:: M3 :: Ścieki :: Tunele

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down





Kwatera Angel Pisanie by Angel on 25/2/2017, 22:52
    
Najzwyczajniejszy pokój jaki można mieć. Pod ścianą jednoosobowe łóżko z szafką nocną obok. Przy wejściu po lewej stronie pod ścianą stoi biurko z metalowym krzesłem. Obok biurka komoda pełna książek (głównie o tematyce medycznej) i jakieś jakieś skrzyneczki z różnymi zawartościami. Pod drugą ścianą obok łóżka jest szafa z jej ciuchami i szpargałami. A pod łóżkiem ma skórzany, czarny kufer w którym trzyma owinięty w czarną szmatę słoik z formaliną i sercem pewnej martwej kobiety xD



Mowa: #0099ff
avatar
Angel

Wtajemniczona






GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel

Liczba postów :
771


Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Gość on 25/2/2017, 23:14
    
Jak mokry szczur, którym zresztą w tej chwili był, wlókł się kanałami pod miastem przeklinając w myślach wszelkie wodne akweny. Gdyby słyszeli to desperaci to najpewniej skróciliby go o głowę. Albo on ich, bo był rozjuszony jak byk z kreskówki na widok czerwonej płachty. Ciągle miał na sobie mokre ubrania i było mu coraz zimniej. Nie można powiedzieć żeby podziemia były jakimś specjalnie ciepłym miejscem. Zgarnął swój plecak z poprzedniej kryjówki, którą były rury w jednym z korytarzy i ruszył w kierunku swojej kwatery. Potrzebował naprawdę dłuższej chwili by przypomnieć sobie, że w tym mieście nie istnieje coś takiego jak jego własny pokój. Miał sobie znaleźć coś na powierzchni, ale ta biała cholera całkowicie wytrąciła go z równowagi.
- Niech cię szlag.. - warknął, rozglądając się dookoła.
Na jego szczęście i nieszczęście dla Angel, jego wzrok natrafił na drzwi od jej kwatery. Stał przez chwilę wpatrując się w nie uważnym wzrokiem i nagle w jednej chwili doznał olśnienia. Na jego ustach zagościł jeden z najzłośliwszych uśmiechów na jaki było go stać. Panie i panowie - oto nowa kwatera Lazarusa!
Drzwi były otwarte, więc bezceremonialnie władował się do środka i rozejrzał po wnętrzu. Miał zamiar przytargać tu później swoją broń i nawet wybrał już dla niej miejsce. Trzeba będzie tylko poprzesuwać trochę tych pierdół, które naznosiła tu dziewczyna. Widać Boris poczuł się tu już całkiem pewnie bo położył plecak pod ścianą, rzucił mokrą bluzę na krzesło, a przemoczoną paczkę papierosów na biurko. Wyschną przecież.
Najważniejszy był teraz jego odtwarzacz. Usiadł w reszcie mokrych ciuchów na łóżko dziewczyny, włożył słuchawki do uszu i wcisnął "play". Coś zaszumiało, coś zaskrzeczało, mały ekranik zamigał kilka razy.
- Zabiję ją.. - obiecał sobie, odchylając się w tył i całkowicie już kładąc na łóżku, z migającym urządzonkiem leżącym na brzuchu.
Wpatrując się w sufit zastanawiał się czy z taką pierdołą będzie mógł iść do któregoś z techników. Może naściemnia, że nagrał tam kogoś z władzy i wszystkie pliki muszą być przywrócone za wszelką cenę?

Gość

Gość







Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Angel on 25/2/2017, 23:38
    
Wieczór pełen wrażeń, najpierw poznała miłą dziewczynę na plantacji ryżu. Potem dorwał dodatkowo jakiś bezczelny młodzik, który śledził ją aż do magazynu gdzie stoczyli ze sobą walkę. Oberwała zdrowo po ciele ale sama przyczyniła się paru siników i złamanego nosa u przeciwnika. Jedyne ślady krwi jakie miała, to na swoich ciuchach, w tym poszarpanej, brudnej koszuli. Tak czy inaczej walka zakończyła się jej porażką. Złość za naruszenie jej strefy prywatnej sobie odbiła mocnym sierpowym i bieganiną po dachach. Wymiana poglądów z innym łowcą i droczenie się trochę odciągnęły ją od kiepskiego humoru. Ale każdy dzień się kiedyś musi skończyć. Z uśmiechem wracała kanałami do swojego małego kąta w bazie. Jej cztery ściany, prysznic i nie za wielkie ale wygodne łóżko. To było to na co jej ciało teraz czekało. Im bliżej swojej kwatery tym większy uśmieszek na jej ustach się pojawiał. Aż w końcu złapała za klamkę i gwałtownym pociągnięciem otworzyła drzwi. Miała wręcz ochotę rzucić się na łóżko i pewnie by to zrobiła gdyby jej oczom nie ukazał się delikwent którego przyprowadziła do M3. Po prostu stanęła w progu i po paru sekundach dopiero weszła do środka zamykając za sobą drzwi. - Nooo.. widzę że już się rozgościłeś.. - powiedziała zerkając na ociekającą wodą koszulkę przewieszoną przez oparcie jej krzesła. Zerknęła na Lazarusa jak sobie wygodnie leżał na jej łóżku. Podeszła bliżej i dopiero zauważyła że chłopak ma mokre spodnie i nie tylko. - Ej! Ty jesteś mokry.. Laz do cholery.. - syknęła łapiąc go za przedramię i siłą podrywając go w górę na równe nogi. - Cała pościel jest mokra! - mruknęła podchodząc do szafy złapała za dwa ręczniki i jeden wepchnęła mu w ręce. - Nikt cię nie uczył że pod prysznic się wchodzi nago a nie w ciuchach? - powiedziała zarzucając mu drugi ręcznik na głowę i najzwyczajniej w świecie zaczęła mu wycierać włosy. - Zdejmuj te mokre łachy bo się jeszcze nabawisz jakiegoś paskudnego przeziębienia.. w ściekach najcieplej nie jest.. - dodała odwracając się do niego plecami. No żeby nie czuł się skrępowany, chyba miał jakieś szmaty na zmianę.


Mowa: #0099ff
avatar
Angel

Wtajemniczona






GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel

Liczba postów :
771


Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Gość on 25/2/2017, 23:59
    
Ziewnął przeciągle prezentując wszystkie swoje zęby w odpowiedzi na powitanie dziewczyny. Mógł jej normalnie odpowiedzieć albo chociaż pomachać, ale gdy leżał na swoim nowym wodnym łóżku to stał się z nim jednością i jakoś nie chciało mu się ruszać. Poderwał się tylko gdy dziewczyna go do tego zmusiła.
- Wszystko jest mokre - stwierdził ze smutkiem - Całe nasze życia w tych ściekach są mokre.
Posłusznie złapał podany mu ręcznik, nie pogardził pomocą od Angel, ale gdy tylko ta się odwróciła znowu usiadł na łóżku z jej ręcznikiem na głowie niczym umęczona ściekowa maryjka. Zignorował jej polecenia i wrócił do zajmowania się swoim odtwarzaczem. Potrząsnął nim przy uchu próbując usłyszeć czy coś w nim chlupie czy jednak nie. Nawet nie wiedział która opcja byłaby gorsza.
- No i dobrze, przeziębię się i umrę - burknął niezadowolony - Moje życie straciło sens. Zepsuli mi odtwarzacz. Już nic nigdy nie będzie takie samo.
Dziewczyna nie wyglądała jednak na przejętą tak jakby tego oczekiwał, a to była poważna sprawa. Westchnął ciężko by podkreślić wagę sytuacji i spode łba patrzył czy jej przejęcie się wzrośnie.

