:: Misje :: Wątki poboczne :: Archiwum




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

Re: Zdradliwa precyzja. [Warner & Rosalie]    Pisanie by Rosalie on Wto Maj 02, 2017 1:28 am
Sęk w tym, ze ona nie chciała się zatrzymywać. Nie miała zamiaru dać się złapać. Gdyby nie starała się z całych sił go zgubić pewnie pokazałaby mu środkowy palec. Może następnym razem.
Zniknięcie w przesmyku okazało się dobrym pomysłem, bo już jej nie gonił. Nie łudziła się, ze to koniec, ale chociaż nie czuła jego oddechy na karku. Oblizała nerwowo usta, kiedy podczas biegu obcierała się o budynek, ale nie zwróciła na to uwagi. Papierowe śmieci zaszeleściły, jak jej drobne ciało wystrzeliło w kolejną uliczkę jak cień. Rozejrzała się pobieżnie dookoła.
Nic.
Jeszcze dla pewności skręciła w kolejną ulicę dalej czujnym wzrokiem obserwując okolicę. Była małą czarną kuleczką, ciężko będzie ją zauważyć.
Pusto.
- Chyba go zgubiłyśmy - zaryzykowała stwierdzeniem Mgła. Głos zdawał się być zadowolony i nawet Rosa musiała przyznać, że ulżyło jej.
Oparła się plecami o ścianę i zaczęła regulować oddech. Chłód ściany przesiąkał przez jej ubrania uspakajając jej ciało. Czuła się zmęczona fizycznie, ale psychicznie nadal chciała więcej. Wyjęła z plecaka papierosy i odpaliła jednego powoli się zaciągając. Po dłuższej chwili napawania się swoją zajebistością, postanowiła obrać kierunek: "śmierdzący pokój pod miastem". Ale życie to nie bajka.
To skończona kurwa.
Dlatego chyba każdy zgadnie kogo Rosa zobaczyła kiedy skręciła w kolejny zaułek. Była może z dziesięć metrów od nieznajomego. Prawie krzyknęła z frustracji, kiedy zdała sobie sprawę, ze marnuje tytoń.
- To już drugi dzisiaj! DRUGI! - podczas mówienia odwróciła się na pięcie i na nowo zaczęła biec przed siebie starając się wymyślić coś by tego wielkoluda zgubić.

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 418
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Zdradliwa precyzja. [Warner & Rosalie]    Pisanie by Warner on Wto Maj 02, 2017 12:05 pm
Pokonał jeszcze kilkanaście metrów po odbiciu od budynku, po czym zwolnił i rozejrzał się uważnie po ulicy. Wykorzystał tę małą przerwę na złapanie oddechu (cholera, jakby faktycznie szybciej się zmęczył) i spokojnie przemyślał opcje, jakie miał teraz do wyboru – mógł zaryzykować pomyłkę w obraniu kierunku i kontynuować pościg lub zbadać najbliższy teren z możliwością, że czarnowłosa również potrzebuje chwili na odsapnięcie, w związku z czym schowała się gdzieś niedaleko.
Ostatecznie padło na to drugie.
Cholera, kiedy liczę na akcję, muszę się zajmować papierkową robotą, a gdy powinienem odpoczywać, napatoczy się taki kłopot…
Poprawił machinalnym ruchem prostokątne okulary na nosie i skierował się nieśpiesznie wzdłuż chodnika, nadstawiając uszu i oczu, by wyłapać jakikolwiek ślad po uciekinierce. Pogoda nie sprzyjała długim spacerom, to zaś uchroniło go od konfrontacji z tłumem przechodniów, nie miał ochoty przeciskać się przez tę masę, niejednokrotnie będąc zmuszonym do niemiłego posunięcia w postaci odepchnięcia zawadzającej osoby bez szczerych przeprosin – śpieszyłoby mu się, jakby nie patrzeć.
Nie musiał odchodzić daleko, bo zguba sama na niego wpadła.
Dostrzegł jej zarys kątem oka i od razu zwrócił się w odpowiednią stronę, nie czekając nawet na reakcję.  
- Co za nieszczęście… – Rzucił za nią pobłażliwie, żałując braku codziennego ekwipunku schowanego w ubraniu. Płaszcz wczoraj odebrał z pralni i nie wyposażył go jeszcze w noże, był zdany wyłącznie na swój spryt i siłę.
Udało mu się nadrobić dzielący ich dystans, więc spróbował wymierzyć jej kopniaka w zgięcie kolan. Gdyby to nie wypaliło, wykorzystałby zapewne stojący obok kontener, by na niego wskoczyć i tym samym skrócić sobie drogę, pojawiając się tuż przed dziewczyną.

_________________



Warner
-----------
Eliminator     Biomech

avatar

Liczba postów : 282
GODNOŚĆ : Ryutarou Moriyama

Powrót do góry Go down

Re: Zdradliwa precyzja. [Warner & Rosalie]    Pisanie by Rosalie on Czw Maj 04, 2017 2:43 pm
Marnowanie tytoniu to szczyt zbrodni. Zaraz za nią jest wejście do jej pokoju bez pukania, ale w tamtej chwili była zbyt zajęta przejmowaniem się o swoje życie niż wściekanie się o papierosy, chociaż ten gniew siedział gdzieś z tyłu jej głowy by w końcu wybuchnąć, gdy nadejdzie odpowiedni moment. Ale jak na razie na taki moment się nie zanosiło.
Odwróciła się na pięcie i czmychnęła w drugą stronę, ale już drżała z wykończenia. Nie miała siły, a jej wrodzony wstręt do jedzenia przyczynił się do tego bezpośrednio. I tak wytrzymała całkiem sporo, ale niestety musiała odzipnąć, co wiązało się bezpośrednio ze zwolnieniem biegu, a w konsekwencji złapaniem przez mężczyznę.
- Uważaj! - wrzask Mgły złączył się z jej własnym jękiem, kiedy kopnięcie przeciwnika dotarło do celu.
Przewróciła się na drogę boleśnie zdzierając dłonie, ale na szczęście udało jej się uniknąć uderzenia głową o coś twardego. Z urywanym oddechem dźwignęła się na wierzchach dłoni by nie urażać jeszcze bardziej zdartej skóry. Poruszyła kontrolnie nogami, na szczęście niczego nie złamała.
Kawałek metalu i tkanki. Takich rozkręcam na śniadanie.
Spojrzała z domu na SPECa i żałowała bardzo, ze nie wzięła ze sobą tessen, miałaby wtedy jak się produktywnie bronić, a tak? Jedyne co mogła zrobić to zakląć pod nosem i spróbować mimo wszystko nie dać się zabić.
- A może byś tak odpuścił? Jestem jeszcze dzieckiem -
Bardzo się starała, ale nie potrafiła z siebie wykrzesać nawet odrobiny aktorstwa. Wzrok miała dziki, ale na ten swój inteligenty sposób. Obejrzała swoje ręce przelotnie i z niesmakiem stwierdziła, że to nie tylko paskudnie piecze.
Chyba kończą mi się bandaże.

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 418
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Zdradliwa precyzja. [Warner & Rosalie]    Pisanie by Warner on Nie Maj 07, 2017 12:00 am
W tej kwestii mógł się z nią zgodzić, tytoń był na wagę złota i sam wewnętrznie ubolewał nad utratą odpalonego wcześniej papierosa, ale co poradzić, kiedy obowiązki wysuwają się na pierwszy plan? Nadrobi to sobie spokojnie po tym nieoczekiwanym zdemaskowaniu oszustki, o ile oczywiście zdoła ją złapać, bo jeśli nie, to chyba osobiście wymierzy sobie za to „karę” i nie sięgnie już dzisiaj po pokarm dla raka.
Ganił się w duchu za niebycie w formie, w innych okolicznościach nie powinien tak długo męczyć się nad jakimś dzieciakiem, chyba że nie należał on do grona zwykłych ludzi, a Wymordowanych, Łowców, Aniołów czy Bóg wie czego jeszcze. To jednak nie czas na takie roztrząsania.
Z zadowoleniem przyjął odgłos bólu ze strony uciekinierki, kiedy udało mu się podciąć jej nogi – leżała teraz przed nim na ziemi, próbując się doprowadzić do porządku.
Posądzanie go o próbę zabójstwa nieletniej było zbyt pochopną myślą, trzymał się pewnych procedur, a i tak z śmierci dziewczyny nie przyszłoby mu nic dobrego – nie pałał aż taką nienawiścią do wszystkiego i wszystkich. Nie zależało mu na śmierci ludzi, tylko na uczciwej karze.
- To nie usprawiedliwia Twojego oszustwa, będziesz potraktowana na równi z innymi. - Stwierdził bez cienia litości, będąc gotów chwycić ją w stalowym uścisku za ramię i zaciągnąć do siedziby, niestety w realizacji tego planu przeszkodziła mu doniczka.
Doniczka, która nagle po prostu spadła z nieba.
O mały włos nie trafiłaby w jego głowę, ale i tak zdecydowanie przemknęła zbyt blisko twarzy, w związku z czym odruchowo odskoczył do tyłu, spoglądając na leżące na ziemi resztki po ozdobie. Gliniane kawałki rozsypały się dookoła, tworząc bałagan wraz z pozostałością po roślinie.
Wzrok eliminatora od razu przeniósł się w górę, na winowajczynię w postaci starszej babci na balkonie, która, wystraszona taką niezdarnością, zaczęła machać coś rękoma na znak przeprosin.

_________________



Warner
-----------
Eliminator     Biomech

avatar

Liczba postów : 282
GODNOŚĆ : Ryutarou Moriyama

Powrót do góry Go down

Re: Zdradliwa precyzja. [Warner & Rosalie]    Pisanie by Rosalie on Sro Maj 10, 2017 1:35 am
Każdy chyba miał w życiu takie chwile kiedy wszelakie wspomnienia przewijają mu się przed oczami. No i taką chwilą był moment, kiedy mężczyzna nachylał się nad nią. Jednak mimo rychłego schwytania nie potrafiła się powstrzymać przed analizą poszczególnych ruchów jego kończyn. Cudo techniki ile by dala, żeby móc go rozkręcić.
- Ty wpierw przeżyj -
Jakby o tym nie wiedziała. Ale co poradzić, kiedy słowa nie działały, a wstanie i ucieczka nie miały prawa bytu? Był za blisko i zbytnio się na niej skupiał. Widać nie ma zamiaru popełnić tego samego błędu dwa razy.
To wyjątkowo głupi sposób, by dać się złapać.
Pomyślała, kiedy po odpowiedzi biocmecha na jej wcześniejsze słowa uleciało z niej powietrze razem z resztkami nadziei. Nie zdąży nawet wysłać wiadomości na numer alarmowy. Po prostu zniknie, a Lazarus pewnie kiedy wywęszy jej nieobecność to zacznie buszować w jej pracowni...
Co to, to nie.
I to chyba właśnie oburzenie Rosy strąciło tą doniczkę. Cholera jedna, że rękami starszej, przygłuchej pani. Dziewczyna nawet nie pozwoliła sobie na zdziwienie, a kiedy SPEC podniósł głowę, to wystrzeliła jak z procy oglądając się tylko kątem oka na swojego byłego przeciwnika nie mogąc powstrzymać wyrazu pełnego triumfu na twarzy. Wygrała tą gonitwę i już po chwili zniknęła za rogiem tym razem dbając o to, by już jej nie złapał.
Robiła długie, okrężne drogi dookoła miasta, by w końcu zejść do kanałów pewna, ze nie jest śledzona. Zadowolona, w końcu weszła do pachnących wilgoci i rozkładem podziemi, gdzie jak każdy szczur czuła się najlepiej.
Pragnęła prysznica, ale mimo to w jej oczach się iskrzyło z zadowolenia, bo własnie zatańczyła wrogowi na nosie i podejrzewała, ze nie po raz ostatni.
Jeden do zera laluś.

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 418
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Zdradliwa precyzja. [Warner & Rosalie]    Pisanie by Warner on Czw Maj 11, 2017 11:26 am
Podobno głupi ma zawsze szczęście, tym razem los był po stronie przestępczyni.
Uwaga szybko wróciła na odpowiednią osobę, kiedy zauważył, jak dziewczyna zrywa się z ziemi niesiona nowymi pokładami energii. Nie zdziwiłby się wcale, gdyby w jej głowie coś krzyczało o przetrwanie – wpadnięcie w sidła S.SPECu to jak podjęcie się próby samobójczej. Co innego, gdyby dobrowolnie oddała się w ręce władzy, wówczas być może złagodziliby jej karę… aczkolwiek tę szansę straciła z chwilą ucieczki.
Zignorował zupełnie starszą panią nad głową, która przyglądała się całej scenie z pewną konsternacją, może nawet podejrzliwością (nie jego wina, że pracował bez oficjalnego stroju, nawet nie planował nikogo dzisiaj złapać), chciał za to pokrzyżować plany dziewczynie i ruszyć za nią w dalszą pogoń.
Niestety zniknęła mu sprzed oczu za następnym zakrętem.
Jeszcze przez jakiś czas przeszukiwał najbliższą okolicę w nadziei, że nie dał tak łatwo wymknąć się delikwentce, lecz prawda była jedna i bardzo, bardzo mu się nie podobała. Następnym razem się odwdzięczy, i za porażkę, i za zmarnowanego papierosa.
To chyba znak, że koniecznie muszę się w końcu wyspać.
Westchnął ciężko i nasunął palcem okulary, po czym uświadomił sobie, że upuścił reklamówkę z lekarstwami przed pogonią. Czas po nią wrócić.  

| wątek zakończony |

_________________



Warner
-----------
Eliminator     Biomech

avatar

Liczba postów : 282
GODNOŚĆ : Ryutarou Moriyama

Powrót do góry Go down

Re: Zdradliwa precyzja. [Warner & Rosalie]    Pisanie by Raven on Sob Cze 10, 2017 2:54 pm
Wątek przenoszę do archiwum z braku aktywności prowadzenia lub zakończenia.
W razie czego pisać do mnie na PW, jeśli będziecie chcieli go wznowić.

_________________
Mowa Evana #660000



Raven
-----------
Żmij     Anioł

avatar

Liczba postów : 1190
GODNOŚĆ : Znany jest jako Evan Rush.

Powrót do góry Go down

Re: Zdradliwa precyzja. [Warner & Rosalie]    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics