Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 05/12. Do 14 grudnia do godziny 20:00 jest czas na wznowienie wątków z przeszłości oraz alternatywnych. W razie pytań należy napisać pw do Rhetta.
  • 16/11. Zapisy na indywidualne wydarzenie dla S.SPEC. Weź udział w wyprawie!
  • 13/11. Do 17 listopada, do godziny 20:00, trwa halloweenowy plebiscyt! Zagłosuj!
  • 04/11. Kolejne ogłoszenie dotyczące zmian. Rzuć okiem.
  • 03/11. Do 9 listopada, do godziny 22:00, należy uzupełnić temat z chronologią. Po ustalonym terminie moderator zacznie sprawdzanie.
  • 03/11. Do 12 listopada, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków z przeszłości i alternatywnych. Tematy, w których post nie pojawił się od miesiąca lub dłużej zostaną wrzucone do archiwum. W razie pytań: pisać do Rhetta na PW.

Strona 2 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Go down

Pisanie on 19.02.17 20:32  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
-Dorastałem z bratem. Do kilku miesięcy wstecz nie wiedziałem o istnieniu takiej organizacji..
Kissao odwrócił wzrok od niej. Spojrzał znów w niebo.
- Rodziców nie znałem. Zniknęli jak mieliśmy po kilka lat... Potem przystąpiliśmy do najemników. Tam uczyliśmy się walki, to była nasza rodzina. Zarabialiśmy i rozwijaliśmy się ale pewna misja zmieniła wszystko... Po powrocie wszyscy byli martwi... Tylko ja i Pat żyliśmy. A potem. Potem poznałem resztę łowców.
Kissao opowiadał cały czas spokojnie. Jak by bez emocji chodź w środku go ściskało. Złość, nienawiść... rozpacz....
- Wiele się zmieniło ostatni w moim życiu. No i Ty... To znaczy ....
Chłopak zmieszał się na chwilę.
- Możliwość nauki Ciebie, muszę teraz żyć. Nie odpuszczę sobie jak nie nauczę cię na tyle abyś były w stanie przeżyć dzięki tym umiejętnością.
Starł się zmienić temat ale coś mu nie wychodziło. Dziewczyna namieszała mu w głowie ale on się oczywiście nie przyzna.
- Czyli rzecz ujmując... Łowcą jestem od niedawna.
Uśmiech był widoczny na jego twarzy ale czy był szczery?
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 20:50  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
Słuchała go ze spokojem, wpatrując się w jego twarz. Nie pokazywał emocji, ani negatywnych ani pozytywnych, Zmrużyła ślepia gdy opowiadał swoją smutną historię, przygryzła dolną wargę. Wiedziała że wywołała mary z przeszłości. To wszystko musiało być dla niego bardzo bolesnym przeżyciem. Nie przerywała mu ani na chwilkę tylko czekała aż skończy. Wzmianka o niej sprawiła że się uśmiechnęła miło. - To prawda.. nie próbuj znikać.. kto nauczy mnie bezszelestnego zachodzenia ofiar od tyłu? - puściła mu oczko. - Dziewięć lat to wcale nie mało.. wiem że na możliwości łowieckie to zaledwie liźnięcie czasu.. ale w porównaniu z ludzkim żywotem to sporo.. - dodała z zadowoleniem. Zacisnęła dłonie nieco mocniej na przedramionach. Wzięła głębszy wdech. - Rozumiem jak to jest stracić rodzinę.. Rok wstecz.. zmarła moja matka.. nie wiedziała że jestem w łowcach.. myślała że mieszkam w akademiku z koleżanką i studiuję medycynę.. mogłam więcej czasu z nią spędzać.. powinna nadal żyć.. pewna bezduszna osoba napuściła na nią bandę zbirów.. zmarła w strasznych cierpieniach.. zbirów odpowiedzialnych za jej śmierć pozbyłam się od razu.. ale osoba odpowiedzialna za wynajęcie ich.. dopiero niedawno wyrównałam rachunki.. - powiedziała nagle sama z siebie. Nikomu nie powiedziała, nawet Ciro nie wiedział. Trzymała to w sobie, może lepiej podzielić się tym z kimś. - Nigdy nie zabiłam nikogo z premedytacją.. to nie była walka o przetrwanie.. to była czysta chęć mordu.. chciałam by cierpiała.. by czuła strach... ból.. wyrwałam z jej ciała to czego nigdy nie miała jako człowiek.. to co wprawiało jej żałosne ciało w ruch.. i dopiero jak trzymałam jej serce w dłoni.. czułam ten dziwny.. przyjemny dreszcz.. tą ulgę.. że już nikogo nigdy nie skrzywdzi.. - wyrzuciła z siebie wyznanie które trzymała tylko dla siebie. Obiecał że nikomu nie powie, więc mu zaufała. - Jestem potworem.. zdaję sobie z tego sprawę.. ale.. wcale nie czuję się z tym źle.. - dodała na koniec i schowała twarz przed nim. Nie chciała by teraz widział jej oblicze.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 21:00  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
Kissao spojrzał na Angel. Usiadł powoli frontem do niej.
-Głupoty gadasz.
Powiedział spokojnie po czym... Przytulił ją mocno. Jej głowa leżała teraz na jego piersi a on swoją oparł o tył jej.
-Skoro ty jesteś potworem to ... czym ja jestem? Nie jesteś potworem. Nie dla mnie.
Jego uścisk był mocny i pewny. Pomimo tego dziewczyna mogła go zerwać jednym ruchem. Siedział tak przez chwilę cicho.
-Nie obwiniaj się za ludzkie odruchy. To jedyne co nas z nimi łączy a czym będziemy bez nich? Zwierzętami? Nie będziemy różnić się od wymordowanych.
Jedną ręką bawił się jej rozwianymi włosami... Jego wzrok uciekł nie daleko, wylądował zaraz za jej plecami w asfalcie jednak nie o nim teraz myślał. Nie odzywał się dłuższy czas. Przez jego głowę przeleciało mnóstwo myśli. Jego wzrok posmutniał a za razem był radosny. Organ do którego się nie przyznawał, bił teraz tak mocno że nawet Angel mogła go słyszeć opierając ucho o jego pierś.
-Nie musisz mi mówić niczego, czego nie masz ochoty powiedzieć.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 21:27  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
- Ha? - mruknęła czując jak ją pociągnął w swoją stronę i przytulił mocniej do siebie. Była zaskoczona jego zachowaniem, nie spodziewała się tego że chłopak będzie taki wyrozumiały. Takie wyznanie raczej każdy inny potraktowałby jako ostrzeżenie typu: 'nie zadzieraj ze mną bo będziesz cierpieć' a ten po prostu postanowił ją pocieszyć jakoś. Wylała przed nim cały mrok który w sobie nosiła i została zaakceptowana za to kim była. Złapała za skrawki jego koszuli, zacisnęła lekko dłonie na nich. To był po prostu odruch którego nie miała od dłuższego czasu. Siedziała przez jakiś czas, wcale nie czuła się z tym źle. To było dziwne uczucie, jakaś taka pewność że nic jej nie zrobi. Przecież uchronił ją przed niechcianym lotem i wiedział co powiedzieć aby poczuła się na tyle swobodnie aby wyznać drobne grzeszki. Odetchnęła z ulga, wsłuchiwała się w bicie jego serca czując przyjemną ulgę. - Jesteś pierwszą osobą której o tym powiedziałam.. - wyszeptała cicho w odpowiedzi na jego słowa. Niech wie że ma do niego zaufanie. Odchyliła się od niego w końcu, na twarzy widniał delikatny uśmiech. Mógł mieć pewność że był to szczery grymas, choć oczka były nieco błyszczące od zbierających się w nich łez to jednak była uśmiechnięta. - Od razu mi lepiej.. dziękuję Kissao.. - powiedziała dość miękkim głosem wpatrując się w jego ślepka. Nawet nie zdawała sobie sprawy z tego jak wygodna się zrobiła w jego towarzystwie. To była zdecydowanie nowość dla niej, ktoś kto nie był bezczelny i wredny dla zasady ale też nie był sztucznie grzeczny. - Cieszę się że miałam możliwość na Ciebie wpaść w kanałach.. - dodała odgarniając kosmyk za uszko. - Nie mogę się doczekać wspólnych nauk.. - dodała schodząc kompletnie z nieprzyjemnego tematu. - Jestem bardzo pilną uczennicą.. - dodała puszczając mu oczko, w tym momencie pociekła jedna łezka z oczka którym mu mrugnęła.


Ostatnio zmieniony przez Angel dnia 19.02.17 21:50, w całości zmieniany 1 raz


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 21:46  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
Kissało spojrzał na jej ślipka.
-Nie wątpię że jesteś pilną uczennicą. -Powiedział z uśmiechem wycierając łezkę, spływającą po jej policzku palcem.
-Nie dziękuj mi. Są rzeczy za które się nie dziękuję... Np za przyjaźń...
Odpowiedział spokojnie patrząc dalej na nią. Jego ręce lekko się rozluźniły ale wciąż nie wypuścił Angel.
-Na wspólne nauki przyjdzie czas. O ile nie zrobisz sobie krzywdy beze mnie.
Uśmiechnął się delikatnie. Położył obie ręc... Jedną rękę i protezę na jej twarzy i delikatnie kciukami pociągnął jej końcówki ust ku górze tworząc na nich uśmiech.
-Tak lepiej.
Uśmiechnął się szerzej widząc "sztucznie wywołany" uśmiech u Angel.
-Nie trap sobie główki tym. Będzie lepiej. Po każdej burzy przychodzi słońce.
Poczochrał ją lekko po główce, sprawiając że jej włosy rozwiały się jeszcze bardziej na wietrze.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 22:05  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
Drgnęła gdy starł łezkę z jej policzka. "Przyjaźń..?" powtórzyła w myślach po nim. Przez chwilę się wpatrywała w jego oczka. Teraz to miało znacznie więcej sensu "Viktor też powiedział że jesteśmy przyjaciółmi.. czemu wcześniej mi to do głowy nie wpadło? Dlatego Kissao jest taki miły dla mnie.." uśmiechnęła się miło do łowcy. - Masz rację.. to miłe że uważasz mnie za przyjaciółkę.. choć znamy się tak krótko.. - powiedziała uśmiechając się dość miło. - Ej.. tylko przy tobie robię się jakaś taka niezdarna.. więc to twoja wina..! - powiedziała przytykając mu palec wskazujący do policzka. W sumie nie kłamała, to było bardzo dziwne. Normalnie miała świetny refleks i koordynację ruchową a przy nim jakoś tak dziwnie wychodziło że na niego wpadała. Drugie spotkanie i biedny musiał się męczyć z jej ciężarem. Aż zrobiło jej się go trochę szkoda. Zamrugała gdy położył obie dłonie na jej buzi formując jej usta w sztuczny uśmiech, poczuła że druga dłoń jest inna. Kiedy zabrał dłonie od razu pochwyciła go za protezę ujmując ją w obie dłonie. Wlepiła oczka w nią i jedną dłonią przesunęła delikatnie po sztucznym tworzywie do miejsca gdzie zasłaniał rękaw bluzy. - Nie zauważyłam wcześniej.. - szepnęła delikatnie obracając jego dłoń o 180 stopni aby uważnie się jej przyjrzeć. - Mamy wśród łowców świetnych inżynierów.. jeśli byś chciał wymienić ją kiedyś.. - powiedziała i po chwili uniosła spojrzenie na jego twarz. - Nie przeszkadza ci w walce? - spytała z ciekawości i na nowo skupiła się na protezie. Zaczęła podwijać jego rękaw, sunąc lekko opuszkami w górę. - Jak daleko sięga? - spytała łagodniejszym tonem zatrzymując się na okolicy łokcia bo wyżej nie umiała podciągnąć rękawa.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 22:21  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
-Możesz mówić że to moja wina. Nie pogniewam się.
Kissało zabrał powoli swoją "rękę" od Angel. Ściągnął bluzę do samej koszulki na ramiona. Bark. Miejsce, które również było protezą jednak było przymocowane do reszty torsu dużą ilością nitów i spawów. Skóra w tej okolicy była ciemniejsza, widocznie przez poparzenia, widać tu było też resztki żył, które uwypuklały się w tym miejscu.
-Aż dotąd.
Odpowiedział spokojnie.
-Czy przeszkadza mi w walce... Nie nadaje się do walki w zwarciu. Nie zauważyłaś że przy pierwszym spotkaniu używałem głównie prawej ręki ? Za to, dzięki temu że się nie męczy jak zwykła ręka, jest świetną podpórką podczas strzelania.
Kissao spokojnie "zaprezentował" swoją protezę.
-Przypomina mi o tym że jedna mała decyzja może mieć wielkie skutki.
Położył swoją dłoń z powrotem w "objęcia" dziewczyny, by ta dalej mogła ją "analizować"
-Nie jest to szczyt technologicznego geniuszu... Ale zawsze mogłem być bez ręki.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 22:43  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
Obserwowała go bardzo uważnie jak zaczął się rozbierać aż do podkoszulki. Jej medyczna ciekawość wzięła nad nią górę. Od razu się do niego zbliżyła i dotknęła miejsca złączenia protezy z korpusem. Oczy jej rozbłysły fascynacją. Delikatnie sunęła opuszkami palców po skórze, badając kondycję tkanki. - Musiało strasznie boleć.. a proces adaptacyjny do protezy też pewnie nie był łatwy.. dozowanie siły podczas używania.. - powiedziała bardziej do siebie niż do niego. - Teraz możesz sobie pozwolić na lepszą protezę.. nawet taką która będzie jak prawdziwa kończyna.. tyle że wytrzymalsza od zdrowej ręki. Masz przewagę z osobą posługującą się bronią białą.. pochwycić ostrze bez zagrożenia utraty części kończyny.. - powiedziała z uśmiechem. Była pod wrażeniem że w tak młodym wieku tak dobrze znosił brak jednej kończyny. Jak odwiedzała mamę w szpitalu widziała ludzi bez kończyn którzy nie mieli już w sobie iskry. Przecież to tylko kończyna, liczyło się że nadal żyli. Choć to musiało być ciężkie przeżycie, zdawała sobie z tego sprawę. - Niestety ja się na tym nie znam.. na ludzkim ciele i owszem.. choć moje umiejętności ograniczają się do opatrywania powierzchownych ran nabytych w walce.. i pierwszej pomocy.. - powiedziała z uśmiechem na ustach. - Tak że polecam się na przyszłość z drobnymi uszkodzeniami ciała.. - to mówiąc złapała za jego bluzę i narzuciła mu ją na plecy. - Ubierz się bo się jeszcze rozchorujesz.. - dodała po chwili i usiadła ponownie na betonie naprzeciwko niego. - Przyjaciele sobie pomagają prawda? Ty będziesz mi pomagał w nauce skradania.. jak ja mogłabym Ci pomóc Kissao? - spytała nagle wlepiając swoje ślepka w jego karmazynowe oczy.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 22:58  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
-To jak będę ranny to się zgłoszę.
Uśmiechnął się szeroko.
-Jak możesz mi pomóc?...- spojrzał na nią i złapał ją znów za bródkę. - Po pierwsze... Nie umrzyj....
Odsunął się delikatnie i wciągnął bluzę z powrotem. Odpalił kolejnego papierosa.
-Co do protezy... Proces "łączenia" cały przedarłem się wniebogłosy.... Trzymało mnie czterech rosłych mężczyzn... Na nową protezę pozwolę sobie tylko jeśli spotkam kogoś, kogo umiejętności będą odpowiednio wysokie... i tym razem nie chce mieć przyłączanej protezy w środku pola walki...
Spokojnie odrzekł z szyderczym uśmieszkiem. Zaciągnął się papierosem a dym na chwilę zakrył jego twarz. Przez dym przebijała się tylko czerwień jego oczu.
-Nauczyłem się bez niej funkcjonować.
Spojrzał na swoją kończynę i zacisnął ją w pięść i rozluźnił ponownie.
-Mogło być gorzej. Mogłem być... W pełni cyborgiem. Chociaż nie wiele brakowało przy tamtej misji.
Zaśmiał się ale tak ... Radośnie a nie z sarkazmem. Cieszył się że przeżył. Ale tamtej misji długo nie zapomni.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 23:17  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
Wpatrywała się w niego ze spokojem gdy opowiadał o nabywaniu nowej kończyny. Zmrużyła nieco ślepka zdając sobie sprawę jak bardzo musiał cierpieć. To nie mogło być przyjemne uczucie, ból nigdy nie jest przyjemny. Choć ten fizyczny się prędzej czy później kończy, najgorszy jest ten skryty głęboko w sercu, zepchnięty w odmęty umysłu. Wypływający w najgorszym możliwym momencie, uprzykrzający chwile, paraliżujący całe ciało. Drgnęła lekko gdy znowu jął jej podbródek w palce czując się dziwnie przy tym. Dość często to robił, może to jego sygnatura? Może jak mówi coś istotnego to łapie każdego rozmówcę w ten sposób aby spotęgować dominującą postawę? Mrugnęła i uśmiechnęła się bezczelnie. - Chyba żartujesz.. ja nie planuję wycieczki w zaświaty.. jeszcze tyle planów mam do realizacji.. poza tym nie tak łatwo się mnie pozbyć.. może nie wyglądam ale moja przeżywalność w ciężkich sytuacjach jest naprawdę wysoka.. więc się o to nie musisz martwić.. - biła od niej ta pewność siebie zakrawająca o arogancję. Znała swoje mocne i słabe strony. Musiała sporo pracować nad sobą aby w końcu wyzbyć się paru słabości. Na wszystko przyjdzie czas, krok po kroku tak jak ją uczył Ciro. - Łowca czy cyborg.. to nie ma zbyt wiele znaczenia.. dopóki byłbyś taki jaki jesteś.. i tak zostalibyśmy.. przyjaciółmi.. - powiedziała z promiennym uśmiechem na ustach. Nie pamiętała kiedy ostatnio się tak często szczerzyła. Wylała z siebie rozpacz i cześć swego mroku. Została zaakceptowana, mało tego zyskała przyjaciela i to takiego przy którym czuła się bardzo swobodnie, a to naprawdę wiele. Poderwała się z betonu i wyciągnęła rękę do chłopaka. - Choć.. poćwicz ze mną trochę.. - uśmiechnęła się do niego, co mu szkodziło. Był późny wieczór, wysoko na dachu nikt ich nie widział.


Mowa: #0099ff|Myśli:"#0099ff"
                                         
Angel
Wtajemniczona
Angel
Wtajemniczona
 
 
 

GODNOŚĆ :
Angel Lacour de Fanel


Powrót do góry Go down

Pisanie on 19.02.17 23:38  •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
Kissao złapał za rękę Angel i z jej pomocą powoli się podniósł.
-A co zamierzamy ćwiczyć?
Spytał z uśmiechem. Podszedł na chwilę do swojej broni, którą rzucił wcześnie gdy ratował dziewczynę, sprawdził czy działa i czy lufa nie ma żadnego ubytku. Była wciąż sprawna.
-Chcesz umieć się skradać? Nie nauczę Cię tego tu. Potrzebne nam jest miejsce gdzie chodzą inni. Za to walkę w ręcz mogę Ci wyjaśnić. Rozumiem że walkę bronią białą umiesz. Świetnie. A więc wyjmij katanę i ustawi się w pozycji do walki.
Chłopak wolał zawsze uczyć kogoś od tego co już ktoś umie. Łatwiej jest gdy ktoś już chociaż liznął czegoś.
-Walka w zwarciu nie różni się niczym od walki bronią białą. Jedno ale. Ręką nie przetniesz, masz krótszy zasięg i cios w rękę odczujesz. No to wyjmuj Katanę i stawaj.
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie   •  Dach - Page 2 Empty Re: Dach
                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

 
Nie możesz odpowiadać w tematach