Strona 6 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Gość on 4/4/2017, 17:37
Boris już nawet zaczął opracowywać w swoim łebku niecne plany przywiązania robociska do biegającego niedźwiedzia i jak na ruska przystało, pojechać na tym sierściuchu w stronę zachodzącego słońca. Brakowało mu tylko wódki i sposobu jak miśka do tego zmusić. Zerknął na niego przez zmrużone ślepia i chyba dopiero wtedy dotarło do niego, że coś tu nie gra.
- Nie, nie, nie! Nie podchodź! - warknął widząc, że wymordowany ruszył w jego stronę - Siad! Leżeć! Zły Dick! Spierdalaj!
W miarę wypowiadania tych słów, cofał się coraz bardziej w tył szorując tyłkiem po piasku, nadal się nie podnosząc. Wzrok miał cały czas utkwiony w zwierzaku, usiłując zauważyć coś, co pozwoliłoby mu uniknąć starcia z jego zębami i pazurami. Nawet nie spostrzegł kiedy oddalił się od swojego karabinu, który leżał sobie teraz samotnie na piasku.
Kiedy już jego sytuacja wyglądała naprawdę beznadziejnie, a misiek jednak nie postanowił się zatrzymać by pomachać na powitanie namiastką ogona, Boris w końcu podniósł się i stanął na równe nogi. Sięgnął po przyczepioną przy pasie maczetę i zręcznie obrócił ją w prawej dłoni, a jej ostrze płynnie przecięło powietrze. Sam łowca przechylił głowę lekko w bok, zupełnie jak zwierze i wyszczerzył kły, bynajmniej nie w uśmiechu.
- Dick, poucinam ci te łapy, kurwiu.. - warknął ostrzegawczo, czekając aż gnojek znajdzie się na tyle blisko by chłodne ostrze maczety trochę ostudziło jego zapał w próbie zeżarcia łowcy.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Rosalie on 4/4/2017, 21:16
Wściekły niedźwiedź to przesrana sprawa, a wściekły wymordowany w formie niedźwiedzia, to już kaplica. Bluntdick nie był w stanie nad sobą zapanować. Zwierzęca jaźń przejęła kontrolę nad jego głową i mógł wyłącznie przyglądać się z boku, jak zwierze chce zrobić z przyjaciela kolację. Ciekawe, czy jak wróci do swojej skóry, to czy będzie mu przeszkadzał smak krwi towarzysza w ustach. Chociaż może nie wszystko stracone, Lazarus był jednak łowcą, człeczkiem z czerwinką, powinien wiedzieć jak o siebie zadbać. I chyba wiedział co robić, by nie zostać zjedzonym. Chyba. Niestety błysk maczety w słońcu ani na chwilę nie zawahał niedźwiedzia, który dalej gnał na łowcę.
Cztery metry
Trzy metry
Dwa metry
Skok. Typowy atak rozszalałej bestii. Szarża, którą ciężko jest zatrzymać. Taki futrzasty czołg. Powodzenia Laz.


Podsumowanie:
Laz: No to masz dalej przejebane (hehehe), do tego upał na pustyni zaczyna dawać się we znaki, ból głowy i nieprzyjemny żar gotują ci mózg. Rany pieką od kontaktu ze spływającą w nie robalową mazią.
Dick: ciężko ci odzyskać władze nad ciałem, ale masz pojedyncze krótkie przebłyski świadomości, niestety nie na tyle długie, by powstrzymać atak. Szał (1/3) z każdym postem będzie co raz to lepiej.

Polecenia MG:
Odpisy do 06.04.2017
Kolejka: Dick ---> Lazagne


avatar





Rosalie
Dezerter
GODNOŚĆ :
Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Gość on 4/4/2017, 22:57
Gdyby nie sytuacja, pewnie teksty Lazarusa rozbawiłyby mnie do łez. Niestety chciało mi się teraz płakać, ale nie z powodu jego twórczości, a z powodu tego co zaraz miało nadejść.
- Lilith! - Wołałem. Tylko ona mogła teraz coś zmienić, ale ukryła się. Zamknęła w pokoju i zostawiła mnie samego na podwórku licząc, że będę się bawił sam.
Cóż... nie bawiłem się dobrze!
Nienawidziłem, kiedy nie znałem zasad gry. Wcześniej nie miałem wglądu, teraz było inaczej. Widziałem to, byłem tam! A może to też tylko kolejny etap mojego szaleństwa? Kiedy wskoczył ponownie użyłem swoich możliwości by zatrzymać czas. Wszystko znieruchomiało, a ja bałem się nacisnąć przycisk play. Jak długo wytrzymam w tym stanie? Ponownie zaatakowałem i ponownie poległem. Złość zaczęła ogarniać również i mnie. Zarażała mnie jakby była jakimś wirusem.
- Przestań! - Darłem się bez opamiętania i uderzałem niedźwiedzia raz za razem. Przez chwilę sądziłem, że to pomaga. Niedźwiedź jęknął dotknięty moim atakiem. Poruszył się jako jedyny w pauzie i spadł na ziemię tuż przed Lazarusem. Niestety po chwili wrócił z powrotem na swoje miejsce. Był tam, w powietrzu z napuchniętymi od wściekłości oczami, gotów do ataku!
Traciłem moc, traciłem siłę i wyczerpany opadłem na kolana zagubiony w tym wszystkim. Sceneria ożyła na nowo. Figury wróciły do pierwotnego algorytmu i kończyły to, co zaczęły...





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Gość on 5/4/2017, 16:13
Nie było dobrze. Było wręcz cholernie źle.
Boris przełknął nerwowo ślinę. Nie miał najmniejszego zamiaru ginąć rozszarpany przez jakiegoś pluszaka skoro przed chwilą dali sobie radę z ogromnym robalem. No losie, miej litość.
Gdzieś podświadomie wiedział, że powinien uciekać, wiać jak najszybciej potrafił, ale z drugiej strony adrenalina, która jeszcze nie zdążyła wyparować chciała by walczył, by rozszarpał Dicka na strzępy. Pierdolona zdradziecka świnia. On mu dupsko ratuje, mimo że powinien pozwolić go zeżreć i ewentualnie poczekać aż robal wyrzyga niestrawione futerko, z którego by sobie zrobił legowisko, a ten tak mu się odwdzięcza? Poucinać mu łapy i kazać pełznąć z powrotem do bazy.
Na szczęście dla obu z nich odezwał się dawno nie widziany przyjaciel Lazarusa - resztka jego zdrowego rozsądku, która podesłała mu obraz jak próbuje to wielkie cielsko rannego niedźwiedzia w jakikolwiek sposób ogarnąć. O nie, niedoczekanie. On się z tym męczyć nie będzie.
Widocznie to wystarczyło, bo Boris natychmiast się odwrócił i pognał ile sił w nogach w kierunku budynku, zrzucając po drodze z siebie kurtkę. Może się misiek nią zainteresuje, co choć na chwilę go spowolni.
Teraz tylko liczyło się by dobiec do stacji, tam się gdzieś zamelinuje i przeczeka najgorsze.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Rosalie on 5/4/2017, 22:04
Zabawa w zapasy z niedźwiedziem, nie jest dobrym pomysłem. Niestety wymordowanemu, nie udało się odzyskać władzy nad własnym ciałem. Przekleństwo wymordowanych na tym polega.
Na szczęście dla Łowcy instynkt samozachowawczy dał o sobie znać. Mężczyzna zaczął biec, czyli zrobił jedyna rzecz jaką robić nie wolno przy dzikich zwierzętach. Chociaż zachowanie wymordowanych jest na tyle nieprzewidywalne, że nie da się dobrego schematu wypracować, ale jak za każdym razem - to i tym miał wielkie szczęście i dosłownie zwiał zwierzęciu z między łap. Niestety nie odbyło się bez ofiar, bo niedźwiedź zdążył drasnąć jego plecy. Rozdzierając wszystko, na szczęście rany były tylko powierzchowne i nie bolały jakoś wyjątkowo mocno. Pewnie gdyby Lazarus zawahał się chociaż o sekundę dłużej, to wtedy miałby wyzwanie, czy wstanie z martwych, czy nie. Kto głosuje za drugą opcją niech podniesie rękę.
Blundick normalnie bez problemów dopadłby uciekającego mężczyznę, ale tamten rzucił kurtkę, która okazała się nietresująca, jak ogon jaszczurki dla kota. Niestety to zainteresowanie trwało zbyt krótko, by łowca miał czas na zabarykadowanie się w budynku, w sumie ledwo zdążył dotrzeć do stacji i się w niej schować. Może gdyby nie przebłyski świadomości jego przyjaciela kurtka niewiele by pomogła.


PODSUMOWANIE:
Lazagne: zwiałeś tylko z draśnięciem na plecach i zepsutymi ciuchami
Dick: Przebłyski świadomości są na tyle długie, że jesteś w stanie na chwilę zatrzymać niedźwiedzia. Szał 2/3


avatar





Rosalie
Dezerter
GODNOŚĆ :
Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Gość on 8/4/2017, 13:12
Zakląłem widząc jak niedźwiedź zdobi pazurami plecy Lazarusa. Odwróciłem się momentalnie w obawie, że to koniec. Nie chciałem na to patrzeć. Mimowolnie jednak zerknąłem i odetchnąłem z ulgą. Lazarus żył! I biegł! Cholera, a jak on potrafił biec!
Radość nie trwała długo. Bestia ruszyła w pogoń tylko na jakiś czas zainteresowana odzieżą. Bałem się. Bałem się, że kiedy to się skończy, to stracę jedyną osobę na tym świecie, która w jakiś niezrozumiały dla mnie sposób tolerowała moje odbicia.
- Nie! - Warknąłem, widząc jak niedźwiedź dogania mojego przyjaciela i skupiłem się najlepiej jak tylko mogłem, by przejąć władanie nad kończynami zwierza. Mój atak jak zwykle nie był taki, jak oczekiwałem, ale wystarczył, by to coś pogubiło się w krokach. Niedźwiedź zagubiony i zszokowany moim atakiem poplątał się w łapach i potknął się. W poślizgu mknął w stronę ściany, która po chwili przywitała go z otwartymi ramionami. Co stało się potem? Nie pamiętam!
Ale w końcu otworzyłem oczy. Swoje oczy! Jęknąłem widząc, że dalej jestem zwierzęciem, ale mogłem nad nim panować. Ból był jednak nie do zniesienia. Głowa bolała mnie tak mocno, że czmychnąłem w kąt chowając się przed bolesnymi impulsami. Zwierz to wykorzystał i na powrót zyskał kontrolę powoli wygrzebując się z gruzów.
- Leżeć, psie! - Wkurwiony już do granic NIEPRZYTOMNOŚCI ponowiłem atak z jeszcze większą werwą co chwila dźgając go swoim bólem, wrażliwością i wspomnieniami o Lilith! Raz za razem, aż w końcu istota opadła ponownie na ziemię ze zmęczenia, jakie w niej wywołałem. Wtedy... sam nie wiem... zaczęło mi być szkoda? Żałowałem tego co zrobiłem? Westchnąłem i przykucnąłem przy tym czymś, co władało moim ciałem.
- Nie rozumiesz, że jesteśmy tym samym? Ja tez chcę wolności, też chcę się wściekać i rozpieprzać wszystko wokół. Ty to ja, nie rozdzielaj nas. - szepnąłem mu na ucho i przejechałem po mokrej od potu grzywie.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Gość on 9/4/2017, 20:22
Jego łowcza szybkość nie mogła się równać z szybkością wymordowanego, a on sam nawet nie był świadomy, że Dick nie zaatakował go specjalnie. Miał nadzieję, że jak tylko zniknie mu z oczu to zwierzak się znudzi lub znajdzie sobie nowy cel. Nadzieja matką głupich, no ale..
W końcu udało się Lazarusowi wbiec do budynku, z którego wcześniej pierwszy raz postrzelił robala. Oby tym razem też okazał się być miejscem przynoszącym szczęście. Z racji, że był tu już wcześniej doskonale wiedział gdzie biec – do drugiego wyjścia. Niedźwiedź był dość spory, więc Boris liczył na to, że albo w ogóle nie uda mu się tu wejść albo przynajmniej go to spowolni, a gdy ten będzie próbował wybiec za nim to łowca zyska kolejne cenne sekundy.
Plan Borisa był prosty – z chwilę gdy niedźwiedź za nim wbiegnie – wydostać się ponownie na zewnątrz albo wyjściem ewakuacyjnym albo oknem i wtedy już przy pomocy swoich technologicznych rękawic wspiąć się na dach.
Tam go skurwiel nie dorwie.
Żałował, że jego snajperka leżała teraz na piasku. Czuł, że jeszcze trochę wzbierającej się w nim złości i skutecznie zostanie przekonany, że przyjaciel czy jednak nie, ale dywanik z niedźwiadka będzie bardzo fajnym dodatkiem do jego kwatery.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Rosalie on 11/4/2017, 00:06
Ucieczka w znanym kierunku zdawała się dobrą opcją dla Lazarusa, niestety tym razem szczęście nie dopisało Łowcy z dziewięcioma życiami. W budynku, było pełno gruzu od trzęsienia ziemi jakie zaserwował im robak i schowana między częściami sufitu leżała deseczka z gwoździem, który tak ładnie wystawał gotowy komuś spierdolić dzień.
Niestety tym kimś okazał się Lazarus, który właśnie na ten gwóźdź wdepnął podczas ucieczki przed rozwścieczonym wymordowanym. Ból przeszył stopę mężczyzny, na szczęście rana nie była głęboka, bo podeszwa skutecznie odratowała nogę Łowcy, ale to całe zamieszanie porządnie spowolniło Borisa, który teraz czasu na spowolnienia nie miał.
Niestety te kilka sekund okazało się zabójcze.
Wielkie cielsko wymordowanego wskoczyło na technika i zaczęło zębami szukać miękkiej tkanki. Pierwszy był bark, oraz łopatka boleśnie porysowana przez kły zwierzęcia. Do tego trzasnęło jedno żebro pod naciskiem zbyt wielkiego ciężaru, przez co klatka piersiowa Lazarusa paliła praktycznie żywy ogniem, a każdy oddech wywoływał kolejną falę bólu.
Szczęście w nieszczęściu, że Bluntdick w końcu po wielu męczarniach odzyskał władzę nad samym sobą. Niestety dopiero po ostatnim szaleńczym zrywie, podczas to którego prawie zabił swojego przyjaciela. Dopiero w tamtej chwili do obu mężczyzn dotarła powaga ich własnych ran.



Wydarzenie zakończone. Podsumowanie:
Lazarus: Ubrania do wyrzucenia, przez śluz robala i zęby wymordowanego. Guz na głowie, płytkie rany na klatce piersiowej i lewej nodze. Głęboka rana na prawym barku ciągnąca się do łopatki. Przedziurawiona gwoździem prawa stopa. Z powodu temperatury stan zapalny wkradnie się po 1 fabule, a potem będzie sukcesywnie postępować.
Z powodu aktywności, oraz zaangażowania w misji o poziomie średnim otrzymujesz sand rails buggy (żółty), jednakże będziesz mógł użytkować wyłącznie po uzyskaniu umiejętności kierowania pojazdem. Fabularny sposób uzyskania -
dowolny

Bluntdick: Ubrania zostały zniszczone podczas przemiany, latasz teraz z goła fujarą. Postrzelenie w prawe ramię,
otarcia na bokach, po tym jak przeciskałeś się w niedźwiedziej formie przez ludzkie drzwi. Ból w ramieniu jest nie do zniesienia, jednak rana zacznie się paskudzić dopiero za 1 fabułę.
Z powodu aktywności, oraz zaangażowania w misji o poziomie średnim otrzymujesz Destruktor. Okazuje się, że przedmiot wyleciał z robaka, wraz z innymi kościami, a wymordowany postanowił wziąć to na pamiątkę. Ilość użyć: 7
Arch: Z powodu braku aktywności bez uzasadnienia, to pozostajesz w stanie letargu zdany na łaskę pozostałej dwójki przez kolejne trzy fabuły.

Możecie dać z.t., albo kontynuować tutaj.
Dziękuję za współpracę~


avatar





Rosalie
Dezerter
GODNOŚĆ :
Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Gość on 12/4/2017, 21:53
Co mogło pójść źle?
Boris już widział oczyma wyobraźni jak siedzi sobie bezpiecznie na dachu stacji i może swobodnie rzucać w Dicka przekleństwami i wszystkim co znajdzie pod ręką. Wystarczy przeskoczyć ostatnią stertę gruzów, dopaść do okna i...
- AGRRRH, kurwa mać!
Przeszywający ból w nodze spowodował, że łowca poleciał do przodu, wylądował na kolanach i gdyby nie podparł się dłonią o podłoże to najpewniej wytarłby też mordą wszystkie trociny. Spojrzał za siebie i nie mógł uwierzyć w to co zobaczył. Wlazł na jakąś deseczkę z gwoździem. Jak w jakimś marnym horrorze, gdzie reżyser nie wie jak ma uśmiercić blondynkę, więc każe jej uciekać przed potworami przez lasy i bagna. W szpilkach. Laska skręca kostkę i dopada ją potwór. Typowe.
Lazarus nie zdążył nawet sięgnąć po maczetę, gdy potwór dopadł też jego i kłami zaczął rozszarpywać jego ciało. W pierwszym odruchu łowca próbował osłaniać się jak przed atakiem zwykłego kundla, ale na niewiele to się zdało. Ten kundel był zbyt duży. Przez myśl mu nawet przeszło, że to właśnie tak zginie – rozszarpany przez pluszowego misia.
Na szczęście Bluntdick zaczynał odpuszczać, a Boris nie zastanawiając się dlaczego, rzucił się do brawurowej ucieczki, polegającej głównie na tym, że pełznął po posadzce jak ślimak bez skorupki, zostawiając za sobą rozmazany ślad krwi. Dopadł do maczety i błyskawicznie obrócił się w końcu na plecy, celując ostrzem w... jak się okazało celując w dicka należącego do Dicka.
Horror miał zamienić się w jakieś dzikie porno? Lazarus westchnął zrezygnowany, a dłoń z bronią opadła na podłoże. Prawdopodobnie nie była jedyną rzeczą, która opadła łowcy.
- Jeżeli twoja fujara będzie ostatnim co zobaczę przed śmiercią to uroczyście przysięgam, że ją stracisz – warknął ostrzegawczo, nie wiedząc czy przemiana sprawi, że towarzysz straci chęci by posłać go do grobu czy też nie.
Jeżeli nie to łowcę czekałoby już tylko dobicie.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Rosalie on 22/4/2017, 01:41
Lazarus, okazał się jednak szczęściarzem. Naprawdę gorzej z nim było z chwili na chwilę, ale i tym razem przyszło mu zmartwychwstać. Wybawicielami okazali się inni Łowcy, którzy również zrobili sobie przystanek w tym miejscu, prawdopodobnie zaciekawieni genezy glutowatego paskudztwa na piachu. Widok jaki zastali, okazał się jednak ponad wszelakie teorie. Wpół żywy Lazarus, goły Blunt, również postrzelony i truchło jakiegoś androida. Oczywiste chyba, ze zabrali całą gromadkę na pokład i ruszyli w stronę domu, gdzie czekała dwójkę kwarantanna w szpitalu.

z.t Laz, Blunt i Truchło Archa.


avatar





Rosalie
Dezerter
GODNOŚĆ :
Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Gość on 21/6/2017, 21:16
Bycie kotem miało wiele zalet, które znane były wyłącznie innym kotowatym. Żaden psowaty nie ułożyłby się na, z pozoru niewygodnej powierzchni, tak wygodnie jak on! Miał też do dyspozycji wysokości, których psowaty nie byłby w stanie sięgać, co dawało pewne poczucie bezpieczeństwa. Może ptakowaty czepiałby się, ale czy on rozwali się na pleckach tak jak Cat? Historia zatacza koło! Łuskowaci nie są wygodni wcale, więc o nich trudno wspomnieć.
Cóż, Cat miał możliwości, więc celebrował to w sposób najbardziej leniwy. Czarne kocie cielsko już trzecią godzinę wylegiwało się w półcieniu, który rzucała na niego połamana, zardzewiała, wymazana graffiti tablica. Możliwe, że kiedyś miała na sobie nazwę owej stacji. Kot zwinięty w zwartą kulkę leżał na ławce. Wyglądał jak czarna dziura, która próbuje wessać w siebie cały kurz tego świata, ale wszystko zacięło się w stop-klatce. Nie zdradzał go podkulony ogon ani stulone ku głowie uszy, które jawnie skazywały go na całkowity brak czujności. Słuch miał na tyle wrażliwy, że może dosłyszy zbliżające się niebezpieczeństwo, ale odległość między napastnikiem mogłaby być zbyt mała, żeby skutecznie uciec.
Trick spał jak zabity. Dzisiejszej nocy praktycznie nie zmrużył oka przez koszmary, a wczoraj trochę się naskakał i nadwyrężył, więc dzisiaj czuł się tak, jakby przejechano po nim czołgiem i próbowano dobić szpadlem. Mięśnie i głowa dawały o sobie znać i bardzo zależało mu na tym, by sobie to odespać z dala od zgiełku. Ta stacja kolejowa napatoczyła się jakoś po drodze, a do Smoczej Góry miał za daleko. Skorzystał z okazji, kto by nie skorzystał? Swoje rzeczy schował w skrytce, do której dotrzeć mogła tylko postać jego wielkości, nie martwił się o nie jakoś specjalnie. Czego się nie robi dla dobrej drzemki w kociej formie, która idealnie do tego pasuje?


Ostatnio zmieniony przez Catrick dnia 21/6/2017, 22:19, w całości zmieniany 1 raz





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 6 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry

- Similar topics