Gość

Gość







Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Angel on 26/2/2017, 00:21
    
Dała mu trochę czasu żeby się zajął sobą a ten co?! Rzucił się tyłkiem ponownie na materac i to dało się słyszeć. Zerknęła na niego przez ramię i westchnęła. Obróciła się w jego stronę opierając ręce na biodrach. "On chyba nie mówi poważnie.." sięgnęła ręką na kark i przechyliła lekko główkę w bok. - Eh.. co ja z tobą mam Laz.. - podeszła bliżej zerkając na niego. - Weź się w garść, przecież nie ma takiego urządzenia, którego nie da się naprawić.. mamy techników wśród łowców.. - powiedziała ze spokojem w głosie. Po czym poczochrała go po głowie ręcznikiem. - I serio złaź z pościeli w tych mokrych szmatach.. przebierz się w coś suchego.. na litość boską jak z małym dzieckiem.. - westchnęła nieco zmęczona jego małym buntem. Sama wytaszczyła czarne spodnie dresowe i podkoszulkę. Wyglądało na piżamę, sięgnęła po ręcznik i wyszła z pokoju żeby się doprowadzić do porządku. Po czasie wróciła już przebrana. Szmatę, która kiedyś była jej koszulą wrzuciła do kosza. Dzięki łowcy musiała ściągnąć pościel z łóżka. Poduszka była na szczęście sucha, z szafy wyjęła dwa koce i rzuciła je na łóżko. Sama usiadła na krawędzi z ręcznikiem przewieszonym na karku. Jedną ręką złapała za ręczniczek nieco pocierając sobie mokre włosy. - Nooo.. jakim cudem wyglądasz jak zmokła kura? Wróciłam dopiero z miasta.. niebo bezchmurne.. więc co się stało? - spytała z zaciekawieniem zerkając na niego.


Mowa: #0099ff
avatar
Angel

Wtajemniczona






GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel

Liczba postów :
771


Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Gość on 26/2/2017, 14:10
    
Technik srechnik. Co za nieczułe babsko. On tu przeżywał osobistą tragedię, nieporównywalną z niczym innym, a ona myślała tylko o jakichś przyziemnych sprawach typu pościel i ubrania. Chcąc nie chcąc, wykorzystując czas, w którym dziewczyna wyszła z pomieszczenia, bardziej już dla świętego spokoju niż z faktycznego odczuwania jakiejś potrzeby postanowił się jednak przebrać. Wyciągnął z plecaka jakieś krótkie spodnie, które zwykle służyły mu do turlania się po salce treningowej i wciągnął je na tyłek. Resztę mokrych rzeczy rzucił po prostu na swój plecak tracąc nimi wszelkie zainteresowanie. Ziemia na desperacji wyschła z wszelkiej wody to i ubrania kiedyś wyschną.
- Takie sobie dziecko przyprowadziłaś to takie masz - warknął korzystając z tego, że go nie usłyszy.
Gdy Angel już wróciła powitała ją nadal naburmuszona mina Lazarusa, która zniknęła dopiero gdy dziewczyna wyciągnęła z szafy koce i rzuciła je na łóżko. Trzeba będzie zawalczyć o nowe terytorium.
- Aż dwa koce dla mnie żeby mi nie było zimno, jakie to jest kochane. - powiedział, siląc się na najsłodszy głos na jaki tylko było go stać i siadając tuż obok niej - A gdzie ty maleństwo będziesz spała?
Oparł jej głowę na ramieniu udając, że się w nią wtula, a jednocześnie kątem oka pilnował jej reakcji. Jak wredne spasłe kocisko, które udaje, że się przymila tylko dlatego żeby wyrwać komuś kawałek kanapki wprost sprzed twarzy. Dopóki jego ciuchy nie wyschną i tak był skazany na przesiadywanie w podziemiach, a swoje plany wyprawy na desperację musiał odłożyć. Nie miał zamiaru tego czasu spędzić włócząc się samotnie po korytarzach bo jeszcze natknąłby się na kogoś wyższego rangą i zagoniliby go do roboty, a wolał tak robić żeby się nie narobić.
Na pytanie dziewczyny tylko mruknął coś w odpowiedzi, nadal nie podnosząc łba z jej ramienia.
- Spotkałem jakąś popieprzoną laskę. Najpierw się do mnie dobierała, a później chciała mnie utopić w fontannie - powiedział jednak po chwili głosem tak rozanielonym jakby spełniły się wszelkie jego fantazje.

Gość

Gość







Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Angel on 26/2/2017, 21:52
    
I tak wyczerpał limit grzecznego proszenia się, jak by wróciła i zastała go nadal w tych mokrych szmatach na łóżku to by porozmawiała z nim nieco inaczej. To że był dziecinny od czasu do czasu to jedno, potwierdzał jedynie zasadę że każdy facet jest jak duże dziecko. Na szczęście jak wróciła to już był w normalnych szmatach. Uśmiechnęła się na myśl że może jednak nie jest z nim aż tak źle, przejawiał oznaki buntu, no ale który łowca tego w sobie nie miał?! - Ohhh jaki grzeczny Laz.. jednak się przebrałeś.. - powiedziała z uśmiechem widząc jak jego szmaty leżą zwinięte w kulkę na plecaku. Westchnęła na bezradność łowcy i porozwijała jego ciuchy. Strzepnęła porządnie i przewiesiła przez krzesło. Prychnęła rozbawiona na jego zaczepki. - Jakie to urocze że nadal myślisz że możesz tu rządzić.. jeden koc dla Ciebie.. drugi dla mnie skoro pościel jest mokra.. - zaczęła powoli wyjaśniać żeby jej słowa zostały dobrze przyswojone przez jej gościa. Zbliżyła dłoń do jego głowy czochrając jego lekko wilgotne włosy, po czym zabrała dłoń z jego czupryny i dała mu małego pstryczka w nos. - Głuptasie.. przecież to moje łóżko.. więc pytanie.. gdzie ty będziesz spał? - uśmiechnęła się dość złośliwie w odpowiedzi. Umiała bronić swego, to było pewne. Odetchnęła lekko z ulgą zerkając na niego kątem oka gdy opowiadał bajeczkę o złośliwej babie i fontannie pełnej wody. - Ahaaaaa.. dobierała się do ciebie.. - powiedziała z trudem powstrzymując się od chichotu. - A ty taki trudny do zdobycia.. więc wepchnęła cię do fontanny.. haahhahha.. a to ci dobra historyjka.. biedna musiała się smakiem obejść.. niegrzeczny Lazarusek.. - zaśmiała się ponownie czochrając jego włosy. - W sumie to ty też najzdrowszy nie jesteś.. nikt nie jest.. jak dziewczyna szalona to przynajmniej nie jest nudna.. kto wie co by pozwoliła sobie zrobić gdybyś nie był taki zimny.. No chyba że nie w twoim typie.. to już inna kwestia..- dodała po chwili z jeszcze większym rozbawieniem w głosie. Po czym poruszyła się tak że musiał zabrać głowę z jej ramienia. Capnęła za jeden koc, oczywiście ten bardziej puchaty i zwinnie wpełzła na łóżko okrywając się nim na tyle że znad koca wystawały tylko jej czerwone ślepia.


Mowa: #0099ff
avatar
Angel

Wtajemniczona






GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel

Liczba postów :
771


Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Gość on 26/2/2017, 22:37
    
Boris zawsze przejawiał oznaki buntu jeżeli tylko mu na to pozwalano, a że lubił innym włazić na głowę i testować ich cierpliwość to uznawał, że pozwalano mu na to zawsze. Odkąd przybył do Miasta-3 to już całkiem czuł się jak spuszczony ze smyczy. Podejrzewał, że właśnie tak czują się dzieciaki, których rodzice wyjechali na weekend zostawiając im wolną chatę. Tyle, że końca tego weekendu od dawna nie widział. Obserwując jak Angel ogarnia jego rzeczy nawet przeszło mu przez myśl, że ta jej opieka jest w pewien sposób zbawienna. Bez niej zginąłby marnie.
Niezbyt spodobał mu się podział koców. Zakopanie się w kocowym legowisku zbyt przypadło mu do gustu by miał z niego zrezygnować.
- No jak to gdzie? - wymruczał niezadowolony patrząc jak dziewczyna zajmuje łóżko - Wyrem też się przecież podzielimy. Najpierw ty popracujesz, a ja pośpię, a później ja pośpię, a ty popracujesz.
Dziewczyna jednak nie była najwidoczniej skora by odstąpić mu swoje łóżko, czego totalnie nie potrafił zrozumieć. Przecież to nie była zbyt wielka cena za jego towarzystwo, a ono było raczej cenne. Zmrużył lekko ślepia, wpatrując się w towarzyszkę. Trudno, nie powie jej, że niedługo znika to się przynajmniej pomartwi i przemyśli swoje zachowanie podczas gdy on będzie się byczył na pustkowiach.
- No no no - ostrzegł ją, sam wyraźnie rozbawiony jej słowami, szczerząc zęby w uśmiechu - Nie śmiej się. Nie mogłem pozwolić żeby ten gwałt zamienił się w morderstwo.
Doskonale pamiętał, że już go przygarniać chciała. Cholera wie co miała na myśli. Skończyłby jako jakieś zwłoki gwałcone przez bezdomne zombie gdzieś poza murami miasta.
Przez chwilę wodził wzrokiem po pokoju szukając sobie miejsca, w którym rzeczywiście mógłby się kimnąć na spokojnie, ale żadne nie wydało się choć w najmniejszym stopniu zachęcające. Żadne poza łóżkiem. Spojrzał na zawiniętą w koc Angel, dokonał sobie w łebku szybkich technicznych obliczeń i z typową dla siebie zwinnością słonia w składzie porcelany władował się między nią, a ścianę. Był na wygranej pozycji bo w razie czego to on zepchnie stąd ją, a nie ona jego.
- Długie białe włosy, nietypowy kolor oczu, dziewczyna z charakterkiem - wymruczał już w kawałek koca, który podłożył sobie pod głowę - Pewnie gdyby to był mój typ to pchałbym się do łóżka wszystkim podobnym do niej.
Ostatniego parsknięcia śmiechem już nie zdołał opanować.

Gość

Gość







Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Angel on 27/2/2017, 23:51
    
Wpatrywała się w niego znad krawędzi koca. - Gwałt? Błagam Cię Laz.. jeszcze brzuch nie przestał mnie boleć po poprzednim wyznaniu.. - parsknęła zaczynając się ewidentnie naśmiewać. - Z resztą jak by to się skończyło morderstwem to chyba znaczy że kiepski z ciebie 'łowca'.. - dodała po chwili ewidentnie bawiąc się słowami żeby mu dogryźć. A bo czemu by nie? Ot też jej docinał kiedy tylko się nadarzyła okazja. Nie pozostanie mu przecież dłużna! - Z resztą moje łóżko więc moje reguły.. tu masz koc.. a tam jest krzesło.. - powiedziała puszczając mu oczko. To że spali przy sobie na Desperacji to tylko dlatego że było zimno i trzeba było utrzymać ciepłotę ciała w normie. - Ej! Gdzie się wpychasz! - mruknęła w odpowiedzi na jego strategiczny sus między ścianę a łowczynię. Z miejsca chciała się przycisnąć do ściany żeby uniemożliwić mu zdobycie terenu. - Nie.. nie ma mowy.. to moje.. Laz.. - mamrotała stawiając opór. Niestety siłą wywalczył sobie miejsce pod ścianą, spychając tym samym biedną Angel w kierunku brzegu łóżka. - Ej.. bo spadnę.. - warknęła odsuwając się od brzegu. - Głupol.. - warknęła zerkając na niego przez ramię. - Tylko się nie przyzwyczajaj do tego.. - dodała jeszcze pod koniec, szczelnie oplotła się swoim puchatym, cieplutkim kocykiem. Jak już oboje przestali się wiercić i chłopak ponownie się odezwał to po prostu milczała. - Ale mi się pchasz do łóżka idioto.. aż zazdroszczę tamtej że ma łóżko tylko dla siebie.. - zaśmiała się cicho, starając się aby tego nie usłyszał. Ale no kaman, był za blisko a w pokoju było za cicho żeby umknęło to naśmiewanie uwadze chłopaka. - Ale właśnie bo ty masz dziewczynę! Zupełnie zapomniałam.. jaka ona jest? Wiesz opowiedz o niej trochę.. i w sumie to czemu nie ma jej tu z tobą? W sensie.. nie pytam o łóżko.. ale ogólnie o kanały.. - sprostowała ostatnie słowa co by jej nie zrozumiał źle. Na pustkowiu wspomniał jej że ma kogoś ale nie mówił nic więcej, to też Angel nie ciągnęła go za język. Ale teraz w sumie ją to ciekawiło.


Mowa: #0099ff
avatar
Angel

Wtajemniczona






GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel

Liczba postów :
771


Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Gość on 28/2/2017, 01:18
    
Początkowo chciał puścić mimo uszu uwagę dziewczyny o kiepskim łowcy, ale gdzieś w głębi duszy musiał przyznać jej rację. W końcu sam, dobrowolnie zgłosił się na technika gdy tylko usłyszał, że na tym stanowisku nie będą od niego wymagać umiejętności bojowych. Nie miał zamiaru się wychylać bardziej niż to było konieczne, choć uwaga go zabolała.
- Kiepski łowca.. - powtórzył po chwili - Chyba do czasu aż padnie pytanie gdzie byli ci dobrzy łowcy gdy mordowali im niewinnego technika. No, a gdzie wtedy byłaś, dobry łowco? Malowałaś pazurki? Może powinienem zasugerować szefowej, że powinnaś za mną wszędzie łazić jako mój ochroniarz, co?
Co prawda ten pomysł wpadł mu do głowy dosłownie ułamek sekundy wcześniej, ale już doskonale wiedział, że pierwszym miejscem, w które by z nią poszedł byłby jakiś bar ze striptizem. Najlepiej jego najnowsze miastowe odkrycie, czyli ten z hologramami i androidami. Uwielbiał go. Angel też musiałaby zacząć.
- Trzeba było mnie nie oswajać ze spaniem ze sobą to może miałbym jeszcze jakieś opory. - wymruczał już nieco sennym głosem, zamykając oczy i przesuwając głowę tak by choć trochę oprzeć ją o Angel.
To jakby wystawiać bezdomnym kotom żarcie przed drzwi, a później dziwić się, że wiernie siedzą pod tymi drzwiami i drą mordy jak miska przestanie być pełna. Lazarus na podobnej zasadzie przyzwyczaił się do dziewczyny. Potrzebował towarzystwa, cholernie go potrzebował. Nawet takiego złośliwego.
- Nie martw się marudo, cała nasza trójka żałuje, że nie leżę teraz w jej łóżku...
Już prawie zasnął mimo tej całej niewygody, ale na wspomnienie o jego dziewczynie gwałtownie otworzył oczy i mimowolnie poruszył się nerwowo, próbując to szybko zamaskować poprawieniem swojego koca. Co prawda nigdy nie odważyłby się nazwać Viery swoją dziewczyną, ale zwykle gdy komuś o niej mówił  odczucia były jednoznaczne, a on sam uznawał to za zbyt upierdliwe żeby to wszystko tłumaczyć. Nawet jego prychnięcie na sprostowanie łowczyni, że nie chodziło o łóżko, nie było jakoś szczerze rozbawione.
- Viera jest...
Zamilkł równie szybko co się odezwał, błądząc wzrokiem po wszelkich nierównościach na kocu towarzyszki, jakby próbował wyczytać z nich jakąkolwiek podpowiedź bo cichy głosik w jego głowie powtarzał tylko "jest odpowiedzialna" - w przeciwieństwie do niego. Serce mu tłukło jak szalone, najwidoczniej napędzane świeżymi wyrzutami sumienia. Przygryzł jednym z kłów wargę aż do krwi i podniósł przerażony wzrok na łowczynię.
- Pomożesz dostać mi się za mur, na tereny wojska.

Gość

Gość







Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Angel on 28/2/2017, 22:34
    
Usłyszała zmianę w głosie, choć znikomą to jednak była ona tam. Czyżby ugodziła biednego Lazarusa? Może trochę, ale nie miała zamiaru go przepraszać. Nie mówiła poważnie, tylko sobie żartowała z niego. To że wziął to zbyt poważnie to już jego problem nie jej. Prychnęła na jego komentarz odnośnie mordowania i nie tylko. "Idioto.. zgarnęłabym za Ciebie nie jedną kulkę jak by sytuacja tego wymagała.." przeszło jej przez myśl jedynie, nie musiała się tą informacją z nim dzielić. - Jeśli potrzebujesz ochroniarza.. to nie ma problemu.. - powiedziała ze spokojem w głosie, wpatrywała się w oparty o ścianę miecz. Lubiła walczyć i nie bała się bólu. Idealna kombinacja. No i jako kobieta byłaby lekceważona przez większość. Jego kolejna wypowiedź sprawiła że aż spojrzała przez ramię na mężczyznę. "Serio? To były chyba dwa razy i tylko dlatego że byliśmy na jakimś wygwizdowie. W dodatku zgasło ognisko i było zimno w chuj!" skomentowała w myślach obserwując kątem oka zmęczonego Laza jak się przysuwa do niej i opiera policzkiem o nią. Wyglądał na zmęczonego, musiał mieć ciężki dzień za sobą. Czemu jeszcze go nie skopała z łóżka? Dobre pytanie, sama nie znała odpowiedzi na to pytanie i w sumie nie zamierzała teraz się nad tym rozwodzić. Ułożyła się tak aby nie spaść z łóżka, przesuwając się nieco w tył i przygniatając Laza przy okazji do ściany. Nie uśmiechała jej się wizja zderzenia z twardym podłożem. Trochę mu zajęło zanim w końcu otworzył usta i wyszeptał imię swojej ukochanej. Uchyliła nieco ślepka zaciekawiona jego wypowiedzią. I czekała, czekała, czekała i nic! Na imieniu się skończyło. Aż dziw brał że Laz nie potrafił opisać osoby za którą tak bardzo szalał. A może tak bardzo ją kochał że nie potrafił dobrać słów opisujących tą cudowną istotę, której oddał swoje kocie serduszko? To już trochę lepiej świadczyło o łowcy, bo tak głupio jak się nie wie za co się z kimś jest. Słysząc nagle prośbę aż się poruszyła, obracając z boku na plecy w jego stronę. Z chwilą kiedy obróciła głowę w jego stronę aż rozwarła usta wpatrując się w twarz Laza. Zaskoczył ją ten widok, nie wiedziała przez chwilę co odpowiedzieć. Jego prośba zbiła ją kompletnie z pantałyku, w oczach czaił się strach. A i delikatna, karmazynowa stróżka nie umknęła jej uwadze. Wysunęła dłoń spod puchatego koca i zbliżyła ją do twarzy chłopaka. Dotknęła delikatnie jego policzka i kciukiem ostrożnie starła nieco krwi z jego warg. - To nie jest dobry pomysł.. ale jeśli dasz mi dobry powód to Ci pomogę.. - powiedziała ze spokojem w głosie wpatrując się w jego oczy. Była ciekawa co jest jego priorytetem poza murami miasta, jeśli to jakaś błahostka to nie miała zamiaru go narażać. Ba! Wybije mu idiotyzmy z głowy z samego rana. No chyba że miał cholernie dobry powód żeby tam iść.


Mowa: #0099ff
avatar
Angel

Wtajemniczona






GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel

Liczba postów :
771


Powrót do góry Go down





Re: Kwatera Angel Pisanie by Sponsored content
    

Sponsored content








Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry


 :: M3 :: Ścieki :: Tunele

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach