:: M3 :: (!) Ścieki :: Okolice wejść




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 1 z 2 1, 2  Next   

Stary tunel    Pisanie by Angel on Sob 30 Wrz 2017, 21:10
Miejsce to przestało być używane już jakiś czas temu i w sumie Angel się o nim dowiedziała przypadkiem. Raz spierdalała przed patrolem i nadziała się na dobrze zamaskowane przejście do ścieków na terenie rozbiórki jednego z magazynów. Często z niego korzystała bo miało dość sporo pułapek. Dla niej jak dla każdego innego łowcy było to przecież bezpieczne, wiedziało się gdzie są pułapki to się je zwinnie omijało. Tym razem to jednak jej pijackie szczęście jej w tym pomogło żeby nie nadziać się czasem na coś ostrego. A do pijackiego kroku i tempa poruszania się doszło jeszcze śpiewanie i machanie łapkami w rytmie urojone melodii. - And noooow i'm strooooongeeeer.. don't screew with meeeeee... All You basterds can You seeee can you seeee... - kompletnie się zatraciła w usłyszanej w radiu piosence. Tyle że tekst sobie sama dorobiła do melodii. Dobrze że jej teraz nikt nie słyszał bo Angel nie przypominała swojej zimnej, obojętnej osoby. Była rozśmiana, radosna i napełniona pozytywną energią. Nic dziwnego że Ciro tyle pił. Tyle że jego nigdy najebanego nie widziała, pewnie miał o wiele większą tolerancję niż jego uczennica. Nuciła i tanecznym ruchem szła w stronę swojej kwatery ale do niej miała kawał drogi zanim przejdzie przez ten tunel. Z oddali widziała już rozgałęzienie i wiedziała że będzie musiała skręcić w prawo. Na rozwidleniu się zatrzymała - I knoooooow what you did in daaaaark... Soooooo..Light them up up up.. Light them up up up... W prawo! - i z tym wyśpiewanym oznajmieniem skręciła w lewo idąc w bóg wie jakiem kierunku, zupełnie nieświadomie i w świetnym humorze.

_________________
Mowa: #0099ff



Angel
-----------
Wtajemniczona

avatar

Liczba postów : 615
GODNOŚĆ : Angel Lacour de Fanel

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Ryouta on Sob 07 Paź 2017, 18:58
Które to już z kolei tajne przejście? Trzecie? Może czwarte... albo było ich jeszcze więcej! Chyba tylko najstarsi członkowie byli w stanie spamiętać je wszystkie, włącznie z rozmieszczeniem pułapek i innych sekretnych mechanizmów. Ryo ze względu na swój krótki staż ich, rzecz jasna, nie znał, ale dzięki swojej intuicji i wrodzonemu sprytowi, jakoś szczęśliwie potrafił przebrnąć między naciskowymi płytkami czy wystającymi kolcami. Trzymał w dłoni butelkę słodkiego, domowego wina, otrzymanego w prezencie od jednego z dobrych znajomych w mieście - w końcu taki miły i ułożony młodzieniec jak on, miał takich znajomości bardzo dużo! Odkręcił butelkę i wypił kilka łyków - wchodziło jak kompocik, a kopało prawie jak wódka! Przynajmniej jeśli mówimy o jego osobie, bo należał do tych jednostek z przeciętną odpornością na alkohol. Zatrzymał się w pewnym momencie, kiedy czyjś głos odbijał się głośnym echem od ścian tuneli.
- O masz... śpiewa! - stwierdził radośnie, ale nie był w stanie zidentyfikować muzycznego utworu. Niezbyt wyraźny tekst zlewał się wielokrotnie odbijanymi falami dźwiękowymi, melodia zaś była chyba trochę naciągana. Doszedł wreszcie do rozdroża, zerkając w lewym kierunku ku źródłu hałasu. Andżyl! Gęba nie przestawała mu się cieszyć, bo dziewczyna wyraźnie zmierzała nie tam gdzie powinna, chyba że idzie napełnić kolejne butelki w pokoju socjalnym! Ha, od zawsze wiedział, że też maczała w tym swoje uryny, tylko bała się do tego przyznać! Podła kłamczuszka
- Give me all your money and I’ll make some origami, honeeeeeeey...! - zaśpiewał sobie aby zwrócić na siebie jej uwagę, kręcąc przy tym powabnie kuperkiem i wymachując trzymaną w dłoni butelką wina (o jakie szczęście, że zdążył zamknąć!). Melodia była kawałkiem rockowym więc starał się odzwierciedlić ją z jak najbardziej odpowiednią dla tego gatunku mocą! - Tutaj Andżie, TUUUUUUUTAAAAAAJ! - dawał energicznie znaki dziewczynie, machając obiema rękami wysoko w powietrzu, kręcąc się przy tym w rytm granej w wyobraźni melodii. Put me on a pedestal and I’ll only disappoint you~



Ryouta
-----------
Zaopatrzeniowiec

avatar

Liczba postów : 77
GODNOŚĆ : Ryouta Ueno

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Angel on Nie 15 Paź 2017, 14:37
Od momentu kiedy skręciła w złą stronę na rozdrożu tuneli to tak se dreptała w przód. Zupełnie nie świadoma tego gdzie ją nogi niosą. A to sobie śpiewała a to sobie nuciła, co jakiś czas chichotała pod nosem a długi korytarz niósł echem jej głos. Dopiero głośny odgłos zza jej pleców sprawił że się zatrzymała. Oparła się dłonią o ścianę tunelu i obróciła główkę w bok. Zerknęła przez ramię w tył, mrużąc nieco ślepka i skupiając się na mroku. Uśmiech sam jej się wymalował na twarzy na słowa piosenki, miała zajebisty humor. Wlała w siebie zdecydowanie za dużo alkoholu na jej możliwości fizyczne. Ale nigdy wcześniej nie piła więc jej stan umysłu pozwalał wiele do życzenia. Jej zimne, obojętne i szorstkie nastawienie do otoczenia zeszło na dalszy plan. Delikatna i wrażliwa część jej osobowości, którą za wszelką cenę kryła przed światem wypełzła na powierzchnię. Kolejne słowa sprawiły że już była po krótkiej chwili zlokalizować nieco lepiej źródło dźwięku i do tego osobę która go emanowała. - Ryoś! - Zakrzyknęła obracając się w stronę zbliżającego się chłopaka. Podniosła łapki w górę i zaczęła nimi machać do niego jak małe dziecko. Po czym ruszyła w jego stronę z zadowoleniem. Tyle radości że trafiła ma młodzieńca po dość sporej rozłące. Ostatnio widziała go przez misją z Cirem. Im bliżej byłą tym wyraźniejszy stawał się zarys chłopaka. A to jak się prezentował sprawiło że i ona się nie hamowała z pozytywnymi emocjami. Dość niezdarnym susem skoczyła w jego stronę rzucając się na niego w celu przytulenia. Z impetem wpadła w niego, prawa fizyki i grawitacja dopomogły i oboje się wyjebali. Oczywiście biedny Ryo poleciał do tyłu a Angel obejmująca go poleciała na niego. Huknięcie obojga łowców rozniosło się echem po tunelu. - Uhh.. twardo.. - mruknęła powoli unosząc łepek w górę i zerkając na leżącego pod nią biednego młodzieńca. - Ale ty jesteś słaaaaaby.. - mruknęła i jak na pijaną osobę, to dość zwinnie machnęła dłonią w stronę jego twarzy dając mu pstryczka w nos. - Ja bym cię złapała.. a ty nie umiałeś.. słabiaaaak.. - dodała niby to z wyrzutem w głosie ale na ustach pojawił się bezczelny uśmiech. W jej mniemaniu było to zabawne. Powoli się uniosła i wlepiała spojrzenie w twarz biednego Ryo. Miała jadeitowej barwy soczewki na oczkach, ewidentnie wracała z miasta. Przybliżyła się nieco do niego i przechyliła głowę lekko w bok, zbliżając nosek do jego szyi. Powąchała go nieco i nagle się odchyliła wymierzając w niego wskazującym palcem. - Piłeś.. ! - mruknęła nieco głośniej. Przyganiał kocił garnkowi, ona była w gorszym stanie upojenia alkoholem od niego. Cała czerwona na buzi. - Hesteś za młody.. - podsumowała łapiąc za szyjkę flaszki którą miał w ręku. - Oddaj.. tobie nie wolno.. - dodała starając zachować poważny ton ale nie do końca jej to wychodziło.

_________________
Mowa: #0099ff



Angel
-----------
Wtajemniczona

avatar

Liczba postów : 615
GODNOŚĆ : Angel Lacour de Fanel

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Ryouta on Sob 28 Paź 2017, 18:02
O, udało mu się zwrócić jej uwagę i sprawić, że nie zgubi się gdzieś w jakimś niezbadanym nikomu zakamarku ścieków. Kto wie co się tam czaiło? Niezbadany mrok niczym dno kopalni Morii i zło, które zostało tam obudzone! Co prawda przed pijaną  Angel te istotki by się raczej schowały, ale nigdy nie wiadomo. Może dziewczynie by się tam jeszcze spodobało i nie chciałaby wracać do takiego słodziaka, jakim był Laz Ryo? O wiele bardziej wolał to, że przyszła do niego od razu i nie musiał jej tam nigdzie szukać! Zakręcił się w miejscu, bo alkohol i wyimaginowana muzyka weszła zbyt mocno - na tyle mocno, że aż znowu musiał zakręcić sobie kuperkiem dookoła.
- Sheila goes out with her mate Stella, It gets poured all over her fellaaaaaaa....~! - zaśpiewał sobie podczas niebywałego tańca, upijając uprzednio łyczek domowego wina z butelki. Wszystko jednak zostało zaburzone, kiedy przecudowna Angel wpadła na niego niczym torpeda, kiedy się tego najmniej spodziewał! Zachwiał się na nogach, zupełnie nie będąc w stanie utrzymać równowagi i runął na plecki omal nie wypuszczając butelki z dłoni. Płyn w środku niej latał od jednej części ścianki do drugiej, a pod wpływem praw fizyki jakieś drobne krople wyskakiwały z gwinta i lądowały kolejno na ubraniu dziewczyny, a później na jego własnym.
- Ajajaj... - jęknął, uderzając się mocno łokciem o ziemię, bo był to jedyny sposób aby utrzymać flaszkę w pozycji pionowej i jej nie rozbić. Druga ręka odruchowo opadła mu gdzieś na udo Angel, bo musiał się czekać złapać kiedy leciał do tyłu - i wcale niczego nie zmieniało to, że dziewczyna leciała na ziemię razem z nim! Mruknął coś niezrozumiałego pod nosem, jakby próbując zagłuszyć ból pleców bo takim nagłym zderzeniu z ziemią.
- Nie nie, to ty jesteś za silna Andżuuuul! - mówił ze szczerym uśmieszkiem, robiąc na końcu dzióbek i nieco przerabiając jej imię! Swoją drogą jak to nie złapał - złapał, za udo! I to nawet całkiem mocno, ale nie zdawał sobie z tego nawet sprawy. Bo jak już sobie zdał, to jak oparzony zabrał rękę i udawał, że to nie on. - Złapałbym cie, gdybym nie mrugnął! - wytłumaczył się pospiesznie i już miał się podnosić, ale zdążył jedynie podeprzeć się na przedramionach, kiedy to dziewczyna nachyliła się nad nim i zaczęła mu tu wmawiać jakieś okropne rzeczy! - Ty też piłaś! Jestem już wystarczająco duży. - odburknął, udając niezadowolony grymas, a kiedy jej dłoń spoczęła na... butelce, zacisnął nań swoją dłoń jeszcze mocniej. - Nie dam, dostaniesz syfów na twarzy!



Ryouta
-----------
Zaopatrzeniowiec

avatar

Liczba postów : 77
GODNOŚĆ : Ryouta Ueno

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Napper on Nie 29 Paź 2017, 22:49
Ewidentnie ktoś za nim szedł od momentu, w którym wyszedł z baru. Oczywistym było, że zadbał, aby nikt nie zobaczył miejsca, w którym znajdowało się wejście. Śledząca go osoba po prostu wtedy zniknęła.
Ewidentnie ktoś domyślał się, kim jest Napper (nawet, jeśli nie był nikim specjalnym) na pewno chciał też zrobić mu krzywdę.
Ewidentnie także Draken nie był napierdolony jak szmata i nie szlajał się bezsensownie po tunelach próbując znaleźć wyjście, które bezinwazyjnie doprowadziłoby go do kolejnego baru.
Podtrzymywały go w zasadzie już tylko ściany a on sam kłócił się ze swoimi myślami czy woli napić się jeszcze łyczka z piersiówki, czy zwymiotować. Za ten alkohol jednak zapłacił i wyjątkowo nie chciał go oddać.
Średnio przy co drugim zakręcie widział stojące w cieniu postaci. Za sobą słyszał kroki, przed sobą chyba też i czuł się, jakby gdzieś w pobliżu przechodziła częstochowska pielgrzymka.
Zatrzymywał się co kilka metrów, kucał i wstrzymywał oddech; nasłuchiwał. Powracał do swojej podróży dopiero, gdy zaczynało mu brakować powietrza.
Przy mniej więcej siódmym przystanku prześladowca chyba poczuł się trochę pewniej, bo zaczął wołać go po imieniu. Wyjął rewolwer i "kurwa mać, żywego mnie nie dostaniecie", więc wystrzelenie połowy magazynka w każdą stronę było wybitnie dobrym pomysłem.
Brandy wspomagało jego odwagę; w jej towarzystwie szedł, mierząc bronią przed siebie, od czasu do czasu zmieniając target na czmychające przed nim szczury. Dopiero kiedy przed nim znalazły się dwie postacie przestał celować w zwierzęta.
-Ręce do góry, skurwysyny.
Wymierzył w nich, w butelki, potem w kierunek, z którego przyszedł, i znowu w nich.
-Rozze..oić...broń, ziemia, w dół. Kurwa - zbliżał się do nich, dalej z piersiówką w ręce. Przykucnął przy nich, biorąc łyk. Ziemia trochę się zatrzęsła i krzywo wylądował na tyłku a później nie chciało mu się już wstawać. Wzrok zjechał mu trochę bardziej w dół, na butelkę wina i śmiało wyciągnął po nią rękę. Powąchał, zmarszczył nos, spróbował i alkohol usadził obok siebie.
-Co S.SPECowskie psy robią w kanałach? I chuj...o chuj chodziło?

_________________
Mowa: #AF871C
Myśli: #363533



Napper
-----------
Kat

avatar

Liczba postów : 11
GODNOŚĆ : Draken Rook

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Angel on Pon 30 Paź 2017, 19:14
Biedny Ryo runął jak kłoda przygniatany ciężarem spitej łowczyni. Ale kto wie, może gdyby sam nie był dobrze spity to by ją złapał. Jej zmysły przy tej ilości którą wlała w siebie z Togamim były dobrze stępione. Nie zauważyła żeby chłopak w ogóle ją złapał za cokolwiek. A w sumie to dla niego nawet lepiej, bo jak by była trzeźwa to jeszcze zostawiłaby ślad odbitych pięciu palców na policzku młodzika. A tak to jedynie coś wymruczała niezrozumiale pod nosem gdy powoli się podnosiła na rękach. Uśmiechnęła się dość rozbawiona całą tą sytuacja, umknęło jej to że ochlapał ją winem po bluzce bo nieco wolniej docierały do niej bodźce z zewnątrz teraz. Była beznadziejnym przypadkiem jeśli chodziło o alkohol. Ale jak to człowiek pijany w zwyczaju ma, wszelkie zaprzeczenia odnośnie swojego aktualnego stanu. Przecież ona jest trzeźwa! A takiego była zdania przynajmniej teraz. - Hahaha.. nie dość że jestem silniejsza to jeszcze szybsza od ciebie? - roześmiała się szybko wyłapując i używając jego komplementów przeciwko niemu. Bo jak można tak nie wykorzystać sytuacji?! I jeszcze śmiał się jej sprzeciwić. Nie chciał oddać butelki po dobroci. Więc i ona musiała nieco siły użyć. - Jesteś kurdupel! Szare komórki ci poumierają od tego diabelstwa.. ja cię chcę chronić idioto! - nie dawała za wygraną i nie puszczała butelki. Była nad nim to miała przewagę. "Jeszcze nie przegrałam!" krzyknęła w myślach i poderwała się drugą ręką z ziemi i wygięła się nad nim w stronę napoju. Z trudem utrzymywała równowagę gdy jedną ręką ciągnęła za butelkę a drugą próbowała odchylić palce białowłosego aby poluzować jego chwyt na szklanym przedmiocie. - To.. dla.. twojego.. dobra! - nie poddawała się choć przez niewygodną pozycję nieco obniżyła tors w dół czując jak grawitacja zaczyna ciążyć na rozluźnionym, niewygodnie wygiętym ciałem. W sumie to dobrze że na nim siedziała bo na kolanach by długo tak nie wytrzymała.
Swoją drogą to szarpanie się o wino długo nie trwało. A że ona była tak pochłonięta walką o zdobycie diabelnej cieczy to nie usłyszała kroków kolejnej osoby. Dobrze że byli w ściekach, bo Spece szybko by im się w tym stanie do tyłków dorwały w ciemnej uliczce. A tak w tunelu byli bezpieczni. No do czasu przynajmniej! Warknięcie kolejnego łowcy sprawiło że Angel znieruchomiała na krótką chwilę. Spojrzenie wylądowało na butach Stojącego obok nich Kata. Spojrzenie powoli pomknęło w górę sunąc po spodniach, koszuli aż zatrzymało się na twarzy. Zajęło jej chwilę żeby się zorientować że typ mierzy do nich z rewolweru. - Czo tam psioczysz łajdaku...? - wymamrotała z lekkim podirytowaniem w głosie. Zmarszczyła nieco nosek skupiając się na lufie z niezadowoleniem. On śmiał do niej celować?! Nawet nie rozumiała czego od nich chciał. Przecież była na ziemi już! No dobra, była na Ryo, ale to wychodziło na to samo skoro jej kompan leżał pod nią. Otworzyła usta żeby coś powiedzieć ale widząc jak ten kucnął przy nich i złapał za butelkę wyrywając ją z już poluzowanej ręki Ryo to aż rozdziawiła mocniej usta. - Ej! Oddaj! - warknęła na niego i łapkami zamachała w powietrzu zanim runęła z niewygodnej wyciągniętej pozycji na biednego białowłosego przygniatając go swoim ciężarem z mruknięciem. Nie leżała na nim zbyt długo bo jeszcze by się biedak udusił z braku tlenu. - Czo ty sobie wyobrażasz psia jego mać?! - warknęła podnosząc się na rękach. Dopiero po chwili dotarło do niej jak ich nazwał. Aż się skrzywiła na myśl że ktoś mógł ją porównać do wojskowych. - Wal się! Sam żeś jest kundel! - warknęła na niego i pewnie dała by mu w mordę gdyby był nieco bliżej. "Kim on kurwa jest?!" wrzasnęła w myślach i nagle mimika twarzy się nieco zmieniła. Z podkurwionej w zmieszaną. Chwila ciszy. - Ja cię znam.. skądś Cię znam.. - zawiesiła się na chwilę. -.. ale nie wiem skąd.. ale znam.. jesteś jednym z nas.. - dodała i spojrzała na biednego Ryo pod sobą. - Może ty go kojarzysz? To jeden z tych zboków co czasopisma u ciebie zamawia? Zaopatrzeniowcem jesteś, to powinieneś znać łowców.. - spytała i dopiero zdała sobie sprawę że nadal na biedaku siedzi. Poderwała się dość żywo i zlazła z niego padając na tyłek obok. "Kojarzę tą mordę.. ale skąd..?" nie umiała dopasować w tej chwili żadnej konkretnej tożsamości do Drakena. W sumie nie można było się dziwić skoro nigdy nie rozmawiali ze sobą, ale kojarzyła go. To się liczyło.

_________________
Mowa: #0099ff



Angel
-----------
Wtajemniczona

avatar

Liczba postów : 615
GODNOŚĆ : Angel Lacour de Fanel

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Ryouta on Czw 02 Lis 2017, 14:38
Gdyby nie zaskoczyła go w momencie pijanego obrotu, zapewne udałoby mu się ją złapać i nie wylądowaliby na ziemi w takiej pozycji. Mruganie było rzecz jasna tylko wymówką aby usprawiedliwić całe zajście, bo inna opcja nie wydawała się być wyjątkowo odpowiednia. Mógł przecież wykorzystać moc swojego artefaktu i sprawić, że Angel na niego nie wpadnie, tylko przeleci przez jego ciało, lecąc twarzą prosto na twardą podłogę, robiąc sobie przy tym niemałe kuku! Nie miał jednak przy sobie odpowiednich środków na zajmowanie się potencjalnie ranną dziewczyną, zresztą o tym już kiedyś rozmawiali - zapewne zrobiłby z niej prędzej mumię niż ustabilizował jej stan, zwłaszcza będąc nieco podpitym. Niech się zatem cieszy, że postanowił obić sobie tyłek i plecy!
- No przecież jesteś szybsza, nie wiesz tego? Andżi... że też ja ci muszę mówić takie rzeczy! - komplementował ją dalej, mówiąc wyjątkowo przekonująco dzięki odpowiedniemu modulowaniu swojego głosu. Na temat siły raczej nie było dyskusji, dziewczyna pokonałaby go bez problemu, ale kwestia szybkości była sporna, bo Ryo to mistrz ucieczki! Nie dość że potrafił sobie radzić w miejskich warunkach, to jeszcze pierścień dawał mu o wiele więcej możliwości, jak na przykład przechodzenie przez ściany, podłogi, czy też zamknięte drzwi. Nie obwieszczał jednak tego otwarcie, wolał sprawić, aby dziewczyna poczuła się na wygranej pozycji, a potem ją znienacka zaskoczyć! Mistrz taktyki z niego, z pewnością.
- Ty jesteś kurdupel! Puszczaj to, sam umiem się bronić! - jęknął ściskając mocno szyjkę butelki, nie dając dziewczynie za wygraną. To było aż dziwne że od ich pojedynku szkło nie pękło, przy takim nacisku ich dwójki powinno już dawno leżeć w kawałkach. Ach, no tak, przecież mówimy o silnych łapkach białowłosego... To by wyjaśniało dlaczego butelka jest jeszcze cała. Poczuł jednak jak jego paluszki zaczynają ustępować, co skutkowało wydaniem z siebie głośnego, bojowego okrzyku i nagłym przypływem adrenaliny. Zaczął przysuwać swoją rozdziawioną buźkę do ręki Angel z zamiarem ostrzegawczego ugryzienia jej! Mogła już niemal poczuć jego oddech na skórze, brakowało mu do niej dosłownie kilku centymetrów, kiedy to butelka została bezlitośnie wyrwana z jego poluzowanej ręki i wszystko szlag jasny trafił. Nie, kompletnie nie słyszał że ktoś się do nich zbliżał, jego własny, waleczny krzyk zagłuszył mu wszystko dostatecznie mocno. Zareagował dopiero wtedy, kiedy już w zasadzie było za późno, bo flaszka została im odebrana
- Hej, oddawaj to natychmiast! - rzucił do nowo przybyłej postaci obracając w jego kierunku łepetynkę, choć nie na długo, bo zaraz znowu wylądował głową na ziemi, będąc ponownie przygniecionym przez Angel. Z pewnością miała do niego jakąś słabość, inaczej tego wytłumaczyć się nie dało. Cóż, nadal na nim siedziała i chyba miała szczęście że Ryo był trochę wstawiony, to ani się nie speszył, ani nie zarumienił, ani nie stało się nic bardziej... krępującego. Nie miał siły zbytnio sprawdzać z kim miał do czynienia, te wygibasy trochę przyspieszyły działanie alkoholu w jego organizmie, a z racji że leżał na ziemi, to świat wirował trochę bardziej niż w pozycji stojącej.
- Dotykamy się ciu... czule. Nie widać? - mruknął zmęczony wygibasami z Angel, rozkładając łapki na boki i otwierając przy mimowolnie buźkę. Ocknął się z tego zamulonego stanu dopiero wtedy, kiedy dziewczyna zasugerowała, że nieznajomy pan jest jednym z jego klientów. - Tylko nie zboki, mówiłem ci już raz... raz. Mówiłem. Ciekawi świata! - odpowiedział dziewczynie, próbując odchylić głowę jeszcze bardziej do tyłu, aby dojrzeć ową tajemniczą postać. I w końcu mu się udało! Szkoda tylko, że ruszała się we wszystkich możliwych kierunkach, od lewej do prawej, a potem w drugą stronę i jeszcze raz od lewej. - Stój spokojnie noooooo, nie mogę się przyjrzeć... - zmrużył oczy próbując odrobinkę zwolnić wirowanie, ale niezbyt mu się udawało. - Bez tego nie zobaczę. - mówił, wyciągając łapkę w kierunku butelki.



Ryouta
-----------
Zaopatrzeniowiec

avatar

Liczba postów : 77
GODNOŚĆ : Ryouta Ueno

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Napper on Wto 07 Lis 2017, 22:01
Z pijackiego burkotania dziewczyny zrozumiał prawie tyle, co nic; a pojedyncze słowa, które do niego dotarły musiał przestudiować kilka razy w głowie.
Przez jakieś trzy minuty siedział więc bez ruchu patrząc się w jeden punkt i milcząc; nie reagował na jakiekolwiek bodźce.
Przed chwilą ktoś się za nim szlajał, ale tu czuł się prowizorycznie bezpieczny; może parka uprawiająca ściekową miłość na dnie kanału przejęła go bardziej, niż własne schizy.
Z ich słów wynikałoby, że należą do Łowców, ale cholera to wie (a Napper też chciałby wiedzieć).
Drgnął nagle, odwracając głowę w ich stronę i wytrzeszczył oczy prawie nie mrugając, patrząc się bez ruchu najpierw w oczy dziewczyny, później - leżącego pod nią chłopaka.
-Jemu wierrrzę - powiedział zachrypniętym głosem - Tobie nie.
Wskazał na nią lufą broni i odchylił się dumny jak dziecko ze swoich słów; czując się jak pan i władca. Przechylił butelkę i bez skruchy przywłaszczył sobie kolejnego łyczka ich trunku, omal się nie krztusząc.
-Pokaż ptaszka, dziewczynko.
Jeżeli czegoś nie popieprzył, był to symbol ich organizacji. Swoją drogą, Napp sam go nie miał, ale nie zaszkodziło przecież grzecznie jej o to spytać. W duchu przez chwilę modlił się, żeby nie okazał się to symbol, który pamięta jeszcze z wojska; to mogłoby lekko skomplikować jego obecną sytuację.
Kciukiem obracał bęben w rewolwerze; słychać było, że w środku nadal są pociski. Nie przestawał celować, ale tym razem tylko w białowłosą. Jeden fałszywy ruch, i broń wypali. Ewentualnie blondyn wyleje przed sobą resztkę wina, to mogłoby ją zranić jeszcze bardziej niż pocisk.
A przynajmniej jemu byłoby smutno.

_________________
Mowa: #AF871C
Myśli: #363533



Napper
-----------
Kat

avatar

Liczba postów : 11
GODNOŚĆ : Draken Rook

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Angel on Sro 08 Lis 2017, 20:34
Nie dość że była dobrze pijana, to szamotanie się z białowłosym w tunelu odebrało jej sporo siły. A że Kat Łowiecki pojawił się w najmniej oczekiwanym momencie to jeszcze z bronią wymierzoną w ich stronę nie zapowiadało niczego przyjemnego w tej chwili. Spojrzała na bełkoczącego Ryo i pacnęła go w ramię w odpowiedzi na jego głupie żarty. - Ttt to nie prawda! Nikt się tu.. nie dotyka! - od razu zaczęła zaprzeczać, rumieńce na buzi przybrały nieco na sile. Jak On mógł ją tak zawstydzić bezczelnie i jeszcze kłamać w tak perfidny sposób?! "Kretyn.." mruknęła w myślach szybko odpędzając jakiekolwiek głupie myśli. Nadal nie umiała przyporządkować twarzy Kata do tożsamości, choć na prawdę bardzo się starała w tym obecnym stanie. Miała to głupie uczucie które za cholerę nie odpuszczało a w głowie była wielka czarna plama pod wizerunkiem Drakena. W miarę beztroska sytuacja się nieco zmieniła gdy Nieznajomy się odezwał do nich ponownie. Zatkało ją kompletnie w tym momencie. Aż rozdziawiła usta wpatrując się w jego lufę. Wziął ją z zaskoczenia i zajęło jej trochę żeby dojść do siebie. Już chciała mu odpyskować ale padła ładna prośba z jego ust. - Ptaszka? O czym ty pieprzysz? Ja ci nic pokazywać nie będę zboczeńcu! - warknęła nie zastanawiając się zbyt długo nad sensem słów. Poruszyła się gwałtownie chcąc złapać kucającego nieopodal chłopaka za szmaty i szarpnęła nim w swoją stronę na tyle że koniec lufy wbił się w jej pierś. Jak by pociągnął za spust to by ją poważnie zranił. - Jeśli myślisz że się Ciebie wystraszę tylko dlatego że do mnie mierzysz.. to jesteś w wielkim błędzie.. - wysyczała dość cicho w jego twarz bo no znalazła się dość blisko jego mordki, może nawet za blisko. Ale tego typu sytuacje jej nie peszyły w żaden sposób. Wolną ręką sięgnęła do swojej i koniuszkiem palca środkowego dotknęła swojego otwartego, jadeitowej barwy oka. Po czym zabrała powoli palec ukazując mu czerwonokrwistą barwę tęczówki lewego oka. Zdecydowanie była łowcą, nie potrzebowała na ten moment innego dowodu. Takiego przynajmniej była zdania. Co zrobi jej towarzysz? Pociągnie za spust a może się wyrwie z jej uścisku. Nie żeby było to trudne, w końcu trzymała go za ubranie. I pozostał jeszcze Ryo z którego zeszła przed chwilą. Mógł sobie odpocząć od ciężaru koleżanki, no i ewentualnie wesprzeć któreś z łowców.

_________________
Mowa: #0099ff



Angel
-----------
Wtajemniczona

avatar

Liczba postów : 615
GODNOŚĆ : Angel Lacour de Fanel

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Ryouta on Czw 09 Lis 2017, 21:52
Gdyby był w stanie racjonalnie myśleć, na pewno zwróciłby uwagę na nieścisłość słów dziewczyny. Przecież nie był kłamcą, mówił wyłącznie prawdę - dotykał jej uda, zatem nie można mówić, że żadnego zbliżenia nie było! A ten moment, kiedy ich dłonie tańczyły w figlarnym tańcu na szyjce butelki wina? Czy to dla niej zupełnie nic nie znaczyło? Jak mogła tak łatwo o nim zapomnieć, w dodatku teraz, kiedy powinni utrzymywać spójną wersję wydarzeń, konfrontując swoje zachowanie z oskarżeniami przybysza? Poczuł jak w środku łamie mu się serduszko na setki małych części, a przynajmniej tak by to opisał, gdyby był w stanie złożyć jakieś bardziej finezyjne zdanie.
- Jak możesz tak po tym wszystkim mówić, An? - jęknął rozpaczliwie, kładąc prawą zewnętrzną stronę prawej dłoni na czole. O dziwo, gra aktorska po alkoholu zdecydowanie wychodziła mu o wiele lepiej. Albo raczej audiencja była mniej czujna... WYBITNY AKTOR, STANOWCZO! Tym bardziej, że nieznajomy pan mu uwierzył na słowo! Ciekawe czy to przez to, że dziewczyna tak mocno zaprzeczała faktom? Gorąco miało się jednak dopiero zrobić, kiedy poproszono Angel o pokazanie ptaszka, co wprawiło Ryo w niemałe przerażenie, podsycone jeszcze przez bardzo impulsywne zachowanie towarzyszki. Przecież logiczne, że nie mogła go pokazać, jak go nie miała, ale mężczyzna nadal trzymał skierowaną w jej stronę lufę pistoletu. Zaraz zrobią sobie krzywdę, poleje się krew i nie wiadomo co jeszcze, na co młodzieniec nie mógł pozwolić i musiał natychmiast zareagować. Podniósł się leniwie do pozycji siedzącej i niezgrabnie zebrał w sobie, aby ostatecznie stanąć na prawie równe nogi, stając bardzo blisko nich. Tak blisko, że gdyby tylko dał radę, wepchałby się między nich i jego policzki stykałyby się z ich czołami. Objął mocno ich oboje wokół szyj jak najlepszych przyjaciół, w braterskim uścisku trzymając dwójkę zwaśnionych Łowców.
- No już już, spokojnie. Odłóż proszę broń, Angel nie ściąga spodni tak o! To... to porzzzządna kobieta! - powiedział uspokajająco do jegomościa, głosem pewnym prawdziwości swoich słów. - Zaufaj mi, na to wino!



Ryouta
-----------
Zaopatrzeniowiec

avatar

Liczba postów : 77
GODNOŚĆ : Ryouta Ueno

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Napper on Sob 18 Lis 2017, 22:36
Wymknął się z uścisku chłopaka odsuwając lekko w tył. Nie spuszczał wzroku z oczu Angel, chociaż jego mina z pewnej siebie zmieniła się na mieszankę zażenowania i rozbawienia. Odwrócił wzrok w bok, uniósł brwi a potem znowu spojrzał na nich, tym razem z uśmiechem.
-Każdemu się zdarza, no nie? Takie czasy, że się boję po własnych śmieciach chodzić -westchnął stawiając butelkę wina obok siebie, usilnie próbując wepchnąć rewolwer do pochwy -W sumie to nawet nie pamiętam, czy była naładowana - stwierdził chyba nazbyt triumfalnym głosem niż na tę sytuację przystało. Ale przecież jeśli nie była naładowana, to prawie tak, jakby nic się nie stało!
Poszarpał się lekko z pokrowcem, ale w końcu udało mu się schować broń. Wyprostował się, nadal z nieco bezczelnym uśmiechem. Wyjął schowaną piersiówkę, odkręcił ją i pociągnął łyka.
-Nie przeszkadzam wam, czy coś?
W zasadzie nawet, jeśli by przeszkadzał, to w tym momencie miał minę, jakby czekał co najmniej na propozycję trójkąta.
Wyciągnął rękę z piersiówką, na zmianę przesuwając alkohol pod ich nosy, może nieco licząc, że mocny zapach lekko wystraszy tę parkę. Zwłaszcza gościa, który zdecydowanie nie wyglądał na takiego, który legalnie by jakiś alkohol mógł kupić. Może ta dziewczyna specjalnie upija młodszych w wiadomym celu? Może Napper będzie następny. Może jego też zgwałci.
Chociaż to nie do końca byłby gwałt. Prawdę mówiąc to w ogóle nie byłby gwałt. Czy jeśli dołączyłby się do trójkąta to byłaby to pedofilia? A co jeśli posuwałby tylko tę dziewczynę?
A może on ma już piętnaście lat?
Uśmiech zszedł z jego twarzy, ale nadal wydawał się raczej pozytywnie nastawiony.
-Ale musicie wiedzieć, że to całk-k-kiem mocne skurrewysyństwo - spojrzał tu chyba trochę zbyt głęboko w oczy Angel. Teraz białka miał maksymalnie przekrwione, w kolorze tęczówek, co raczej nie wyglądało zbyt dobrze czy bezpiecznie w jakikolwiek sposób.
A fakt, że zawartość piersiówki była mocna mógłby stwierdzić nawet pierwszy lepszy małoletni chłopczyk z M-3. (Ryu)

_________________
Mowa: #AF871C
Myśli: #363533



Napper
-----------
Kat

avatar

Liczba postów : 11
GODNOŚĆ : Draken Rook

Powrót do góry Go down

Re: Stary tunel    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 1 z 2 1, 2  Next   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry