:: Centrala :: Baza danych :: Historie

Go down


accessing hidden file number XX... [dziennik] Empty accessing hidden file number XX... [dziennik]

Pisanie by Ego on 25/7/2016, 15:28
//...

Spis wpisów:
01-21 < przeszłość M1
21-35 < niedaleka przeszłość M3
36-XX > teraźniejszość M3 (fabuły)

---

OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /ARCHIVAL RECORDS /LOG33.txt...
ACCESSING HIDDEN FILE NUMBER 33...
PROCESSING ENCRYPTION KEY...
PROCESSING...


Wpis 33. Zamiokulkas zamiolistny:
jest bardzo ładny. zielony. nie potrzebuje dużo światła ani wody. Podobają mi się jego liście, są grube, ciemnozielone z błyszczącą powierzchnią. To sukulent więc z głowy mam częste podlewanie. Ostatnio przesuszyłem jeden kwiat.. oczywiście, że psuję wszystko co mi wpadnie w ręce, próbuję go teraz jakoś odratować. Zamikulkas ma żyzne podłoże z substratu torfowego, odczyn lekko kwaśny.
Koniec kącika ogrodniczego. co na uczelni? nie byłem na wykładach z systemów rozproszonych. za tydzień kolokwium. nie mam siły. Ale co mnie rzeczywiście... powiedzmy że... martwi to fakt, że na ćwiczeniach z architektury procesorów usiadła koło mnie Reiko. Jest biomechem. Nie ma ręki (i ponoć ma parę sztucznych organów. yey dla współczesnej medycyny, teraz już ma), spoko, niech ma mechaniczną. Nie jej wina, że jej urwało i nie chodzi o to, że... ...właściwie to nie wiem o co chodzi. Jest miła. jest też beznadziejna z tych ćwiczeń. Ja za to, bardzo lubię te ćwiczenia. nikt się do mnie zazwyczaj nie dosiada.wszystko jedno. ugh.

FILE CLOSED

----

OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /ARCHIVAL RECORDS /LOG34.txt...
ACCESSING HIDDEN FILE NUMBER 34...
ERROR: RECORD DOES NOT EXIST

SEARCHING ALL DELETED FILES...
>LOG34.txt
>LOG34.ver1.txt
>LOG34.ver2.txt
>LOG34.ver3.txt
RECOVER ALL DELETED FILES? [Y/N] Y
\\.\Volume{50aaebe4-9969-11df-81e9-006055c00007}\
link to \\?\Device\Harddisk1\DP(1)0-0+7
removeable media
Mounted on \\.\f:


recovered file\\.\{39f-a} log.34.txt:
Yury jest…

recovered file\\.\{45df-e9} log.34.ver1.txt:
O czwartej rano dostałem smsa od Yurego. nie zauważyłem go bo spałem. Kiedy przyszedłem parę godzin później na miejsce

recovered file\\.\{75df-e8} log.34.ver2.txt:
... ... ... ...boję się.

recovered file\\.\{76df-e9} log.34.ver3.txt:
Widziałem się z Yurym. Po raz, który to raz?..  nie pamiętam,. Tym razem rzeczywiście coś mu było bo poprzednim razem przeszedł przez mur żeby załatwiać coś z łowcami i mimochodem sprawdził czy moja twarz wygląda tak samo nieszczęśliwie jak zawsze. nie zawiódł się, na tyle się przydałem.

teraz też sie przydałem. Poharatało go mocno przy złączach, parę mniejszych części poszło do wymiany. W M3 można dostać je w specjalistycznych sklepach za grubszą kasę. Za murem trudno o taki sprzęt, dlatego pofatygował się tutaj pomimo niebezpieczeństwa wykrycia. Musiałem przerabiać niektóre elementy, jego proteza jest wojskowa, nie sprzedają części o takich parametrach.
Kiedy skończyłem dowiedziałem się że Yury nie lubi czekać

FILES CLOSED
DELETE RECOVERED FILES? [Y/N] Y
DELETING...
FILES DELETED


---

OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /ARCHIVAL RECORDS /LOG35.txt...
ACCESSING HIDDEN FILE NUMBER 35...
PROCESSING ENCRYPTION KEY...
PROCESSING...


Wpis 35. Kolejny bezsensowny wpis:
heej, siniaki prawie zniknęły. palce już prawie nie bolą. nie jego wina, domyślam się, że... w każdym razie - doktor Iida przeniosła naszą sesję na piątek. nie lubię tam chodzić, nie lubię z nią rozmawiać i nie mam siły . to paskudne uczucie… nie mam ochoty wychodzić z łóżka. po prostu nie mam siły. czuję się też jak idiota żaląc się samemu sobie w tym żałosnym dzienniku. pisanie dziennika jest stresujące. odczytywanie wpisów po paru dniach żenujące.

założyłem hasło, zaszyfrowałam i ukryłem pliki dziennika, ale ciągle boję się, że ktoś to przeczyta. głupie uczucie, zwłaszcza dla kogoś kto na specjalizację wybrał bezpieczeństwo komputerowe.

dzisiejszy dzień jak każdy inny. pusty. szary w barwach szarych i odcieniach szarych. nie wiem co ze sobą zrobić. czuję się... zalepiony czymś lepkim wewnątrz i zewnątrz.
doktor Iida co do jednego miała rację, prowadzenie dziennika rzeczywiście „podtrzymuje samoświadomość o własnej chorobie”. heh. jestem stracony tak czy siak.
Pisanie dziennika miało sens kiedy rzeczywiscie pisałem coś sensownego o tym jak się czuję. teraz to zwykły bełkot. wszystkie dni są podobne, to jak jeden bardzo długi, koszmarny dzień. próbuję je jakoś opisać.

FILE CLOSED


---

OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /ARCHIVAL RECORDS /LOG36.txt...
ACCESSING HIDDEN FILE NUMBER 36...
PROCESSING ENCRYPTION KEY...
PROCESSING...


Wpis 36. ludZIE:
O rety. Ostatnie dni były w obficie wydarzeń związanych z interakcją ludzką. Nałykałem się leków (dr Iida znów zmieniła mi dawkę, yey. czuję się jak jej królik eksperymentalny) i zebrałem się w sobie, żeby przejść się po mieście. Spotkałem Monday w galerii handlowej. Piliśmy herbatę. Kupiłem kolejne roślinki.

Widzieliśmy się potem na Promenadzie. Szła z kimś. Erich. Pracuje w S.SPEC. Wyższy ode mnie, co nie jest szczególnie trudne, ma jasne włosy, chyba niezbyt starszy ode mnie. Poszliśmy do kawiarni. Dałem mu swój numer. Wydaje mi się, że trochę go rozumiem. Trochę. W kwestii przeprowadzki do M3 w każdym razie. Nie jest stąd, tylko z… … nie wiem skąd. Nie zapytałem? Albo zapytałem i niepmietam. Typowe. nie pamiętam wielu rzeczy. Ale rozumiem kiedy cały świat jest z nagła obcy i… trudny. Męczący. bardzo. męczący.

Zadzwoniła do mnie Yuki, żeby odebrać ją ze szkoły. Źle się czuła. Nie posiedzieliśmy więc długo w kawiarni. zostawiłem tam Ericha samego. ughgfgajfhgaklhgakd lksd glshg; lahghghorihg ;aorhfkds;lafkj boże jestem najgorszy.

Odprowadziłem młodą do domu. Przeglądaliśmy jej rodzinny album. Krótko mówiąc, przez przypadek znaleźliśmy zdjęcie jej ojca, stare zdjęcie, jest na nim dość młody i ma na sobie mundur S.SPEC. Z tyłu podpisane, że nazywał się Kira. Będziemy myśleć co z tym fantem dalej robić. Yuki ma nowego zwierzaka, kameleona.

FILE CLOSED

------

OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /ARCHIVAL RECORDS /LOG37.mp3...
ACCESSING HIDDEN FILE NUMBER 37...
PROCESSING ENCRYPTION KEY...
PROCESSING...


*cichy szum* *klikanie klawiatury*
Um, chwila, chwilka… Wyciszę tylko szumy, dźwięki, mikrofon, mikrofon… Dobra. Wpis numer ee… trzydzieści sześć? Albo trzydzieści siedem. Trzydzieści siedem. Nie mam… echh… siły pisać. Co za to mogę powiedzieć? Um, mój zamiokulkas zamiolistny ma się dobrze. Zabawne, u nas w M1 nazywa się go czasem Eternity Plant. Ładnie. Tego zasuszonego nie udało mi się uratować. Było go trzymać w salonie… Uch, chwila, żółw mi zwiał, pewnie podreptał pod łóżko.
*cichy skrzyp odsuwanego fotela*
*dźwięk powtarza się po chwili*
Odłożyłem go do terrarium. Czy to nie dziwne, że nie ma imienia? Nie mogę go nazwać. Mam go od lat i dalej nie ma imienia. Mówię po prostu żółw. Hmm. A-ale nie o tym miałem mówić. Moi rodzice wyjechali. Nie robi mi to większej różnicy i tak nie widuję ich zbyt często. Wychodzą do pracy zanim się budzę, pracują do późna, mama właśnie wyjechała na dwa tygodnie na konferencje, badania, nie wiem nawet co, na drugi koniec miasta i musi być na miejscu cały czas. Ojciec? Ech, cud, że zdaje sobie sprawę z mojego istnienia. Nie takiego syna się spodziewał. H-hej, znalazłem coś w czym jestem świetny – w rozczarowywaniu ludzi. Umm... aaaAAAAAA!!
*skrzyp fotela*
O r-rety, Yuki, przestraszyłaś mnie, jak ty w ogóle tu…
*szmer głosu w oddali*
J-jak to, „włamałaś się”. D-dlaczego to zrobiłaś?! Nie mogłaś za…zadzwonić, zapukać?
*szmer głosu w oddali*
Eee… tak?
*szmer głosu w oddali*
Nie. Idź sobie. Jestem zajęty.
Ego, narysuj mi smoka.
... ...co? Nie. Poza tym, nie umiem rysować.
Narysuj mi smoka, to pożyczę ci na tydzień kwantowy quasi-akcelerator trzy rdzeniowy modyfikowany przy rdzeniu wewnętrznym.
...to jak ten smok ma wyglądać?
*kliknięcie*

[END OF RECORD]

FILE CLOSED

---

OPENING //INTERNAL FILES/USER/LYNN /ARCHIVAL RECORDS /ENTRY1.TXT...
ACCESSING FILE NUMBER 1...
OPEN FAILED: ACCESS (PERMISSION DENIED)


---

OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /ARCHIVAL RECORDS /LOG38.txt...
ACCESSING HIDDEN FILE NUMBER 38...
PROCESSING ENCRYPTION KEY...
PROCESSING...


Wpis 38. Stracone kontakty:
dzwoniłem pięć razy. Monday nie odpowiada.mam nadzieję, że wszystko z nią w porządku. Może jest zajęta. pewnie ma dużo pracy. Parę tygodnie temu spotkaliśmy się przez przypadek w galerii handlowej. Nie wiem czy wydawała się bardziej nieobecna niż zazwyczaj. Może nie zauważyłem. boże jestem beznadziejny. też bym nie odebrał telefonu od siebie.  

Mój telefon milczy i nie powiem żeby mnie to dziwiło. Nie jestem zawiedziony, tylko.. dobra, to brzmi głupio, ale czuję się jak na bezludnej wyspie. czy liczyłem że Erich zadzwoni? czy będę brzmieć głupio jeśli powiem że tak?

Nie czuję się najlepiej. Wahania humoru są coraz większe, nie wiem czemu. leki się zgadzają. nie wiem czego się boję. niesprecyzowanie… zagrożenie? to głupie. zapisane brzmi jeszcze gorzej. jeszcze raz, na co to w ogóle piszę?

FILE CLOSED
DELETE FILE? [Y/N] N



#656888 japoński
#77A680 angielski
Ego





Ego
Student
GODNOŚĆ :
Matthew Greenberg


Powrót do góry Go down


OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /ARCHIVAL RECORDS /LOG39.txt...
ACCESSING HIDDEN FILE NUMBER 39...
PROCESSING ENCRYPTION KEY...
OPEN FAILED: CORRUPTED PART DOCUMENT (FEATURE S ARE MISSING IN ███)
PROCESSING...


CORRUPTED PART DOCUMENT LOG39:
l̺̝̥̱̖͈̹̣̤̯̒̇̐ͩ̒̈̓͋̋͢͡ͅị̷̡̮͓̞͉̣̲͓͍̣̬͎̼͎͚̭̭̣̤̓ͪͣ́f͖͓͙̟̙̳̯̞͓̹̤̤̭̳͙̦͚̌̇͆ͮ̒̃͊̅ͬ͌́ͦ̏͆̚͘ͅe͆̑͛̔̀͏̢̗̹̜͇̜̫̼̥͉̼̯̫̞̯̩̮ ̴̵̨̩̙̠̻̘̲̱̖̻̭̯̠̝̬͍̞͔̖̏̀ͧͤ̐̓ͭ͝į̵̨̨̟̞̙̖̭̠̭̟̙͓̜͑͂̉̒͛ͩͨ͌ͣ̾́̐͛̽̀̈̀s̢͔̱̲̘̥̭͙̲̤͍̮̊ͩ͋̆ͮ͆̐̀͘͘ ̢̳̮̯͈̩̠͈͙͈͈̹͍̹̘̤̫̼̥̄ͣͦ͋͆́͟͞ͅś̵̵̺̹̙̅ͯͩ̄͗͆̂ͧͦͧ̒͌͘͠͞h͓̰̜̗̥̣͇̯͎̥͚͖̱͖͍͇͛̇̈́ͭ͂͗̾̍́͟ë̴̸̮̣̣̮̩͔̱̮́ͫ͒͐́̓ͣ̾ͯ̽̅̾͌̏̇ͯi̸̡̨̢̙̥̫͍̞͉̪̖͉ͬ͋ͣͤ̎͌ͮ̽̃ͮͩͩ͠i̵̲̺͈̖̙̻͈͍̖͇̱͉̙͓͎͈̼͎̻ͬ̑̏̃̿ͨ̉̎͑̔͋͂̕i̵̢̢̨̭̜̦̠̟̫̻̪̣͈̼̤ͨ̃ͫ̑͞eͮͮͧ͆͏̨̡͉͇͙̬ ͈͉͍͉̰͓̗͈͓̜̘̪̙͔̹͈͈̭͚̓̂ͫͥ͆ͤ̕s̸ͫ̓̊̆ͧͨͩ͐͛͟͡҉̜͙̱͓͚̫̦̘͟e̷͔̻̼̮ͯ̉ͯ̂́ͮͣͣ̆̐̌̓̅͋̌ͦ͑̀̚͜n͒ͧͥ̃͊͌̎̎ͦ̑ͭ͌̏͠҉̫̼͈̹̫ ̶̻̻͇͍̳̜̙̞̣͇̣̩̑̆̇ͪ́̑ͧ̃ͨͥ͢ͅͅd̶͈̣͖͖͓̺͍̥̹͍̝̻͓̪̹̯̮̗̺̓̍́̇ͤ̅̒̎̈͐̋ͣ̂͡ ̴̶̱̘͉͖̘͇̘̤̣͙̮̟̝̖̭̮̔̇̃ͬ͆̀̎̄̈́̀ͭ̋̌̓̋͐̑͞͡͡ͅh̴̴̰̱͉̪̘͔̼̖̭̠̩͉̓ͮ̔́͜͞e̵̛̯̟̞̣͍̪̹͈͐̍̋͊̌̂ͦ̀ͯͩ̓́͘ ̴̴̷̫̪̖̺̬͈̥͈̘̝̙̪ͨ̑̋ͥ̅͛ͭ̈̔͛̕l̷̘͙̳̹̼̙̫͙̠͍̠̞̥̜͈̫ͯ̅ͩ̀͂̀̎͑ͬ̍̓͐̌͗͐͗̔́̚͡͝͝p̸̧̨̰̘̗̝͎͕̗̲̙̪̹̞̳ͦͨ̂̅̽́́ ̡͓̠̭̭̹̘̱̞̘̊͆͆̅͗̀͠ͅp̛̭̫͙̮̻͍̜̜͕͎̳̪͎̘̺ͬͥ̅̾ͣ̎͋̃̇l͂͊́̆҉̥͎͈̰͕ ̹͎̩̞̯͙̲̞͈̯̫̻̘͔̳̠̔́̽͂̀ͭ̓́͛̋̽̏̆ͩͦ̕s̷̛͕̠̻̩͚̬̯͉̾ͯͮ̆̀ͨͧ̋̉͐̓́̚̕ ̴ͭͭͥ̈̀ͤͫͤ͛͞҉̰̜͎͖͇̫̳̗̤͙̙̱̮͡a̧͖̦͚͚̖͌ͨ̉̉ͪ̔̓ͩͦ̌͋́̚͜͞͠nͪ̇͋ͩͭ̆͋̏͑ͦ͂́̑҉̖̰̼̖̱̝̭̮́ ̶̡̫̞̭͙̣̗̙͈̹̰͙̤̤̣͕͇̤̙͋̎̊́̈́̎͐͐͋̇̍̅̋ͨ͗͜͞d̸̛͈͙̗͔̭͉̔ͪ͒̏ͥ̅͊̎͆ͬ͗ͣ̽͘͟d̸̵̡͚̞̻̱̩̻̞͇̮̙͕̙̱̺̺̍̑̈́ͯ͆̇ͦ̓͒͜͠dͨ̓͊͐ͦ̂̂̆̾̽ͣͮ͂̚͏̸͏҉̱̜̘̼̲̬̺̘͕̯̹̘̞̗̕d̴̿̉̽̒ͪ͆ͯ̑̂͒ͪͯ̌͌͠҉҉̼̫͕̦͓̩̫̦̦ ̤̰̖̠̺̙̳̬͎̣̙͙̞̭̻̿͐͒̄̉̿̅ͭ͐̏̋͐͂ͣͬͣͣ̑͌́̕͢͝͞t̸̴̸̤͚̻̞̘̫̥̜̙͚̻̰̮̹̦͚̟ͥͩ͂̿̌͂ͧ̎ͯ̓̐͆̓͌̍ͭ͜͟a̷̡̨̫̤̰̟̗̲͙̘͔̻̰̬̳̍ͪ̑̅̂̉͂̉ͣ̍̏̈̈́̈́ͭ̃ͬ̚ͅą̈̎̊͗̂̈ͩͦ̎ͮ̽ͩͬ͠͏̮͎͈̪̭͉̼̤̬̭̟̹n̸ͯ̉̑̈̈̃̈́̋̇ͣ̔ͧ͒ͪ̓̇ͥ͜͏͏̹̼̰̪͕̟̜̭̰̖̮̹͠ͅk̡͇̻͉͍̦̺̺̦͇ͮ̀̊ͦͣ͌͆̃̔̊̔́̓͛ͨͯͥͫ̏͜͝k͔̬͔̘͍̪̜̳͉̤͈̰̖̆͗́̒̄̔́͘͝͝s̸̘̟̹͕̮̲̰̲̹̘͖͓̖̙̙͕ͮ̋ͤ͊ͫ͑̅ͭ̇͢3̴̨̤̞̩̻ͩ̈ͥ̓̎̉ͣ̈̓̇̚3̵͕̹͇̮̥͙̝̪̹̩͇͇͉̪̝̑̔ͥ͌͊̎̓̿͂̽ͬͨ̍̀̚3̜͎̹̻͍͖̻̭̝̯͍̼̬̩̦̞̾ͤ̔́̇͂ͭ́̇ͭͮ͟͠ͅͅ ͚̩̪͚̦͔̝̟̩̠̘ͤ͂̈́ͣ͐ͪ̓ͯͯ̃̿͌͛͑͐̑̌͊͒̕͞:̨͎͍͔͈̬͙̮̰̗̖̱̘̙̲̲̼̅ͭ̇ͧ̏ͣͨͥ͛̏̑̕͡ͅ)̵̭̼̫̣̻̞̘̣̘̗̮͍̪̟̊͂̐̈́͑̈́ͅ)̧͙͓̱̠̞̯̪͖̬̼̯̺͗͊͛̔͆ͦ̚ͅ)̢̡͓̯͚̜̘̟̣͈̱͇̮͇̪͛͛̈̄ͮͫ̇ͨͦͭͫ͂ͤͫ̓̾ͥ͒ͬ́̕̕ͅ)̶̼̙̺̟͈̦̮̬͕̼̺̂̈́̃̿̉͛̇ͮ̀̆̄̊ͧ͒̓̏̉́̚͜͠)̡̧̃̒ͯͤ̏ͬ̽ͦ̂̍̍̈̕͏̦̥̗̮͍̳̹͙̜̩͎̯̫̜͔̙̝
̢̡̃̒̐̓̊̆ͨ̃̀͝͏̫̞̟̭̝̹͎̘̗ͅn̢͙͕̣̦̥̘͔̏ͧͤ̕i̶̛̙͔̠̺͙̠͔̊ͦ́ͪ̀̀͘͞ȩ̹͙̯̱̟̬͎̮̩̯ͮ̅̿̏ͣͩ͆̄̈̅ͯ́ ̆̌̌̿̾͒͌ͤ̈́̓͑ͮ͌̎̏ͪ͑҉̢̦͍͕̤̼̯̞́͠ͅw̴͔̯̻̌̅̒̔̀͢ͅṡ̷͚̠̥͎̣̺̦̩̘̥͖̬͉̳ͫ̉̍̓̔ͦͬ̂ͧ́̄͋͗͆͟z̡̨̔̏̊͒͐ͧ͐ͤ͑̍̐̀͑̉ͤ̒̎́͡҉̣͚̜̪̱̫͇͍y̴̢̬̻̝͉̒ͣͩ̑̆ͩ͌̊̓̍̿̄̿̋͂ͩͤ́͜s̶̨̙̙͓͕̯͉̖ͮͨ̀ͩ́ͣͮ͟t̷̡̻̤̣̬͓̟͒̾̌͐ͬ̅̚͘͠k̢̢̨̘̥̤̭͇̗̩̟̰̥͔ͪͬͩ̃ͤͯͩ̓ͨͮ̍̾̌́ͭ̔͜͜ò͕̣̪̻̻̭̲̙̰͖̱ͥ̓̃̍́̄ͤͬ͐̿͡ ̏̆͆ͤ̌́҉̸̸̨̤̯̹͙̪̗͓̹͉̮̙̯̪ͅc̷̨̳̼͎͎͇͇̺͖͖̭̬̬ͦ͌ͥ̈͋̍̇ͧ̿̀̕o̢̡̢͚̱͚͓̞͙͉̰͚̖̾͊̾ͮ͒̾͊͜͡ ̴̷̢̗̼̻̐̅͆͛̀̉̒̅̃̐́̚̕͠ͅp̷̢̨͉̖͍̭̂͌̎ͪͮ̎ͣ͆ͯ̄̏́͡o̷ͮ͂̐̔̄̌̀̈́ͣ̃͏͞͏͎̱͉̣̱̺w̶̷͉̹̪͙̹͓͔̟͗̌ͧ̓͛ͮ̈̊͛̉͗̉̓̚͢į͚͓̻̹͖̟̲͕̣̞̦̺̖̞̙ͥ͌̒̂ͫ͆̔́ͬ̍̈́̽͞e̶̸̔̔͒͗͊ͮ̌ͫ̍ͬ͒͟͢҉͙̟̦̬̯͓̜̞̲̱͓̳̳̩s̸̵̶̛̱̫̗͕͉̬̥͔̬͍̲͎͎͕̲̆ͣͨ̒͗͊̋̄͌̍̃ž̷̧̢͍͉̩̬͕̮̭̘̙͕̜̫̜͙̤͌ͣ͒̅̎͊͑̑ͦ͂͒ͮ͜ ̶̡͓͎͔̺̳̫̟̞̼̰̗̪̰̹͕͓ͩ̆̽̓̇̈́̑̍́ͪͥ̑̊̉̌ͅz̷͔̘̼̭̱̠̑́͋͑̃ͭ̽̌ͯ̐͊̅͑̈́̃̀͢ͅo̴ͥ̊͗͋̃ͮ̇̃̋́҉̲͕͇̣͕̠͉̯s̈̿ͦ̊͂͌͒ͦͯͩ̇͑͋҉̧̠͉̟͚͉̼̞͇̖̻̙͈̱͡tͤ̔͆ͭ͒ͧ҉̸̡͚̟̺̯̲̻͟ä̴̴̢̼̬̤͇͚̬͍͕̱̳̭̹̩̹͓́̅ͧ́̓͊ͭ͛̅̈́̐ͭ͗̋ͣͨͫ̕͞ͅņ̴̨̪̳̪̘̱͎̫̥͈̰͇̥̼̺ͥͣ͑̀ͩ̉̿͌͛̾̃̍̂ͯͣ̇̇̽ͣͅi͉̜̲̠̰̣̱͈͉͉͚̻͍͒ͪ̒ͮ̌̇͜͜͝ͅę̛̲̩̬̦̪̤͇̳͓͚͆̒͂͛̓̅̏̿̅̊͊̚͡ ̡̛̫͉̪̫̩̖̼͎͉͈͔̤̹̯̏̓̓ͭü̡͙̲̫̣̲̜̣̠̳̳͕̣͍̈́ͪ̽ͤ̿̊ͨ̊ͪ͌͋͗ͯ̾̅̄ͩ̀̚t̷ͨͨ͑ͬ̿͐̆͒ͭ̎҉͈̗̟̙̫̞̞̲̬͉̦͇̱̤ẉ̸͇͉̱͊̋̄ͣ̄̓̾͜ơ̧̱̪̩̼͎̞͉͖͖̰̰̭̜̈ͬ͊̃́͢͠r̷̷̛̤͍̺͔̯̿̿̍̂̃͆̀͊̑̊ͩͦ̓̊́̀z̴̷͈̹̥̙͍̘̤̮̳̮̻̬̝̣̬͈̝̉ͬ̇̆͝͝ơ̼̙̞̘̫̭̙̜͓͔̐̋ͫ̊̓͊͂̄̄ͥ͌ͥ̓n̵̷̓̈́̿̽̈̏̾̆̀͏͏̙͙͚͖̙̲͈̳̲̪̦̳͉͚ͅȇ̴̷̴͙̝͓̗̝̑́ͫ̽ͪ̍ͤͯ̈̒ͥͬ͂ͪ̈͠.̛͇̼͖̞̽́̊̈͊͒́͞ ̡̋̏ͫͯͤ͆͒̓̔ͪ̏̉̓̀͝͏̵͉̥͚̣̯̪͕
̞̫̣̰͔͉ͦ̂̓̾̎̄ͨ͊͊̇̂ͥͫͨͪ͒ͭͩ̀͞n̵̢̧̛̺̬̺̫͈̳͙͉̺̗͂̒ͨ̑͛̾͟î̵̷̛̻̟̜̪͕̼̦͓̱̙̅̐͐̈̄͗ͦe̎͗̓̂ͫ͆́ͥͭ̈́̔͊̈́̽̽͛̚҉̧̡̺̝̗̣̪̗̲̞͈̝́ ̧̤̹̩̗̰͎ͮͥ̇̓ͭ́͋ͬ͑ͯͭ̒͌ͨͧ̾̅̆́̚̕͢w̗͕̱̭̹̦̙͇̩̣͈̺͋̐̍ͥ̂͌̅̌ͯͦ͊ͪ̔̀̿͑̆͘͢͞ͅs̞̗̟͔̤̻̘͙̹̒ͪ̏ͬ̋̅ͤ͛̽̑̕͜z̫̤̯̳̦̬͉̼͓͈̬̹͙̉̽̇ͪ̌̃̎ͯ̑͂̾͗̽̍̎̽ͫ̀y̧̩̻̦͎̳̙̙̍̂̌̿ͫ̈s̄̐͋̆̇̐͌̆ͪ̏ͮ͗̋̌̓҉̛͍̫̱̼͞t̂̊̑̐͊ͧ͆̒̚͏̷̢̲̻͓͖͉̥̕͜ḳ̷̗̲̱͚̱͉͈̲̤̳͑̋̐̌ͨ͑ͩ͜͢o̸̲̠̞̣̲͎͍̮͎͍͓̻͖̝̭̬̽ͭ̑͆ͬͩͦ̂͗͗̃ͦͯ͂͂͑̀ͨ͌̕͟͟ ̶̴̝̫̝̦̥̪ͪ̍̔͛ͫ̈͋̌̚͠ͅn͑́̏̓͊̇ͫ͗͐̔͒̍ͥ̓̒̔̇́͏҉̴̗͚͙͍̞̼a̢̧̨͙̲̟̗͚͙̼̲͓͔̱͎̻̣͇̫ͫ̉ͧ̈̓̿́ͪͤͨ͑͘͞ͅ ̡̪̙̘̜̥̦͔̞̞̉ͧͤͧ̋̃̚͟c̸̛̻̳͍̱̲̥̗̩̤̘̞̺̤̦͖̳͑̑͛͌ͨ̊̔ͬ́́̕͢ǒ̧̩̗͕͓̩̲̺̭ͩͬͤ̔ͬͩͤ̒̄ͧ̔̚͞ͅ ̸̧̨̱̤͈͎̭̞̯̱͉̳̙ͥ̄̌̄̔̇́̐̀̇ͨͪ̅ͦ̚̚̚s̷͙͙̬̥̦̹͔̘̠̖̳͎̯̻̯͇͖ͨ͗ͭͣ͆̕p̸̃͗̂ͤͦ̇ͧ̎̀̔ͣ̂̅͊̓ͣ҉̻̲͕̰̥̤̺̞̥̳͙̗ȏ̶̜̞̞͔͍͓̣͕̙͍̺̞ͭ̉̐̔̑̆ͣͬ͗͌̚̕͠͠j̩̰͓͍̳̠͈͎̻̫͍̰̮͚̝̫ͪͫ̓̾̊̈́͗̒ͥ̽ͪ̕͟r̛̲̼̥̰̗̞͍̞͕͐̽̇ͪͬͮ͂͌̉͌ͥͅz̷̷̄ͫ̃̓̎̔̈́̽͒̅ͦ̈́ͦ̉ͩͧ̈́̇ͤ͏̺̟̞͙̜̗̣̩̙͔̞y̨̛͈̬͓̪̗̒̔̄͗ͤͨ̾͢s̛͇̗̤̅ͪ̈̒̀͘ͅẕ̠̩̻̦̫̝̽͂̌͂̽ͨͬ̔̈ͫ̋́͟͝ ̵̨͇͙̩͕͍̤͙̞͕̖̯̪͚͑ͦ̆͊ͬͣ͌͛̀ͣ͛̌ͨ̅͞ͅz̷̧͓̼͙͇̮̫͍͒̒̽͂ͧ̄͌͝͠ȁͤ̂̂̽̄ͬ̔̽̂̏͒̾͑̅ͭͧ͐̕͢͏̫̗͉̜͚̻͍̟̭̟͕̟̙̗͍͓̖ͅm̷̸̫̬̗̳͆̌̌ͫ̽͗͋ͫͦ́̌́į̢͆̈́̄͛ͥ̋͂͟͏̘̲̬̺̦͕̥̟̹̲̤eͩͫ̂̍̄̅̾͊͆̍ͪ̅ͪͩ̉̂͆̄̚͏̷̡̦̤̭͎͉̻͙̞̲n̵͛ͥͯ̋͊͗̊ͯ́͑͆ͨ̓͞͏̵͏͉̳̫͍̠̬̞̣͎͚̻̩̮͈̰ͅì̸̸̭̼̘̱̺͇̩̋̎́͂͛̍̇̎̍́͟ ̸̶͖͇̣̝̘̖̲ͣͪ̐ͦ̌̌̐ͮ͛̏͊͑͋̌͌̿̀͜͠ṣ̷̴̬̜̭̗̠̯͉͎̠̄̂͂̂ͦͯ͌͐ͫî̷̷̩̭̠̬͓͖̼̻̤̳̘̼̫̞̭̱͍̯͍̈́͛͂̽̔ͦ͗̅̇̎̾͋̒̎͘͡ę̷̧̦̘̦͓̄̉ͦ͒̑͒͐̏̇ͤ̋͋ͨ͗́ ͩͥͨ͂ͩ̚͏̬͙̬̤̗̞̝̞͈̜̥͚̦͍̝̻̝̗́̕w̢̢̮̩̹̜̼̰͖̩̖̲͇͍̘͉̩ͤ̃ͥͦͦ̐ͨ̿͂ͥ̋̈́ͨ̏̏̔̀ͅ ̵̼̠̯͂͋́ͦ͒͛͛́̾̌́̚͜͟ͅp̡̯̺̘͔̙̟͉̺̳̝͍̞̫̰̘̥̆ͨͥͦ̅̑͡ͅÿ́ͥ̈́̏͛ͧͩͭ҉̕҉̺͕̱͉̪̥͕̱̭̦̹̪̤̖̝̫̯͉̳ł̡̛̌̂̎ͤͪͬ͋ͨ͐ͭ̕͟͏͖̜̗̹̙̺͓͈͈̹͇͎̫̙̮̯̘.̸̨̡͕̮̬̳͓̞͙͚͍̙̯̦̞ͭͤͣͯ̆͟͠ ̡ͫͦͤ͛̑ͣͫ̾ͩ̾ͨ̈́ͥ̊̐̍̈́̈́҉҉̡̝̰͈͈͜n̨̡̡͖̩̘͇͉̘̺̳͇̬̫̺̼̤̳͇ͥ̀̆̏̐ͬͯ̽̈́̓͊͂̋͑ͭ̚ͅͅi̴̸̭͎̦̠̰̰͇̱͈̥̬̹ͪ̅͑̎ͮ̉̕͘e̛̗̦̮̠͍̯͔̜̣̳͕͇͎̦͓ͤ̎͑͐ͨ͂͛̍́̎̒ͤ̌ͯ̚͠ ̸̡͖͚̟̞̘̪̣̖͚̝̲̘̬̜̅̎̐́́̀w̷̡̙̗͕̙̤̠̺͓̺̝̭ͣͩ̀͑̀̚ͅs̸̷̫̝̺̱͕̭͍̓ͧ͂̂͂̓̅͛͑͊ͨͯ̈́ͧ͗̈ͪ̓ͅz̷̭̱̲̟̘͑͋̔͊̓ͥͣ͌̔̀ͩ͡y̸̙̼̞̣̲̖̦͓̹̥̘͙̟͍̗͖͙͚̫͐̄ͬ͒̽̏ͣ̑̿ͦͮ̅͟s̨̋̀̃͌̉͊̚͏̥͕̮̯̜̤̯͉̠͚͖͎̩̺̬͢͞t̶̶̨̪͕͈̹̬̙̻̫̥̪̯͉͓̤̜̱͙ͥ͌̿̓͑͆ͮ̓ͧ̀͐͑̚ͅk̴̵̢̛̫̬͎̹̰̫̥̭̻̪̪͎̾̆̈̃̀̄o̷̡͔̥̱̥͈̗̻͖̖͖͓̥̹͔͎̙̗̤̞͆ͦ̐ͥͧͪ͛͗ ̸ͣ͒ͮ̐ͫͧ͂ͬ͂ͧͧ̆ͮͣ̐ͤͭ́̚҉̝̼̣̟͚̻͈̙̮̳̩̝̜̯͕̬͉̹͡͡ͅcͮͬ̊ͨ͏̶̣̜̞͖͍̻̣̝͉͔̣͖ͅz̷̴̘̝͚̺̮̱͉͉̻̰̱̰͚̗͙̳̥̘ͧ̔ͨͪ̌̍̓̑͑̾̋̈̽̃ͥ̽̀̚͘e̸̢̥̪̰̱̜̳̠̟͙̲̳̝̤͍ͣ͌͌̊̈ͩ͒̆̎̿ͣ̿͌͐͐̾̚͠͝ͅğ̈́̿̐͌͋̌̓̑ͭ̀͏҉̷̲̳͚̱̠͙͔̳̼̥͔̩͢o̶̵̵̧̘̭̼͖͎̪̟͕̙͚̭̠͙̺̬͊͗̇ͮͨ̓̓̓̐ͣ͝ ̴̢̞͙̦͇͓̰͎̰̩͎̘̭̈͑̂̀̋́̀̌̽̋̀͢͠p̵̸̨̛͈̳̱̣̫̟̟͇̞͙̮͉̺ͭ̒̈̏ͬͨ͊̂̌̎ͯ͢ͅͅr̛ͥͨ̉͒ͯ͒̍͑҉̡̲̼̭̭̹̠͖͙͓͕̙̬̣̰̩͔͕͎͟͝ͅa̧̰̺̹̩̦͔̫ͮ̑̽̍̔͊̆̑͐̇̃̀̚̕ͅg̴̺̻̺͔͎̜̥̭̣͒̈́̄ͦ͂ͣͪ́̍͛́̕n͍̠̹̝̭͑̈́ͧͩͧ̃̎̾̈́ͥ͢͡i̛͎͍͖̪͈͇̱̼͓̭̩͕̗ͭ̂͋̆͌ͣ̔͐͞͠eͤͯ̔͊̓̌̓ͭ̊̓̀̎ͧ̊̚͏̵̧̟̯̮̗ŝ̷̵̡̢̤̱̜̺̯͖͍̼̩̘ͬ͌͌̀z̧̢̩̯̱̮̥͈̞̤̗͈͖͎̬̼̻͈̰̱̄̍̉̂͋̽̋ͨ̃ͩ̽̏ͨͣͣ̕ͅ,̴̞̙͍͇̟͙͎͌͌̓ͭͪ̅̈́ͨ̓̿̆̓̄̋̒̉́ͅ ̷̸͛̽͛̋́ͦͣ͗̊̂̓͂̐̽̔ͯ͏̼̞̣̦̝̝͢͠p̵̞̺͇͍̩͕̤̳̘̌̇̉͊̇̐ͬ́̔͊́ͥ̓̋ͮ̌̚͢͠o̶̙̜͚͕͉͍̰̫̩͉̫̼̲͇̩͌͑ͪ́ͭ͛ͩ̓̑̇͂͋͘͟ͅẘ̴̢̗͈̝̗̙͖̫̯͍̬̮̬̞̓͒̔͆ͮ͂̇͗i̸̜͈͉̞̭͍̫̞̟̖ͯ̍̄ͣ̓̒̏ņ̴̡͚̥̮̪͉͍̮̮͐ͫ̏͊͌ͧ́̃ͬ̋͊̐͑͡ṅͫ͊̍ͩ̈ͪ͏̷̥̰̞̰͈͙̜͈͉̘͘ơ̷̶̡͕̤̳̣̥̙̺̯͓̲̫̄̿͗̿̽̐ͪͧͮ̉͛ͤ̃̉̔͜ͅ ̵̶̢̹̖͕̦͓̹̗͍̙̜̦̩͍͌͊ͣ͂̓̓͘͡ͅs̵̞͙̺̻̰̤͙̰̦͉̻̩̖̳̠͎ͧ̀̆ͩͫ͐͛̾̀̇͟ͅi͂͆͆̈͐̇͆̌̒̀̿͆͏̮̞̙̬̼̣̕ę̷͕͖̬̬̮̲̟̻̳͚̏̿͂ͦͫ̇͒͗̿͠͞ ̧̳̣͎̪̪̩̺̍̔͋͊̈ͫ̅̒z̸̳̲̠̯̱̳̤̱̝̟̥̥ͣͩͦ̎̾ͣ̃ͪ̀͛͋̎͟iͬͮ͆̅̊̂͗̀̇̕͡͏̴̧̦̣̲͕̠͈̮̱̠̩̙̝̠̮̜̻̹ͅś̎ͮͤ̾̅ͯ͂ͪ̑̍̾͏̝̩̫͙̟͉͎͔̘̰̹̱̲̘̫́ͅç̸͕̖̮̹͎͈̳̟͕̥͕̣͈̳̘̫̘̔ͧ͛̋̒ͣ̓͆̾ͧ̒̇ͬ̚ͅiͩ̀̚͢͏̘̫̮͕̭̙̮͍̪̘̼ͅć̌̆͌͛͠҉̴҉͔̜͙̰ͅ.̛̼̳̼̫͉̱͓̹͉͙̻̣̻ͤͣ̍̆͊ͬͯ̿ͨ͋̓̈́ͪ̍̊͒̕͢͠ ̧̪̩̹̝̮̮̀͗́ͤͭ̈͆͘͞nͮ͂ͩ̈́ͨ͡҉̙̩̺͇̹̙͎͖̣̼̥̖͟͠͞i̢̙͓̯͎͖̦͉͚̜͕̰̔͊̉̀̒ͦͣ̍̇͂̒̽́́͟͝e̢͎̪̲͔̣̤̞̜͇̼̫̺̪̳͚̯͌̆̈͂̎̾̈́̽̀͢͡ͅ ̶̵̡͍̥̥̼͚̠̹̺̬̮͖̙͖͈͓͍̟͐̊̋̔̊̔͋̂ͬ̑̄̎̏͠ͅw͋͑ͬͥͩ͐̆ͮ͂̐̔̌̌ͪ̐̇ͩ̿ͣ̕͏͏̶̞̥̞͍̟͓̣̙̩̩̣̮͔͉͇̰ș̨͔̥͖̬̙̻͕͚̪͎̞̱͚ͮ̆̂̃̚̚͢͞͞z̶̨̛̩̻͈̬̝͈͌̾̽ͦͫͣ̏̉̀̂ͬ̃̕ẏ̶̵̧͕͎̙̹̜̔ͥͥͪ̉ͧ̿ͧ̓͗ͧ̅̔̿̉͑ͣͩ͡s̷̴̝͔̪̳̪̊̎ͫ͊̑̔̂̏̉͌ͩ́͝t̨̫̣̝̘̼̱̼̖̫̣ͩ͆ͩ̔ͤ͂̒͒ͪ͗͊̊̆̚͟k̵̸̼̬͔̘͎̯͕̼̻͙͔͕͉̅̊̋̎̈̀͡ͅo̝͓̟͙̰͍̼̙͈̖̻̼͍̝͊̄̈͑̐̓̀̇͒͌͛͆̓̆͋̑ͪ̀̕͢͞ ͑̂ͮͪ̓͟҉̰̘̦̼͇̠̯͞c̨̨̼̫̪̜̼̳̹͎̝͇̳̺͚͔̜ͩ͑͆̏ͥͬ͊̾ͤ̔̽̓̏ͣͦͯ̀͠ͅo̸̵̧̨̹̟̻̙͇͙̙̞̖̙̹͚̩͉̖̐ͪ̍ͦ̄ͫͩͭͪͯ̅̂ͭ͑̂͗́ ̶̷̢̗͉͙̤̞̹̙̲͉̗̞͑̍ͯͦͣͩ̾͆̑ͫ̿̅͡w̡̙͉̺̙̟̽̎͋̾̃̊ͯ͌͊̚͠͠͠i̷̶̺̬͖̙̰͊͆̒ͣ͊̒̿͂̎͌̔ͥ̄̿̌̈̅ͧ͜d̢̧͈̺̹̤̮͔͓̮͇̠̲̙̟̜̺̠ͭ̀͌̓ͥ̌͛̐̔̈̂͂̇̊̃̃ͥ͌̎z̉̑͗ͪ̑ͭ̾̐̈͏̬̲̤̪̠̖̩̲͙̙̯͍̙̺̠̰͖́ͅiͯ̾͒̈́͛̃̽̃͊̈͛͑ͣ͊̉͏̷̹̙̖̘͕̝̭̰͍̩̣̬̻͍̰s̶̬̙̯͙̯̹̯̯̃̐̂̈̔́͆̑̎̅͜͜͜z̧̬̯̹̲̤̩̻̩̪͕̠̝͚̰̝͔͓̱̋ͯ̇̊̾ͥͧ̐ͫͬ̅͑̍̌̿̿̿ͧ̚̕͢͢ ̧̡̰̗̘͖̹̩̬͍͖̹͈̟̩͎̞̊̉͒̉̑ͭͫ̌ͭ̒͆̾̈́ͪ̏̚͞j̃̒ͨ͊̎̓ͤ̓͊҉̧͓̜̣̰͈̱̠͞e͐ͯ̈́ͧͫͨ̾̽ͥ̔͆͗͆̉ͯ͋ͪͯͣ҉̨̛͚̺̘͔̝̼̩̱̙̝̬̘̥̖͚̼̝̥͘͟s̨̛̻̖̞̤͙̥͓̺̩͎̙̻̩͇͈ͣ͒ͩ͑ͨ͊̃̓͊̈́͆ͦ̎̚͝͞͞t̛̟̖̫̘̖̫̻͑ͧͬͤͨ̔̂͛̒̏ͦ̀̕ͅ ̸̱̯̣̰̱̫̥̖͍̰̤̮̜͇̹̊ͮ̽̒ͪ̓ͩ̔ͨ͊ͭͣ̃̕̕ĉ̸̢̡̛̤̞̲̳̜̗̤̲̱̰̦̺̟̫͈͊̾ͬ́̂̅i̸̡̤͎̹̮͖̺̖̲͓̺̙͚̯̥̻̖͚ͫ̒ͫ̎̋͗ͪ̍̊ͨ̉̀ ̌ͯ͐̾̾͏͖̘͕͎̖̯̝̼̘̦̮̺͇̻p̨̲̜͍̫͇̬̘̼̗ͬ͑̋̋͑ͯ́͟͞į̨̟̖̦͇̜̱̈̐̽̂̓ͥ̏̽̚͝ͅș̷̷̥̗̭̭͇̱͈̜̇ͣ͆̏ͩ́̕aͪ͒ͯ̈̐̈́̾ͫ͒̄ͩ͘҉̸̡̙̳̫͚̠͉̺͔̜̺̟͇̖̻͞n̡̦͖̲̞͉͔̰̺͎̼̺̻̜̉̐̃͛̓ͧ͆̃̓ͦ́͝ę̧̭̺̘̪̖͕̤̻̥̗̞̲̋͒͌̋ͨͥ͘ͅ.̡̛̛̥̟̥̗̰̖͈̲̝͙̭̼̹̞͓̲͖͖ͯ̋̒̊͌͂͊ͭ̾͐̓̆̃̔̈̆͜͠ ̸̡̧̪̞̲̤̫͎̼̭̾ͣͪ͛̇͑̅͐̆ͤ̆̽̋͊ͬ̋̔̃̚͞n̷̴̗͍̞͉͖̣̖̩̠͉̻̻͖̮͔̼̩ͩͥ͐̈́̂ͫ͋̈́̔͆̒͐̀̀͊͌̚̚ͅi̡̢̫͙̹̳̰̥̬̲̹̱̦͔̜͍̦͛̿͗̃̒̋͘ͅé͗͌̔͗͌̆̍̊͛̊͆ͮ҉҉̞̱̼̟̺͓̣͔̻̜̝̣͖̀͝ ̸̢̠̖̯̜̬̣̗̼͕̼̫̺̪͈̯̳ͬ͛͂̓̆̆ͩ̒̽ͪ́͋ͧ̈́͐͝w̷͉̺̦̩͉͈̜̪̲ͧ̉͗̃͒̉̓̏̒͗͌̽͟͝ȉ̷̷͚͓͍̙̝̜̝̘͇̯̭͚̖̂̾̀d̵̙͚͍̼͎̫ͦͨ͑̏ͩ̾͂ͤ͟z̵͇̩͓̣̜̱̟̅̒̾̎̿͑͂̐ͩ̆͗͆̅ͣ̿̚̚į̢͚̝̖̼̳̻̼̪̹̜̂̈́͌́͆͋ͤ̊͌̆ͫͪͣͧ̕͢s̛̾̓̽ͮ̎ͨͤ̿ͤ̄̋ͪ͊̓͒̅ͤ͏̢̡͏͖̯͓̗̼͕z̴̴̧͎͔͕͔̘̗̙͎̰͍̜̞͖̩ͣͩ̀̌̔ ̢͗ͧͩͩ̀ͥ̏̅̈́̕͟҉̙̠̝͈̞͖̯̙͉͇̙̝̦̜̮̩̭̟ͅg̫̣̻̻̱͎̱͈̞̦̥̯̰͕̥̋̾̋͒ͥ͆͑ͬͬ͂ͤ̌̋̏̀̕͠ͅw̶̞͉̤̪̫͕̜̻̖̤̲̼̟̋͋ͫ̀͋͗ͤ̇̈́͑͡͞ͅǐ̴͈͈͔̝͙͕̜̗̺̤͙̽́̅͑ͬ̌ͦͣ̆ͧ̊ͥ͜͢͠a̴̶̢͇͓͕̥̬̹̰ͨ̇̌̌̓̃̄͟͢zͮ̐̌̾̏̄ͯ̈ͯͣͧ̇ͪͥ́̕͞҉̞̥̞͚̣̠̦͉̣͓͖̖͓̜̫̯͔̻d̶̛̟̖̜͎͉̩̥̺̪̬̣͇̣͌́ͥ̄ͫ͂͆ͦ̃̃,̌ͨ̋̄͐ͧͬͫ́͒ͣ͌ͮ͊̑͝҉̨͏̙̙̞̩͕͔̖͈̟̗̤̳͔̬̰̙ͅ ̸͔̻̦̝͔̖̖̓ͮͨ͛̀̀̀l̑͒̒̇̀ͥ̌̾ͯ̉ͪ̀͋̄͐̐ͥ̓͏̛̩̜̬̘̮̠̳̝̝͚̭̺̬͖͍͖̖ȩ͙͉̤̟̻̩̹̠̌ͦ͒̒̌̈̇ͥ̚͟͞ͅc̢̛ͣ͋ͮ̊́̂ͪ̑ͦ͐̀̎̚͏̡̦̥̣̪͕̯͕͍̯̻̙͙̣̫͢ẑ̨̻̲̺̥̥̫̠͔̗̲̰͇̪̦̼̀̎͂͊̓ͭ͗ͬ̉̉̂͗̐̓͗͞ ͚̗̤̣̹̤̱͉̦̜̳̺̜ͤ̈ͯ͗̂̑̎͗̊͐͆̀͠ͅw̵̧̡̱̩̬̩͔̦̦̗̹̖̘̘̦̬͓̓ͧ̊ͧ̄̈ͭͧͦ͠i̢̩̣̰̮͔͉͓͔̱̲ͪ̍̍͊̈̅̐̽̃̃̊̈͌͛͌ͅd̸̛͙̬̬̦̻͎̝͇͊̉̽̈̿̍̓̈́͊͐ͨͦz̹̲̭̺͍͖͓͍̹̗ͥ̈͗ͫ̿ͬͨ̍̿̀̅ͩ̄͘͟i̒ͣͯ̾̏̀͌̔ͧ̀̈̇̔ͮ̓̽̀͏̛̯̤̟̹̞̺͍̜̲̝̹ŝ̵̢͓̱̳̪̟̘̹̥͔̲̗́͆̽ẓ̸̶̛̜̦̳̬͋͊̄ͯ͠ͅ ̢̗̮͓̞̮̎ͤ̂ͬ̈ͩ̈͌̌̉ͮ͋͊̏́d̡̬͍̠͕̩̹̹̠̺ͦ͒͊ͭ͌̓̆́ͮ͆̎ͭ̃̾͠͡u̴̧̼̫̯͙̗̬̥̭̹̣͚͍̤̝͌̃̈̿̒̏͛͛͜͡ͅsͧͫ͐͗̈ͯ̊̃̉̂̚͏̨̲̰͖̹̼̯̝̖̭̬͇̠͞ͅz͚̤̳̮̻̞̻̱̹̗̼̰̩͔̭̼͙̑͐ͦͭ̉ͪ̒ͦ͛͆ͮ̈́̀̚̚͠͡͞e̢̨ͤ̒̈ͩ͑̐͒ͨͬ̓̓̔̍̓̎̌̚͏̢̪͉̯̫͇̝̕.̫̹̫̜͈̮̻̿ͫͮͣ́̀ ̷̛͕̩̠̥̤̜̩̺̠̜̖̏ͭ̓ͦ̾̀̕͘ͅ
̷̖̲̻͚̳̻̙̫̤̊̂̿͋̌ͭ̿́ͪͮ̚̕͡͝͝ͅc̶̵̸̢̙̮̩͓̲͕̀̍͂̑ͬͥ͒ͮͧͬ̄ͤͫ̈́̽ơ̴̘̖͇̪̐̆ͫ̋ͤ̾̋ͦ̊̇̈́ͮ̎̀ͧ̎̔̾͘͜͡ṋ̠͕͚̭̬̞̫̗̪̻̼̜̣̙̲͎͍͍̂ͣͥͣͤ̅ͨ̊͗̈̋ͭ̀̀͟͝ ͈̻̦̦̯̙̤̳͈͈͔̤̫̘̭̈́͋̓̽̑ͬͦͥͬ͒̍̌͆ͨ͂̑̓̚͟͠d̿̂̍̄̃ͧ̈́̑͝͏̹̼̪̪͉̟͎͢͞ö̧̨̾́ͯͨ̑̑҉͖̦̖̦̤̩̼͔̥̘̥̘̫̳̘̪l̢̼̩͉͎̝͎̑̅ͫ͒ͤ̌ͯͯ̎ͯ̀̕͞o̷͍͈̟͙͎͈̦͒̃̆̈̎ͩ̄ͥͦ͆̓͟͟r̡̞͕͍͉̲̜̭̲̫͍̯͖͕̱̹̄ͯ̍͐̿̕ȩ̷̴̙͚̮͚͈̮͇̅̋̌ͩ̉̅͂͗̑͗̉̓ͥ̋ ̴̠̜̲̦͇̰̱͔̭̜̪̯ͬ͌̈́ͭͭ̈́ͤ͋̓̅ͪź̶̗̙̦̥͎̙̲͙͍̠͓̹͙̖̀ͤ͊͊̍́̎ͤ̂͆̚͠͝ ̴̡̢̝̺̮̜̮̪̜͎͙̣͚̰̣̙̭͖ͧ̔̿͋ͯ̆̋͐͒̒ͪ̒ͮ̋̊́̊́̕ͅͅb͊ͦ͌̎ͨ͆̎̑ͮͣ̋̈̅̍͏͔̼̥̥̭̻̯̝̝͕̺͍͓̪͢͞ͅó̶̡͐͐̅̈̀̀͢҉͈͚̲͖͖͎͈ͅͅl̸̶̢̡̗̱̝̗͓̻͕ͫ̓̽͋̿́ͦ͆̔e̸̷̡̯̝̬̜̣̣̱ͬ̅̉͜m̵̢̰̣̲̗̭͍̰̯̗̪̤̝̯̼̠̖̺̅̈́͐ͧ̅̄ͥ̓ͮ͗ͥ́͊̆̚͢
̾ͯ͊ͭ͆͗͏̷̯̫͔̮͕̥̮̭̬͘͜͟ͅc̔͆̔̓̀͒̊ͯ͑͛̒̈ͨ͞҉̵͉̪̙̱͔͍̖̜̕ǫ̛͈̻̲̒̄̃ͦͥͭ́̎ͬͧ̓̔̑̀ͧ̀͋n̨͚̘̰̭̭͕̗͔͕̣̝̬̤̲͋̽ͦͨ͒̈́ͥ̉ͦ͆̾̋̂̋̽̄͜ ̳͙̬͉͇̞̿̍̑͐͝͝f̯͚̹̬̣̖̟̥̦̠̹̭̲̫͕̟͆͗̎ͨͪ͊͜͡͠o̧̜̫̰̖̮͗ͩͭͪͨ̄̒̄ͣ̅͑ͪ̊̒͋͗͋̚̚͟r̴̜̘̻̮̗͇̱̼̱̟̈̀̄̍̍̓̄́̄̇̃̚z̾͛̽̾̋ͣͪ̊̈́̚҉̠̦͖̞̩̼̦̬́aͦ̏̏̑ͦ̎̈́̔̅̒͏̶̱̮͖̱͕̱̲̭͉͜ͅ ̴̡̛̦̝̺̹͕̖̳͖̝̗̃̈́̈́̌̄ͣ̍̋̆͆̏̊̚͝z̸̛̐̽͋̉̀͛̍̊ͧ͊̍̚͝͏̺͉̻̯͙͎̗͉̥̪ ̷̾ͥ͒̄ͨ̔̋̀̋́̾̃̒ͥ̓͌ͩ̔ͨ҉̷̳̰̟̫͇̲͉̝͈͔̻̫̖͎̝̀͢s̸̶͈͙͓͇̘͖͇̠̯͇͕͂̐̊ͣ͐͐ͤ͌͐ͯ͋ͮ́̚̕͞i̵ͣͪ̓̐̿ͣ̋͋̓̋̐̃ͨ̏̇̐́̓͠͞҉̶̣̙̲͙͓̞̠̝̯̖̻͉̞͎ł͚̪͖̬̯̰̗̲̯̮̎ͭ̑ͤ̂ͥͪ͆̐ͣ̊̀̕͞͡ą̉͆̍̆͌̆͑͠҉͏̜̪̟̙̪̯̜͈͈̗͙̜
̵̶͔͉̬̠̻̭̘̗͍̜̳ͮͩͤ̈ͪ͛ͤ͊͟͢͠
̶̯͉̲̞ͦ̅͑ͤ̒ͤͥ͗̄̏̍̓ͤ̒̀͐͆̚͟ͅả̶̝̲̣̗̪̙͎͈͉̦̫̤̠̣̦ͭ̏̇͠m̡̗̘͙̭̼̳̆ͫ̈́͒̃͆̒ͫ́͢͜ȯ͆ͦ͊͌̈́͊̊ͪ̿̆̊̅̑̆̚͘̕͝͏̧̫͍̘̰̝͙̣r̡͔̖͖̫ͪ̑̽ͯ̄̎̊̅̇͡ǒ̵̴ͦ̈́́ͨͥ͗͐ͮ̔ͪ̐ͮ͛͏̜̥̘͉̠̫͈͈̗̥͇̯̩̻͓ŝ̌̂͛̐̒͊̽̓̅ͤͣ̓̃̔ͯ̔͟͢҉̷̫̪̭͍ȯ̟͇̩̲̗̻̫̟̲̣ͬ̎ͫ̽̀͛̀ͬ̈ͮͪͨ͗́̚͘ ̸̧̗͓͉̘̝̖͌ͭͯ̆ͦ̽͊̄̈́̅̅͌ͫ̇̊͛̃m̵̴̧̧̱̞̠̦͕̖̩̱̟̦̳̽̑ͬ͆ͯ̌̀̄̉̋͊̔̒̕ͅỉ̴̸̷̡̨̪̠̜̖͙̻̼͔̰̗̖͕̱͎̻̣̈́ͧ͐ͫͧ̃͒̾͐̈͛ͩͥ̎͂͗̚ł̷̛̈́̄̾ͫ͋͗͏̗̠͚̘̜̟̮̠̕o̵̥͚̣͔̠͉̜̪͖͖͓̻̔̽ͧ͂̾ͭ́̈́̍̿́̈́͢͡ś̨͂͂͒̈ͣ̂̃̒ͥͧͭ̓̌ͯͣͪ́͛͘҉̷̙̖̥͓̼̙̪̳͔̳̟̟̬̮n̸̡̼̖̩̬̪̙͕̥̝̥̱̺̗̳͋̆ͮ̔̈ͭ̈́̂̑͋͑̔̂ͬ̈ͪͥ̾̓ͅíͮͤͦ̉ͬ̓͗̿͆͂̚͠͏̵̛̬̟͙̙͉͎͇̯̩̥̗͓͍̫̱́ͅę̬̺̮̳̖̲͇̟̜͍͔̙̳̣͈̰͕͗ͧͧ̓̀̈̓̔̎͠ͅͅ,̧̛͇̤̞͙̲͙̩̯̺̦̜̭͕̪̮̺͚̊̔̽̿̈́̂̎̃ͨ̆̈ͮ͂̈ͫ̀͌͐̃͠ͅ ̴̧̮͚͍̹̘͇̠̥͉̰̯͈̲̣̦̥͇̥̂̒̔ͤ̚͘͝ž̡̞̥͇̫̜͓̝̹͍̝ͨ͆̋̍̀ͬ̚͜͟͠ ̷̨̡̬̹̦̘͉͈͓̼̱͚̌͑͗ͧͩͬͭ́̚͝ͅų̶̸̧̲̥̠̱̠̬̫̩͖̱̤͓̎͗̾ͫ̄̒͑ͪͥ̌͘c̴̴̶͕̞̻̝̹̥̝̒̊̔̿̑ͧ͌͗̎ͦ̃̔̅̒̅̽̚z̢͒ͤ̌͋͌̀ͥ̒̃ͪ͏̱̼̦̜͖͠uͣͫͯͨ͗͐͒̉̎̋ͭ͊͗̽̅̾ͣ̀҉͇̠̥͎͍̣̗̜̲̦͔͞c̶̴̫̪̻̜̙̯̩̻̖͙̀͛̔͗̋̿͐̽͒ͧ̀̃͌ͫͪ̑͆̋̀ḭ̩̝̱ͬ̿͗̆̊̊̀̿̓ͨ̿ͣͮ͊̀͡e̢̜̗͖̘̪̹̗͒͊̂ͮͮ̂ͮ̓̇̅̽ͫ̏̊̀̚̚̚ͅm̷̢̯̺͎̲̬͎̦̜̣͉̠̫͓̠̙͈͎̈́̐̒̅̓͂̀
̶̴̢̤͙̹̻̮̖͓̠̼̹̘͉͖͖̦̠̩͑̑͛ͬ̽̍͊͑̽͊̓̅͒͒̅̿̏̆́͝a͇̪͍̱̺͊ͭ͑̃ͫͫͪ͗̕͢͢͝n̽ͫ͛̎͆̈ͣ͏̀͢҉͎̟̲̟͓͇̻͈̘̺̰̺͙̙̦̟i̵̵̶̦͉͔̬̜̭̺̪̲̥ͧ͑̐͑̔͌̂͛ͬ̄̚ͅm̧̟̖̖͇͕̫̖͖̝͕̥͉̜̬̞̤͉ͥ̂͂̿ͣ̉̀̚͟͡ͅa̾̌̽̀ͣ̀͐͑̂̉ͬ̊ͧ͆ͧͯ̍͋͏̴̛̙͉̯̬̖̘̪̼̥̟̜̤̙̜͢͟ͅt̩͈̦͉̏͛ͮ̅̑̋̊̓ͥ̎͜͝oͤ̑̌̃̐̓́͗͗́̉͂͐͑ͥ̓ͧ̅҉͖̼̦͇̩̝̖̲̞̺͔̞̜̹́͡ ̟̲̹̻̖͓̩̝̥̫̠̱͙͎̣̟̮ͦ̆̍̽ͥ̎̏͝ͅz̶̷̨̩͉̬̭͖̹̠͈̹̯͇ͥͪ̐ͦ̊̑ͬ̿̏ͯ̾̑ͭͣͪͣ͋͜ ̷̳̦̥̭̼̯̰̲̯̼͎̦͍̣̤̣̌̅ͬ͒̿ͩ̄̐̑͒̒̀͞͝o͌̈͂ͭͤ̑̋͒̇̐͂҉̸̵̰̰͈͈̠̟̀͞ͅż̴̦̫̫͕̲͊̃ͧ̔͌ͫ̐̐ͤͤͦ̓̀̚͘͢͝y̸̼̣̭̩͍͓̹͍͇̟̘̠͓̝̅̌̑̀̋̉͂̀̀͜͞ͅw̡̮̺̪̘̱̎ͦͬ̓̈̒͊ͥ̒́̈́ͬ͐ͣ̓͢͝ī̢̛̟̲̪̥͗̓̾ͬ̃͌ͪͬͯ͛̌͒̃͂ͧ͂̌e̡͚̲͈͖̮͙̼͍̼̣ͫͨ̉ͤͧ̀ͥ̿ͮ̍ͩ̿͒͋̚͞n̷̐͗͑̓͞҉̤̪͙̠̗̰̟̼̮̻̼͎ͅĭ̶̴͋̋ͯ̔̃ͨ̄̾̿̏ͩ͋̓͊ͬ͒̓҉̞̟̺͉̩͍̝͓͕̼̰̺̜̲̩̟̲̳̥ĕ̷̡ͫ̑́̃͗̔ͧ̓͏̗̗͖͍͉͕͍̱̱̖͇͓̟͇̥̳ͅm̴̘͓̲͕̮̼̮̳̮͈̪̖͖̱̯̓ͯͣͮ̒͂͛̂͑͐͒͂ͮ̍̓̍͘͞͝͝
̶̢̺̝̝̙̭̘̺̺̰͈̾ͮͧ̈́ͮ̇ͨ̑̇͂̂ͥ̾͗̀
͎̥̘̠͇̞̤̼̤̭̭͚̘͈̹͇̦̪̅̂͂͋̋͐͛̀̍̽͒̔̈́ͥ͠͠d̵̸͓͔̥̳̙͉̼̹͈̺̞̤̺̂͐ͬ͋ͨ̒̅̃͛̍̀̚͟͞ͅuͦ͂͆͂̇ͬͪ̍͏̕͞҉̺̹̲̺͍̩̳͇͇̤͉̗͈̦̥ż̢̻̼͖̭̉̒͗͐͐ͤͭ͒͛ͨ͗̒ͩ̇̓̂̊͞o̶̧̘͔̳̹̹̓ͪ̍͋̉̐̌̎̅ͩͧ́͟͟ͅ ̢̛̝͕͈͈̹̔͂̽̄̏͂̂̒ͩͥ̈̄̊̇͘o̷̘͈͓̦͖̥̹̪̐ͣ͒̌͒̓ͩ̾ͨ̊̚͟s̴̵̢̮̳͖̱̺͍̖̃ͣ̊ͪ̐̓͂̏̃̆ͪ̏́ͅó̗̺̰̠̝̰͚͙̫͈̳̣̭͇̭̂ͫ̍̐͜͟͝b̶͇̠̣͈̥͆̾̓̌͡ͅ ̙̥̞͉̖̮̯̟̗̘͔̩͓̦̖͉͂̌̓̈́̊̇̃̈́́̀͠ő̶͎̬̠͊̃̾ͭ̒̓̚ͅͅͅs̵̢̡̳̦̼͉͙̳̙̮̤̭̤̱ͫ̆̿̓̾ͥ̌ţ̷̺̺̭̖̤̳̰͍̺̻̠̖̦͚̗̥̯̂ͮ͌͆ͥ́͟͟ͅa̶̯̟͉͚͈̤̤̱̪̝̩̥̭̠ͧ͐̊̀ͤ̽̆ͣ͗̈́͂͛͘͞͝t̸̨͓̠̣̣͎̲̞̞͍̯͖͔̠̹̳͎͔̘ͧͣ̂ͥͭͪ̄̏ͦ͑̍͊̄ͦͧͫ̊͡͠͞ͅņ̷͕͓͔̮̪̺͚̫͚̺͔̖͊ͯ̃ͮ̾̎̚͘i̊̀ͭͩ̔͛͊̊̅̀͟͏̰̼̭̻̬̳̪̪̠͎̥̼̻̺͇̠̦o̴̸̵̡͙̰̜̱̯̬̮͉̗̻̼͙͚̦͉̪̒̎̾̔ͬ̅ͤͤͣ̇͝ ̿̾̄͊ͦ́͒̾̚͘҉̶̧̟͉̺͕̯̟̼̺̟̫̬͖̝̖͎͘u̸̜͈̭̠͍͙͙͙̖͇̐́̌ͦͩ̑ͮ̉͋̃ͩ͛̿̆́̚m̰̪͙̳̗͎͔̰̭̘̰̹̳̗̞͍̲̟̔̀̿͒̌͛ͯͦ͟i͉̭͉̭̦̹̤͓̖̮̱̰̼̝̗̮̟̪ͥ͂ͦ͗ͮͦ̄̔̓͛̒ͤͨ̿̚͢ͅeͯ̒̉̿͛̈̀͟͝҉͎͔͕̦̳̱̗͙̠r̴̺͖̻̰͕̳̺̭͕͎̯͔͕͎͇̟̦̒̎ͥ̂̓̉ͥ̊̀ͯ̈́̋ͯ̉̽̾ͮ̔̿͜͠͞a̛͓̼̰̫̫͇͕͉̺̪̺͍͌ͣ̈́̆̈́̀̀̕͝,̶̸̢̺͙̬̗ͮ̽̂ͯ̀̌̊̃̕͞ ̵̨̮̗͍̜͓͓̹̮͇̓̎ͫͫͨ͑͒͊̄ͦ̿̾͌ͯ̑̀̚̚͠ą̵͚̥̬̮̼̘̱͈̰̜͙͓̤͎̲̹̀ͮͮ̃ͮ̒̓̎͐̍͐̚͝ ̧̛̰̱͕̳͓̫̦̝͈̝̥̱̭͕̯ͤ̿͂̑͟t̵̸̨̼͓̼̮̺͖̣ͫ̏ͬ̏̋ͣ̽o̡̟̪͔̰͍̪͙͙̩̭͙͍̱ͪͫ̽̆̄ͯ̌̌͐ͮ̏ͫ̀ͮͨ͋͑ ̴͇͖͚̜̦͌̉̌̿́̊̓ͬͣċ̛̤͇̮̹̦͓̰͈͇̲̳̹́̃͂̎̎͜͜ͅî̡̡͔̠̯̰̘͔̮̮̤̋ͨ͊ͨͧͣ́̃̏͋͛̏͜͞ ̶̉ͩ͌̔̈҉̶̴҉̞̥̥͍͕̩̩̳͎͚̯n̷̥̜̺͕̦͖̰̬̬̲̘̮̗ͥ̽ͪ̈́ͨ̐ͥ̓̓̈́̂ͭ̇͘ͅī̃͛ͭ̏͗҉̛͎͎̳̫̥͈̰́͘e̷̛ͤͩ̓͑̓̆̊͏̴̱̭̠̳̼̲̥̱̞̹͙͠s̟̱̠̝̫͉̠̥̗ͥ̏͗̎̿ͬ̿ͫ̈ͨ̔̆̕͝ͅp̷̵̢͙͎͖͍̻̺̰̹̲̍̽̃̔̋͌̓́ͨ̍͢o̤̖͙̠̭̺͕̟̫̖̺͎ͪͭ͒͐̈́͐̅̋̃̀͌ͥ̃̌́͜ͅd̸̛ͯͩͯ̀ͨ̂͆̑ͨ̈́ͥͪͪ̏ͧͩ̐̾͂͢҉̶̲͈̗̹̫̹͍ͅz̓̆ͫ̌̽͡҉̢͚̭̩̯̺͚̘̺͈̣̝͓̗̬ͅi̧̯͖̩͇̻̬̟̗̣͚͙̹̦̫̜̳̮̥̽̓ͫ͛̋͊̿͗̃͌͛ͨ̆ͭͪ͋̒̚͜͟ȧͯ̔̋̓ͭ̐ͨ͛̐̾҉̸̧̛̥̱̞͎̠͍̳͎͈̺ņ̭̖̟̗̹̦̜͇̠̜̼͙̲̺̞̥̺̝͊ͯ̃ͣ͑ͫ̊ͪ̀̓ͨ̌͗͢͞͠kͤ̍̎̀̒͌̈́̄͆̽̔̄̄̒ͫ̓̊̅ͥ́͏͚̣̯̠̜̝̥̰̗̱̥̫̜̹̯̮̦̀ͅą͇̩̫ͨ͋ͮͦ̄͡.̛̾͂̃̆ͪ͗̓ͭ̉̄҉̧̙͙̞̫͉̩̠͙̭͙̹̬͚̟͚͖̱͘̕ ͑ͬ̓̐̒ͩͭ͊͑͏҉̜̜̮̩͓̲̮̗̝t̲̳̹̼͈̩͉͖̄͒͆̌̃ͬ́̒͛̓̈̾̌́̀͘͝ǫ̡͕̪̥͎͓̺ͨ͐͂͛ͥ̒ ̴̷̝̰̦͙̟̜̰̣̯͖̮̪̤̼͕͖̈͋̄̇͛̽ͬͬ͟͞n̤̺̯̠͔͇̣͇̱̭̬̜̄̃͆ͨ̏͒̾͋̅̚͜͝͝ͅi̸̐ͧ̒ͩ̃̓͋͏̲̘̘͈̹̼̘̰ͅeͩͭͬ͑̈͒̓̏̇̚͘҉͕̹̮̼͚̻̦̺ ̸̭̟̤̹̤̘͓̘̍̅ͪ̌ͥ͘ͅm̍̏̉ͥͥͥ͋ͩͪ̚҉̶̸̢̖̲̪͖̱͢ǫ̴̢͓̣̣̙͈̤̺͊͂̊̌̑ͣ̓̅ͣ͌̅ͧ͐͠ͅj̴̧̣̙̳̣̖͖̯̜̖͓̲̘͇̠͒̑̓̀ͬ̑͑̈̆̒ͪ̀͆ͩͣ͗̍̚ͅą̷̺̲̙̞̠̭͓̖̲͉̪̃̇̄ͬ̂̉̂̈̈̓̾ͧ̓̒̋ͮ̓ͅ ̛ͩ̓ͬ̏ͪ̅ͥ̽ͯͯ̔ͫͦ̉̂͏̛̥͉͇̲̥̀ͅw̶̎ͫͭ̃̔̈́̅͑͆ͭ̈͐̓̐ͯ̂͏͏̡͉̰̮͔͎̗i̵̛̘̫͇̳͍̞͉̩͓͌ͬͣ͗ͦ̊̒̓̊ͨ͗̕ͅn̸̸̶̮̻̤̜̓͆͑͑̇̆̈͗̓̒͟͝a̶̸̴̸͔̼̝̰̟̍ͤ͆̉͜ ̃̈́̑̍ͦͯ̂̔̾̑͂͛͛̉̑ͥ́͏̨̧͈͚̪̞̦͖͚̫̞̙̹͓̺̪̝̠̥͞z̢ͥ̾͌̈ͪͪ̌ͮͦͧͯ͏͇̱̮̰̰̦e̵ͭͪ̿ͪ̓͏̦̦̖ ̏̍͒̐̔̏̊̋ͮ́͂ͣ̅ͮ̌ͭ̉ͪ́̚҉͇̬̤̪͚̣̘̘̺̰͇̲̲̘̬͉ͅl̲͚͙̼̬̝̩̞͇ͨͥ͋ͣ̄́͢͝͠u̢̨͒̒̈ͦ̄̀̉͌ͯ̆́ͮ̓̎̉͌̕͏̦̩̣̙̗̻͇̺̠̙̟̖̲͖͓ͅd͉̥̬͕̮͍̭̯̬̏ͧ̔͘͟z̡̛̛̥̖̠̜̙̟̱̥̜͈̝̰̹̼͚̙̠̋ͬ͗̓̿ͦ̕͝ͅi̶͐̅͐̿̐͛͆ͣ̋̔́̂ͥ͆̉̋͑̚̕͠͏͈͔̩̼̤̮̱̬͇͓̺̹̬̤̟̹̩ͅe͆͛ͥͯ͋̈́̔̀̆̊̒̑̌̔͏̖͕͚͖̗̗̥̩͚̲̱̺͟ ̴̛̭͈̫͙͖̭͚͉͙̭̺̱͓͍̬ͫ̃̈́ͪ̑͐ͪ͒̄ͦ͗͗̄̓̈ͮ̑ͦ̀u̷̓̋̓̐̂ͫͮ͋͆̅͝҉̠̗̹̩͈̳̞͚m͛ͭ̅ͧ̽̆̈ͪͤ̒ͣ̇̓҉̹̞̠͔͉͕͙̜e̵̸̪̤̯̭̖̰̞͕̼̼͗̑ͧ̔͗͐͑̅ͨͦ̿ͨ̿͆͆̎̿͠i̡̡ͤ̔͊ͦ̿ͣ̌̅ͤ̓͌͏͙̟̟̳̞͔͔̙͖̜͍͚̝͙͇̹̲̙ŕ̶͇̬̭̹͉̄̾ͮ̓̓ͣ̇͊ͯ̈̇͊̚͟͞ą̸̡̞̲̳͎͖̗͕̝͉͚ͣͮͮͯ̌̇͟͞j̡̄̐̆̔̎ͦ̅̀҉͖̗̪̪͚̠̬͈̳͔̤͚̟͙͈̫̠̲̣͘ą̡̨̜̺̘͍͙̳̙̠͙̱̦̳̮͑̊͒̅ͧͧ̿́̎̇ͯ̍̄ͦ̉̀̈́͡ ̑̽ͯ̂ͤ̅͝͏͈̰͉̬͕̤͎̪͇̩̥̙̳̥͎̫͝t̔̑̽ͮ̋ͭ̀̂̑͂ͮ̃ͧ͒̅̀͏̬͇̜̫̬̙̫͈̺̟̼̣̱͚͕̣o̸̞̱̩̯̳͉ͩ̐ͬͯͩ̽̓ͫͨ́ ̷̣̳̯̮͙͕̗̠̹͈̪̥̫̈͗̌̕͠n̶͔͔͎̣͉̻̪͎̠̳͉̼̠̳̭̹͗̍̑̌̃ͦ̃͌̒͂ͫ͟͡͡ě̶ͧ̿̅̅ͦ̂̑ͬ͟͟҉̯̠͓̩̤͇͔̖̬̻̱̟ͅiͧ̃̓̿͆͛̃͑̒̓̇ͩ͏҉̖͔͓̱̯̫͍̹̞̱͙͎̣̫̹͉͢ ̡̂̄͊̔̐ͯ͂̑̾̌͗̏̉͆ͨ̉̑ͧ́͏͇̣̥̲̖̲͕̣͔͔̮̲͓̱m̴̶̯̘̞̜̥͚̬͇̪̪̦̝̱̠͗ͦ͂̂̍ͯͣ̊̐͋̋̈o̶̶̷̡̼̫̭͓͙̐́̂͂̊̀̽͂͌̐̍̋̈̉͂̚à̶̪̖̞͍̥̞̬͚̖̥͖̗̮̝͙̙̳̓ͬ̎̍ͣ̊͛̎͊̀̂͑͂͆̎̃̅̚͘̕ͅjͣ̉ͯ̈͆҉͏͓͔̰̲̩̜̖̩̤̗̰̬̖̮͚̟̙̯a̸͐̿̑̑͛ͯ̓ͯ̉ͩ͗͞҉̟͉̗͇̠̖͎͓͇͜͞ ̡̢̭̤͙̱̠͍̬̗̱̹̦͉̘̼͚̝̠̙̖̌̅ͪͩͦ̐ͬ̈́̐ͬ̔́͒ͯ͆̚͟w̸̧ͣ̆̎ͧͪͩ̈́͌̊͌̆ͬ͑͂͑ͧͥ͋͏҉̗̲͙̮ì̴̴̵̥̯̥̩̹̪̭͇̦̱̠̬͕̈͊̃͊ͥ̅̆̍̑ͧ͑͐̊ͬ́̀̚n̷̢͍̤̳̮̠̼̏ͬ̆ͯͥ́ͬ́̓̇̔ͅͅa̢̧̨͆̑ͬ̄͛̎ͦ͂̽̊̅̏̋͆͊̚͘͏̫̥̩̼̠̼̣̹͔͖̳̘ ͇̗̻͚̳̘̼̖̖̗̐̿̏͊̆̋ͤ͆ͧ͑͊̌̀̀͘z̷͈̣̩̓͛͆͑̈́̃ͫ̊̽̈́̇̌̌͛ͫ̓ͭ̿̏͘͝ͅę̸̜͙̙̹͔̋̈͛͆ͣ͂̇̊̆̌͐̇̒̀ͦͅ ̧̠̬̠̟̗̝̘̬͎̄̔̃́͊̊͜l̡̮̘̻̜͉̩͓̻͈̲̟̼͔̰̗̀ͥ͗͂̄̽̒̎͋͊ͬ̊̑͐̅͐̕͡u̵̶̱̤̙̥̣ͥ̓̀͑̌͂̿̈̒̒͆ͫ̆̀ͬ̀͞d̶̢̘͉̞͖̃̂͗ͦͮͯͤ̏ͤ̋̓ͧͥͪ̚ẕ̴̵̨̟͖͎̻̖͔̼̠̹̉̇ͤͭͅͅi̢̯̫̥͖̻̯͙̗̱̮͖͕̥̲̥̦̦̓́̏ͤ͌ë̵́̈ͬ̄̏̓͛̿̃ͮ̈̾͡͏̺̫̣͇̫͈̹͓̲̫̖̝̠̼̬̰͙ ̡̠̩̦̟͉͇͖̔̈̌̐͟u̵̡̢͇̝̪̜̘͔͓̩ͦ͌̅ͨ̕͢m̧͛͌̔͂͌ͫ͂̀̄ͫ̌̔̉̌̐̚̚̚͝҉͏̸̖̭̲̲̳ȅ̇̃̂ͬͦ͗̈́̊͏̘͖̮̳͇̲̘̠̠̙͠ͅi̯͙̝͇͖̟͖̤͛͑̊͆̄̾ͧ͗̄ͭ̉́͊̈́̕͘ŗ̡̛̒̽ͩ̋҉͕̻̗̰̠͎̻͎̣̥̯͓̀a͗́̃͗̔͏̴̛͇̘̺̯̮͍̟͕̦̺̱́j͑ͤ̓̉̃ͦ͋ͪͭͪͮͥ͌ͪ҉̼͎̦̩̝͍͈̼̩́ą̧̢̙͔͔̮͚̥͍̤̩͈̩̫͌ͯ͌͋̀̌̂ͫͤ̉͛̋͒͡ ̶̶̖͇͈̤͍͊͂̏̅̆̌͌ͯ͢͠͡ͅp̥͙̳̦͍̳̱̩̱̯͍̖̺͎͕̘̩͔̣̃͊ͤ̈̈́ͯ̈̅̀̀͘r̴̶̬͓̲̺̟̫̝̯̙̘̂̑̂́̕͢o̵̱͈͔̜͍̱̱̠̘̟̳̅̉̿̑͋̕̕ş͚͓͎͍̊̈̽̇̍ͤz̢̧͈͈͙̤͐ͩ̿̇̍̑͂̓̄̄ͮ̓̿͘͟͢e̴̡̺̗͈̫̮̙̮̘̪̤̰̼̙̐̎̄̎ͮ͊̔ͯ̒̋͐̃̆ͩͤͅͅ ̖̪̬̪̞̳͈̪͙͎̙̂ͨͦͥ̃͊ͦ̾̏̓͒ͤͦ́͠͝w̸̵̡̢̬̪̼̣̭̐̎ͬ͌ͮͨ̋̅͐̾ͨy̵̸̛̩̭̺̺̝̺̤͙̼͓̗̙͔̑ͨͤͦͥ̏ͭ̔ͪ͑̈̃͛͒͋̾̒ͮ͒͜ş̠̫͔̦͙ͭ̄̂͋͊ͯͮͪ͌͗͆ͩ̽̽͛̀͘̕͘t̷̷͇͉͇̹̹̱̞̊ͪ̓̀̎͐̎͜͞͝a̧̢̛͈͔̺̳̼̘̙̬̖̩͖̬̪̖̹̳͉͓͐ͮ̈́͆̈́̈́̓̚̕r̷͚̙͍͕̜̭͚̺̠͆̆͑̆ͪ̚͘͟͢ç͇̳̘͕̞͖̗͙ͭ͌͌͌̍ͥ̒͋ͥ̂ͭͭ͊͗ͣ̎͒̕ŷ̨̪͖͕͖͚͙͙̗̟͈͌̊ͧ̂͐̅͒͛͛̀̃ͮͧ͗́̃z͓̘̬̦̳̞̱̳̱̖̜̞̼̥̯͔̠̏ͫ͑͊́͢͠ͅ ̨̧̡̙͈̘̣̝̣̙̺̜̓̓̎̈́͜͞ͅͅp̷̢͙̞͉̤̯̖̫̞̎͗͑ͯ͢͠r͉̦̹̱̝̹̱̞͕ͬͧͥ̉ͯ͑͜͡o̞̼̰̠̜̲̼̠͔̬̼̦͎̪͙̺̔̇ͬ̊ͮ̃̀͜͟͠͠s̸̖̗͉̤̍͊ͧ̊͂̽͌̆̃̋͢z̡̩̪̰̥͔͈͓͎͈̑̔͋̐̈́̎͋́̚ę̛̺͓̫̩̪̺͕̜̜̹͓̖̥̲̖̣̰̮̻̉̐ͩ̈́͒ͥ̌̑͒̽̑͌̐̽̓͘ ͛͑͛ͤ̓͞͞͏̦͍̺͍͚̤͖̘̟̖͓

FILE CLOSED
DELETE FILE? [Y/N] N



#656888 japoński
#77A680 angielski
Ego





Ego
Student
GODNOŚĆ :
Matthew Greenberg


Powrót do góry Go down


accessing hidden file number XX... [dziennik] Empty skrzynka odbiorcza warner

Pisanie by Ego on 24/1/2018, 23:17
...processing connection...
...data migration v1.3 protocol initiated...
...transmitting data... 2%
02:07:47 02:02:02 01:08:06 02:13:43 01:18:32
02:18:21 02:10:19 01:06:21 02:05:18 01:04:02
02:07:08 02:18:25 01:13:04 02:19:20 01:23:02
02:16:40 02:16:35 01:23:04 02:17:16 01:06:42
02:13:29 02:18:06 01:05:02 02:15:41 01:08:34

j.7F57O,NLv:qj.7B:,1qv@B1j5ivB:,

>>>>>

/home/demo15/phone/migration.tk/contact/nieznany_numer
/home/demo15/phone/migration.tk/contact/john_doe


skrzynka odbiorcza_warner_part1:

Ego napisał: nie zostawiaj swojego numeru telefonu byle gdzie. to niebezpieczne.
Ego napisał: OK, DOBRA, to zabrzmiało creepy ale serio mówię. ja znalazłem przez przypadek, ale kto wie komu to w łapy mogłoby wpaść.
Ego napisał: powinieneś lepiej zabezpieczyć swój numer. albo korzystać tylko z tego w przepustce.
Ego napisał: np. weźmy boty, jak raz dorwą numer to koniec - spam o zniżkach w sklepie z ciuchami gwarantowany do końca życia. lepiej od razu zmienić numer, serio.
Ego napisał: btw. w tym sklepie na rogu galerii handlowej były ostatnio fajne bluzy. neonowo-niebieskie. polecam.
Ego napisał: NIE JESTEM BOTEM. nie podałem zniżki na tamtą bluzę. tak tylko. chciałem. dodać. przepraszam.
Ego napisał: albo wiesz co? nie. nie muszę przepraszać. to była była bardzo dobra bluza
Ego napisał: przepraszam

Nieznany numer napisał:Skąd masz mój numer?

Ego napisał: jesteś pewien że po pijanemu nie rozdawałeś?
Ego napisał: ha ha. Żarcik. magia, kolego. Magia internetu.
Ego napisał: albo bardziej jak przypadek internetu. Raczej już nikt nie powinien się do ciebie dobijać. Nie ma sprawy
Ego napisał: no właśnie - kolego czy koleżanko??

Nieznany numer napisał:Wykluczone.
Przeszkadzasz mi w pracy, więc radzę skasować ten numer i wrócić do swoich spraw.

Ego napisał: ok

...transmitting data... 20%

skrzynka odbiorcza_warner_part2:

Ego napisał: co tam w pracy?
Ego napisał: to służbowy czy prywatny numer? Jak ten drugi to powinieneś wyłączyć fona skoro tak ważna ta praca
Ego napisał: hhmmmmm.....
Ego napisał: zimno dziś. ubrałeś się ciepło?

John Doe napisał:Względnie spokojnie.
MÓJ numer, na który nie powinieneś pisać.
Bawisz się w matkę?

Ego napisał: AŻ TAK blisko jeszcze nie jesteśmy, ale jak czujesz braki w miłości to mogę nad tym pomyśleć.
Ego napisał: pytam bardziej jak ktoś, kto sam zapomniał się porządnie ubrać. wracam do domu. zimno.
Ego napisał: Hipotermia zaczyna się już przy temp. narządów poniżej 35stp Celc. Przy 25 można już umierać.

John Doe napisał:Miłość rekompensuje mi praca.
Szkoda, że nie osiągnąłeś tych 25°C.

Przychodzące połączenie: John Doe

-- Połączenie odrzucone: Natrętny bot --

John Doe napisał:A porozmawiać już nie chcesz.

Ego napisał: Umieranie jest trudniejsze niż mogłoby się to wydawać
Ego napisał: Choć z odpowiednim sprzętem można pozbawić ciało krwi w jakieś 8,6 sekundy
Ego napisał: po co dzwonisz, nie jesteś przez przypadek bardzo zajętym, bardzo pracującym kimś?

John Doe napisał:Nie pracuję 24h/7.

Ego napisał: szkoda. miałbyś mniej czasu na rzucanie złośliwościami.
Ego napisał: znalazłem po drodze kamień w parku. zimny i twardy. bez serca. zupełnie jak ty.

John Doe napisał:Brzmi jak komplement.

...transmitting data... 30%

skrzynka odbiorcza_warner_part3:

Ego napisał: śpisz?
Ego napisał: nie jest jeszcze szczególnie późno. idziesz rano do pracy?
Ego napisał: spanie to jedyne co mi dobrze wychodzi. ale nawet z tym bywa kiepsko.
Ego napisał: patrzę się na sufit. czy tam zawsze było to pęknięcie? za ciemno, nie widzę.
Ego napisał: wolałbyś pracować na dziennej czy na nocnej zmianie?
Ego napisał: rzuciłem ten kamień pod łóżko.
Ego napisał: jest wciąż twardy i zimny, teraz też bardzo cichy. znów jak ty. gdyby was zamienić miejscami to pewnie bym nawet nie zauważył różnicy.

John Doe napisał:Nie, ignoruję Cię.
Kamienie to podobno doskonałe zwierzątka dla nieodpowiedzialnych osób.

Ego napisał: daj znać jakbyś chciał posiedzieć pod moim łózkiem
Ego napisał: ok, teraz to rzeczywiście jest późno
Ego napisał: śpisz?
Ego napisał: jesteś sam?
Ego napisał: słyszałeś nowy album hibiki? wolałem poprzedni.

John Doe napisał:Nie bawię się w seks telefony, jeśli to masz na myśli.

Ego napisał: ignorowanie, prawie ci wyszło, a potem mi odpisałeś! <3
Ego napisał: wprawdzie tylko po to żeby być niemiłym NOALE.
Ego napisał:pytałem ogólnie, ale widze że głodnemu chleb na myśli

John Doe napisał:Głodny głodnemu wypomina.
Bingo.

...transmitting data... ██%

skrzynka odbiorcza_warner_part4:


Ego napisał: wolałabyś nie słyszeć czy nie mówić?
Ego napisał: och, och, niech zgadnę - nie widzieć, żeby nie musieć czytać żadnych smsów
Ego napisał: ok, teraz serio. wolałabyś kopnąć psa czy żeby ciebie kopnięto? zastanów się dobrze ._.

John Doe napisał:Bawisz się w psychologa?

Ego napisał: pytaniem na pytanie? ostro. fakt że nie chcesz odpowiedzieć już dużo mówi
Ego napisał: ZAPOMNIJ O PSACH. mutuje cię wirus - wolałabyś mieć trzy ręce i jedną nogę czy trzy nogi i jedną rękę??

John Doe napisał:Jeden znak zapytania, przynajmniej prezentuje się estetyczniej w wypowiedzi.

Ego napisał: dwa pytajniki - zdwojenie ekspresji i podkreślenia wagi pytania/mojej chęci znania odpowiedzi.
Ego napisał: popatrzymy... wielkie litery, kropki na końcu zdania i formalna poprawność emanują poczuciem chłodu i powagą. (albo brakiem swobody w komunikacji pisanej) sugeruje to staranność i dystans, pewność siebie (zuchwałość?) (albo włączony słownik w telefonie). i może jeszcze cierpliwość do poprawiania ewntualnych literówek
Ego napisał: więc - trzy nogi i jedna ręka CZY jedna noga i trzy ręce?

John Doe napisał:Trafna dedukcja, nie ukrywam.
Ręka zawsze może stanowić podparcie za nogę, w zależności od usytuowania, noga zaś nie odda poręczności ręki.

...transmitting data... ██%

skrzynka odbiorcza_warner_part5:


Ego napisał: Ba + Na2 = Banana c:

John Doe napisał:Sam bar i sód się nie łączą. Do zajścia reakcji potrzebna jest reszta kwasowa.
Ba(NO3)2 + Na2SO4 = BaSO4 + 2 NaNO3
John Doe napisał:Zresztą przy wolnej cząsteczce sodu nie zapisujemy indeksu dolnego 2, bo jest jednowartościowy. Czego was uczą w szkołach.

Ego napisał::c

██████ █████ ██ ████ ███ ██████ ████ ████
███ ██████ ████ ████ ██████ █████ ██ ████

...transmitting interupted...
...ending connection...



#656888 japoński
#77A680 angielski
Ego





Ego
Student
GODNOŚĆ :
Matthew Greenberg


Powrót do góry Go down


OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /CURRENT RECORDS /LOG40.txt...
ACCESSING HIDDEN FILE NUMBER 40...
PROCESSING ENCRYPTION KEY...
PROCESSING...


Wpis 40. |EDIT FILE.VER1| 28/0█/300█:10:16:
mój żółw zdechł.

Wpis 40. |EDIT FILE.VER2| 28/0█/300█:11:09:
mój żółw zdechł.

dużo osób umiera. to nie moja wina. ludzie umierają niezależnie ode mnie prawda ,  prawda. prawda?

Wpis 40. |EDIT FILE.VER3| 28/0█/300█:11:12:
mój żółw zdechł.

czasami ludzie umierają, a czasami żyją dłużej, a czasami, czyli cały czas, mam koszmary, i ludzie umierają cały czas.

Wpis 40. |EDIT FILE.VER4| 28/0█/300█:11:32:
bolą mnie oczy, zdechł mi żółw, a ten burak z mojego telefonu powiedział, że jest z a j ę t y bo jest w p r a c y , jakby co najmniej lubił swoją pracę co rzeczywiście może mieć sens. ciężko mieszkać w m3 i nie lubić swojej pracy, tutaj twoja praca to praktycznie rozszerzone hobby. to miasto jest obłąkane , ze ścieków wychodzą jacyś rebelianci (?? ????), wszystko mnie boli i niestety trzeba by wyjść z mieszkania po zakupy.

Wpis 40. |EDIT FILE.VER5| 28/0█/300█:14:11:
bolą mnie oczy, zdechł mi żółw, a ten burak z mojego telefonu powiedział, że jest z a j ę t y bo jest w p r a c y , jakby co najmniej lubił swoją pracę co rzeczywiście może mieć sens. ciężko mieszkać w m3 i nie lubić swojej pracy, tutaj twoja praca to praktycznie rozszerzone hobby. to miasto jest obłąkane , ze ścieków wychodzą jacyś rebelianci (?? ????), wszystko mnie boli i niestety trzeba by wyjść z mieszkania po zakupy.

hej, wykąpałem się, proszę mi składać gratulacje. lubię ten malinowo-miętowy płyn do mycia? pachnie ładnie.

Wpis 40. 28/0█/300█:14:12:
pisanie dzienników jest głupie i stresujące i wcale w niczym to nie pomaga. doktor Iida może się wypchać

FILE CLOSED

DELETE FILES? [Y/N] Y
DELETE ALL FILES? [Y/N] Y
ARE YOU SURE? [Y/N] Y
LIKE... SURE SURE? [Y/N] Y Y Y YYYY
DELETING...
FILES DELETED

ARE YOU OKAY? [Y/N] N
DO YOU NEED HELP? [Y/N] N
WHAT'S WRONG? [Y/N]
WHAT ARE YOU HIDING? [IDK/NVM/∞]

>>END
>>sysSuspend:
_____cli
_____hlt ARQprocess
_____jmp sysSuspend
>>KillDisk _____ -eh=80h ___ -bm
>>KillItKillItKillDeleteEverythingAnything
>>counddown    -30




#656888 japoński
#77A680 angielski
Ego





Ego
Student
GODNOŚĆ :
Matthew Greenberg


Powrót do góry Go down


OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /CURRENT RECORDS /LOG1.txt...
ACCESSING HIDDEN FILE...
PROCESSING ENCRYPTION KEY...
PROCESSING...


wydarzenie. inna sytuacja:
kochany pamiętniczku, doskonale wiemy, że nie raz zmierzyłem się już z perspektywą śmierci. trochę to inaczej jednak wygląda kiedy to depresja zmusza cię do podjęcia pewnych kroków, otwiera przed tobą perspektywę twojego własnego prywatnego wyjścia ewakuacyjnego. kuszące, raz (nie)stety z sukcesem udało im się mnie odratować w szpitalu po przedawkowaniu wszystkiego co miałem, drugi raz przed pewnym utonięciem i hipotermią powstrzymała mnie pewna kobitka. w każdym razie... nowe leki od dr iidy pomagają. część biorę, inne, te bardziej przymulające wywalam. wiem wiem, nie powinieniem, pozwijcie mnie. w każdym razie, skąd wiem że coraz lepiej ze mną? bo ostatnio zacząłem czuć Rzeczy. dwa lata temu moją jedyną reakcją na dosłownie wszystko było znużenie. nuda. wszystko było obrzydliwe nudne, niesmaczne, nieciekawe. jałowe i wyprane z kolorów, emocji, z wszystkiego. egzystencja bez celu. życie, ale jaka jakoś tego życia? ujemna. bolesna. jedno wielkie obrzydliwe wszystko mi jedno. trochę dalej tak jest, ale hej, ostatnio trochę widuje się z Verity. a i właśnie zwiazku z tym wzniawiam dzienniczek. bo może to być mój ostatnio wpis.

w skrócie: poszliśmy na plażę, przyszedł jakiś potwór zza muru, generalnie spec zakwalifikowało gościa jako terrorystę, przy czym zostawił mi i verity obietnicę śmierci w ciągu pięciu dni (alternatywą jest przyniesienie mu artefaktu przywódcy, interesting). FUN, RIGHT? totalnie. koleś był... obrzydliwy. toksyczny, śmierdzący, no po prostu meh. ...był też pasjonujący. wyobrażasz sobie? taką moc rażenia, którą dysponuje? której pokazał nam pewnie tylko drobniutki ułamek? czy dostałem załamania nerwowego jak już nas spec zgarnęło i "uratowało"? tak :') czy dalej sądzę, że to było... tak samo okropne jak i fascynujące? tak, chyba tak. pewnie będę żałował tego toku myślenia, ale nie mogę nie udawać, że tego nie czuję. o to w tym chodzi dzienniku miało chodzić, tak? o pewnego rodzaju szczerość. na którą, oczywiście, nie sądzę, żebym miał się kiedykolwiek zdobyć, nawet tu. może kiedyś, kiedy będę sam wiedział o co mi chodzi.

w innych kwestiach szczerości - mam nadzieję, że nikt mnie nie zamorduje za tą sprawę z yurym. no i yury, o mój boże, nawet nie każ mi zaczynać o yurym. po prostu nie. chociaż z tej odległości, i mean, koleś jest gdzieś na odludziu zza murem, co może mi teraz zrobić? prawdopodobnie nic. szkoda, że nie pomyślałam o PRZED TYM tym jak kazał mi robić podejrzane rzeczy. oh well.

W KAŻDYM RAZIE. pięć dni. na razie czekam. bez sensu, żeby ver umierała, siebie mi tak nie żal. ale skoro jesteśmy razem w tym zestawie, to nawet może nie wypada mi mówić, że wszystko jedno, bo brzmiałoby to tak jakby mi było wszystko jedno czy ona umrze, a to trochę mija się z prawdą.


FILE CLOSED


OPENING //INTERNAL FILES/USER/EGO /CURRENT RECORDS /LOG2.txt...
ACCESSING HIDDEN FILE...
PROCESSING ENCRYPTION KEY...
PROCESSING...


lista niebieskich:
nadruk na mojej koszuli
parę grzbietów okładek na półce
długopis
moje oczy (?)
poszewka poduszki


FILE CLOSED



#656888 japoński
#77A680 angielski
Ego





Ego
Student
GODNOŚĆ :
Matthew Greenberg


Powrót do góry Go down







Sponsored content

Powrót do góry Go down

Powrót do góry