:: Postacie

Strona 11 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next

Go down


Mi się zdarza, bo moje postacie często są od cholery powypychane różnymi słabościami, marzeniami, wspomnieniami i to wszystko próbuję ugrać, ale nie zawsze wychodzi. U Growa non stop zapominam, że zaczyna cierpieć na ślepotę barw – monochromatyzm – przez psie geny w dna, o kromstaku, braku czucia w jednej z rąk i o tiku nerwowym. Plus w życiu bym nie powiedział, że Hiroki potrafi jeździć na deskorolce... a to mu umieściłem w karcie postaci.
I mam czasami problemy z przypomnieniem sobie cech charakterystycznych, kolorów albo ułożenia włosów u postaci. Wszystkie wizualne kwestie wysysają ze mnie siły. Przy Growie to już nawet nie próbuję zapamiętać czarnego pasma przez wilcze geny i chyba nieco przemodeluję ten motyw; mam też problem z kolorami tęczówek, bo za cholerę nie kojarzę, która jest złota, a która niebieskia. Z kolei na drugim forum, LD, wyleciało mi z głowy, że Atasuke ma tatuaż na łydce, którym jarałem się jak Londyn w 1666 przez chyba pół roku. Także widać, jak poważna była ta faza, że chwilę później o niej zapomniałem.

Ale największym ciosem dla mnie zawsze będą relacje, które z kimś ustaliłem i, to już w ogóle, kolejka do pisania. W jednej chwili jestem pewien, że wszystko zapamiętam, ale potem jest tyle tego... wszystkiego, że mi się miesza i już sam nie wiem, kogo moje postacie mają uwielbiać, a kogo nienawidzić. *kaszl* Niby u Growa próbowałem to wszystko powypisywać w relacjach, ale ciężko prowadzić systematycznie tak obszerny spis. Tym bardziej, że przy niektórych koligacjach mam bardzo szczegółowe motywy i nie będę ich wklejał do ogólnodostępnego tematu. Taka sytuacja.

Aż rozważę założenie zeszytu do motywów fabularnych na postacie i wszystkich powiązań z innymi bohaterami, bo inaczej to chyba nie ma szans, żeby to ugrać.
avatar





Kyōryū
Rekrut
GODNOŚĆ :
きょうりゅう るうか (Kyōryū Rūka)


Powrót do góry Go down


Ogólnie charakter postaci ciężko przestrzegać na podstawie karty, gdy jednak nie miało się okazji z nikim pisać i przekonać, jak postać zachowywałaby się w danej sytuacji. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Chociaż osobiście staram się jako taki trzymać tych ram i nie dać się ponieść takiemu szaleństwu, w którym Lav by komuś odpyskował albo zdenerwował się przez obelgę. *mistrz zen* Co do zapominania o tym, co dałem postaci – zdarza mi się czasem, gdy jednak kimś rzadko piszę, ale od czasu do czasu zerkam sobie w kartę i sprawdzam, co to tam sobie wymyśliłem. Poza tym mam aktualnie chyba z 10 postaci. Jednymi piszę więcej, innymi mniej i potem tak to wychodzi. Ale za to ZA KOIRĘ KOJARZĘ CECHY GROWA. No magia. Ja zawsze pamiętam, które oko jest które. B|


WAŻNE: w obecności Laviaha wszyscy zobowiązani są mówić prawdę. Jeżeli nie posiadasz blokady umysłu, a w poście zaznaczone jest, że moc prawdy jest w użyciu (będę to zaznaczał pod spodem każdego posta), nie ma mowy, by twoja postać skłamała. Nawet jeśli spróbuje, usta zwyczajnie zrobią swoje. Więcej informacji w KP.
avatar





Laviah
Archanioł
GODNOŚĆ :
Laviah. Po prostu.


Powrót do góry Go down


A ja pamiętam wiek i imiona sióstr Ruuki, których Grow wciąż zapomina |D Ale tak w sumie mi się często zdarza, bardziej pamiętam szczegóły dotyczące cudzych postaci, niż własnych. Zazwyczaj coś mi tam świta, że tej czy tamtej dałam jakąś właściwość dotyczącą tego czy tamtego, ale żeby sobie przypomnieć, muszę zajrzeć w kp albo w temat z informacjami. Ostatnio się aż zdziwiłam, bo znalazłam w karcie Lilo... lekką klaustrofobię. Dwa lata nią piszę i kompletnie o tym zapomniałam - bo jakoś nie było okazji na wykorzystanie tego w wątku, więc wyleciało z głowy.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Yoshi napisał:A ja pamiętam wiek i imiona sióstr Ruuki, których Grow wciąż zapomina |D

TAK. To prawda. xD Chociaż już zapamiętałem, że młodsza to Momoji i chodzi do przedszkola. Dalszych rewelacji nie kojarzę.

Dwa lata nią piszę i kompletnie o tym zapomniałam - bo jakoś nie było okazji na wykorzystanie tego w wątku, więc wyleciało z głowy.

Więc właśnie. Chociaż ja się staram doprowadzać do sytuacji, które odkryją słabości czy atuty bohaterów. Ale też nie zawsze da się to zrobić.


— Naprawdę jesteś niemiły — odparła — wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
— Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję — wyjaśnił. —
Wszyscy mnie wkurwiają.
avatar





Arcanine
Wilczur     Poziom E

Powrót do góry Go down


Cóż, cechy innych postaci z reguły pamiętam świetnie. Nie zapominam o jakiś tikach nerwowych, kolorach włosów, oczu. Z zapamiętaniem cech charakterystycznych Chrisa również nie mam większych problemów, ale... zapominam czasem o jego obrażeniach. Serio. Pamiętam o nich, pamiętam, pamiętam... wyślę posta, a tu nagle mój kochany Pudel w dramatycznym geście porusza rękoma, podczas gdy jedną w teorii ogólnej ma niesprawną i powinien się chociażby skrzywić. No nic, zrzucam na adrenalinę, a w następnym poście przypominam mu o bólu.

Generalnie, Chris to taki eksperyment. Ja pomijam fakt, że do końca pisania karty nawet nie wiedziałam, czy zdecyduję się na Virusa (ale warto było). Z reguły tworzę postacie o spokojnym charakterze, bez specjalnych udziwnień. Poczytałam jednak parę postów i nagle takie " no nie, jak moja postać będzie milczeć, druga będzie milczeć to będziemy wspólnie milczeć przez następne parę postów?", a więc dobra; robimy gadułę. Odwaga, opanowanie... nie, jednak nie. Na co mi zimna krew. Zrobię z niego tchórza, ale to życie za proste będzie miał. Zrobię z niego lojalnego tchórza, więc ciągle będzie musiał się męczyć ze strachem, by pomagać przyjaciołom. Ha. Wspaniale. Potem kwestia ciętego języka. Uczciwie mówiąc, riposty brzmią fajnie, ale jak mam ślęczeć parę godzin nad wymyśleniem czegoś wstrząsającego; nie. Walić to. Niech nie potrafi obrażać i odcinać się, oprócz ewentualnych jego (moich) lepszych dni. Dobra. Miał być w DOGS. To nie pasuje, to nie pasuje, to też nie. O. Pudel. No dobra. Będzie zdeterminowanym, jęczącym nad głową sekretarzem. Umie pisać, czytać. O. A właściwie, to on będzie też inżynierem. No i super. Pracował w wojsku, więc niech potrafi się bronić. Jest genialnie. Ma pełno zalet. Teraz słabości.
Dwóch największych nie mam wpisanych. Tchórzostwa i jego fajtłapowatości nie ujęłam. Serio. Chris ma migreny - i ten motyw wykorzystuję czasami. Niechętny do torturowania, czy też zabijania bez powodu - nawet w barze, przy Growie, miał opór co do skręcenia karku. Na akcji ratunkowej włączyła mu się adrenalina, ale woli albo kogoś uszkodzić albo szybko zabić. Przy torturach pewnie zwymiotowałby, znając jego szczęście. To, że jest zaprzeczeniem poker face wydawało mi się bardzo atrakcyjne. Pasowało. Lęk wysokości (w ludzkiej postaci) i klaustrofobia... nie wiem, skąd to się wzięło. Zakładam, że podleczyła go terapia szokowa (Psy to Psy), przez co te dwie słabości są prawie do wyrzucenia. Na bezsenność też cierpi. Czyli w sumie nie wpisałam tchórzostwa, potykania się i... no, rzecz jasna pecha. Bo Chris to pechowiec. Magnes na kłopoty.
No i przechodząc do kwestii jego zabójczej koordynacji ruchowej. Nie wiem, skąd mi się to wzięło. Jakoś tak; pomyślałam, że będzie fajnie (mi się zdarza potykać na drodze, ale nie tak często i nie tak spektakularnie jak mojej postaci) i wydawało się to wspaniałym motywem. Jest zresztą. Problem rozpoczęcia zawsze mam z głowy. Pudel po prostu we wspaniały sposób się potyka.
I najważniejsze, Chris nie przeklina. Oprócz bardzo rzadkich sytuacji, ale w gruncie rzeczy nie używa praktycznie żadnych wulgaryzmów. Stąd flądry, polipy, bydlaki, strzygi (tak, zdecydowanie, Grow to taka białowłosa strzyga, a Ailen to bezczelny polip). Jest też w pewien sposób nerwowy - dużo w postach nawiązuje do jego gestów. Stuka paznokciem o uda, patrzy się na dłonie, odgarnia grzywkę, zmienia ustawienie nóg - on w sumie cały czas się porusza. Usztywnia, rozluźnia, przekrzywia głowę. Pasuje mi to do niego.

Macie tak czasem, że zakładacie postać całkowicie odrębną od dotychczasowych standardów i nagle okazuje się, że staje się z czasem waszym "pupilem"? Bo ja miałam tak dwa razy. Tutaj z Chrisem oraz na pewnym końskim forum miałam postać Szachriwara, który okazał się być strzałem w dziesiątkę, pomimo faktu, że również całkowicie odbiegał od moich dotychczasowych wyborów.


Oto akt, w którym lada moment Hetmana zbije Pionek
Oto akt, w którym za chwil kilka Owca pożre Wilka



Stadami ruszamy, kruszymy mur
Dzielimy chleb, dzielimy BÓL
Słabi silni siłą silniejszych
Każdy jest WAŻNY, nikt nie jest pierwszy



avatar





Skoczek
Pudel     Opętany
GODNOŚĆ :
Christopher Alexander Black


Powrót do góry Go down


Chris napisał:Macie tak czasem, że zakładacie postać całkowicie odrębną od dotychczasowych standardów i nagle okazuje się, że staje się z czasem waszym "pupilem"?

O tak. (ಠ_ಠ )
U mnie jest tak z Growem – pierwsza postać, która wyszła poza dotychczasowo przyjęte normy. Wcześniej grywałem dzieciakami, głównie chodzącymi pierdołami, noszącymi się wyżej, niż są w stanie podnieść nogę (Gilbert, Hiku, Netami, a to tylko wierzchołek góry). Zresztą, Grow też miał mieć te ledwo 170 centymetrów wzrostu, ważyć tyle, by wiatr miał nad nim władze przy bardziej zmęczonym westchnięciu i ogółem być swoim kompletnym przeciwieństwem.
Potem wytrzeźwiałem.
Chociaż nie nazwę go pupilem, to jednak zwykle dobrze mi się go prowadzi. Teraz tylko fajnie byłoby znów wrócić na poprzednie, żywiołowe tory i odnaleźć się w jego niezrównoważonym charakterze. ~


— Naprawdę jesteś niemiły — odparła — wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
— Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję — wyjaśnił. —
Wszyscy mnie wkurwiają.
avatar





Arcanine
Wilczur     Poziom E

Powrót do góry Go down


Tworząc Rajkę inspirowałam się, o zgrozo trzymaj mnie, pewną drag queen, o tym samym pseudonimie artystycznym. Rzeczona drag queen na pewnej gali przebrana była za postać z mitologii indyjskiej - Kali. I tu pstryknęło, bo wprowadzając się na Virusa po raz pierwszy chciałam odejść od swojego typowego schematu. Większość moich postaci ma wiele moich cech, z przyczyn głównie praktycznych, by łatwiej było mi nimi pisać. Tutaj chciałam to zmienić, dać sobie jakiegoś swoistego typu wyzwanie, chciałam sprawić, że Raja będzie wyjątkowa. Fakt, nadal ma moje cechy, ale te cechy, o których nie mówię zbyt często - ta jej ezoteryczność, uwielbienie do bliskości i pożądanie. Nie mam niby pewności, że u siebie tych cech nie dopatruję się na wyrost, ale mam nadzieje, że istnieją we mnie, gdzieś głęboko.
Chciałam również pozbyć się tej szablonowości drobnych dziewcząt, wzrostu 150cm i wagi tak niewielkiej, że można ją złamać jak ołówek. Potrzebowałam postaci silnej kobiety, zniszczonej nieznacznie przez życie, niezadbanej i niezbyt urodziwej, przynajmniej nie w ten stereotypowy sposób. Nie ma lśniących włosów i nieskazitelnej cery, nie ma tez nadmiaru tak romantyzowanych blizn. Nie chciałam łamać jej serca, miała być sponiewierana przez rodzinę i własną psychikę.
Zapragnęłam postaci innej, w moim własnym mniemaniu, postaci przemyślanej. Pisząc jej kartę czułam się jak pod wpływem, słowa same wpływały mi spod palców. I tu skończyła się moja wena.
Nie potrafię pisać, dopóki nie mam określonego zamysłu. Nie umiem iść na żywioł w kwestii tworzenia fabuły, a nie przemyślałam, co zrobię z Rajką, gdy zostanie już zaakceptowana.
No i nie zrobiłam nic.
Teraz wysunął się w mojej głowie pomysł, żeby przerzucić ją do KNW. Od początku chciałam, ale jak już o tym gadaliśmy na CB, KNW jest dość trudne do ogarnięcia, a ten ich fanatyzm kompletnie mi ich skreślił. Jednakże, Rajka się nie rozwija, a ja nie chce, żeby skończyła jako kolejny odrzut w otchłani postaci zapomnianych, więc wypadałoby coś z nią robić. Coś ciekawego i kontrowersyjnego, ale w granicach normy, żeby jej Grow za jajca na drzewie nie powiesił.
Tak podsumowując, sama sobie podcięłam Rają skrzydła, bo jest inna, ale jest trudna. Ponad to, jestem leniwa jak ja cię nie mogę i to dodatkowo ogranicza mnie w kwestii jej rozwoju. No co robić, panie premierze.
¯\_(ツ)_/¯





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Uwaga, zarzucam pytaniem:

    CO ZROBIĆ, BY POSTAĆ WYDAWAŁA SIĘ ŻYWA I DOPRACOWANA?


:3





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Stwórz postać, pograj nią, zniknij na rok, wróć, zastanów się nad sensem życia i uświadom sobie, że masz masę pomysłów, bo po raz pierwszy od dawna wolisz rozbudowywać żywe postacie niż tworzyć nowe.
A nie, czekaj, to nie to.
W sumie to nie wiem, chociaż wychodzę z założenia, że idee zawsze przychodzą z czasem, nie tylko wtedy, kiedy tak naprawdę tego chcesz. Możesz myśleć o migdałach, czytać coś fajnego, cokolwiek - i nagle olśnienie. "To by było spoko, to by pasowało, można rozwinąć". A tak postacie się cały czas rozwijają, a przez to mogą wyjść na bardziej żywe i tak dalej. Chyba. Raczej. No nie wiem no.
Zadajesz zbyt ciężkie pytania. D:


włoski/łacina (#23395c) | japoński (#395038)
UWAGA: wybór między włoskim a łaciną w pierwszym poście każdego wątku. Jeżeli nie mówi po japońsku, stara się to nadrobić gestykulacją, mimiką bądź prostymi rysunkami.
avatar





Faith
Kontraktor   Anioł służebny
GODNOŚĆ :
Beatrice; przedstawia się jako Faith.


Powrót do góry Go down


Grać nią.



TRZEBA BYĆ TWARDYM, ŻEBY ŻYĆ NA TYM ŚWIECIE; NIEWAŻNE CZY SZCZERZYSZ KŁY W UŚMIECHU,
PRAWDZIWYM GNIEWIE, CZY ZE STRACHU, MUSISZ BYĆ GOTOWY SPEŁNIĆ GROŹBĘ.
avatar





Neely
Opętany
GODNOŚĆ :
Yukimura Nobuyuki, choć znany jest również pod pseudonimem — Neely.


Powrót do góry Go down


Stworzyć pod nią bazę, czyli historię, według której rozwinęła się do obecnego punktu. Nadać cele, nawyki, uzależnienia, takie drobiazgi z codziennego zachowania, które wyróżniają, a przede wszystkim faktycznie stosować je na fabule. Pozwolić też postaci na elastyczność, wyjście z narzuconych ram.


All we know is time, it's slipping from our lives
A world that kept the truth hidden in the lies
avatar





Warner ✘
Eliminator     Biomech
GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.


Powrót do góry Go down







Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 11 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next

Powrót do góry