Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Gabinet Generała Gustava Fridtjof Connery'ego.    Pisanie by Gustav on Sob Cze 10, 2017 12:52 pm
Niezbyt duże pomieszczenie, które mieści się na czwartym piętrze. Wystrój jest tutaj wyjątkowo prosty, bowiem oprócz biurka, które znajduje się na wprost otwieranych drzwi, znajduje się niewielka kanapa po prawej stronie pod ścianą, na której są wstanie pomieścić się dwie osoby, a przed nią stoi mały szklany stoliczek. Po prawej i lewej stronie nieopodal biurka Generała znajdują się dwie gabloty na różne ważne książki i dokumenty. Ogromne okno mieści się zza biurkiem mężczyzny, z równie ogromnymi zasłonami. Uzupełnieniem wnętrza jest miękki, ciemno czerwony dywan z kolorowymi wzorami na środku pomieszczenia oraz obrazy powieszone na ścianie. Jeden nad kanapą, zaś drugi obok lewej gabloty.

_________________
x x x


x x x



Gustav
-----------
Generał

avatar

Liczba postów : 50
GODNOŚĆ : Gustav "Bronson" Fridtjof Connery.

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Generała Gustava Fridtjof Connery'ego.    Pisanie by Gustav on Sob Cze 10, 2017 2:04 pm
Głośny huk rozległ się po gabinecie mężczyzny, kiedy to z impetem wszedł do środka. Usiadłszy przy biurku, otworzył jedną z małych szuflad, które zwykle zamyka na równie mały kluczyk i ze złością w ruchach zaczął czegoś szukać. Było to coś na tyle ważnego, że musiał mieć to wręcz zaraz natychmiast. Oczywiście chodziło tu o jeden z dokumentów. Pomimo zdenerwowania jakie emanowało z mężczyzny, w mgnieniu oka udało mu się znaleźć rzekomy dokument, po czym zaś wyszedł z gabinetu, ponownie trzaskając za sobą drzwiami. Łatwo można było się domyśleć, że dzisiejszy dzień nie należał do tych najlepszych. Było od cholery pracy, miliony raportów do zrobienia, zgłoszenia do przyjęcia i wszystko inne na co Fridtjof nie miał najmniejszej ochoty. Ale wiedział, że nikogo to nie obchodziło i musiał zająć się swoją jakże interesującą pracą.
Po wielu godzinach latania w tą i z powrotem, w końcu udało mu się na spokojnie dotrzeć do gabinetu. Tym razem drzwi zostały otwarte normalne, jak i również w ten sam sposób zamknięte. Spokojnym, trochę leniwym krokiem podszedł do swojego biurka, siadając na krześle, cicho wzdychając. Nie było czasu na lenistwo. Zaraz po odgarnięciu grzywki z twarzy, wyjął stertę papierów, które musiał podpisać i poukładać. Wyszedł jeszcze na moment z gabinetu, tylko po to, aby powiedzieć jednej z sekretarek, aby przyniesiono mu filiżankę czarnej kawy. W międzyczasie oficer zagadał do niego w jakieś super ważnej sprawie, prosząc również o poradę. Pomimo niezadowolenia, jakie z niego emanowało, udzielił mu odpowiedzi i porady, po czym udał się z powrotem do gabinetu, zajmując się swoją pracą.
Rozlegające się ciche pukanie do drzwi dało mu sygnał, że jego kawa w końcu została zrobiona. Za słowami "proszę wejść", pojawiła się rzekoma sekretarka, gdzie filiżankę z czarnym napojem postawiła na biurku mężczyzny. Podziękował jej skinięciem głowy i lekkim uśmiechem.
- Nie wiem czy pan wie, panie Generale, ale za jakiś czas powinien do pana przyjść pan Ryutarou Moriyama - oznajmiła uroczym głosem sekretarka, poprawiając nieznacznie swoją służbową spódniczkę.
Cholera, zapomniał.
Zmęczone westchnięcie wydobyło się z gardła Connery'ego, upijając łyk gorącej kawy. Tego właśnie trzeba mu było. Mimo to wiedział, że kiedy tylko wejdzie tutaj Warner, jego chwilowy relaks właśnie się zakończy.
- Tak, pamiętałem. Dziękuję niemniej za informację - i tym akcentem urocza sekretarka opuściła gabinet Gustava, a on z niecierpliwością wyczekiwał przybycia Moriyamay. W końcu sam Gustav zlecił mu, aby pojawił się w jego gabinecie.

_________________
x x x


x x x



Gustav
-----------
Generał

avatar

Liczba postów : 50
GODNOŚĆ : Gustav "Bronson" Fridtjof Connery.

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Generała Gustava Fridtjof Connery'ego.    Pisanie by Warner Yesterday at 11:13 pm
Przeskrobał. Odrobinę. Minimalnie.
To nie jego wina, że zdemaskowany Wymordowany postanowił okazać swój brak poszanowania wobec czyjegoś mienia, używając go jako broni przeciwko S.SPECowi. Najpierw poleciała jedna drewniana ławka oderwana od podłoża, później jakaś lampa uliczna wygięła się niemal pod kątem prostym, ale wisieńką na torcie było zrujnowanie posągu zdobiącego środek fontanny, który posłużył jako amortyzator dla rzuconego weń, masywnego przeciwnika.
Nie dość, że zrobił się niezły burdel, to cała akcja wzbudziła zainteresowanie u kilka odważniejszych przechodniów, dlatego Warner musiał się zmierzyć dodatkowo z gapiami. Co prawda podeszli bliżej dopiero, gdy niebezpieczeństwo zostało zneutralizowane, ale sama ich obecność wprawiała eliminatora w irytację. Nie potrzebował dodatkowej roboty w postaci uspokajania czy upominania mieszkańców. Nie łatwiej było udawać, że niczego się nie widzi?
Do tego dochodziło wezwanie od samego przełożonego, na co okularnik zareagował ciężkim westchnieniem. Dzisiejsza praca trochę z niego wycisnęła i miał nadzieję na niezakłócanie reszty obowiązków przez zbędne – według niego – pogawędki, niestety zignorowanie tego mogło skończyć się gorzej.
W odpowiednim czasie zjawił się przed drzwiami prowadzącymi do biura Gustava, w które zapukał dwukrotnie. Otrzymując pozwolenie na wejście, wkroczył pewnie do środka i zatrzymał się przed biurkiem. Odruchowo wyprostował bardziej plecy, obdarzając mężczyznę dość obojętnym spojrzeniem zdradzającym niechęć konfrontacji z tą rozmową.
- Wzywał pan. – Stwierdził sucho, nie siląc się choćby na krztę pozytywizmu.

_________________



Warner
-----------
Eliminator     Biomech

avatar

Liczba postów : 213
GODNOŚĆ : Ryutarou Moriyama

Powrót do góry Go down




Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics