gry online



 :: Eden :: Las Życzeń

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Go down


Re: Środek lasu.

Pisanie by Heikala on Sro 21 Lis - 18:36
 Z trudem utrzymała w sobie nieprzychylne komentarze w związku z zaistniałą sytuacją. W porównaniu do dziecięcych towarzyszów Sinnera, ona nie potrafiła grać niewinnego dzieciaka, ani tym bardziej głodnego. Zaokrąglone boczki widoczne były nawet spod luźnego odzienia, a pulchna buzia wykrzywiała się ze znudzenia, a nie boleści. Zebrała się w sobie na tyle, by nie powiedzieć nic, milczenie przynajmniej nie mogło zniszczyć przedstawienia, które reszta gromady czyniła na jej oczach.
 Zacisnęła obie dłonie na dmuchawce. Skoro wyciągnęła ją już wcześniej, nie było teraz sensu udawać, że wcale tego nie zrobiła. Poza tym rurka nie wyglądała wcale jak broń, a znając dziecięcą miłość do zbierania z ziemi wszelkiego śmiecia, być może wyglądała nawet wiarygodniej.
 Słowa nieznajomego mężczyzny były równie słodkie i ułudne co kłamstewka Akeli, ale mieli nabrać się na nie równie łatwo, co on nabrał się na ich bujdy. To również chciała skwitować wywaleniem języka, ale niemal połknęła go wraz ze śliną byle tylko zatrzymać wszystko w sobie.
 Podskakiwała z nogi na nogę wyrażając niecierpliwość. Nie mogła sama podjąć decyzji, a nawet gdyby dostała taką możliwość, od razu rzuciliby się na nieznajomych. Z tych właśnie powodów to nie ona miała przewodzić. Władzę w niewielkie rączki oddawano jej dopiero wtedy, gdy rzeczywiście chodziło wyłącznie o krwawą sieczkę, która wymagała bezwzględnej brutalności dziecka. W innym wypadku nie umiała ugiąć się i udać, że niski wzrost jest kwestia małego wieku, a nie pełnej już budowy ciała, które zapomniało kilku centymetrów.
 Złapała Akele za skraj rękawa i szarpnęła nieznacznie.
 — Głodna jestem. Kiedy coś zjemy? — wyjęczała w typowym dla siebie pełnym boleści tonie, który sugerował, że umiera z niedożywienia. Tego nie musiała nawet udawać, zacisk w żołądku towarzyszył jej bez przerwy, więc bez fałszu mogła dołożyć do kościelnego przedstawienia własną cegiełkę. Zawiesiła się na proroku całym ciężarem ciała i zaczęła okręcać się na pięcie sugerując ostateczne stadium posiadania owsików. — Aaaaa... dlaczego u nas nie ma tylu roślin? Kiedy pójdziemy? Co to jest za człowiek? Dlaczego z nim rozmawiamy?
 Być może wcale nie była taka zła w udawaniu dzieciaka, jak jej się zdawało. Potrafiła bowiem być niezwykle denerwująca.



#498C77 | Głos
Heikala





Heikala
Generał   Poziom E
GODNOŚĆ :
Heika Lalala, w skrócie Heikala


Powrót do góry Go down


Re: Środek lasu.

Pisanie by Sinner on Nie 2 Gru - 22:06
Sinner nie specjalnie próbował wdawać się w interakcje z nieznajomym, jedynie spoglądał to na niego, to na Akelę i pogodnie się uśmiechał, fałszywie jak zwykle.
To że nieznajomy zaproponował im by poszli do niego, było dość kuszącą propozycją, lecz istniało prawdopodobieństwo, że nieznajomy jest tak samo przebiegły jak oni sami. Mimo wszystko Sinner był chętny zaryzykować i wymownie zerkał na proroka, by ten specjalnie się nie opierał propozycji mieszkańca Edenu.
Jedyne co mu pozostało to oczekiwać na rozwój sytuacji i ewentualną reakcję, lecz obecnie siedział cicho.

Jedynie jego bazyliszek podpełzną trochę bliżej, lecz nie na tyle, aby nieznajomy mógł go usłyszeć lub zobaczyć.

//Chciałem coś sensownego napisać, ale nie potrafiłem.
Sinner





Sinner
Polityk    Opętany
GODNOŚĆ :
Akkudo Kyūseishu - Sinner


Powrót do góry Go down


Re: Środek lasu.

Pisanie by Marcelina on Sro 26 Gru - 13:25
Tajemniczy nieznajomy, przez krótką chwilę lustrujący każdego wyznawcę nowej wiary po kolei teraz nie spuszczał z oczu proroka, mrużąc dziwnie powieki i milcząc dość długo, jakby zastanawiał się nad odpowiedzią ważąc każde słowo czy ton głosu. Sprawiał wrażenie lekko zmęczonego, ale coś podpowiadało prorokowi, że ten niewinnie wyglądający jegomość mógł okazać się szaleńczo niebezpieczny. W końcu poruszył się niedbale, uśmiechając tajemniczo, a przybrany tembr głosu mógł lekko zaniepokoić tych bardziej wyczulonych. - Ależ skąd, paniczu drogi - kogoś, szczególnie samego Akelę mogło zaciekawić użycie przez druida tego dość ironicznego słowa - ...moje wrota otwarte są dla każdego "przypadkowego" gościa - ukłonił się delikatnie, a w tym samym czasie zarośla wokół zaczęły mocno szeleścić, w końcu ujawniając skrytych w nich towarzyszy tajemniczego druida. - Mówcie mi Tanzenja. - Całą grupkę otoczyły enty. Strażnicy lasu; władcy boru. Stworzenia jeszcze teraz niepoznane do końca i nieopisane wystarczająco, by móc o ich istnieniu wiedzieć więcej niż nic. - Chodźcie za mną, moja chata leży niedaleko - dodał, z uśmieszkiem wciąż nieschodzącym z chytrej twarzy.
Jakiś ptak zaśpiewał nieopodal gromady. Był to dźwięk dziwny, bo z pozoru piękny, a z drugiej strony... ostrzegawczy.
- Panienka głodna widzę, słyszę - stwierdził bardziej do siebie niż do towarzystwa, z racji dość głośnej manifestacji pulchnej wędrowniczki - A u mnie znajdzie dużo chleba, ziarna i pysznych owoców. Umilcie mi moją samotność swoim towarzystwem. Moi kompani są bardzo małomówni... - dodał, wskazując na bezszelestne enty kryjące się w zakamarkach lasu.

Spoiler:
DEADLINE: 6.01
Wyboru dokonajcie sami. Podążycie za nieznajomym?



Myśli - kursywa | Marcelina - #523039 | Mary - #303030

7 DUSZ | VOICE | MIESZKANIE | KASYNO | HISTORIA | M - CHAT
| M A I N T H E M E | x x x x
Marcelina





Marcelina
Właścicielka Kasyna     Poziom E

Powrót do góry Go down


Re: Środek lasu.

Pisanie by Akela on Wto 1 Sty - 22:48
Robiło się coraz bardziej niezręczne, a cierpliwość wymordowanego z każdą kolejną chwilą coraz mocniej szarpała, chcąc wyrwać się i ulecieć jak powietrze z balonika. Zresztą, sama sytuacja zaczynała już nie tyle co irytować Proroka, ale też i nudzić. Przybyli tutaj dobrze się bawić, a póki co musieli zmierzyć się z tym irytującym pajacem.
Mimo wszystko nadal postanowił robić dobrą minę do złej gry.
Nie ruszył się z miejsca, choć wzrok nadal miał utkwiony w mężczyźnie o jakimś kretyńskim imieniu. Usta wykrzywiły się w delikatnym uśmiechu, ukrywając za zasłoną grzeczności prawdziwe zamiary i odczucia jasnowłosego.
- Jak już na samym początku było wspomniane, pochodzimy z Desperacji. A żeby przeżyć w tym okrutnym świecie, nauczyliśmy się jednego, ale jakże bardzo ważnego i cennego. Nie ufać nikomu, nawet komuś, kto podaje się za anioła. Niestety, ale w tym momencie, z całym szacunkiem, nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek odstępstwa, zwłaszcza że przybywasz do nas w tak zacnym gronie. - tutaj zrobił krótką pauzę, posyłając spojrzenie w stronę drzewców, wyraźnie dając do mu do zrozumienia, że ich obecność jest co najmniej na miejscu.
- Dlatego obawiam się, ale jesteśmy zmuszeni odmówić. Nie mamy żadnej pewności, że zaprowadzisz nas do swojego domu i ugościsz, tak jak mówisz. Oczywiście nie zarzucam ci kłamstwa, przyjacielu, ale wolę zachować wszelakie środki ostrożności. Zwłaszcza, że nie będę w stanie ochronić moich podopiecznych. - rozłożył obie dłonie w geście bezradności, chociaż oczywistym było że kłamał.
Ale anioł tego nie wiedział.
Nikt tego nie wiedział, kto go nie znał.
- Jednakże mam inną propozycję. Skoro twój dom znajduje się niedaleko, może po prostu tutaj poczekamy na ciebie? Tak będzie bezpieczniej dla nas. A potem udamy się z powrotem, na Desperację, do naszego domu. - miał nadzieję, że to poskutkuje i mężczyzna sobie pójdzie. Nie chciał na samym wstępie mieć problemów, ale jeżeli będzie trzeba.. jeżeli będzie trzeba, to zaczną swój akt przedstawienia już teraz.


Uwaga! Przy Akeli zawsze towarzyszy 4 NPC skrytych w cieniu
Akela





Akela
Prorok     Opętany
GODNOŚĆ :
Noah Caleb O'Harleyh


Powrót do góry Go down


Re: Środek lasu.

Pisanie by Heikala on Czw 3 Sty - 11:56
 — Tanz... Taz... Tajnz... — mruczała pod nosem, walcząc z imieniem, które w jej ustach nie mogło przybrać poprawnej formy. Zazwyczaj nie miała problemu z godnością ludzi, których spotykała, ale gra głodnego, zagubionego dziecka trochę za mocno jej się spodobała. Odrobina przesadyzmu mogła drażnić Akele, a tego nigdy nie potrafiła sobie odmówić.
 Wywalała język na wierzch i próbowała ułożyć wargi w odpowiedni sposób, by wszystko ze sobą zagrało, kiedy prorok i druid wymieniali grzeczności siląc się na zachowanie pozorów. Dlatego do Heiki nigdy nie przemawiał sam Ao, najpewniej nie wzięłaby jego słów na poważnie, a potem zaczęłaby go przedrzeźniać. Szybko traciła zainteresowanie. W którymś momencie przerwała próby wymówienia imienia napotkanego mężczyzny i po prostu wykrzywiała się do Sinnera starając się sprowokować go do zabawy.
 Kiedy tak przyglądała się niewiele wyższemu od siebie chłopakowi, zza jego pleców wyłoniły się wielkie cienie, które później, jak nazwał je nieznajomy, okazały się być entami. Z oburzeniem stwierdziła, że enty nie wyglądają na jadalne, więc nie ma sensu się nimi interesować. Poza tym rozmowa nagle zeszła na właściwsze tory.
 — Ziarna i owoce...? — zawahała się, smakując tych słów na języku. W końcu skrzywiła się i pokręciła głową. — Wolę mięso! Ciągle jemy tylko trawę i jakieś resztki... chciałabym zjeść coś dobrego!
 Spojrzała zza pleców Akeli na otaczające ich ruchome drzewa. Nie przypominała sobie, by chociaż raz w swoim życiu spotkała coś podobnego. Nazwa druid też nie mówiła jej za wiele. Miała tylko nadzieję, że to znaczy iż mężczyzna jest kucharzem i może zaproponować jej coś nieziemsko dobrego.
 — Ej, drzewa! Potraficie mówić? — odezwała się głośno, nie zważając na to, że może przerwać rozmawiających ich ważne wywody, Była zbyt ciekawa by poczekać, aż nastąpi chwila ciszy odpowiedniej na takie wywody.
 Machnęła do nich rękami, a potem dla pewności jeszcze raz schowała się przez wzrokiem mężczyzny i jego drzew za prorokiem. Może nie wypadało denerwować żywych roślin? Tego nie wiedziała.
 Wiedziała natomiast, że żądło nałożone na palec leży tam bezpiecznie ukryte w zaciśniętej pięści. Gotowe na niespodziewane zwroty akcji.



#498C77 | Głos
Heikala





Heikala
Generał   Poziom E
GODNOŚĆ :
Heika Lalala, w skrócie Heikala


Powrót do góry Go down


Re: Środek lasu.

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Powrót do góry