:: M3 :: Centrum

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Go down


Re: Stara Fontanna (w centrum parku miejskiego)

Pisanie by Marcelina on 18/4/2018, 10:55
- Aha.
Fontanna wydawała się być tego dnia znużona ciągłym tryskaniem chłodną wodą. Marcelina zauważyła, że dzisiaj działała jakby wolniej, choć ta przyglądała się jej pierwszy raz w życiu. Ponieważ dzień był słoneczny, acz nie nadgorliwie upalny, w pewnym miejscu przy fontannie dziewczyna dostrzegła bardzo bladą tęczę. - Żywe istoty zawsze odczuwają pewien niepokój - odpowiedziała spokojnie, odrywając wzrok od dostrzeżonego zjawiska i powróciła nim na twarz osobliwej kobiety - Z punktu widzenia biologii to właśnie uczucie strachu pozwala im przeżyć. Bycie w ciągłej gotowości, nieprzerwane przygotowanie na każdy atak. Natury nie zmyli nawet ta złota klatka, w której możemy czuć się, podobno, bezpiecznie.
Marcelina znów przeniosła wzrok na przybyłe ponownie tu, nieustraszone gołębie. W duchu zaśmiała się, kątem oka obserwując reakcje kobiety. Zastanawiała się, czy ta faktycznie była androidem, jednak z każdym następnym słowem dziewczyny tylko utwierdzała się w przekonaniu, że owszem.
- Mam wolny dzień - odpowiedziała, wzruszając lekko ramionami. - Nie chciałam tracić ładnej pogody siedząc w domu. - wyciągnęła z kieszeni swoje ulubione, długie papierosy smakowe. Zaciągnęła się, próbując odpalić ten kawałek przyjemności i ruchem rutynowym schowała zapalniczkę. - To byłaby głupota.
Poczuła ciche zawodzenie w okolicach żołądka. Nieprzyjemny uścisk w brzuchu dawał o sobie znać od rana - Marcelina skarciła samą siebie w myślach. Mogła normalnie zjeść śniadanie... choć raz.



Myśli - kursywa | Marcelina - #523039 | Mary - #303030

7 DUSZ | VOICE | MIESZKANIE | KASYNO | HISTORIA | M - CHAT
| M A I N T H E M E | x x x x
avatar





Marcelina
Właścicielka Kasyna     Poziom E

Powrót do góry Go down


Re: Stara Fontanna (w centrum parku miejskiego)

Pisanie by Elise on 23/4/2018, 17:35
- Oczekiwałaś innej odpowiedzi? - Spytała, korzystając z "biologicznej" ciekawości, jaką to powinna podobno nie mieć. A jednak, protokoły poznawcze są jednymi z pierwszych jakie powinny posiadać androidy. Jeśli maszyna nie jest w stanie wykazać zainteresowania czymś nieznanym, to w jaki sposób jej system ma się rozwinąć i aktualizować w oparciu o takowe nowości? Samorozwijające się oprogramowania - sztuczna inteligencja - to jednak jest forma inteligencji. Inteligencji, jaka musi być rozwijana, bo inaczej jest ona tylko formą ograniczonej bazy danych.
- Wciąż to powtarzasz. - Zauważyła, ostatecznie chcąc zwrócić uwagę na przewijający się czynnik w jej słowach. Ściągnęła brwi, wysuwając dłonie z kieszeni bluzy i splątując ramiona na klatce piersiowej. - Podkreślasz motyw istot biologicznych, ludzi, odcinając siebie i takowych. Rozumiem że raczej nie muszę się tłumaczyć z nie bycia takowym, ale czy naprawdę jest potrzeba to tak wynosić ku górze? - Niejako naturalna forma niemej irytacji pobrzmiała w tonie maszyny, która nie była zachwycona faktem bycia ciągle "odcinanym" od innych przez określenia "istoty biologiczne", "ludzie" i tak dalej. Nie po to wygląda i próbuje imitować zachowania takowych, by obca osoba ją za to oceniała i odsuwała. Nie jest gorsza niż wymordowani udający zwierzęta.
- Niestety, Ja jestem zmuszona tracić czas, ale nie jestem w stanie niczego na to poradzić. Nie posiadam zezwolenia na wejście do północnej części miasta, więc muszę czekać. - Wzruszyła bezwiednie barkami, rozplątując ramiona i spuszczając je wzdłuż ciała. Być może Elise rozgaduje za dużo o sobie, lecz system nie zauważył, by te informacje były ważne lub szkodliwe.
Gołębie powoli zaczynały nachodzić na zgrzewy systemowi. Android nawet ruszał już w ich stronę, ale gdy miał minąć Marcelinę, do jego systemów odbiorczych dotarł niestandardowy dźwięk, jaki miał źródło właśnie tam, gdzie była kobieta. Zatrzymała się i obróciła, przechylając głowę nieznacznie na bok w zainteresowaniu. Chwilę zajęło jej przetrawienie tej informacji i zrozumienie, o co chodziło.
I uśmiechnęła się. Nieznacznie, acz ciepło, pozytywnie, przyjaźnie.
- Chyba istota biologiczna stanęła przed jednym z biologicznych problemów. - Bezpardonowo delikatnie "dźgnęła" parę razy kobietę w brzuch, wskazując na niego. Tak, ona również ma drobne problemy ze "sferą osobistą" czy jak to się tam nazywa.
- Może zafunduje ci jakieś śniadanie? Za ten kamień który prawie cię trafił. - Zaproponowała, wsuwając kciuki dłoni do kieszeni spodni z lekko wzruszonymi ramionami. Maszyna czasem miała problem z dopasowaniem odpowiedniej ilości "rozluźnienia" i "spięcia" by być ludzka, a zarazem nie być do przesady wyluzowana. Odwrotnie jednak, nie mogła też dopasować odpowiedniego poziomu spięcia, by nie wydawała się bezduszną maszyną (jaką jest). Kwestia praktyki.
- Ewentualnie jak zostaniemy tu jeszcze trochę, to może dostaniesz za darmo gołębia. Surowego, ale zawsze coś. - Rzuciła spojrzenie w stronę gruchającego stadka, mierząc je wzrokiem jaki wprost ciskał błyskawice.
Gdyby nie odrobinę puste oczy. Tia.




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help us understand
avatar





Elise
Android pracujący
GODNOŚĆ :
Elise / Sif


Powrót do góry Go down


Re: Stara Fontanna (w centrum parku miejskiego)

Pisanie by Marcelina on 6/6/2018, 19:05
Spojrzała w stronę kobiety, unosząc lewą brew. Zacisnęła zęby, chcąc jak najszybciej uciąć tą dyskusję. Ciągnącym się milczeniem dała androidowi do zrozumienia, że kończy ten temat i nie ma ochoty do niego wracać. Ten dzień miała ochotę spędzić sama, a wszelkie dyskusje planowała omijać szerokim łukiem - choć wymieniła z kobietą tylko kilka, właściwie mało znaczących zdań, już teraz czuła skutki permanentnego zmęczenia psychicznego. - Na co? - zapytała, gdy kobieta wspomniała o północnej części miasta. Może chodziło o kogoś, kto owe zezwolenie posiada i z niego skorzystał. A skoro go posiada, to najpewniej był kimś ważnym, kimś z kręgu niebieskich. - Dziękuję, już dzisiaj jadłam - odpowiedziała, w tej samej chwili jednak uświadamiając sobie, że ma ochotę na jakąś chłodną przekąskę. - Jest ciepło, gorąco wręcz - zauważyła, czując nieprzyjemnie klejącą się skórę na dłoniach. -  Zjadłabym lody. - stwierdziła, rozglądając się za budką, która serwowała gałki na wafelku. Choć ludzkość kroczyła do przodu, ten smakołyk dotrzymywał jej kroku i pewnie będzie jej towarzyszył jeszcze długo. - Chodź, zjemy razem. - nie wiedziała, czy androidy mogą/lubią jeść, podejrzewała jednak że programiści wzięli pod uwagę podstawowe potrzeby fizjologiczne, skoro tworzyli maszyny na podobiznę człowieka... - Ale to ja stawiam.
Podeszła wolnym krokiem do wspomnianej budki. Zastanawiała się chwilę, na jaki smak właściwie miała ochotę - szybko doszła do wniosku, że nie potrzebnie się tyle zastanawiała. - Karmelowe poproszę. Trzy razy. Tak, do jednej gałki.
Po wzięciu swoich lodów mrugnęła jedynie w stronę Elise. Może się jeszcze kiedyś spotkają.

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Marcelina dnia 17/6/2018, 17:43, w całości zmieniany 1 raz



Myśli - kursywa | Marcelina - #523039 | Mary - #303030

7 DUSZ | VOICE | MIESZKANIE | KASYNO | HISTORIA | M - CHAT
| M A I N T H E M E | x x x x
avatar





Marcelina
Właścicielka Kasyna     Poziom E

Powrót do góry Go down


Re: Stara Fontanna (w centrum parku miejskiego)

Pisanie by Elise on 16/6/2018, 22:48
Zmęczenie psychiczne, jak to dobrze że ona nie musi takowego odczuwać widząc brak logiki większości ludzi. Gdyby to tak działało, zapewne już by od tego miała wory pod oczyma i niechęć do egzystencji. A tak - żadnych problemów, tylko stal.
- Na możliwość kontynuowania zaprogramowanych mi zadań. - Nie było powodu odpowiedzieć pełną prawdą na to pytanie, a przynajmniej nie dopóki nie zobaczy na to powodu. A póki co, takowego nie widziała. Może jak Marcelina się bardziej postara, mmm? Póki co dziewczyna specjalnie nie podpadła jej, i jak maszyna rozumiała, vice versa.
- Myślę że po moim stroju raczej zauważysz że mi ta temperatura nie przeszkadza. - Stwierdziła, wymijajac jej podziękowanie za propozycje. Zazwyczaj tak wyraźny dźwięk skurczu żołądka jest spowodowany głodem lub niestrawnością, a osoba przed nią nie wyglądała na kogoś męczonego przez problemy gastronomiczne. No nic, nie będzie drążyć tematu.
- Schłodzony koktail mleczny też by mógł zadziałać w celach chłodzących. - Zauważyła, dając potencjalną alternatywę do zamrożonego mleka i dodatkowych składników smakowych. Tak, jest tym typem osoby.
Nie skomentowała słów o jedzeniu razem, acz podeszła do budki za Marceliną. Nim jednak nadeszła ewentualna jej kolei na wzięcie loda, dostała cynk że pora na nią.
- Dokończymy innym razem. Bywaj. - Rzuciła raczej skąpo, po czym ruszyła biegiem w stronę północnej części miasta. Trzeba było załatwić coś.

[z/t]




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help us understand
avatar





Elise
Android pracujący
GODNOŚĆ :
Elise / Sif


Powrót do góry Go down







Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Powrót do góry

- Similar topics