:: M3 :: (!) Ścieki :: Tunele




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next   

Pokój Iskry    Pisanie by Rosalie on Pią Cze 03, 2016 9:57 pm

Jak na ścieki przystało wygląda na pierwszy rzut oka jak rudera, ale jeżeli się przyjrzeć uważniej to dostrzegamy, ze syf na ścianach, ziemi meblach, to tak naprawdę odbarwienia, których nie da się zmyć. W pokoju panuje ogólny porządek i wbrew nieprzewidywalnym zachowaniu lokatorki, jest tutaj regularnie sprzątanie. Nie ma kurzu, a tym bardziej zdechłych szczurów. Tylko czasem jak dziewczyna pracuje wyjątkowo długo, to wtedy można zobaczyć papiery porozrzucane wszędzie.
Łóżko to po prostu materac z poszewką, kocem i poduszką. Rury z ciepłą wodą na ścianie, dobrze ogrzewają pomieszczenie, więc nie trzeba Rosie więcej, a czasem nawet włącza wiatrak. W pokoju wiecznie czuć zapach papierosów wymieszanych z lawendowym kadzidłem.


Ostatnio zmieniony przez Rosalie dnia Sob Mar 04, 2017 11:56 pm, w całości zmieniany 2 razy

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 419
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Sleipnir on Pią Cze 03, 2016 11:37 pm
Popiół padał leniwie na biurko, zgrabnie omijając popielniczkę. Zapomniał zupełnie o tym, że ma papierosa w ustach, zastanawiał się za to co się dzieje z nią. Znowu.
Churchill domagał się w międzyczasie pieszczot. Od czasu "kwarantanny" Zone, fretka wróciła do swojego właściciela.
Niestety, miał na głowie coś ważniejszego.
Z westchnięciem podniósł się z fotela i zgarnął jeden z pęków kluczy. Zarzucił na siebie swoją marynarkę, poprawił holstery i ruszył, przemierzając ścieki.
Większość napotkanych Łowców z dziwnych przyczyn mu salutowała. Zawsze go to zastanawiało, w końcu nie byli wojskiem, organizacją stricte militarną i trzymającą się wielu zasad i kodeksów, a jednak sporo z takowych wyciągali. Nie to, że nie pasowało mu darzenie go szacunkiem przez każdego członka organizacji, po prostu go to dziwiło.
Myślami jednak zmierzył z powrotem do niej, przez co zdał sobie sprawę, że jednak nie każdy. Ona darzyła go co najwyżej nienawiścią. Najgorsze jest to, że taką, na którą niezbyt co miał poradzić, w końcu jej powód może i był dobry, nawet i cholernie dobry, ale celowała uczuciami nie w tą osobę co trzeba.
Odgonił myśli gasząc peta o kaburę i ruszył dalej.
Pierwszy klucz. Wciąż pasuje, mimo ciągłego odgrażania się, wciąż nie zmieniła zamków.
Otworzył drzwi z wyraźnym skrzypnięciem i wszedł do środka.
Zaduch jak skurwysyn.
Spojrzał na nią. Jak zwykle syf, jak zwykle zapach lawendy.
- Ile tym razem minęło od ostatniego wyjścia stąd? - Zapytał rzucając jej paczkę fajek, zapewne nie zadbała o zapasy i tylko czekała aż jakieś dostanie w swoje łapy.
- Nie chce mi się znowu tracić na to nerwów. Potrzebujesz czegoś?



Sleipnir
-----------
Zastępca

avatar

Liczba postów : 866
GODNOŚĆ : Marcus Sleipnir

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Rosalie on Pią Cze 03, 2016 11:56 pm
Siedziała przy biurku zamknięta w swoim świecie. Wychodziła z niego dopiero gdy kończyło się kadzidło, czy papierosy. Miała w głowie nowy projekt, który chciała zrealizować. Mgła jej nie dokuczała od dłuższego czasu, ale pewnie dlatego, ze bardziej sobie poraniła dłonie niż zwykle.
Własnie kończyła nakładanie opatrunku na palce kiedy klucz się przekręcił w zamku. Spojrzała spode łba na przybysza. Fuknęła pod nosem i złapała niezdarnie papierosy. Bez słowa wyjęła jednego z paczki i odpaliła. Wbiła wzrok w rozchodzący się dym. Miała nadzieję, ze mężczyzna sobie pójdzie, ale widać miał dzień upartości.
-A kto by to liczył?- odparła. Sama nie wiedziała ile czasu nie wyłaziła. Miała prysznic i toaletę na miejscu, więc nie czuła potrzeby wysadzania nosa poza swoje królestwo, chyba że wielki pan wice-dowódca postanowiłby wyewakuować swój zacny tyłek... wtedy może by wyszła. Nie potrafiła przełknąć jego miłego tonu. Jakby była dla niego kimś ważnym.
-Twojej nieobecności- prychnęła i podciągnęła kolana do klatki piersiowej. Na ręce miała nowe strupy a jej twarz wydawała się bardziej zapadnięta niż zazwyczaj. Oczywista oczywistość, ze przez ten czas nie jadła, spać też nie spała, albo tyle co się zdrzemnęła przy biurku. Unikała jego spojrzenia jak tylko mogła, w ogóle podziewała oczy wszędzie byle nie na jego sylwetce. Miała mdłości jak spoglądała na tego mężczyznę.
"Jesteśmy rodziną", "zawsze możesz na nas liczyć"... szkoda tylko, że jej matka nie mogła liczyć na wsparcie, kiedy ogień powoli ją połykał.
Rosa ponownie zaciągnęła się papierosem. Położyła paczkę na biurku i zaczęła się bawić kawałkiem papieru. Nie miała pojęcia czego on od niej chce. Jeszcze nie skończyła swojego projektu, nie mówiąc o przetestowaniu go, a szczerze wątpiła w bezinteresowność wizyty. Niech go szlag, niech szlag całą tą populację dwunożnych małp, które myślą, że Bóg stworzył ich na swoje podobieństwo. Gówno prawda, są tylko niekształtnymi marionetkami rzuconymi w życie bez sznurków i wsparcia. Każda pojedyncza jednostka jest taką samą kurwą jak reszta. Dziewczyna potarła czoło dłonią i ponownie wzięła w usta papierosa.

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 419
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Sleipnir on Sob Cze 04, 2016 12:30 am
Spojrzał na nią miną ojca, którego dziecko od tygodni uparcie krzyczy, że nowy kolczyk w brwi to nie faza w jego młodocianym życiu, a to jaki jest naprawdę. Nie wspominając o tatuażach z henny i komercyjnych koszulkach z napisami "Fuck socialism".
Spojrzał na niej zabandażowane palce i mizerną posturę, jak zwykle jej przejawy do anoreksji dawały w kość ciału.
- Masz, z pozdrowieniami od Liselotte. Na twoje..bóle głowy.
Tabletki w rzeczywistości naprawdę pomagały na ból głowy, ale również łagodziły objawy schizofrenii i miały zwiększać apetyt. Trzy w jednym, cud farmacji normalnie.
Bez słowa podszedł bliżej i chwycił ją za dłonie. Jej niecałe 40 kilo nie robiło mu absolutnie nic przy jego setce z hakiem, nie wkładał w to zbytnio siły, ale wystarczyło żeby spokojnie obadać stan jej ran.
- Powinienem cie wysłać do klasztoru a nie ci ojcować, cholera jasna.
Był zmęczony jej zachowaniem. Ciągnęło się to od tylu lat, że nie był w stanie tego zliczyć, po prostu czas się zlał w jedną całość w tym przypadku.
Wypuścił powietrze nosem i puścił jej wątłe nadgarstki, po czym sprawdził jej szafkę z ubraniami.
Mimo jej jawnych protestów wyciągnął stamtąd kilka grubszych ciuchów i rzucił je w jej stronę.
- Ubieraj się, to ma związek z twoją matką.
Nie miał zamiaru dodawać nic więcej dopóki wielce nafukana księżniczka nie postanowi wybić się ponad swój emocjonalny letarg i nie zacznie współpracować w choćby minimalnym stopniu.
Sam za to usiadł na niepościelonym łóżku i sięgnął po piersiówkę z wewnętrznej kieszeni. Wtedy właśnie Churchill postanowił się wychylić z kieszeni i przywitać z nowym otoczeniem.
Uśmiechnął się pod nosem widząc zwierzaka i wypił łyk trunku, okazując, że nie śpieszy mu się nigdzie indziej.



Sleipnir
-----------
Zastępca

avatar

Liczba postów : 866
GODNOŚĆ : Marcus Sleipnir

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Rosalie on Sob Cze 04, 2016 12:47 am
Mały lekoman, narkoman, palacz. Wszystko w jednym. Nie wiedziała co się dzieje dookoła gdzie wzięła wystarczająco tego syfu. Miała wrażenie jakby jej ciało robiło się z gumy. Ten stan przypadł jej do gustu, ale jedna tabletka dawał tyle co nic. Pomimo wszystko sięgnęła po nią szybkim ruchem i połknęła bez popijania. Nie wiedziała gdzie ma wodę... zresztą niepotrzebna jej jest.
Odchyliła się by wyrzucić papierosa do popielniczki, kiedy ten facet zmaterializował jej się przed nosem. Prawie spadła z krzesła, no i oczywiście złapał ją za ręce. Warknęła pod nosem i zaczęła się szarpać, ale tylko narobiła sobie siniaków, gdy w końcu ją puścił to ponownie objęła nogi rękami patrząc na niego z czystą nienawiścią w oczach. Jej rany miały się dobrze. Dezynfekowała je i dbała by nie wdało się żadne paskudztwo, ale nie rozumiał tego i za każdym razem musieli się szarpać.
-To się odpierdol- odpowiedziała tylko. Nie obchodziło ją gdzie się będzie musiała podziać. W sumie to naprawdę chciała by ją w końcu wyrzucił. Sama nie dałaby rady tak po prostu wstać i wyjść. Pomimo wszystko była jednak tchórzem.
Zaczął grzebać po jej szafce, co momentalnie podniosło jej ciśnienie. Zaczęła burczeć pod nosem coś o prywatności, ale doskonale wiedziała, ze to nic nie da. Był zbyt uparty. Momentalnie jej oczy się zaświeciły, gdy wspomniał o matce. Z drugiej strony nie miała zamiaru tak łatwo dać się przekupić.
-Pracuję- odpowiedziała jak rzucił w jej stronę swetrem i dżinsami, których nie zdążyła jeszcze zniszczyć. Nawet nie wiedziała, ze takowe ma w szafie. Przewiesiła ubranie przez krzesło i demonstracyjnie się odwróciła, chociaż ciarki ją przechodziły jak myślała, o tym że ktoś siedzi za jej plecami. Ponownie dostała nudności, ale przełknęła ślinę. Potarła rękami ramiona z chwili na chwilę garbiąc się co raz bardziej powoli znikając za oparciem krzesła. Po długim milczeniu się odwróciła bardzo powoli i narzuciła na siebie sweter bez krępacji również nałożyła spodnie. Ponownie zaraz usiadła i odpaliła kolejnego papierosa.

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 419
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Sleipnir on Sob Cze 04, 2016 10:49 am
- Oh, na pewno zrobienie kolejnego projektu jest ważniejsze od wyciągnięcia kilku informacji i egzekucji jednego z niebieskich, który miał aktywny udział w śmierci twojej matki, racja.
Sarkazm płynął niczym miód i mleko w rajskich dolinach.
- Jadę to załatwić z tobą albo bez ciebie, facet jest na Desperacji w poszukiwaniu surowców więc nie będzie lepszej okazji na dorwanie go.
Przeciągnął się nieznacznie, był dosyć niewyspany, ale niezbyt mu to przeszkadzało.
- Nic jej nie obiecałem, a stanowczo nie to, że się tobą zajmę. Robię to dla jej spokoju ducha, ale jeżeli ze mną nie pojedziesz to wiedz, że to koniec ze wszelkimi fantami.
Podniósł się leniwie z obdartego łóżka i pozwolił fretce wbiec po jego ręce z powrotem do kieszeni.
- D9, północne wyjście. Masz dwie godziny.
Po tych słowach wstał i zabrał rzucone jej wcześniej medykamenty, postanowił oddać je jej dopiero po powrocie. No, chyba, że się nie pojawi.
Ruszył od razu do pracowni po zestaw amunicji i materiałów wybuchowych, po czym do swoich kwater żeby przygotować się do wyprawy. Zlecił smsem aby przetransportowano drezyną Juggernauta do północnego tunelu, chciał po prostu kupić sobie więcej czasu.

z/t

///Wybacz, że post krótki, ale nie było nad czym się rozpisać w sumie.



Sleipnir
-----------
Zastępca

avatar

Liczba postów : 866
GODNOŚĆ : Marcus Sleipnir

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Rosalie on Sob Cze 04, 2016 9:37 pm
Zmrużyła niebezpiecznie oczy. Może gdyby miała trochę więcej siły to już rzuciłaby się z łapami na faceta, ale pozostało jej tylko patrzenie wzrokiem ociekającym nienawiścią.
-Szkoda, ze nie przejmowałeś się nią tak, jak jeszcze żyła- w przeciwieństwie do jego wypowiedzi, w głosie Rosy dało się wyczuć pokłady jadu. Nie szczędziła na niego niczego, co w jakiś sposób mogłoby go zranić. Podniosła na niego czerwone tęczówki i powoli go przeanalizowała, jakby mogło pojawić się coś nowego w jego postawie. Nie był to wzrok przyjemny.
Przemilczała kolejne jego słowa i po prostu strzepnęła popiół na ziemię. Czuła nieprzyjemne mrowienie wewnątrz czaszki. Mgła próbowała się wydostać, ale była bardziej powolna i ospała niż zwykle. Ciekawe, czy to przez leki, które swoją drogą ten chuj właśnie jej zabrał! Nie zdążyła zareagować, więc pokazała mu tylko środkowy palec.
Niech da jej spokój
Niech się odpierdoli
Niech, kurwa, spłonie!
-Jeżeli chcesz to sama go spal- słysząc nieprzyjemny głos w głowie dziewczyna tylko westchnęła ciężko i zgasiła sobie papierosa na starej ranie. Odchyliła głowę do tyłu z niemym krzykiem na twarzy. Nie lubiła bólu, ale co ważniejsze - Mgła nie lubiła go bardziej. Nie potrzebowała aktualnie towarzystwa tej suki.
Podciągnęła nogi pod klatkę piersiową i wróciła do zapisków, ale łapała się na zaglądaniu w zegarek. Po półtorej godzinie z frustracją odłożyła długopis na stół i założyła skarpetki i buty. Narzuciła sobie plecak na ramię i do ręki wzięła butelkę wody. Wychyliła się niepewnie zza drzwi, jakby bała się, że coś jej spadnie na głowę...Nic się nie stało, więc powolnym krokiem ruszyła w umówione miejsce garbiąc się jak najbardziej, byle nikt jej nie zauważył.
"egzekucja jednego z niebieskich, który miał aktywny udział w śmierci twojej matki". Te słowa dudniły jej w głowie, ciekawiło ją jeszcze, czy weźmie ładunki wybuchowe. Chętnie wepchnęłaby facetowi pojemnik z nitrogliceryną w dupę.

z.t.

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 419
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Rosalie on Czw Sie 11, 2016 9:00 pm
Ponownie zaszyła się w swoim pokoju. Po powrocie z desperacji była bardziej przybita niż zazwyczaj. I nie chodziło tutaj o to, że stało się coś złego...ale jakoś miała wrażenie, ze wyjechała z domu, a nie do niego wróciła. Nie chciała określać tego dziwnego ucisku w trzewiach, bo musiałaby użyć słów, które nigdy nie powinny opuścić mrocznych czeluści jej umysłu. Wiedziała, ze musi wrócić do ścieków, w końcu miała parę projektów do wykonania i jej kochane maszyny czekały... więc z ciężkim sercem przekroczyła granicę.
W pokoju zdążyło się przerażająco wywietrzeć przez ten czas, ale na szczęście już po paru godzinach kadzidło ponownie wsiąknęło w ściany, a dym papierosowy wgryzał się w zapach lawendy tworząc charakterystyczną dla Rosy mieszankę.
Na nowo zatraciła się w czasie i nie miała pojęcia ile minęło od kiedy usiadła nad papierami. Wstawała tylko do toalety. Pila kilka litrów wody i starała się oszukać własne ciało wlewając do niej trochę glukozy. W końcu to tylko jej potrzebował mózg do pracy. Pracy, która swoją drogą zaczynała przerażać. Linie układały się w skomplikowane mechanizmy i staranne opisy każdej części całkowicie nie pasowały do burzliwego charakterku dziewczyny.
Nikt z boku nie byłby w stanie połączyć Rosę z taką precyzją jaką wymagała praca technika. Nie mówiąc już o tym, że dziewczyna potrafi pilotować niemalże wszystko co ma skrzydła.

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 419
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Gość on Wto Sie 16, 2016 9:32 pm
Odgłos jego kroków odbijał się od ścian ścieków, wypełniając pustą przestrzeń tuneli. Ich urocza, ukochana norka. Nie żeby narzekał, w końcu Łowcy całkiem nieźle się tutaj urządzili. A Var nie przybył w te rejony jedynie po to, by podziwiać pracę swoich kompanów z dawien dawna.

Technik... Rosalie, jeśli dobrze pamiętał. Jak to w życiu każdego Łowcy bywa, czasem sprzęt musi paść w najmniej odpowiednim momencie. Dobrze, że przynajmniej jego ostrze jest zdatne do użycia, nawet bez super-bajerancko-nowoczesnej technologii. No, ale przydałoby się naprawić go. Nie jest pewien, co padło, w końcu to nie jego praca.

Docierając na miejsce, był o tyle miły, że przed wparowaniem do jej pokoju zapukał do drzwi. Delikatny, to nie przymiotnik, który ktokolwiek by użył do opisania Vara. Ale w końcu będzie prosił o przysługę, więc może mieć szczyptę subtelności w swoim działaniu.
Na geście pukania skończyła się ta delikatność, jako nie czekając na jej odpowiedź, po prostu wszedł do środka. Przynajmniej ją ostrzegł.

Jego wzrok szybko odnalazł młodą, przynajmniej jak się wydawało, dziewczynę.

-Podobno jesteś technikiem. Mogłabyś to naprawić?-
zapytał, bardziej z formalności. W końcu, dlaczego miałaby go odrzucić. Prawdopodobnie jest to coś małego i tak łatwego do naprawienia, że zajmie jej to sekundy. Przynajmniej miał taką nadzieję. Niezbyt mu się widziało siedzenie na tyłku i czekanie na swoją broń, chociaż wizja zostania w przytulnym domku i opróżnieniu swoich i tak już płytkich zapasów alkoholu brzmiała dość ciekawie.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Rosalie on Nie Sie 28, 2016 10:16 pm
Jeżeli ktoś wchodził do jej pokoju, bez pukania, to był momentalnie wyganiany warkotem, albo co lepsze - nazywanym Marcusem i wypierdalany z warkotem. Tym razem gość okazał się bardziej kulturalny i zapukał. Może i nie poczekał na odpowiedź, ale Rosa zdołała podnieść głowę i przyjrzeć się przybyszowi.
Jej wzrok nie należał do przyjemnych i entuzjazmu było w nim tyle co mięsa w parówkach...chociaż o wzmiance na temat naprawy czegoś dziewczynie niebezpiecznie zalśniły oczy i cholera jedna wie, czy to z szaleństwa, czy autentycznej radości. Nie udzieliła jednak żadnej odpowiedzi, tylko zaczęła sprzątać rzeczy ze stołu, aż w końcu nie zostało na nim nic więcej niż popielniczka i kadzidło.
-Podejdź z tym, kurwa. Nie jestem jasnowidzem- zaczęła bardzo przymilnie jak zwykle i spojrzała się swoim krwistym wzrokiem na przybysza.
Kojarzyła go... może podczas jednych ze spacerków po ściekach go spotkała, ale nic poza tym. Chyba pierwszy raz pojawił się w jej skromnych progach. Odpaliła zaraz kolejnego papierosa nie przejmując się tym, ze facet może mieć jakiś wstręt do dymu tytoniowego... jeżeli ma jakiś problem, chyba doskonale wie gdzie są drzwi.
-Ale wiesz szczylu, ze nie ma nic za darmo?- tak, szczy, bo wyglądał na połowę jej lat i nawet jeśli jakimś cudem okazał się starszy (w co wątpiła, bo inaczej nie pytałby się o to czy coś naprawi), to Rosa nie zwykła się przejmować czymś takim jak etykieta.
Dobre wychowanie? A z czym to się pali?
Jednak była jedna rzecz, która do końca jej dni zapewni dziewczynie ciepłą posadzkę w ściekach, a mianowicie nadprzeciętna inteligencja i wybitne umiejętności techniczne. Nie było drugiego takiego ewenementu jak ona i pewnie długo po niej nie będzie. I jeżeli będzie miała szczęście, to zdoła doprowadzić wice-dowódcę do załamania nerwowego... zresztą, jak każdego innego jej "gościa".

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 419
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Gość on Sro Mar 01, 2017 4:16 pm
/kilka dni po odnalezieniu Lena/

Odkąd Nex zaadaptował własny pokój na swego rodzaju niewielki, prywatny warsztat, tak rzadko kiedy trafiał w tunelach na Iskrę gdziekolwiek. Mniej więcej znał jej rozkład dnia, więc miał pojęcie gdzie i kiedy się kręciła, ale wolał udawać, że wpada na nią przypadkiem i przypadkiem też pytał o rzeczy mu w tej chwili potrzebne. Starsza technik nie traktowała go źle i na swój sposób spełniała się w roli nauczyciela, chociaż... do w pełni zdrowej relacji trochę im brakowało.
Replikant nie reagował na jej humorki, nie przeszkadzały mu zaczepki i jawne próby pokazania kto tu tak naprawdę rządzi. Szybko przyzwyczaił się do schematów, które odgórnie określała, a zważywszy, że jej styl pracy na nich głównie się opierał, tak chłopak nie miał na co narzekać - uwielbiał porządek. Rosie zdarzało się być spontaniczną, ale nawet w odrobinie jej szaleństwa kryły się słodkie oklepane motywy. Wiedział kiedy wystarczy jej wiązka wulgaryzmów, a kiedy zacznie rzucać rzeczami, a i były takie chwile, w których wiedział, że zostać tutaj będzie musiał, bo ta musi się na kimś wesoło wyżyć.
Zwykle słownie, bo próba siłowania się z takim androidem na rękę mogłaby nie wyjść po jej myśli.

Cóż, czasem przychodziły takie dni, w których Nex musiał sięgnąć po pomocną, ciepłokrwistą rękę. Na szczęście, wystarczyło owej dłoni podać pachnącą paczkę fajek. Prosta wymiana, trochę go kosztowała, ale... cóż! Jego własna ręka już wcześniej zaczynała dziwnie szwankować, jakby... drętwieć? Zacinać się w połowie zadania lub całkowicie na nie nie odpowiadała, a replikant nie był w stanie sam skutecznie tego naprawić.
- Paczka za naprawę ramienia. Jak podołasz, przyniosę drugą - odparł kładąc opakowanie na stolik koło drzwi. Wiedział, że będzie w środku, więc nawet niezbyt miał ochotę się witać czy udawać, że rzeczywiście sprawdza obecność pani technik. Oczywiste dla gościa, który nie szanuje nawet głupich zasad bhp - przyszedł po pomoc, gdy całkowicie przestało działać. Prawa kończyna wesoło zwisała luźno u boku replikanta.
Wiedział, że nie odmówi. Może się trochę zacznie zgrywać, ale nie odmówi. Nigdy jeszcze nie korzystał z jej "usług" bezpośrednio, ale taka sprawa była na tyle poważna, że musiał zaufać jej umiejętnościom. A wiedział, że zbyt jarała się androidami, by go spławić.


Ostatnio zmieniony przez Nex dnia Sro Mar 01, 2017 8:24 pm, w całości zmieniany 1 raz



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Pokój Iskry    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 :: M3 :: (!) Ścieki :: Tunele