Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 1 z 2 1, 2  Next   

Sypialnia    Pisanie by Gość on Pon Cze 12, 2017 11:45 pm


Jeden z pokoi w bunkrze Sigyn przerobiła na sypialnię. Może nie jest najpiękniejsza i bogato zdobiona, ale nie o to jej chodziło... Łóżko za to jest najwygodniejsze na świecie, a widok z "okna" zapiera dech w piersiach gdyż pokój jest usytuowany blisko szczytu góry i widok z niego roztacza się na ośnieżona wiecznie krainę.
W sypialni znajduje się piec tudzież kominek, który ogrzewa nie tylko sypialnię, ale i pokój dzienny oraz łazienkę. Na resztę schronu obieg jest niedostępny.




Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 2:26 am
Podróż trochę zajęła. W końcu udali się w bardziej niedostępne rejony Desperacji. Na szczęście pogoda im sprzyjała i nie było żadnej zamieci więc Sauron leciał spokojnie w znajome tereny. Nawet zapalił w piecu skoro wcześniej nałożyła tam drewna. Już kiedyś Sigyn tutaj przychodziła. Lubiła bowiem oderwać się od pracy i być z dala od wszystkich. Taka samotność dobrze jej wtedy robiła. W czasie drogi trochę mu opowiedziała o sobie. O tym jak awansowała, o tym jak wcale tak źle w Edenie nie ma... Może chciała go tym jakoś przekonać do powrotu? Możliwe. Póki co gdy wylądowali pierwsze co zrobiła to udała się rozebrać z ciężkiej zbroi. Odstawiła ją na specjalny wieszak w salonie. Pod zbroją bowiem miała skórzane odzienie. Dość twarde i sztywne. Dobrze ogrzewało. Feniks w tym czasie zapalił świece w domu i udał się nagrzać wodę w bali. Zawsze gdy tu bywali tak robiła więc zdążyła się bestia zapoznać. Potem Sauron poszedł się położyć, póki co w salonie. Czekał. Zaprosiła do kąpieli też Decisa. Jedna nie nalegała jak wolał trochę prywatności. W sumie i tak głównie powstrzymywała się by na niego nie zerkać i jakoś zachowywać. Chciała jednak umyć się dokładnie, a jej ciało nadal było piękne. Skóra miękka i pachnąca. Nie miała ani jednej skazy na ciele. Przygotowała im ręczniki choć z ciuchami dla Decisa miała mały kłopot. Nie spodziewała się w końcu męskiego gościa.
Po kąpieli ubrała się w lżejsze ciuchy, a mianowicie w delikatną białą sukienkę do kolan. Włosy wilgotne i rozpuszczone, lubiła je tak suszyć. Udała się posiedzieć do sypialni. Tam też zaprosiła Decisa choć już w drzwiach zaatakowała go mocnym tulasem. Objęła go ciasno rękami, mocno, jakby bała się, ze jest iluzją.
- Aż ciężko uwierzyć, że to ty... - westchnęła cicho i ucałowała go w policzek delikatnie. Zawsze była delikatna. Mimo, że w czasie walki nie popisywała się tym w prywatnym życiu, przy kimś bliskim, była praktycznie kompletnie inną osobą.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 2:49 am
Gdy mijali wejście do schronu, Decis był wniebowzięty nie tyle co pięknem gór Ken, które widział po raz pierwszy, a faktem, że po drodze nie zobaczył oraz nie wyczuł żywej duszy. To miejsce mogło być ich nowym domem. Tak, to się mogło i musiało udać. Z dala od aniołów, Kościoła, Łowców i innych organizacji, które lubiły maczać swoje paluchy w każdej malutkiej cząsteczce chaosu panującego na Desperacji.
Przeszedł z Sigyn do łazienki, gdzie czekała na nich balia z gorącą, niemalże wrzącą wodą. Był tak zmęczony i brudny, że zapomniał o swojej całej elegancji oraz gracji, więc czym prędzej pozbył się ciuchów i rzucił je na zimną posadzkę tuż obok futer nieznanych zwierząt. Podczas gdy on siedział w balii, białowłosa zrzucała z siebie kolejne warstwy ubrań. Decis tylko udawał, że nie patrzy, a nawet i to robił w sposób wyjątkowo nieporadny. Sigyn zmieniła się, była jeszcze piękniejsza niż kiedykolwiek. Z niemym zachwytem obserwował, jak z ciała anielicy znika ostatnia część garderoby, chłonął wzrokiem jak ta wkłada pierwszą stopę do wody, potem drugą, jak zatapia się w niej cała. Prawie zakrztusił się własną śliną, gdy przeleciał wzrokiem po jej całym ciele, nim zniekształciła je tafla wody. Podniecenie krzykiem wymuszało na jego ciele odpowiedź; odpowiedział. Nieśmiało, z dala od Sigyn. Próbował skupić się na obmywaniu swego poobijanego ciała, lecz w jego błękitnych tęczówkach co jakiś czas pojawiała się białowłosa piękność. Przez typową dla mężczyzny oznakę podniecenia zachęcił Sigyn do wcześniejszego wyjścia z łazienki i przebrania się, on sam wyszedł z balii dopiero gdy podniecenie opadło.
Decis był zaskoczony tym, że znalazł w garderobie swoje stare ciuchy. Czarna, aksamitna koszula opinała ciasno jego klatkę piersiową, z kolei długie i ciemne dżinsy idealnie leżały na jego nogach. Niestety, ale bielizny na zmianę nie znalazł, toteż pod spodniami nie miał kompletnie nic. Krępująca sytuacja, ale co poradzić. Oczywiście na szyi wciąż miał zawieszony błękitny kryształ. Nie pytał Sigyn, dlaczego miała jego stare ciuchy - a może to kogoś innego? Teraz go to nie interesowało. Ważne, że nie musiał paradować w tym lodowatym bunkrze nago. Gdy weszli do sypialni, natychmiast uderzyła go fala ciepła przyjemnie rozlewająca się po ciele, owiewająca wilgotną twarz zasłoniętą przez mokre kosmyki kruczoczarnych włosów. Zaraz po tym poczuł, jak Sigyn wtula się w jego ciało. Jak wzdycha wprost w jego klatkę piersiową. Ogarnęła go taka błogość, że mógłby od razu zasnąć.
- A jednak to ja - mruknął, ciągnąc anielicę za sobą przez co obydwoje wylądowali na łóżku. Podparł się plecami o ścianę za łóżkiem. - I nigdzie nie znikam, Sigyn.
Po prostu tak sobie siedział, patrząc w oczy swojej partnerki i jeżdżąc opuszkami palców po jej ciele od ramienia aż do talii; tam jednak poruszał się nieśmiało, jakby chciał jej zakomunikować, że czuje się nieswojo i nie wie, na ile może sobie pozwolić. Mimo to, na jego twarzy błąkał się delikatny, ciepły uśmiech.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 3:12 am
Już jakiś czas temu ujrzała te góry. Tez wyczuła, ze nikogo tu nie ma, a po dłuższym czasie i znalazła ten opuszczony bunkier, albo inaczej, nie zamieszkały. Nikogo bowiem wcześniej tu nie było. Znalazła jakieś dokumenty o skończeniu budowy i oczekiwaniu na zagospodarowanie, ale to nie nastąpiło. Był więc tutaj klimat surowy. Wiele miesięcy zajęło Sigyn doprowadzanie tego bunkra do stanu używalności. Niepotrzebne części bunkra zamknęła, by ciepło nie uciekało. Nie chciała bowiem całego tego miejsca ogrzewać. Wydzieliła sobie miejsce na salon, kuchnie i sypialnię. Znalazła też łazienkę, o dziwo jedną. Ktoś bogaty musiał wybudować to miejsce, ale nie był w stanie się tutaj przenieść przed tym całym kataklizmem.
Sigyn jednak czuła na sobie spojrzenie Decisa. Wprawiało ją to w zakłopotanie. Lekkie ale jednak. Powodem było to, ze dawno nikomu nago się nie pokazywała. Bardzo sobie ceniła swoja intymność. Sama przyglądała się uważnie Decisowi i korciło ja by dotknąć jego blizny. Nie chciała jednak pogorszyć sytuacji. Poniekąd podejrzewała jak anioł musiał się czuć. Za dobrze go znała. Rozkoszowała się jakiś czas gorącem wody, a potem grzecznie wyszła wcześniej dając mu chwilę dla siebie.
Ciuchy w sumie przyniosła kiedyś z Edenu. Tak by je mieć. Czasami w nich chodziła gdy miewała depresje by móc poczuć jego zapach. Próbowała tak sobie jakoś zrewanżować jego brak u swego boku. Czasami tylko tuliła je do siebie podczas snu. Dzięki temu mogła odgonić na jakiś czas koszmary.
W sypialni jednak chciała mieć go blisko. Feniks uparcie wlazł za nimi i położył się na podłodze. Napuszył się zabawnie i schował głowę między skrzydłem by się położyć do snu. Sam emitował ciepło więc nie musieli się martwić o to jak piec zgaśnie. Sigyn natomiast z chęcią położy się na łóżku, ba, legnie na niego wtulając się w jego tors chętnie. Mruczała cicho czując na jego ręce. Lubiła gdy ją dotykał. Często mu na to pozwalała. Czuła jego zawahanie ale sama zaczęła go gładzić rękę po torsie, jego blizny, dotykała też ręką jego kamień.
- Na pewno?
Zapytała dla pewności, bo jednak bała się, że gdy się obudzi straci go. Znowu. Tutaj jednak mogli być sami. Żadna istota żywa nie powinna ich tu znaleźć. Byli dobrze chronieni, a i nie było po co szukać. Nie zamierzali w końcu knuć bóg wie jakich planów. Potrzebowali jednak oboje oderwania się od tej smętnej rzeczywistości. Zerkała na niego swoimi stalowymi oczami. W pokoju panował półmrok. Również się lekko uśmiechała i nawet przytuliła się nieco wyżej by ułożyć głowę na jego ramieniu.
-Kiedyś byłeś bardziej niecierpliwy...
Skwitowała go z uśmiechem i lekkim rozbawieniem. Kiedyś byli młodsi i ich miłość przypominała miłość nastolatków. Nie ograniczali się zbytnio w niczym i czerpali z życia tyle ile mogli. Byli na pewno bardziej weseli. Teraz byli bardziej dojrzali i mogli zauważyć różnicę, zmianę, jaka nastąpiła w nich obu.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 3:27 am
Przełknął ślinę. Szczęśliwie Sigyn nie odrzuciła jego zalotów, wręcz przeciwnie, zbliżyła się do niego i wtuliła jeszcze mocniej. Decis spojrzał na feniksa.
- Kiedyś byłem też wierny ideałom - odpowiedział z goryczą w głosie. - Wiesz, wszystkie te lata próbowałem wtopić się w otoczenie tutaj, na Ziemi. Nie byłem jednak w stanie, za bardzo się różnię od ludzi. Są zbyt prymitywni, nie doceniali anielskiego wkładu w ich życie.
Uśmiechnął się ponownie, teraz spojrzał na Sigyn. Wplątał dłoń w jej włosy i złożył pocałunek na jej pełnych, miękkich wargach.
- Byłem żołnierzem idealnym, teraz z waszego punktu widzenia jestem renegatem - wyjaśnił. - Pokochasz mnie na nowo takiego, jakim do Ciebie przyszedłem, czy będziesz zawsze patrzeć na mnie przez pryzmat tego, kim byłem? Niecierpliwym, narwanym aniołkiem, który najpierw wbijał miecz we wrogów Edenu, a dopiero potem zadawał pytania.
Nagle przerwał. Nie było sensu w ciągnięciu tego tematu, dał się ponieść emocjom. Uwaga Sigyn go nie uraziła, po prostu zmusiła go do zadania tego prostego pytania, ponieważ poruszyła bardzo ważną kwestię. Zmienili się. On był pewien, że nadal ją kocha, lecz sam nie był pewien uczucia, które ona do niego żywiła. Był mordercą i najemnikiem, a nie idealistą. Dopiero niedawno to zrozumiał, w trakcie ich ponownego spotkania.
A może ich powaga wynikała z tego, że teraz patrzyli na otaczający ich świat poprzez pryzmat cierpienia i porównywali go do dawnych czasów, które koniec końców były spokojniejsze? Przecież obydwoje musieli dojrzeć do takiego związku, jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi, bo liczyli sobie co najmniej około tysiąca lat. Albo to już Decis zaczynał pieprzyć głupoty i mieć majaki spowodowane skrajnym wycieńczeniem. Zamilkł, postanowił się nie odzywać. Mogli teraz zasnąć lub inaczej spożytkować wolną chwilę, z każdego wariantu byłby zadowolony. Czarnowłosy przytulił do siebie białowłosą piękność i zamknął oczy. Zastanawiał się, co jeszcze ich czeka.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 4:14 am
Nie miała po co go odrzucać. Może z początku była nieco zła ale jakoś jej przeszło. Gładziła go dalej po torsie gdy mówił. Lubiła słuchać jego głosu. Był melodią dla jej uszu.
- Może i są prymitywni ale bez nas nie daliby sobie rady. Eden stara się jak może wspierać te jednostki, które szukają spokojnego życia...
Mruknęła cicho do niego, bo jednak strzegli wszystkich, którzy chowali się za jego „murami”. Było tam sporo ludzi jednak nie mogli odmówić pomocy gdy ktoś jej potrzebował. Tylko nieliczni uciekali się do przemocy ale byli usuwani. Mruknęła jednak zadowolona na pocałunek i odwzajemniła go z pasją. Westchnęła po tym cicho i dalej go słuchała delikatnie się uśmiechając i gładząc go po policzku. Czyż nie miał odpowiedzi przed sobą? Czy nie kochając go byłaby tak blisko?
- Nikt nie jest idealny kochanie. Dla mnie nadal pozostaniesz moim narwanym aniołkiem, którego pokochałam. Nie ważne jak się zmieniłeś.
Próbowała go uspokoić, by nie zamartwiał się takimi rzeczami. Mówi się, ze miłość jest ślepa. To prawda. Sigyn nie widziała w nim wad. Czuła tylko obawy przed utratą ukochanego. Wiedziała bowiem, że teraz gdy są razem może nieco się ograniczy w kontaktach z Kościołem. Nie chciała by wysłali go na śmierć. Wiadome było, że Kościół nie obali Edenu i aniołów. Było ich za dużo, a bronić się potrafiły. Duży procent to było właśnie wojsko.
Sama Sigyn nie wiedziała co w danej chwili robić. Skoro nie uciekał chciała móc się nim rozkoszować powoli. Złapała za kołdrę i przykryła ich by wrócić do wtulania się w jego tors.
- Odpocznij. Potem zastanowimy się co dalej.
Powiedziała pewnie i sama przymknęła oczy. Mieli czas. Nie chciała ponownie się spieszyć. Zacisnęła jednak ręce nieco i nie wypuszczała go z objęć. Jej włosy rozsypały się gładząc też jego tors. Miał przy sobie anielicę, wroga, tak bezbronnego, która przysypiała powoli.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 11:45 am
Otworzył oczy i szybko zamrugał. Spojrzał w swoją lewą stronę, na Sigyn, która drzemała sobie w najlepsze, a następnie na prawo, w stronę brudnego okna dającego widok na dolinę gór Ken. Dopiero co widział wschód słońca, a już przed oczami miał następny. Zasnęli i przespali całą dobę? A więc to już doba, od kiedy do siebie wrócili. Sigyn nie była więc snem i marzeniem, zjawą z przeszłości, która chciała dać mu mnóstwo szczęścia tylko po to, by je teraz odebrać. Była realna i leżała obok, rozkosznie ciepła i miękka, pachnąca jak zawsze. Pamiętał jeden dzień w Edenie, wiele lat temu, gdy jego i Sigyn otoczyła grupa nieznanych stworzeń. Cuchnęły brudem i stęchlizną, a mimo to przez ten smród przebijała się woń skóry anielicy.
Decis potrząsnął głową i odgarnął z twarzy włosy, po czym spojrzał na feniksa. Ten także spał, prawdopodobnie okazanie zrelaksowania ze strony Sigyn wystarczyło, by uśpić jego czujność, chociaż z drugiej strony ciało stworzenia podnosiło się i opadało w zbyt szybkim, jak na gust Decisa, tempie, co mogło tylko sugerować, że ptak tak naprawdę odpoczywa lecz nie traci czujności. Anioł wstał i podszedł do okna.
Co teraz, pomyślał wzdychając. Prędzej czy później będą musieli wrócić do pełnienia swoich obowiązków; Sigyn w Edenie, a on w górach Shi. Ile czasu tej beztroski im zostało? Dzień, dwa, a może tydzień? Ile by to nie było, chciał spędzić ten okres jak król, nie przejmując się tym, co ma być.
Skrzyżował dłonie na klatce piersiowej i wbił wzrok w jakiś mniej znany, ośnieżony szczyt. Świadomość, jak wysoko teraz się znajdowali, przyprawiała go o zawrót głowy, lecz nie ze strachu, a radości. Żadne normalne stworzenie się tutaj nie dostanie, często występujące na tych wysokościach zamieci śnieżne skutecznie utrudniały dostęp do szczytu góry. Nawet jeśli jakimś cudem ludzie dotarliby na szczyt, wciąż czekałaby ich bardzo długa droga w dół prowadząca po stromych, niestabilnych ścianach schronu oraz chwiejących się kawałkach żelaznego rusztowania. Jedyna bezpieczna ścieżka mogła zostać obrana pod warunkiem, że intruz posiadał skrzydła. Decis zmrużył oczy, zdając sobie sprawę z tego, że w ten czy inny sposób będą musieli zabezpieczyć wejście nie tyle do schronu, co do groty, w której bunkier się znajdował. Lód i śnieg działały na jego korzyść, wystarczyło więc pokryć wejście grubą warstwą lodu, która z czasem pokryje się śniegiem i będzie sprawiała wrażenie zbocza góry.
Odwrócił się i spojrzał na śpiącą Sigyn. Była w tej chwili tak bezbronna. Wyglądała przeuroczo leżąc na prawym boku w tej swojej białej sukience, do połowy przykryta kołdrą. Białe włosy rozsypały się dookoła jej twarzy, a pojedyncze kosmyki podnosiły się i opadały wraz z głębokim, sennym oddechem anielicy. Decis uśmiechnął się na ten widok. Postanowił nie budzić swojej miłości, więc po prostu odwrócił się plecami do niej i znowu skoncentrował wzrok na słońcu wschodzącym ponad wierzchołkami gór Ken. Wydawało mu się, że feniks się poruszył, a następnie stanął koło anioła, choć to mogło być tylko złudzenie.
- Ja ciebie też lubię, dbałeś o swoją panią przez te lata - rzucił cicho, mając poniekąd nadzieję, że ptak naprawdę wstał i to usłyszał.
I, co najważniejsze, miał nadzieję, że ptaszysko go rozumie.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 2:23 pm
Sigyn dalej spała. Spokojnie i beztrosko. Było to u niej typowe. To Decis głównie budził się pierwszy. Oddychała spokojnie, ale nadal głęboko. Mimo wszystko na jej łagodnej twarzy malował się uśmiech. Jakby zadowolenia i szczęścia. W końcu miała blisko osobę, którą ceniła.
Feniks leniwie i powoli budził się. Tak. Zawsze spał czujnie. Martwił się o swoją Panią i nie zamierzał tracić czujności mimo że ta to robiła w obecności Decisa. Dla niego był obcym i jakiś czas tak pozostanie.
Wiatr był tutaj dość mocny. Niejednokrotnie dało się słyszeć świst czy jego zawodzenie gdy przemierzał te puste korytarze schronu nie osłonięte przed nim. Nadawało to jednak uroku i utwierdzało w fakcie, ze byli tu sami.
Dopiero po dłuższej chwili Sigyn zaczęła się wybudzać, a mianowicie gdy jej kochane ciepło zniknęło. Feniks jednak patrzył uważnie na anioła gdy ten wstał. Podniósł się i przeprowadził dość szybko swoją poranną toaletkę przeczesując dziobem pióra po czym zerknął na Sigyn. Wysłuchał uważnie słów Decisa i tylko patrzył na niego wzrokiem „Zrób jej coś tylko, a poczujesz mój gniew!” Ptak poniekąd go rozumiał, ale mimo wszystko czujność stawiał ponad więź anioła z Sigyn.
- Kochanie...
Mruknęła cicho Sigyn do niego uśmiechając się nieco zaspana. Zerkała na niego zadowolona jego widokiem, że tu jest przy niej. Nie był więc to sen, ani koszmar, które nawiedzały ją dość często. Rzadko bowiem tak dobrze spała. Przeciągnęła się na łóżku i westchnęła cicho. Chciałaby móc się tak budzić codziennie, a to, że tak długo spali nic dla niej nie znaczyło. Ona ma dużo czasu. Już ostatnio poprosiła o dłuższe wolne w ramach swojej służby. Nie miała urlopu od ponad 600 lat. Należał jej się.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 9:07 pm
Decis odwrócił się w stronę, z której dobiegał tak znajomy mu głos, głos który tak bardzo kochał. Gdy spojrzał na Sigyn, na jego twarzy mimowolnie pojawił się delikatny uśmiech.
- Jesteś głodna? - zapytał zdawkowo, zbliżając się do ich łóżka.
Usiadł na jego krawędzi i przeczesał palcami lewej ręki włosy swojej kochanki. Nawet rano wyglądała zjawiskowo, taka zaspana i kompletnie bezbronna, a mimo to diabelnie seksowna. Sigyn miała w sobie coś takiego, co wielu mężczyznom nie dawało spać; może to była jej uniwersalna uroda. W zbroi, sukience, samej bieliźnie lub nago wyglądała równie zjawisko i Decis łapał się na tym, że przez jego ciało przechodził dreszcz podniecenia, który zaczynał swój bieg w karku, kończył w okolicach krzyża. Miękkie nogi, inna część ciała twarda i te sprawy.
Zadał Sigyn to pytanie, choć prawdę mówiąc nie miał ochoty na bieganie po schronie i szukanie czegoś do jedzenia. On sam zaczynał odczuwać delikatny głód, ale pragnął w tej chwili czegoś innego. Służba Kościołowi Nowej Wiary nie oznaczała celibatu, co wszyscy bardzo sobie chwalili. Oczywiście, jeśli Sigyn nie miała ochoty, on mógł się do tej decyzji ustosunkować. A może w ogóle warto było poczekać do wieczora? Decis położył się na łóżku obok białowłosej i spojrzał jej głęboko w oczy.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 10:28 pm
Uśmiechnęła się szerzej na jego słowa ale pokręciła głowa na nie. Była żołnierzem. Była wytrzymała. Dała sobie przeczesać włosy z głośnym, niemal kocim, pomrukiem zadowolenia. Brakowało jej tego, oj jak bardzo. W sumie rozmyślała nad czymś ale nie wiedziała jak na to reflektuje jej ukochany. Więc gdy tylko się położył anielica przysunęła sie do niego by się wtulić w jego ładnie wyrzeźbiony tors.
Wyczuwała jednak, że Decis nie jest spokojny. W sumie ona sama nie była.Delikatnie swoimi ustami zaczęła składać na jego szyi pocałunki. Kiedyś gdy była młodsza nie panowała nad swoją mocą podczas ekscytacji więc niekiedy Decis obrywał wiązkami prądu, oczywiście nie robiła tego specjalnie. Starała się. Po czasie się nauczyła by tego nie robić, ale była mu wdzięczna, że tle wytrwał. Pamiętała, ze przy pierwszym zbliżeniu pozbawiła Decisa przytomności. Strasznie jej głupio wtedy było. Teraz jednak była dojrzalsza. Rękami zaczęła tez delikatnie masować jego plecy. Skoro on bał się zainsynuować ona wykonała pierwszy krok. Nie było jej z tym źle. Sigyn była odważną anielicą choć teraz chciała pieszczot.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Gość on Wto Cze 13, 2017 11:01 pm
Pamiętał. Obudził się dopiero po kilku godzinach, wyjątkowo nieprzyjemne doświadczenie, nie miał jednak za złe Sigyn, że tak się zachowała. Gdyby sam posiadał moce, których użytkowanie było poniekąd uwarunkowane stanami emocjonalnym oraz fizycznym sam zapewne nie raz wyrządziłby krzywdę swojej kochance. On jednak w pełni panował nad własnymi umiejętnościami i działały one idealnie niezależnie od tego, jak podniecony lub zły był.
Postanowił się nie ograniczać. Chwycił Sigyn za biodra i przeniósł na siebie. Zadowolony z takiej pozycji, wplątał jedną dłoń w jej włosy, a drugą dotknął karku. Właśnie tą dłonią zjechał niżej do ramiączka sukienki anielicy. Nieśmiało, ale wciąż zdecydowanym ruchem zsunął je z ramienia swojej partnerki. Nie lubił takiego przyglądania się mu, dlatego więc, aby zamknąć oczy Sigyn, wpił się w jej usta nie z czułością, ale pożądaniem. Zachowywał się jak stereotypowy nastolatek, któremu po raz pierwszy przyszło obcować z kobietą chętną do odbycia stosunku, ale nie przejmował się tym. Zbyt długo stronił od przyjemności cielesnych w postaci seksu; tak właściwie to wiele lat, bo po Sigyn nie znalazł sobie kolejnej partnerki nawet na jedną noc. Może to jego odpychająca uroda, a może miłość do anielicy tak mu przeszkadzała w, jak to się mówi, przygodach na jedną noc.
Zadowolony z takiego obrotu spraw, tą samą dłoń, którą zdjął ramiączka od sukienki Sigyn, przeniósł na jej dekolt. Uśmiechnął się między pocałunkami, a jego dłoń wydała się być wykonaną z lodu. Posłał wiązkę zimna w stronę anielicy po to, aby zwiększyć jej wrażliwość czuciową. Wyraźnie ośmielony przez swoje to coraz odważniejsze poczynania, dłoń, którą wplątał we włosy Sigyn, ulokował na jej pośladku. Zacisnął ją mocno i przycisnął anielicę do siebie, składając na jej ustach jeszcze bardziej namiętny i mocniejszy pocałunek, tym razem smakując językiem jej warg.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 1 z 2 1, 2  Next   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry