:: M3 :: (!) Ścieki :: Okolice wejść




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

Re: Stary tunel    Pisanie by Angel on Pon Lis 20, 2017 1:17 pm
Pomimo krążącemu alkoholowi we krwi a może w sumie to był powód że tak się rzuciła w stronę Kata? Kij wie w sumie. Nie obawiała się tego co się stanie, w końcu był w jej zasięgu i nie miał zbytniego miejsca do ucieczki przed ewentualnym ciosem. Ryo jednak był na tyle ogarnięty że postanowił szybko zareagować a przynajmniej w miarę jego możliwości. Poczuła nagły ściska i klejącą się buzię do boku jej twarzy. Nagłe pociągnięcie w uścisk spowodowało że upuściła swoją soczewkę z jękiem niezadowolenia. Już chciała warknąć na białowłosego kiedy dotarły do niej jego słowa. To było takie miłe że gniew jej puścił bardzo szybko. - Ryooooś.. - mruknęła radośnie. Dociskana do jej piersi końcówka lufy broni Nappa nagle się odsunęła. Aż się złapała za to miejsce odruchowo, nie żeby co ale to tak jakby ktoś jemu dociskał broń do krocza. Brew jej drgnęła gdy usłyszała jego wyjaśnienia z tą rozbrajającą miną. Masując sobie lekko obolałe miejsce dłonią, drugą ręką wymierzyła w jego stronę wskazujący palec. - Ty sobie z nas kpisz?! - nie było w tym gniewu ale taka lekka irytacja. Zabrała dłoń z piersi i uderzyła się wewnętrzną stroną w czoło. - Ja pierdolę.. to chyba jakaś paskudna karma za picie alkoholu.. - mruknęła sama do siebie. Widziała że Kat też trzeźwy nie jest, Ryo chyba miał najdalej do stanu trzeźwości a przynajmniej w jej mniemaniu. Nie zdawała sobie sprawy że była chyba najbardziej podatna na procentowe trunki i z niej najwolniej będą schodzić. Cofnęła się nieco i klapnęła z klęczek na tyłek pozwalając by ugięte w kolanach nóżki rozjechały jej się po podłożu na boki. Dłonie oparła na udach wpatrując się w obu towarzyszy broni. - W a czym miałbyś nam przeszkadzać? Przecież nic nie robimy z Ryo.. - wyjaśniła z lekkim uśmiechem malującym się na ustach. Ostry zapach z jego piersiówki aż ją odrzucił lekko w tył. - Uhh nie dzięki.. - mruknęła zniesmaczona i pomachała sobie dłonią przy nosku żeby rozwiać ohydny zapach jaki poczuła z piersiówki. Spojrzała na Nappa badawczo. - No ja się nie dziwię, nie wyglądasz w najlepszym stanie.. - skomentowała i spojrzała na Ryo. - A ty jak się czujesz? Bo czerwony jesteś jak dojrzewający buraczek.. - parsknęła nagle śmiechem w jego stronę zakrywając usta dłonią.

_________________
Mowa: #0099ff



Angel
-----------
Wtajemniczona

avatar

Liczba postów : 710
GODNOŚĆ : Angel Lacour de Fanel

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Ryouta on Nie Lis 26, 2017 1:29 pm
Trochę zrobiło mu się przykro że ich nowy gość uniknął radosnego przytulasa, ale przynajmniej mógł całą bliskość swojego policzka oddać Angel! A przy okazji kat odsunął się i już nie wciskał lufy swego gnata w kochane ciałko łowczyni. Można to zatem uznać za podwójne zwycięstwo Ryo! Odkleił się wreszcie od niej, wyczuwając w powietrzu dogodną dla siebie sytuację. Jego wewnętrzna Ryotka mówiła, że zbliża się ten wielki moment, w którym będzie mógł odzyskać szacunek i butelkę najprzedniejszego wina, jakie kiedykolwiek robili na powierzchni M3. Niczym przyczajony tygrys pijany smok, nie stosując żadnych gwałtownych ruchów na miarę możliwości swojej trzeźwości, w pełni świadomie wykorzystując brak czujności Napa, szybkim ruchem zgarnął butelkę z ziemi i odskoczył na bezpieczną odległość, robiąc przy tym obrót na pięcie i chroniąc się przed ewentualnym zderzeniem z ziemią.
- Ha! Sukces! - krzyknął triumfalnie, wznosząc butelkę ku górze w geście zwycięstwa. Nie, nie zamierzał się nią z nikim dzielić, i będzie unikał wszystkich, którzy będą chcieli mu ją zabrać, bo to jego wino! Osłaniał ją nawet swoim ciałem i trzymał ją w możliwie jak najdalszym punkcie od pozostałych, bo doskonale wiedział, że chcą mu ten skarb odebrać! A on się nie da!
- A my ci nie przeszkadzamy? W ogóle... nadal się nie przedstawiłeś! Ktoś ty? - spojrzał na faceta uważnie mu się przyglądając. Z tej perspektywy wyglądał już nieco bardziej znajomo, ale jego twarz nadal wirowała we wszystkich kierunkach i nie mógł dokładnie stwierdzić z kim na do czynienia. Pewnym natomiast było to, że skądś go kojarzył, ale biorąc pod uwagę fuchę białowłosego... mógł kojarzyć ponad połowę miasta i istot żyjących poza nim. Jak tu zatem mu wierzyć, że jest po ich stronie, mógł się przecież zagubić w ściekach, albo być zbiegem niebieskich! Proszenie o pokazanie ptaszka też w grę nie wchodziło, bo... bo lepiej nie. Lepiej nie... Kiedy kat zaoferował im swój trunek, podszedł do niego niepewnie niczym gotowy do ucieczki zwierz, zachęcony jedynie możliwością skosztowania czegoś dobrego. Flaszkę oczywiście nadal trzymał z dala od mężczyzny, sam również utrzymywał dystans, wyciągając jedynie głowę do powąchania tajemniczego trunku. Spojrzał mu w oczęta, po czym sztachnął się zapachem napoju i... i aż mu się samoczynnie skrzywiła twarz. Odskoczył odruchowo, wymachując przy tym rękami w samoobronie.
- C... Co to?! - wykrzyczał, zatrzymując się w pobliżu odpoczywającej Angel. Szkoda tylko że siedziała, bo nie mógł jej złapać w pocieszającym uścisku. Spojrzał na nią natomiast z góry cały czerwony, uśmiechając się przy tym. - Wszystko ooookej! Na pewno n...nie jak buraczeeek! Buraczki są bordowe!



Ryouta
-----------
Zaopatrzeniowiec

avatar

Liczba postów : 109
GODNOŚĆ : Ryouta Ueno

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Napper on Sob Gru 09, 2017 9:53 pm
Wzruszył ramionami. W głębi duszy czuł, że jeśli któreś z nich wyciągnęłoby rękę po jego brandy, mógłby nie być w stanie nawet poluźnić uścisku obejmującej butelkę ręki.
-Okay, skoro tak -nie przeszkadzał im. Znaczyło to więc ni mniej ni więcej jak znalezienie potencjalnych kompanów do picia, z którymi mógłby spędzić kolejne parę godzin na chlaniu i robieniu wszelakich pijackich czynności, które banda ściekowych rozbitków może robić próbując nachlać się jeszcze bardziej.
Zamieszał alkoholem i poczuł, że zawartość małej buteleczki zaczynała się kończyć. Zawiesił wzrok na ich alkoholu. Chrapliwie się zaśmiał widząc obronną pozycję Ryouty. Jego śmiech oscylował pomiędzy czymś na kształ chichotu a niemal chorego kaszlu; jakby się dusił, ale z uśmiechem na twarzy.
-Siadaj wreszcie -mruknął pod nosem teoretycznie do stojącego nad nimi chłopaka, a w praktyce bardziej do siebie. Wskazał ręką na swój alkohol i kiwnął pojedynczo głową unosząc brwi; starał się wyglądać jak ktoś, kto nie podpierdala ludziom ich alkoholu bez zgody na piśmie.
Bo naprawdę nie zamierzał. A przynajmniej nie do czasu, aż nie zapomni, że nie chce.
Podciągnął się na rękach i podczołgał do najbliższej ściany sadowiąc się pod nią wygodnie, opierając plecy i wyciągając nogi.
-Napper - rzucił, akcentując niemal wybitnie swoje imię - jestem Napper.
Przez chwilę zaświeciły mu się oczy, jakby miał pięć lat i udało mu się policzyć swój wiek na palcach. Mrugnął do każdego z nich niemal przyjaźnie i teraz już nie wyglądał jak pięcioletni smarkacz a bardziej jak pies czekający na pochwałę.
Żeby sprostać potencjalnym pomyłkom warto by było wiedzieć, że zamiast na oddanie mu wszelakich psich honorów czekał na przedstawienie się z ich strony albo jakiekolwiek informacje, które mogłyby jakoś przybliżyć mu ich osoby.
Pociągnął małego, malutkiego łyczka i przełknął go z bólem i namaszczeniem czując, jak ubywa mu jego osobistych prywatnych procentów; zamknął buteleczkę i ze świętością ułożył ją blisko swojej nogi. Ręce splótł na piersi i wpatrywał się w nich z przekrzywioną głową.

_________________
Mowa: #AF871C
Myśli: #363533



Napper
-----------
Kat

avatar

Liczba postów : 14
GODNOŚĆ : Draken Rook

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Angel on Pon Gru 11, 2017 3:54 pm
Sytuacja bardzo szybko zaczęła się zmieniać. Z zabawnej walki o butelkę wina w rosnące napięcie wywołane pojawieniem się Kata z bronią w ręku. A teraz wszystko to się uspokoiło. Angel siedziała pod jedną ścianą, Napper usadził dupsko pod drugą. Tylko Ryo niczym baletnica z jeziora łabędzi kręcił się i wyginał we wszystkie strony. Angel przez chwilę go obserwowała z rozbawieniem wymalowanym na ustach. Był taki uroczy i niewinny, chyba nie znała jeszcze nikogo o tak pozytywnej aparycji jak białowłosy chłopak. Trochę jak taki uroczy młodszy brat którego można zabrać do zoo czy na lody i patrzeć jak się uwala jedzeniem z uśmiechem na ustach. - No to to by się zgadzało.. chyba starczy Ci już tego alkoholu Ryoś.. - uśmiechnęła się odchylając głowę w tył żeby spojrzeć mu w ślepia. Na jej ustach pojawił się uroczy uśmiech i dość zwinnie złapała za butelkę z winem. Paluszki mocno się na niej zacisnęły. - Siadaj mały.. - powiedziała gwałtownie ciągnąc za butelkę w dół. Po czym szybko ją przycisnęła doi piersi i objęła mocno rękami jakby tuliła coś bardzo cennego. Teraz już jej tego wina nie zabierze! Bo przecież jej nie będzie macał tam! Zerknęła na Nappera słysząc jego imię i skinęła głową. Błyszczące oczy sprawiły że jeszcze mocniej docisnęła butelkę do klatki piersiowej. Ona się zaopiekuje tym diabelstwem żeby stan jej towarzyszy się już nie pogorszył. - Angel.. za trzymanie mnie na muszce jeszcze chwile temu.. względnie miło mi cię poznać.. - powiedziała ze spokojem w głosie. Nie gniewała się ale wolała pozostać przy nim czujna. Nie znała wszystkich łowców, ale byli tacy jak Ryo i były jego przeciwieństwa szlajające się po ściekach. I to właśnie Ci potrafili być gorsi od SPEC. Westchnęła po chwili cicho na myśl o niebieskich. Była teraz wolna dzięki jednemu z nich, brakowało jej bezkarnego szlajania się po mieście. - Szkoda że nie mamy fałszywych przepustek.. nie trzeba byłoby się zakradać jak szczury ciemnymi uliczkami.. - mruknęła z niezadowoleniem w głosie. - Mogłam swojej nie niszczyć.. pewnie dałoby się ją jakoś tak zrobić żeby była tylko jako atrapa.. - dodała z lekkim niezadowoleniem. "Choć.. ja mogę zacząć wszystko od nowa.. tak mówił Togami.." na tą myśl jedynie posmutniała. Alkohol powoli acz skutecznie z niej ulatywał.

_________________
Mowa: #0099ff



Angel
-----------
Wtajemniczona

avatar

Liczba postów : 710
GODNOŚĆ : Angel Lacour de Fanel

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Ryouta on Sro Gru 13, 2017 7:35 pm
Jęknął rozpaczliwie kiedy Angel zabrała mu butelkę i zabroniła już więcej pić. Wiedział że zamierza zabrać to pyszne wino dla siebie, a on przecież dostał je w prezencie! I to nie od byle kogo, bo od... yyyy... tego... jak mu tam było? No! Ten ktoś na pewno nie będzie zadowolony jak się dowie, taki przedni trunek został mu perfidnie wykradziony z łapek i jeszcze spożyty w jakichś mrocznych zakamarkach! Zerknął z wyrzutem na dziewczynę, miną wyrażając ogromny smutek i rozpacz.
- I ty przeciwko mnie?! Zawiodłem się An! - usiadł sobie obok niej po turecku, bo zarówno ona jak i Napper kazali mu wreszcie spocząć. Mieli szczęście że był na tyle miły, że bez zbędnego marudzenia wykonał ich polecenie, chociaż był mocno wzburzony przez nieustanną kradzież alkoholu. Do czego to doszło, żeby twoi właśni towarzysze odbierali ci bezczelnie imieninowy prezent! Skrzyżował łapki na klatce piersiowej, całkowicie pomijając fakt, że Angel znowu nazwała go małym, chociaż sama była od niego niższa.
- Ryo... Zaraz... Tak tanio sprzedałaś mu imię, a ja musiałem je z ciebie wyciągać! - zmrużył oczy, przeszywając wzrokiem wszystkie trzy latające w helikopterach Angel. Dlatego nie właśnie nie lubił siedzieć jak był pod wpływem alkoholu, świat zaczynał mu wirować coraz bardziej i nie było to najprzyjemniejsze doświadczenie. Pominął oczywiście też to, że sam wcześniej sprzedał je imię nieznajomemu, kiedy mówili o pokazywaniu ptaszka... ale kto by pamiętał takie rzeczy!
- Napper brzmi dobrze... jak drzemka... drzemek... Drzemczyk...? Mogę mówić Drzemczyk? - zaczął analizować jego imię od strony językowej, bo bardzo mu się skojarzyło z angielskim. Spojrzał nawet w jego stronę pytająco przechylając nieco głowę w bok, ale szybko ją ustawił do pionu kiedy poczuł uderzenie procentów. Naraz dotarł do niego zmartwiony głos dziewczyny, który sprawił, że aż mu się zrobiło na moment smutno. Ale tylko na moment, bo zaraz sobie przypomniał coś bardzo ważnego.
- Ale co to za głupoty gadasz An... przecież mamy jedną w magazynie! Co prawda chyba zepsuta, ale... ale jest! - stwierdził pewny siebie, bo sam ją czasem wykorzystywał do swoich niecnych celów. - Poza tym... nie możemy sobie jakiejś załatwić? Bez odcinania rąk oczywiście, bo to obrzydliwe i... okropne, o!



Ryouta
-----------
Zaopatrzeniowiec

avatar

Liczba postów : 109
GODNOŚĆ : Ryouta Ueno

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Napper on Wto Gru 19, 2017 9:49 pm
-Okay, zgadzam się, że młodemu może już starczyć trunków na dzisiejszy wieczór -mruknął, dopijając resztkę swojej brandy -ale mi nie. I tobie chyba też nie.
Zawiesił na chwilę oko na cyckach butelce wina a później na chwilkę na oczach dziewczyny. Wskazał ją palcem.
-Trzeźwieją ci oczy, a to nie oznacza niczego dobrego -palec przesunął na Ryo -ciebie nieść nie zamierzam, ale nie jestem też twoim ojcem i absolutnie nie mam prawa zakazać ci pić dalej. Tak więc z okazji posiadania dobrego serca z chęcią strzeliłbym z tobą szota. Nawet całą kolejkę. Zasłużyłeś na to.
Kiwnął z podziwem głową w jego stronę.
-Skończył mi się alkohol. -Zakończył swój wywód i westchnął smutno. Nastąpiła (w jego mniemaniu) przerażająca cisza. Paluszek wrócił na swoje miejsce.
Ponownie wyszczerzył się do Angel, chyba nieudolnie próbując obrócić sytuację z celowaniem w żart, o ile do "obracania sytuacji" można zaliczyć milczenie i szczerzenie się jak przygłup. Kiwnął jednak głową potwierdzając, że słyszał ich imiona. Poświęcił nawet chwilę żeby spróbować zanotować sobie je w pamięci, ale szczerze wątpił, że to wyjdzie. Liczą się chęci, w każdym bądź razie.
I szczerze mówiąc nadal miał lekkie wrażenie, że trochę im przeszkadza, czy coś w tym rodzaju.
Inaczej.
Nie czuł się przeszkadzający i miał absolutnie na to wyjebane, ale chłopak wydawał się być...zazdrosny o Angel? Chyba coś w tym rodzaju. Analizował przez chwilę opcję ulotnienia się stąd i dania chłopakowi wolnej ręki ale jego dobre zamiary przerwały kolejne słowa Ryouty. Drzemczyk? Naprawdę, młody?
-Napper. Naaa-ppeeer -przeciągnął znacząco -Napper. Jak słońce. Po węgiersku. Chyba. Albo słowacku? Jeden chuj. Nap. Napper.
Nie spuszczał z niego wzroku chcąc się upewnić, że zrozumiał. Wyglądał na nieco podirytowanego, ale rozmyte i przepite nieco oczy psuły ten groźny klimat.
Odwrócił wzrok dopiero słysząc wzmiankę o małych dupnych kontrolerach S-SPEC-ów. Zmarszczył lekko brwi. Miała przepustkę, huh?
-Nie żałuję, że swoją zniszczyłem -wzruszył ramionami unosząc jednocześnie głowę z lekką dumą -chociaż czasami tego brakuje. Ale fałszywe przepustki to jest, kurwa, tak zły pomysł.
Zaśmiał się krótko i chrapliwie, przyduszonym, umierającym śmiechem.
-Technicy S-SPEC mają za duże pole manewru pod tym kątem. Mają bardzo dokładne metody kontroli. Każdy przyjeb z wojska powinien wiedzieć, jak rozpoznać atrapę a dobry technik wywąchać z kurwa drugiego końca M3 -jego głos z słowa na słowo brzmiał coraz bardziej ostro a oczy rozszerzały się coraz bardziej, wyglądał na kompletnie wkurwionego albo popierdolonego do granic możliwości -Stworzenie dobrej atrapy to odwzorowanie podzespołów a do tego potrzebna jest całkowicie nienaruszona przepustka, żeby idealnie odwzorować ułożenie kondensatorów. Jeżeli konduktancja i impedancja wyjściowa będą różne to po przyjrzeniu się samej płycie dobry technik powinien zauważyć każdą zmianę. Za coś takiego dostaniesz kulkę w łeb zanim zdążysz powiedzieć "to nie tak".
Ostatnie słowa już niemal wywarczał.

_________________
Mowa: #AF871C
Myśli: #363533



Napper
-----------
Kat

avatar

Liczba postów : 14
GODNOŚĆ : Draken Rook

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Angel on Czw Sty 04, 2018 4:52 pm
Spojrzała niezadowoloną minkę Ryo i wwierciła w niego swoje spojrzenie. - Robię to dla twojego dobra! Jeszcze mi podziękujesz! - powiedziała to nieco głośniej żeby w końcu dotarło do niego że to wszystko jest z miłości i troski. Był taki uroczy i słodki. Ona sama nie czuła się zbyt dobrze po wyjściu z mieszkania Toga. Zabłądziła kilka razy zanim znalazła drogę do ścieków. Ale długi spacer przyspieszył znacznie proces trzeźwienia. Może dlatego nie czuła się aż tak źle. Ale gdyby zrobiła kilka łyków alkoholu to pewnie by ją poskładało jak szwajcarski scyzoryk. W sumie trochę jej się chciało pić, nawet bardziej niż trochę. A butelka którą trzymała w łapkach była przynajmniej do połowy pełna. Przełknęła głośniej ślinę "Nie nie nie.. woda byłaby lepsza.." skarciła się za głupi pomysł z napiciem się wina. Nadal było jej bardzo ciepło w środku a lekki róż wciąż się utrzymywał na jej dość jasnej twarzy. To też pomimo myśli że nie jest pod wpływem alkoholu, była w błędzie. - Bo fajnie mi się z tobą droczyło Ryoś.. byłeś taki słodki.. - powiedziała nie kryjąc zadowolenia w głosie. I pewnie dała by sobie w policzek gdyby się teraz widziała. Ba! Ona się nie przyznawała do takich rzeczy. Ale pod wpływem alkoholu można było z niej wyciągnąć całkiem sporo, bo biedna była nieświadoma tego co mówi. Pewnie nic nie będzie pamiętać następnego dnia. Oby też inni tego nie pamiętali. Słowa Kata sprawiły że aż się lekko pochyliła do przodu i wytknęła w jego stronę wskazujący palec. - Nie zachęcaj go do picia! Jest za młody! - powiedziała w obronie dzieciaka jak typowa starsza siostra chcąca chronić białowłosego. Przycisnęła butelkę mocniej do piersi bo wiedziała że jak da ją Napowi to ten łajdak pewnie poda ją Ryo na powrót a ona nie miała już siły szarpania się z młodzikiem o procentowe cholerstwo. Zamrugała spoglądając na zaopatrzeniowca zaskoczona. "Jedna to i tak za mało.." pomyślała i po kolejnych słowach aż ją nieco oświeciło. - Na bank mają jakieś miejsce gdzie dają zepsute przepustki.. albo jak ktoś umrze śmiercią naturalną.. czy tam rozszarpią jego ciało na desperacji jakieś bestie.. wystarczy nam kilka zepsutych! - powiedziała. Po czym na wywody Nappa przechyliła głowę w bok. Próbując zrozumieć techniczny język mężczyzny. Ale dla niej to brzmiało jak instrukcja obsługi w martwym, nieużywanym od stuleci języku. Którego na dobrą sprawę nie znała. Rozdziawiła usta jakby chciała coś powiedzieć, czekała aż Kat skończy. - Atrapa to kiepski pomysł, ale naprawić zniszczoną przepustkę, wyjąc z niej tylko nadajnik.. i możemy bezkarnie latać po mieście! - powiedziała z radością w głosie. - Ostatnio prawie mnie złapali SPEC jak byłam w barze.. cudem udało mi się spierdolić.. - bardzo okroiła tą historię, zwłaszcza z faktu że pomógł jej Oficer w ucieczce, który okazał się być jej przyjacielem z dzieciństwa. Ziewnęła przeciągle, zmęczenie powoli ją łapało. Ale był zarys planu, bardzo nikły ale był! Oparła się o ramię Ryo, kładąc policzek na jego barku.

_________________
Mowa: #0099ff



Angel
-----------
Wtajemniczona

avatar

Liczba postów : 710
GODNOŚĆ : Angel Lacour de Fanel

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Ryouta on Wto Lut 06, 2018 3:34 pm
- Nie lubię jak mówicie o mnie przy mnie, ale jakby beze mnie! - wypowiedział to w sposób nadzwyczaj spokojny, ale to chyba tylko dlatego, że nie był w stanie wykrzesać z siebie jakiegoś większego uczucia złości. Spojrzał jedynie na butelkę i zamlaskał niczym na widok ekskluzywnego dania podanego na eleganckim talerzu, ładnie przyozdobionego kulinarnymi dodatkami i z pewnością niebywale smakowitego. Napper nie pozwolił mu do siebie mówić w inny sposób, co było oczywiście zrozumiałe, ale trochę zbiło młodzika z tropu. Tym bardziej że chyba sam nie był do końca pewny co oznaczało jego imię, a Ryo był przynajmniej w stu procentach świadom słuszności swojego słowotwórstwa! Cóż jednak zrobić, nie zamierzał na siłę się narzucać z pseudonimami, mężczyzna był od niego o wiele silniejszy i prawdopodobnie za taką samowolkę dałby mu jeszcze w twarz
- Jestem w sam raz An, nie "za młody"! I Nap chce się napić tego, bru... bruderszafta, o~! - złożył rączki prosząc o zgodę na jeden, ostatni łyczek wina z nowopoznanym kolegą z drużyny. Takiej okazji nie można było zmarnować, nie wiadomo kiedy zobaczą się następnym razem, skoro prawdopodobnie wszyscy będą dość mocno zapracowani. Wszystko oczywiście zależało tylko od tego, czy dziewczyna będzie tak miła i mu pozwoli, bo nie zamierzał się z nią dłużej szarpać... ewentualnie może po prostu napić się z nimi i wszyscy będą zadowoleni!
- Ale... - zaczął, przerzucając swój wzrok na Nappera, tylko nie bardzo był w stanie skontrować jego słowa jakimikolwiek inteligentnie brzmiącymi argumentami. To chyba wyspecjalizowane słownictwo kata go tak zszokowało i zrobiło mu w mózgu papkę. - ...ale mi się przyda przepustka. - nie mogąc wyrzucić z siebie nic bardziej twórczego, po prostu stwierdził fakt, którego notabene nikt nie był w stanie podważyć. Bo przecież zaopatrzeniowcowi przepustka przyda się prawdopodobnie najbardziej ze wszystkich profesji wśród Łowców, prawda?
- Przecież nie będą codziennie chodzić i sprawdzać wszystkich, czy ich zegarki dobrze działają. Zresztą... jak by mieli to zrobić - stanąć, kazać się ludziom nie ruszać i ich przeliczać? To nierealne! Fałszywa przepustka jest lepsza niż żadna, przynajmniej sprawia wrażenie prawdziwej i jak odstraszy chociaż jednego nadgorliwego, to już spełni swoją rolę. - wypowiedział się w tej sprawie, bo dla niego nie było tak naprawdę o czym dyskutować. Ten sprzęt mógł im (a przede wszystkim jemu) znacząco ułatwić robotę, a przy tym być może i uratować nie jedno życie. Z pewnością było to ryzyko warte podjęcia. Oparł głowę o ramię dziewczyny, bo coś mu tak dziwnie zaczęła ciążyć od kilku minut - prawdopodobnie od intensywności rozmowy i ciśnienia, bo przecież alkohol nie mógł mieć w tym swojego udziału.
- Po co byłaś na górze? - zdołał jeszcze wykrzesać z siebie pytanie i zamknąć oczy, aby dosłownie po chwili odlecieć w objęcia Morfeusza z otwartą buźką, z której prawdopodobnie już niedługo zacznie kapać ślina na ubranie Angel. Chyba jednak ktoś będzie go musiał zanieść do łóżka, bo nie wyglądało na to, że zamierza się obudzić, lub że cokolwiek będzie w stanie to zrobić.



Ryouta
-----------
Zaopatrzeniowiec

avatar

Liczba postów : 109
GODNOŚĆ : Ryouta Ueno

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry