And who is this monster wearing my skin?



Nascela
-----------
Anioł Zastępu

avatar

Liczba postów : 78
GODNOŚĆ : Horizon Blythe

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórza    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics