:: Eden :: Las Życzeń




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3   

Re: Środek lasu.    Pisanie by Infinity on Sro Cze 28, 2017 5:31 pm
Ciemne, zmierzwione, kujące futro... szczerze to wcale nie była ostatnia rzecz, której Infinity mógł spodziewać się w środku lasu. Ale jednak się nie spodziewał. Okej, niby można tu było rzekomo spotkać niedźwiedzia... ale kiedy zaskoczony wymordowany szybkim okiem ocenił rozmiary zwierzęcia, na którym wylądował, mógł z całą pewnością stwierdzić, że nie był to niedźwiedź. Nie wiedział co to było. Najłatwiej chyba byłoby użyć określenia "potwór", jednakże to słowo już dawno utraciło swoje pierwotne i prawdziwe znaczenie w ich rzeczywistości.
Pierwotny instynkt, pochodzący jeszcze z czasów, gdy był zamknięty w klatce, dawał mu niezwykle jasny i klarowny przekaz.
WALCZ
ZABIJ

Pragnienie by wbić zęby w czyjąś skórę i poczuć na języku smak krwi tylko się wzmocniło w momencie, gdy został opleciony czymś w pasie. Chude ręce boleśnie wbiły mu się w boki, warknął głośno, gotów by się rzucać i bronić swojego życia. Dlatego też bardzo go zdziwiło, kiedy już po chwili ponownie był wolny. Ziemia istotnie, okazała się dość miękka, więc skończyło się zaledwie na kilku otarciach. Wtedy też Infinity miał okazję odwrócić się i w końcu zobaczyć, jakiemu stworzeniu tak nieopatrznie przerwał drzemkę.
Gdyby miał zwierzęce uszy, prawdopodobnie opadłyby one w tej chwili, bo choć Inf do strachliwych nie należał, musiał poczuć niepokój i respekt przed kreaturą, która właśnie podniosła się z ziemi. W tym momencie zwierzęcy instynkt podpowiadał mu, by rzucić się do ucieczki. Ale tak szczerze, chociaż był bardzo szybki, domyślał się że monstrum również nie należało do zbyt wolnych. A cholera jedna wie, jakie umiejętności posiadał.
Białowłosy odruchowo zasłonił sobie uszy, kiedy tylko powietrze przeszył ryk. Czemu te wszystkie kreatury musiały być takie wrzaskliwe! Niezwykle czuły słuch chłopaka tylko sprawił mu większy ból. Jednocześnie pozwolił również wychwycić coś, co - jak miał nadzieję, mogło mu w pewien sposób oszczędzić co najmniej poważniejszych ran, a może i pożarcia.
To coś gadało.
A więc nie było całkiem bezrozumne.
Chłopak wyciągnął przed siebie rękę, nakazując zwierzęciu pozostanie w miejscu.
- STÓJ - warknął głośno i wyraźnie. Jeśli to nie wyjdzie... będzie musiał wiać....

_________________
Spoiler:




I know the reason you're RUNNING scared
I met the MONSTER inside your head
You'll never know the FEELING of being alive
It's not ENOUGH, it never stops coming
It's not enough, so take a breath, say GOOD BYE
x | x | x
Głos



Infinity
-----------
Zdziczały

avatar

Liczba postów : 209
GODNOŚĆ : Infinity

Powrót do góry Go down

Re: Środek lasu.    Pisanie by Sekui on Czw Cze 29, 2017 10:35 pm
Zwierzęce ślepia przeszywały niewielką kreaturę zwaną wymordowanym, która przybliżona była ku ziemi.
Mięśnie potężnych kończyn napięły się, by zaraz wynieść potwora w ułamku sekundy do będącego nieopodal Infinity.
Zamaszysty cios zatrzymał się na równi ze słowami chłopaka. Pazur zwierzęcia znajdował się kilka milimetrów od jego skroni.

Sekui głośno prychnął, by w tym samym czasie chwycić boleśnie niczemu winnego chłopca za bark, wbijając mu przy tym pazury pod skórę i przyciskając do ziemi.
- Stó... stó... - warknął w akcie desperacji i nieumiejętności wypowiedzenia owego słowa.
Pysk kreatury znalazł się parę centymetrów przed twarzą lisowatego, który mógł poczuć na swoim licu nieprzyjemny oddech bestii.
- Cze... czemu... stać? - warkliwe tony przypominające słowa wydobyły się z niespecjalnie ładnie pachnącej paszczy - Cz... czemu... Se...Kui... przch... pszee... przech... przestać? Nie, jeść... zwie... rzątko?
Obwąchał twarz białowłosego.
- Czemu... zapach, jak zwierz, mowa jak człoo...wiek?
Biczowaty ogon wciąż wywijał nad monstrum.
Potężny ucisk na barku chłopca zelżał, a potwór uniósł go do pionu, samemu się prostując.
Ostry koniec ogona przeskoczył zza potwora i pojawił się przed twarzą Infinity.

- Co ty?

Atmosfera mordu jakby się rozwiała, a dźwięk leśnej fauny na nowo zaczynał rozbrzmiewać nad strumykiem.
Stwór przysiadł na miękkiej ziemi i spoglądał swoimi, osadzonymi głęboko w czaszce, krwistymi oczyma na na chłopca.
Uszy miał postawione do góry, jakby z zaciekawieniem oczekiwał tego co odpowie niewielkie zwierzątko przed nim, z resztą już lekko poharatane.
Faktem było iż Sekui nie spotkał jeszcze "ludzkiego" wymordowanego, lub zapomniał że takich spotkał, obecnie przebywając w lasach edenu jedyne formy życia jakie spotkał to pierzaste kreatury zwane aniołami.


Ostatnio zmieniony przez Sekui dnia Wto Lip 11, 2017 4:24 am, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Głos



Sekui
-----------
Zdziczały

avatar

Liczba postów : 41
GODNOŚĆ : SeKui

Powrót do góry Go down

Re: Środek lasu.    Pisanie by Infinity on Sro Lip 05, 2017 11:03 am
Nie miał pojęcia, czy dobrze zrobił. Teraz już każdy nerw w jego ciele krzyczał, by chylić się przed ciosem, odwrócić się i po prostu nawiać. Infinity raczej unikał walki. Nie był do niej wcale dobrze dostosowany. Pazury i kły były standardowym wyposażeniem typowego drapieżnika, ale to jedyne co posiadał. To i nadnaturalną regenerację, która pozwalała mu w miarę szybko wyzdrowieć po każdej potyczce. Dzięki temu nie musiał stale obawiać się, że padnie ofiarą następnego stworzenia lub agresywnego, niezbyt rozgarniętego wędrowca.
Sapnął głośno, gdy stwór się przed nim zatrzymał. No tak. To musiało być dla nieco coś nowego. Zwykle zwierzęta na pewno przed nim uciekały. I nic dziwnego, takie wielkie straszydło bez większego trudu położyłoby chyba każdego drapieżnika w tych lasach. Infinity dziękował tylko po cichu faktowi, że potwór jednak to zainteresowanie wykazał. Inaczej faktycznie mogłoby z nim być już źle. Nie mógł jednak nie wydać z siebie głuchego warknięcia gdy przydługie szpony bestii wbiły mu się w kark. To był wrażliwy punkt. Albo przynajmniej Inf tak sobie wmawiał. Miejsce gdzie tkwił chip made by S.SPEC.
Spróbował przypomnieć sobie, jak Lilo postępowała z nim samym. To w końcu dzięki niej stał się ... powiedzmy że dużo spokojniejszy. Okiełznała jego dzikość - i chociaż Infinity nie zamierzał tego samego robić z dziwnym wielkoludem, spokojne podejście na pewno pomoże mu się wykaraskać z tej irracjonalnej sytuacji, prawda?
Ze zdziwieniem poczuł, że stwór go puścił. Rany zadane przez jego szpony zaczęły się natychmiast leczyć.
Usiadł więc powoli, dokładnie na przeciwko monstrum. Zastanowił się też, jak najprościej odpowiedzieć na jego pytanie. Nie zamierzał mu teraz przecież tłumaczyć całego procesu który wywołuje wirus. Tym bardziej, że sam nigdy nie był człowiekiem, a jako jeden z nielicznych, urodził się wymordowanym.
- Inf - powiedział w końcu, wskazując na siebie. Bo wypadało się przedstawić - Pół człowiek. Pół zwierzę.
Tak chyba będzie najprościej? Dobrze by było również znaleźć konkretną odpowiedź, gdyby Sekui (dobrze usłyszał, że stwór sam siebie tak nazwał?) zapytał go ponownie, czemu miałby go nie jeść.
- Przyjaciel? - zaryzykował.

_________________
Spoiler:




I know the reason you're RUNNING scared
I met the MONSTER inside your head
You'll never know the FEELING of being alive
It's not ENOUGH, it never stops coming
It's not enough, so take a breath, say GOOD BYE
x | x | x
Głos



Infinity
-----------
Zdziczały

avatar

Liczba postów : 209
GODNOŚĆ : Infinity

Powrót do góry Go down

Re: Środek lasu.    Pisanie by Sekui on Pon Lip 24, 2017 8:21 pm
- I... Inf... - powtórzył niezgrabnie potwór.
Wykrzywiał przy tym język i całą głowę, próbując wypowiedzieć owe krótkie słowo. Jednak dalszych słów wymordowanego nawet nie próbował wymawiać. Jedynie nad słowem "przyjaciel" powędrował wzrokiem dokoła, jakby próbował znaleźć to owe coś o czym to niewielkie coś do niego mówiło.
- Pszzz... Przze...przyjać? - wyrzucił warkliwie z pyska - Da... zjeść to?
Prymitywne dźwięki starały układać się w coś logicznego, jednak bez skutku, lecz możliwe, że Infinity zrozumie, w końcu jakby nie patrzeć "swój", co nie? Nie? Okej.

Przeleciał jęzorem o bijących kościstą bielą kłach, by następnie ze świstem wciągnąć powietrze.
- Głodny.
Przesuwając chłopaka na bok... lub chociaż miał nadzieję że robił to delikatnie, to odepchnął go dość brutalnie. Poruszając się o czterech kończynach, leniwie dopełzał do strumienia.
Stanął w lodowatej wodzie i pochylając się zamoczył rozwartą poszczę w wodzie. Jeśli Inf dobrze się przyjrzał mógł zobaczyć jak niewielkie błyskające sylwetki wlatują do pyska Sekui.
Po paru minutach stwór uniósł łeb "przeżuwając" zawartość paszczy, która niekiedy pozwalała sobie wypływać między zębami, cóż widok posoki i niekiedy flaków ryb zapewne nie był najprzyjemniejszy.

Dwa szkarłatne ślepia wbiły się znad strumienia wpatrując się w sylwetkę chłopaka.
- Wiecce...
Zniekształcony bełkot powędrował w stronę Infa.
- Więcej... jeść.
Wyszedł z wody i zaczął powoli iść w kierunku wymordowanego... lub do lasu za nim.

_________________
Głos



Sekui
-----------
Zdziczały

avatar

Liczba postów : 41
GODNOŚĆ : SeKui

Powrót do góry Go down

Re: Środek lasu.    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Eden :: Las Życzeń