Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

 :: Eden :: Las Życzeń


Strona 10 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Go down

Środek lasu. - Page 10 Empty Re: Środek lasu.Pisanie on 16.08.19 3:40
Saitel uśmiechnęła się tak, jakby rozmawiała z psotnym dzieckiem. Łagodnie, z dystansem, trochę z rozbawieniem.
– Jeszcze nikt nie znalazł nic o godności. Może trzeba pokazać, że jest się godnym w jakiś sposób. Tego nie wiemy.
– Nic nie wiemy – wciął się Daiki, ale widząc spojrzenie anielicy, zakaszlał i dodał zaraz: – kto to powiedział?
– Jeśli cztery osoby dotkną tych drzwi, pojawią się cztery okręgi. Ledwo widoczne, mające niebieską poświatę. Jednak wtedy się ma takie… Lekkie zawroty głowy. Jeśli chcecie, możemy to sprawdzić – zaproponowała anielica. Jeśli Taiyo i Ying podejmą decyzję sprawdzenia tego, w istocie — okręgi się pojawią, a im zacznie się nieco kręcić w głowach. Uczucie ustanie, kiedy tylko zdejmą dłonie z drzwi. Czy zdawało się, czy napis, również lekko połyskujący błękitem, rozjaśnił się bardziej?
– Wprowadza się cyfry wymawiając je. W razie błędu drzwi odpychają osobę od siebie. Nie jest to nic groźnego, gorzej jeśli próbuje się je zniszczyć. Jednego delikwenta posłało do krainy snów na parę dobrych godzin – dodał wymordowany, uśmiechnąwszy się na to wspomnienie.
– Napis pojawił się wraz z klątwą, więc zapewne są powiązane. O schowkach… – Saitel skinęła głową na boki, zmrużyła oczy w wyrazie mówiącym „wyzwanie to moje drugie imię!” – nic nie wiemy. Ale jeśli są ukryte, to dobrze o nich świadczy, że o nich nie wiemy.

Co wyłapał system:
dwanaście obdrapanych tomów rozłożonych na różnych półkach. Ich grzbiety mają piaskowy kolor, na górze i na dole mają poodginane na zewnątrz krawędzie. Ich zawartością są dziecinne zapiski i rysunki, w niektórych co parę stron znajdują się wetknięte liście bądź kwiaty, które — jeśli ich się dotknie — najpewniej rozsypią się. Tomik oznakowany „8-11” jest ustawiony do góry nogami. W nim również znajdują się liście; jeden mały, cztery średnie, siedem dużych i trzy bardzo duże.
— kolejne cztery tomiki z bladoniebieskimi tyłami, w podobnym stanie co te opisane wyżej. Były serią opowiadań o przygodach niesfornej anielicy żywiołu lodu i jej ognistym tygrysie. Są ułożone w kolejności trzeci, drugi, czwarty, pierwszy.
— jeden trawiastozielony, leżący na blacie kuchennym — podpisany „Przepisy cioci Frani”. Zagięte są rogi stron ponumerowanych 92 (dolny róg) i 106 (górny róg).
— kolejny taki sam jak powyższy, tym razem podpisany „Obserwacje ptaków nowej epoki”. Po otwarciu tomiku można znaleźć następującą notkę wetkniętą przed właściwą treścią książki, zapisaną na luźnej kartce:
treść zagadki:
1. Łabędź ze śniegu pierwszy się zbudził,
Choć o prowadzenie się nie łudził.  
Kruk dziobem ochoczo klekocze,
Choć rytm jego skrzydeł prawie z tyłu trzepocze.
2. Na końcu samym gołębica się snuje,
Zdaje się, że szczęście jej nie dopisuje.
Oburzona i spóźniona leci ona;
Kruka wyprzedziła raz-dwa wrona.
3. Czapla biała leci w błędzie,
Myśli — będę przed łabędziem!
Szpacze pióra lśnią pod słońcem,
Na pozycji jest prowadzącej.
4. Jedna z mew wydała z siebie krzyk,
Wybiła się daleko przed świetlisty szyk.
Kawka ma miejsce pośrodku spokojne,
Przed wroną, za czaplą leci lotem dostojnem.”

— trzeci do kolekcji zielony tomik: „Błądzące dusze?”.
treść zagadki:
Polecieć miały głowy czterech osądzonych. Wśród nich byli podejrzani o: morderstwo, podpalenie, otrucie, kanibalizm, porwanie. Ich zeznania były następujące:

1. „Miała być to akcja łatwa,
Ale gospodyni była już martwa.
Słowo, zaklinam, nóż nie był mój!
Jest ze mnie zwykły prosty zbój…”

2. „Zimowe noce coraz chłodniejsze,
A moje serce od ognia robi się weselsze.
Iskierki skaczące nie ja jednak obudziłem,
Nawet się z domu wtedy nie ruszyłem.”

3. „Przysięgam, termometr to tylko stłuczony!
Niesprawiedliwie zostałem oskarżony.
Wdowcem jestem dość pechowym,
Martwa już żona rogi przykładała mi do głowy.”

4. „Och, niewinne panny słodkie
Ubił ktoś jak zwierzę młotkiem?
To jest historia nie do wiary,
Winy dowodem nie są moje gary!”

5. „Nie będzie prawdą stwierdzenie,
Że od dzieci nie padło pozwolenie.
Cukierki osłodziły nam zgody smak,
Chciałam dać im dom dobry tak…”

Częścią kombinacji nie jest niewinna dusza, po prostu.

Notatki Latarnika — znalezisko Ying na piętrze:
Znaleziona w jednym z dzienników na półkach w pokoju na piętrze notatka przykuła uwagę wymordowanej:
Nie chcieli. Nie chcieli współpracy, zgody. Traktowali się jak gorsi, wszyscy nawzajem. Nienawiść buzowała w żyłach, a ja nie mogłem pojąć, jak anioły mogły nie zgodzić się na pomoc. Posiadłem wiedzę o tym, jak pokonać Potwora, ale moje światło jest za słabe. Mogę go tylko zamknąć, zwabić i ukryć przed tym zepsutym światem. Moja droga Saitel, jesteś dla mnie wszystkim. Musisz oświetlić drogę tym, którzy nie cofną się przed użyciem mojej wiedzy i mocy w słusznym celu. Tym, którzy okażą się nieskażeni nieprzyzwoitymi żądzami. Pragnieniem władzy. Siły. Nieuczciwie zdobywanego, wymuszanego majątku.
 Szlachetności serca nie mierzmy jednak tylko umiejętnością szperania. Jeśli nikt nie odgadnie kombinacji koniecznej do wkroczenia na ścieżkę do mnie i mojej świętej broni, klątwa prześwietli ich serca. Jeśli intencje okażą się czyste, ich ciała będą bezpieczne. Jeśli jednak coś rzuci cień na ich światło, sam pewien nie jestem, co ich spotka. Zetknięcie się z zaklętymi drzwiami w ten wyjątkowy, sądzący sposób, jeśli przyniesie pożądany wynik sądu, sprawi, że drzwi się otworzą. Umieszczenie właściwej kombinacji również. Jeśli jednak obie drogi nie przyniosą skutku, po trzech próbach umieszczenia kodu i po jednokrotnym sądzie, drzwi potężniej jeszcze się zapieczętują.
 Saitel, poprowadź ich. Twoja nadzieja i miłość przebije się przez każdą najciemniejszą mgłę. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy w okolicznościach bardziej sprzyjającym rozmowom niż…

 Tutaj notatka się urywa. Nigdzie nie widać kontynuacji bądź pasującej kartki, na tych, które znajdowały się pod nią nie widać odciśniętych napisów, a pozostałe stronice nie mają żadnych podobnych informacji.

   Aktualne cele, pogoda i termin:
x cel: let’s play a game~
x pogoda: dość ciepło, około 26°C. Brak wiatru, bezchmurne niebo. Zegary wskazywałyby okolice godziny 19:45.
x termin: 21.08, godzina 23:59

Dodatkowe:
x was też przeproszę za zwłokę, co nie. x ogółem jak dorwiecie właściwą odpowiedź w jakiejś zagadce, to wam napiszę, że to już to.
x macie 3 szansy na wprowadzenie dobrego kodu.
x zagadka z ptakami ma 3 możliwe rozwiązania, z przestępcami 1, liście 2 właściwe kombinacje, tomiki nie są zagadką, ale możliwą kombinacją, Frania ma jedną właściwą.
x tylko jeden z dostępnych kodów jest właściwy.


jakim kompletnym potworem będę nawet sam dla siebie?
wzniosę otchłań tak podniebną, nawet w w niebie zbledną
2D3448 -MG || #562318 - wypowiedzi

                                         
Kirai
Poziom E
Kirai
Poziom E
 
 
 

GODNOŚĆ :
Jirō Hirai.


Powrót do góry Go down

Środek lasu. - Page 10 Empty Re: Środek lasu.Pisanie on 16.08.19 23:28
- Wolałbym nie testować zapieczętowanych klątwą drzwi dopóki nie poznamy odpowiedzi jak je otworzyć. - Oznajmił Taiyo, choć była to tylko częściowo prawda. Znacznie ważniejsze dla żołnierza było działanie i zajęcie się tym, co było teraz najistotniejsze - szukaniem kodu.
Skończył analizować pomieszczenie i podszedł do książek, które wydały mu się istotne, następnie ściągając je ostrożnie i układając w jednym miejscu, tak by mógł przeanalizować wszystkie zebrane poszlaki.
Pierwsze co rzuciło mu się w oczy to encyklopedia dzieciństwa w dwunastu tomach, a w szczególności pozycja oznaczona jako tom 8-11. Jeżeli książki te nie zostały odłożone przez pomyłkę, to mamy cztery tomy, dokładnie tyle ile potrzebowali cyfr, a po przekartkowaniu książki dostali także coś co mogło być szyfrem: 1, 4, 7 oraz 3. Jeżeli podążyć za tą interpretacją można by przyjąć, że najmniejszy z liści oznacza początek, a największy koniec, natomiast ich liczba to cyfra kodu, którą trzeba wpisać.
Coś jednak nie dawało mu spokoju. Nawet nie jedna rzecz. Tomy były odwrócone. Czy w ten sposób Latarnik - o ile to on je ustawił - chciał tylko dać wskazówkę tym, którzy go poszukują, czy też oznaczało to konieczność odwrócone otrzymanego wyniku i prawidłowy szyfr to 3, 7, 4, 1. I czy to w ogóle jest szyfr? Może to tylko jego element? Poza czwórką, która oznaczał liczbę cyfr koniecznych do wpisania i która była drugą bądź trzecią cyfrą kodu dziwną częstość można dostrzec jeżeli chodzi o trójkę. Jeżeli do jedynki dodamy trójkę uzyskamy cztery a ponowna trójka da nam już siedem i jeszcze trzy na końcu. To mogłoby mieć znaczenie, gdyby Latarnik nie zamierzał pozwolić na tak łatwe złamanie kodu i nie ukrył go w jednym, dość oczywistym miejscu. Sięgnął więc po kolejne książki.
- Czy ktoś próbował kombinacji 1, 4, 7, 3 bądź 3, 7, 4, 1? - Gdyby to była już zamknięta droga byłoby prościej, mógłby odrzucić tę alternatywę i po prostu szukać dalej. Ostrożnie odłożone piaskowe księgi leżały teraz z boku gotowe, by zanieść je Ying, zgodnie z postanowieniem Taiya.
Wziął do ręki i ukradkiem spojrzał na gospodarzy widząc o czym są te książki. Nie mógł oprzeć się wrażenia, że te nie należało do Latarnika, lecz do tej dwójki i chociażby można było doszukiwać się w nich kombinacji 3, 2, 4, 1, to będzie to najprawdopodobniej ślepa uliczka. W końcu co stary anioł, który zostaje zamknięty lub zamyka się we własnym domu miałby robić z romansem dla młodych anielic. Chyba że latarnik to kobieta, tylko wtedy czemu nie wziął ulubionego czytadła ze sobą oraz to skomplikowałoby ich sytuację, gdyż musieliby domyślić się jaki jest kod, a ten byłby zmienny w zależności od humoru Pani Latrnik.
- Wybaczcie, ale czy te książki nie należą czasem do was? Kiedy dokładnie Latarnik odszedł? Znaliście się już wtedy? Jeżeli to jego książki mógł schować tę wskazówkę czyniąc was kluczem do swojej kryjówki i wtedy mielibyśmy do wypróbowania kombinację 3, 2, 4, 1 bądź 1, 4, 2, 3. - ostatnie dodał po krótkim zastanowieniu, pamiętając, by nie wykluczać automatycznie przeciwieństwie. Szczerze wątpił jednak w to rozwiązanie. Byłby jednak nierzetelny, gdyby nie zadał tych pytań i liczył, że gospodarze świadomi powagi sytuacji nie będą mieć mu tego za złe.
Odłożył książki, uważając by zachować ich kolejność a następnie wziął do ręki przepisy kulinarne. Niepozorne, ale może właśnie o to chodziło? Poza tym dwie strony były zagięte. W pierwszej chwili Taiyo sprawdził, czy nie ma na nich jakiegoś konkretnego przepisu i nie zostały zagięte jedynie dla jego wyróżnienia. Później zaczął zastanawiać się nad liczbami. Góra oznaczona była jako 106, a dół jako 92. Między tymi stronami było 14 cyfr różnicy. To oznaczało trzy cyfry, z których trudno było Reynardowi wybrać w sensowny sposób tylko cztery, bądź jedną, która stanowiłaby rozwiązanie zagadki. O ile rzeczywiście była tu jakaś zagadka. Jak dotąd zawsze jednak coś znalazł, postanowił więc szukać dalej. Gdyby przyjąć, że zagięte strony stanowią ułamek i zagięcie górne wskazuje na liczbę u góry, a zagięcie dolny na liczbę na dole można przyjąć, że w istocie jest to 106/92, choć dzielenie tej liczby szybko okazało się bezowocne. Gdyby jednak ją skrócić odpowiednio dostałby dwie cyfry 53 oraz 46, a tym samym miałby dwie kombinacje 5346 oraz 4653. Z drugiej strony idąc tym tropem można by przyjąć, że należy odejmować, a nie tworzyć ułamki i wtedy pozostaje samotna czternastka. Może chodzi o piątkę? To by się łączyło z teorią z trójką będącą kombinacją liści.
- Może inni będą lepiej rozumieli tajniki kuchni. - Pomyślał Tai kapitulując, zmuszony do odłożenia Frani bez uzyskania odpowiedzi, która wydała mu się w pełni wiarygodna. Jednak i tutaj spytał, czy ktoś nie próbował kombinacji, które wyszły mu w jego karkołomnych obliczeniach.
Przeszedł do tomu o ptakach i zainteresował się szczególnie dodatkową kartką. Nim jednak zaczął ją czytać zapytał jeszcze gospodarzy:
- Te książki, możecie mi o nich coś powiedzieć? Wiąże się z nimi jakaś historia? Latarnik jest z nimi jakoś powiązany?
Zagadka... Trzeba było jednak jej sprostać. Strofy były ponumerowanie, a w każdym wersie z numerem pojawił się jeden ptak, może więc jeżeli ułoży je w odpowiedniej kolejności pozna czterocyfrowy kod?
Na początku miał dwa założenia: Łabędź nie będzie pierwszy, choć powinien być na przedzie, natomiast kruk powinien być gdzieś z tyłu, lecz na pewno za gołębicą, co do której wprost stwierdzono, że jest na samym końcu, a przed nią i przed krukiem, który dla ułatwienia na razie został wybrany na przedostatnie miejsce, jest wrona. Natomiast czapla musi być za łabędziem, choć na razie nie był w stanie powiedzieć gdzie dokładnie. Pierwszy powinien być szpak, choć kolejne wersy o mewie każą sądzić, że szpak jest drugi prowadząc ptaki, a mewa jest przed nimi. W końcu to pióra szpaka lśniły przed słońcem i tylko do nich mógł się odnosić zwrot świetlisty szyk. Biorąc pod uwagę ostatnie wersy powstała w głowie Taiya kolejność: Gołębica - Kruk - Wrona - Kawka -  Czapla - Łabędź -  Szpak - Mewa. Z początku Reynard zastanawiał się nad mewą, lecz biorąc pod uwagę, że mowa jest tylko o jednej z mew postanowił, więc mogła być także inna na przykład umiejscowiona za Szpakiem. Postanowił mieć to na względzie.
Przyjmując, że kolejne cyfry kombinacji stanowiłyby ptaki, o których mowa na początku każdej strofy uzyskał kombinację: 3, 8, 4, 1, bądź jeżeli przyjąć, że koniec jest początkiem to 6, 1, 5, 8. Jeżeli natomiast przyjąć, że istnieje więcej niż jedna mewa i mając na względzie, że kawka musi być w środku powstaje następująca kolejność: Gołębica - Mewa - Kruk - Wrona -  - Kawka - Czapla - Łabędź - Szpak - Mewa a tym samym zmienia to otrzymany kod na: 3, 9, 4, 1 bądź też 7, 1, 6, 9.
- Wybaczcie, że wciąż zadaje to pytanie, lecz czy ktoś próbował już użyć kodu 3, 8, 4, 1, bądź 6, 1, 5, 8, bądź 3, 9, 4, 1, bądź też 7, 1, 6, 9?
Za dużo możliwych kombinacji, za dużo niewiadomych nawet w obrębie jednej "zagadki". Czy Anioły nie mogą po prostu zostawić jasnych i precyzyjnych instrukcji? Nie wiem, jak na przykład dziesięć przykazań, czy dwunastu tablic?
Winny był na pewno ostatni, który zaprzeczył tylko temu, że dzieci się nie zgodziły, lecz nie temu, że je zabrał wabiąc cukierkami. Jego wina nie stanowiła więc dla Taiya żadnej wątpliwości. Kolejny, czwarty od końca zwrócił uwagę na jego gary, które nie były poruszane i czy zeznający sam nie udowodnił swojej winy mówiąc zbyt wiele? Zresztą nigdzie nie zaprzeczył, że tego nie zrobił, mógł po prostu dobrze usunąć dowody. Tak więc i ten był zdaniem Taiya winny. Truciciel miał motyw. Zdradzającą żonę oraz wiedzę o tym w jaki sposób została otruta, czym dokładnie. Stąd trudno wykluczyć jego winę i trzeba przyjąć, że i on powinien zawisnąć. Nie były dla Reynarda przekonujące także zeznania podpalacza. Przyznał się, że lubi ogień, mógł więc być piromanem, a ponadto fakt, że nie wyszedł z domu i nie wzniecił pożaru nie przesądza, że nie wykorzystał ognia już rozpalonego na przykład z kominka czy starej lampki oraz nie podpalił domu, w którym się znajdował. Co więcej ostatnia osoba zdaniem Taiya wydawała się najlepszym kandydatem do bycia niewinną. Przyznała się do bycia na miejscu zbrodni, choć mogła się tego wypierać, a ponadto nie nazywa się łatwą robotą zabójstwa. Mógł nawet chcieć okraść dom, w którym ktoś został zamordowany i dlatego nie spodziewał się komplikacji. Oznaczało to, że powstała kombinacja 2, 3, 4, 5, choć ułożenie tych cyfr wydawało się Taiyowi nieco zbyt regularne. Musiał więc coś przeoczyć, lecz nie miał pojęcia jak inaczej ułożyć te cyfry. Brakowało mu wskazówek.
- 2, 3, 4, 5. - Rzucił tylko świadomy, że gospodarze dobrze wiedzą czego od nich oczekuje. Nie był zadowolony, możliwości było zbyt wiele. Jednak postanowił zasięgnąć opinii niezależnej rogatej kici i dlatego zabrał ze sobą zagadki - ostrożnie by niczego nie zepsuć, uprzednio za pomocą systemu zapamiętując dokładnie ich ułożenie. Gdy dotarł do Ying wyjaśnił jej jak wygląda sytuacja, co znalazł, lecz nie powiedział jej wymyślonych przez siebie rozwiązań. Chciał zobaczyć co jej wyjdzie, gdy sama spróbuje rozwiązać zagadkę i czy gdzieś dojdą do zbieżnych wniosków.
- Spróbuj to rozwiązać, a ja w tym czasie zajmę się tym co Ty znalazłaś. - Powiedział do niej wręczając jej książki i samemu odbierając notatnik, o ile kobieta zechciała mu go dać.
                                         
Taiyo
Skrzydlaty
Taiyo
Skrzydlaty
 
 
 

GODNOŚĆ :
Taiyo Reynard Lamarque


Powrót do góry Go down

Środek lasu. - Page 10 Empty Re: Środek lasu.Pisanie on 21.08.19 20:27
Skoro on nie chciał, to Ying nie nalegała. Jak zresztą potem przeczytała w notatkach, zostaliby osądzeni, a drzwi w najgorszym wypadku po prostu mocniej by się zamknęły. Nie była przesiąknięta złem, ale szczerze wątpiła, by była wystarczająco czysta na jakieś osądy dziwnych drzwi. Tyle lat ich nikt nie otworzył, że na pewno nie była nagle jakimś wyjątkiem, superbohaterem w pelerynie i nie miała magicznych rączek. Notatki właściwie nic jej nie przyniosły poza informacją co mogłoby się stać, gdyby zdecydowali się jednak dotknąć. A mocniejsze zapieczętowanie? Czym w sumie mogło to być? Skoro i tak potrzebowali szyfru lub odpowiedniego osądu... Z każdym poziomem kolejnej pieczęci następni źle podający kombinację dostają jeszcze większego łupnia?
Nie rozkazuj mi. Siadaj na dupie – powiedziała krótko, zniżając ton głosu. Zmrużyła oczy, wpatrując się w Reynarda. Końcówka ogona podrygiwała nerwowo na boki. Przejęła wszystkie jego znaleziska i usiadła jak gdyby nigdy nic na podłodze, otaczając się nimi. – Nie myl, zastanów się – dodała odrobinę łagodniej, jakby pouczała dziecko. Rzuciła okiem na wszystko po kolei, w ciszy. – Jest tylko jedna prawidłowa kombinacja, trzy szanse. Od jedenastu do ośmiu, więc cztery. Tyle cyfr potrzebujemy – wczytała się w Błądzące dusze?, wzięła wdech i wydech, przymknęła oczy. Chcąc rozwiązać zagadkę anioła musisz myśleć jak anioł.
Jako były więzień dobrze znała wymówki i to jak oskarżony sam się może podłożyć przy zeznaniach. Pierwszy był winny, ale nie zbrodni morderstwa. Sam przyznał się do bycia zbójem, prawdopodobnie chciał dokonać kradzieży, ale zastał zadźganą denatkę w domu. Drugi mógł być niewinny, był w domu podczas podpalenia, a wątpliwe, że podpalił własny dom. Żaden złoczyńca nie mógł być na tyle głupi, żeby srać we własne gniazdo. Trzeci otruł niewierną żonę rtęcią, miał motyw i narzędzie zbrodni. Czwarty z kolei nazwał panny słodkimi. Aluzja do ich smaku czy jedynie czysty przypadek? Jutrzenka była skłonna nazwać go winnym choćby to miało być niefortunne przejęzyczenie. Podczas przesłuchania różne głupoty się w końcu paplało. Ostatni z oskarżonych był jebanym pedofilem, który nawet się nie krył, że zwabił dzieciaki na słodycze czyli w najłatwiejszy i najbardziej przewidywalny sposób. Oj, tacy to byli w pierdlu gnojeni... Oczywiście, że winny! Rogata podzieliła się swoimi przemyśleniami wskazując po prostu kto według niej jest niewinny.
Przyjrzała się czterem tomikom, choć jak na razie cyfry niewiele jej mówiły. Następne jednak przykuły jej uwagę liście. Można było je ułożyć ilościowo od najmniejszego do największego, ale kombinacje w szeregu rosnącym były na ogół zbyt przewidywalne. Dlatego postawiła na ułożenie ich malejąco – 3 7 4 1. Tu też dostrzegła podobieństwo z tomikami, czyli 3 2 4 1. Odrzuciła z obu drugie cyfry pozostawiając wspólny mianownik.
Nányǐ zhìxìn! [难以置信] – sapnęła podekscytowana, a oczy niemalże się jej zaświeciły. Miała trop. Pozostawało dotarcie do odpowiedniej kombinacji poprzez eliminację powtarzających się elementów. Blondyn wpadł na 3 8 4 1 oraz 3 9 4 1 przy wierszu o ptakach, toteż znów usunęła z nich drugie w kolejności cyfry, żeby dopasowały się do poprzednich dwóch wyników. Skupiała się konkretnie na tych liczbach, choć nie była pewna czy w ogóle dobrze kombinuje. Ostatecznie do wypełnienia luki zostało jej 0 oraz 6. Dwie możliwości na trzy próby. Właściwie przy ptakach wydawało jej się, że to Szpak jest jednak przed Mewą, ale z innej strony mew mogło być więcej. Mew zawsze jest więcej. Gorsze to od gołębi...
Na sam koniec zostawiła sobie przyjrzenie się Frani. 106 i 92. W pierwszym odruchu zaczęła to dzielić na każdy możliwy sposób, ale wychodziło jej za dużo jedynek lub pojedyncza cyfra, która nic nie mówiła i nie pasowała do szóstki ani zera, które obstawiała. Potem spróbowała dodać do siebie górne cyfry i oddzielnie dolne, a potem podzielić. Nadal nie wyszło to, czego oczekiwała. Pominęła zero, znowu zaczęła dzielić, w końcu odejmować, aż miała zrezygnować, kiedy wpadła na ostatni głupi pomysł pozbawiony logiki. Odjęła szóstkę od dziewiątki, i dwójkę od szóstki, jedynkę stawiając na koniec. Nie była pewna czy nie dopasowała po prostu tego pod żądany wynik, ale znów uzyskała swoje 3 X 4 1. Skoro jedynkę zostawiła luźno, to czemu nie miałaby też w takim stanie pozostawić olane wcześniej zero?
Reynadu! – uniosła gwałtownie głowę, spoglądając na niego. To nic, że przekręciła jego imię. Ona na coś WPADŁA. – Zauważyłeś może, że coś ci się powtarza?
Podniosła się i posprzątała cały ten burdel, który powstał na czas jej procesów myślowych. Oczywiście zrobiła to tak, żeby niczego nie pomieszać, gdyby jednak musieli myśleć nad wszystkim od początku.
3 0 4 1. Lub 3 6 4 1 – wypaliła nagle zdecydowanie zbyt pewna siebie, żeby na serio trafić w dobrą kombinację. No bo błagam, tyle ludu próbowało, a to było tak bez sensu... – Ale co jeśli to 1 4 0 3 albo 1 4 6 3? To cztery próby, a mamy trzy... – jęknęła zaraz, wyraźnie tracąc na zapale.
                                         
Ying Yue
Opętana
Ying Yue
Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Ying Yue (映月), Xiǎohán Tsai (筱涵 蔡)


Powrót do góry Go down

Środek lasu. - Page 10 Empty Re: Środek lasu.Pisanie on 26.08.19 17:30
Państwo Ai potwierdzili, że nie pojawiły się jeszcze następujące kombinacje: 2345, 3241, 3641, 1403. Za każdym razem jednak, kiedy byli pytani o wskazówki, jedynie kręcili głowami bądź mówili, że nie są pewni. W końcu żyli tu od około tysiąca lat razem, więc nie pamiętali zbyt dokładnie tego, jak dom wyglądał w danym okresie czy roku. Toteż, jeśli wskazówki faktycznie znajdowały się w domu, musiały się zamykać wokół którejś z tych kombinacji. Gorzej jeżeli Latarnik postanowił używać losowych numerów niepowiązanych z niczym, ale... Bez ryzyka nie ma zabawy, prawda? Cóż to, że tym ryzykiem były losy oceanu i jego brzegów?

   Aktualne cele, pogoda i termin:
x cel: wstukanie trzech kodów maksymalnie bądź poddanie się próbie drzwi.
x pogoda: dość ciepło, około 26°C. Brak wiatru, bezchmurne niebo. Zegary wskazywałyby okolice godziny 20:20.
x termin: 14.09 godzina 23:59

Dodatkowe:
x Wśród kodów, które nie zostały użyte, jest ten prawdziwy.
x Domyślnie system tej kolejki jest taki, że za każdym użytym przez was kodem będę tu zerkać i jeśli zobaczę, że wam wyszło, zatrzymam was swoim postem o treści STOP, którego potem usunę i dam pełnoprawnego. Ogółem możecie to rozwikłać jak wam wygodniej, albo typujecie te 3 kody i piszecie naraz, albo kombinujcie jeszcze po drodze i wymieniajcie się do upływu terminu tyloma postami, iloma chcecie.
x Jakość posta mizerna, ale nie chcę was tu trzymać nie wiadomo ile.
x Termin wrzucam trochę dłuższy z racji charakterystyki tej kolejki i tego, że Ying ma nieobecność.
x Powodzenia.


jakim kompletnym potworem będę nawet sam dla siebie?
wzniosę otchłań tak podniebną, nawet w w niebie zbledną
2D3448 -MG || #562318 - wypowiedzi

                                         
Kirai
Poziom E
Kirai
Poziom E
 
 
 

GODNOŚĆ :
Jirō Hirai.


Powrót do góry Go down

Środek lasu. - Page 10 Empty Re: Środek lasu.Pisanie on 06.09.19 17:05
Słysząc dość niegrzeczne słowa wypowiadane z ust Ying westchnął tylko w duchu, uznając, że nie ma teraz czasu i miejsca wdawać się w słowne sprzeczki z bądź, co bądź sojusznikiem. Wspólnie mieli pokonać rybę i jeżeli kobieta czuje potrzebę pokrzyczenia na kogoś, czy przejęcia kontroli nad sytuacją - Taiyo nie miał zamiaru wyprowadzać jej z błędu i brutalnie ściągać na ziemię przypominając, że obecnie każde z nich ma dokładnie tyle samo do powiedzenia.
Reynard wziął do ręki zapiski Latarnika.
Trzy próby oraz jednokrotna możliwość zdania się na osąd. Czy Taiyo miał czyste sumienie? Czy był tą małą dziewczynką o czystym sercu, która mogła dotknąć jednorożca? Nie wiedział tego. Był świadomy, że jego intencje są czyste. Nie poszukiwał sławy, zaszczytów, nagród. Postanowił pomóc obdartusom z samochodami tylko dlatego, że Ci pomocy potrzebowali. Czy to jednak wystarczy?
Odłożył notatki Latarnika, mając nadzieję, że nie będą musieli się o tym przekonywać. Słuchał wyników, które uzyskała Ying z zaciekawieniem. Nie zwrócił specjalnie uwagi na przekręcenie jego imienia.
- Podsumujmy. - Spojrzał raz jeszcze na stos materiałów, które służyły im do rozwiązania zagadki. - Mamy 2345. To wynik zagadki dotyczącej naszych przestępców. Druga kombinacja 3241 pochodziła z książki, która wydawała się idealnie opisywać gospodarzy - Anielica i Wymordowany. 3641 to kombinacja, którą wyciągnęłaś na podstawie wszystkiego co zebraliśmy, podobnie jak 1403. - Zamilkł zastanawiając się przez chwilę.
- W swoich zapiskach Latarnik napisał "Saitel poprowadź ich" oraz "Saitel ... musisz oświetlić drogę". Z początku wydawało mi się to głupie, ale może właściwa kombinacja to ta, która nawiązuje do zagadki powiązane z córką Latarnika i w ten sposób Anielica jest kluczem? - Zrobił kilka kroków po pokoju. - Nie wiem dlaczego Latarnik miałby ukryć klucz w zagadce dotyczącej więźniów. To nie pasuje. Chciał osób o czystych sercach, a miałby wymagać od nich myślenia jak niegodziwcy? Z kolei Twoje rozwiązanie oznaczałoby, że wszystkie zagadki są prawdziwe. To może mieć sens, biorąc pod uwagę, że Latarnik mógł chcieć uniknąć przypadków. - Zatrzymał się i spojrzał na kobietę.
- Proponuję zatem wypróbować najpierw 3641, następnie 2345. Jeżeli żadna z tych nie okaże się być prawidłową będziemy musieli poważnie się zastanowić nad wyborem ostatniej.


#4169E1
                                         
Taiyo
Skrzydlaty
Taiyo
Skrzydlaty
 
 
 

GODNOŚĆ :
Taiyo Reynard Lamarque


Powrót do góry Go down

Środek lasu. - Page 10 Empty Re: Środek lasu.Pisanie on 12.09.19 1:29
Nie zamierzała warczeć, to wyszło z niej automatycznie. Nie poczuwała się jednak do konieczności przeproszenia za swoje czyny, w końcu taka już była jej nieszczęsna natura. Raz łasiła się do ręki i prosiła o pieszczoty za rogiem, innym razem pokazywała, że to ona jest na górze i nawet nie powinno się próbować wydawać jej rozkazów. W pierwszym życiu to ona była mózgiem wszelkich akcji, podczas „końca świata” to ona przewodziła największej bandzie uciekinierów z więzienia, a potem obmyślała strategię survivalu w tym zmienionym świecie. Nie została Jutrzenką z niczego, na ich rodzimych ziemiach tak samo miała problemy słuchać rozkazów, choć tam robiła to raczej z szacunku i przez tradycję. Miała świadomość faktu, że oboje są tu równi, zwłaszcza na nieswoich ziemiach, ale cóż. Zawsze mogła go traktować jako smarkatego dzieciaka. W końcu była od niego o wiele, wiele starsza.
Nie było chyba w pełni czystego wymordowanego. Gdyby zaistniała konieczność, poddałaby się osądowi Drzwi, ale anielskich standardów by nie spełniła za żadne skarby. W pomaganiu Ropożłopom widziała zysk, to było pewne. Co prawda nie zażądała ubitej bestii w całości dla siebie, ale na pewno zamierzała potem coś negocjować i wytargować, byłoby tak nawet jakby nie kusili obietnicą nagrody. Zawsze musiała mieć jakiś zysk.
Może chciał wcielić czytelnika w rolę anielskiego sędziego... – stwierdziła, nawiązując do książki o skazanych. Trochę słyszała o tym co robili podczas sądów nad ludzką duszą, ale jako zarażona wirusem nigdy na żaden by nie trafiła. Poza tym, żyła już w kilku wierzeniach, więc nie było pewności co jest prawdą. Anioły mogły być naprawdę jakąś inną wersją wymordowanych, ale jakieś świrowate, które próbowały wmawiać, że ten „jedyny prawdziwy bóg” to ten z Biblii. Wychowywała się w buddyzmie, potem liznęła sporo taoizmu, a od dziesięcioleci tkwiła w bodaj najbardziej pokojowym wierzeniu, jakie kiedykolwiek miała okazję poznać. Równie dobrze mogła stwierdzić, że zaświatów nie ma, ale jest karma, reinkarnacja, bezgraniczna pustka albo wieczne szczęście. To wiedzieli tylko ci, którzy umarli na amen.
Zanim spróbujemy, dam ci coś na szczęście – powiedziała nagle, kiedy skończył wypowiedź. Zaplotła z rudych kudłów drobny warkoczyk, który zakończyła wyciągniętą z brzegu koszulki nitką, żeby się nie rozplątało. Szybkim ruchem ucięła kosmyk, a jego górną część zabezpieczyła wstążką z symbolem Bractwa, do tej pory ledwie zauważalnie zawiązanym przy szlufce spodni. Na srebrnym słońcu umieszczonym ponad półksiężycem wygrawerowany był bardzo drobny chiński znak oznaczający wschodzące słońce. Tygrysica wyciągnęła rękę z „prezentem” do żołnierza. – Niewiele mam przy sobie, ale jeśli próby nas nie zabiją, to w naszym skalnym domu będziesz przyjacielem – oznajmiła. Zaraz po tym była gotowa do przetestowania kombinacji 3641 i 2345, choć ta wydawała się bardzo osobliwa i zbyt prosta, żeby być prawdziwą.
                                         
Ying Yue
Opętana
Ying Yue
Opętana
 
 
 

GODNOŚĆ :
Ying Yue (映月), Xiǎohán Tsai (筱涵 蔡)


Powrót do góry Go down

Środek lasu. - Page 10 Empty Re: Środek lasu.Pisanie on 12.09.19 11:28
STOP.

Prawidłową kombinacją jest...

*werble*

*budowanie napięcia*

*już prawie*

*almost there.... *


2345. C:

Ten post zostanie skasowany jak machnę wam pełnoprawnego, także byłbym wdzięczny, gdybyście do tego czasu nie pisali.


jakim kompletnym potworem będę nawet sam dla siebie?
wzniosę otchłań tak podniebną, nawet w w niebie zbledną
2D3448 -MG || #562318 - wypowiedzi

                                         
Kirai
Poziom E
Kirai
Poziom E
 
 
 

GODNOŚĆ :
Jirō Hirai.


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

 :: Eden :: Las Życzeń

Strona 10 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

 
Nie możesz odpowiadać w tematach