Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Go down


Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 Empty Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Yury on 14/4/2019, 16:38
GODNOŚĆ: VALENTINO
STANOWISKO: ELITARNA 10-TKA; SZKOLENIOWIEC.
Spokojny, chłodny i opanowany to cechy, które rzadko można spotkać u Wymordowanego. Valentino zajmuje się rekrutacją nowych Smoków oraz treningami na różnym poziomie zaawansowania. Podziemne korytarze zna, jak własną kieszeń.

 Podróż trwała długo; od samego rana był na nogach, ale w celu dostania się tutaj skorzystał z usług zdobytego na poprzednim zleceniu mobiculum, lecz jego stosunek do jednośladu był ambiwalentny, jak się okazało – bezpodstawnie. Motocykl się sprawdził; dzięki niemu oszczędził czas i zjawił się na miejscu kilka minut wcześniej. Pojazd zatrzymał się w tumanie kurzu. Jego właściciel, nadal zajmując rozgrzane siedzisko, zeskanował spojrzeniem okolice, ale nie dojrzawszy czarnowłosej, niskiej kobiety o japońskiej urodzie, podjechał bliżej torów zaparkował na w miarę stabilnym gruncie w akompaniamencie ryku silnika i zgrzytu piasku pod kołami, po czym wysiadł z dwukołowca.
 Wiosna nastała o wiele wcześniej niż przypuszczał. Słońce grzało mocno, przez co kark piekł nieprzyjemnie. Sięgnął palcami do potylicy i rozmasował o bolały skrawek zaczerwienionej skóry, ale w zasadzie pieczenie się jedynie nasiliło. Skapitulował i sięgnął do plecaka. Wyjął z niego butelkę z pitną wodą. Odkorkował i nawilżył kilkoma łykami gardło. Przez chwilę pożałował, że nie skorzystał z propozycji przełożonego, który chciał użyczyć mu droida do skanowania pobliskiego obszaru. Przynajmniej miałby pewność, że przedstawicielka władzy z miasta zjawi się sama, ale tak czy siak ostrzeżenie na nic by się zdało. Wojsko z pewnością dysponowało lepszym sprzętem. W takim układzie, gdyby doszło do starcia, nie miałby z nim najmniejszych szans, więc poniekąd był to coś na wzór misji samobójczej, ale nie narzekał; miła odmiana od zwyczajowego zajęcia.
 Usiadł na niskim murku, który niegdyś pełnił większą część budynku, jak podejrzewał - stacji. By zabić czas, puścił wodzę fantazji; niegdyś, przed apokalipsą, musiałoby być tu naprawdę pięknie. Miasto albo wieś. Żyzna gleba. Mniejsze i większe budynki. Pociągi nadjeżdżające z charakterystycznym zgrzytem szyn i gwizdami. Ostrzeżenie, by nie zbliżać się do krawędzi peronu. Rozczarowanie pasażerów, gdy nadano komunikat, że pociąg z stacji x do stacji y spóźni się o niespełna minutę. Życie, jak w bajce.
 Zarzucił na głowę kaptur, by ochronić głowę przed bólem, po czym znowu rozejrzał się dookoła. Pojedynczy, porzucony wagon leżał po drugiej stronie torów.  Po niewielkiej renowacji nadałby się na prowizoryczny dach nad głową, wszak, przed dołączeniem do Smoków, zdarzało mu się sypiać w podobnych miejscówkach, nawet zaliczył przyczepę campingową, ale po jednej nocy musiał uciekać. Okazało się bowiem, że już miała lokatorów i to dość agresywnych, a on z natury nie był konfliktowy, więc był idealnym materiałem na negocjatora.
 W końcu na horyzoncie ukazała się postać, choć z początku była po prostu czarnym punktem na tle pustynnego krajobrazu. W miarę, jak się zbliżała, coraz bardziej upodobniała się do człowieczej sylwetki, ale dopiero, gdy znalazła się w kilkumetrowej odległości mężczyzna poznał w niej kobietę z podanego mu rysopisu. Rozchylił usta w subtelnym uśmiechu, który jednak nie dosiegnął oczu.
 — Natsumi — wypowiedział jej imię zgodnie z instrukcją, którą otrzymał od Wiecznego. Wstał, ale nie zbliżył się ku niej; uszanował jej przestrzeń osobistą, oczekując jednocześnie potwierdzenia tożsamości.


Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 A2X6AkL
I've lost my patience,
When are you gonna decay.
tekst alternatywny
Yury





Yury
Wieczny     Zarażony
GODNOŚĆ :
Wcześniej Kido Arata, teraz Yury. Czasem Wujek Menel (c)Chyży.


Powrót do góry Go down


Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 Empty Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Kraska on 17/4/2019, 22:02
Używam talonu na darmowe przejście między lokacjami, który otrzymałam z okazji 5 urodzin Virusa

……..Po otrzymaniu raportu od jednego z Hycli i kilku godzinach przygotowujących wyruszyła wraz z kilkoosobowym, szybkim oddziałem na tereny Desperacji. Wiedziała, że Major prawdopodobnie miał ochotę ją przekląć, ale w ostatecznym rozrachunku potrzebowała w M3 kogoś, kto w razie jej zaginięcia lub śmierci, tudzież po prostu niemożliwości powrotu w przeciągu tych topniejących dni, mógł poprowadzić krytyczną rozmowę z Jeźdźcem. Miała zaufanie do swojego podwładnego, poza tym specjalnie prosiła swojego głównego nawigatora, by miał go na oku. Nishiyama z reguły nawigował ją z Centrali gdy była na Desperacji, ale wolała, by realizował w pełnym skupieniu inne powierzone mu zadania.
Ona tymczasem wzięła na barki kontakt z grupą najemniczą. To nie tak, że na Desperacji nie miała grupy znanych wymordowanych, czy też ludzi, chociaż ten fakt był ściśle nieoficjalny i nawet nie chodziły plotki w tym temacie, ale nikt nigdy nie dzwonił na jej służbowe łącze. W ogóle nie dzwonili, sposoby kontaktu były nieco… inne. Dlatego też świadomość, że ten mężczyzna z głosem rasowego palacza był jej znajomym, budziła w niej ambiwalentne uczucia. Tak bardzo mieszane, jak tylko mogły być. Czuła, że powinna go znać, a jednak nie potrafiła właściwie skojarzyć tego osobnika. Miała to na końcu języka.
Wbrew pozorom jednak nie pozwoliła temu wpłynąć na swój proces decyzyjny. W tym momencie ważniejsze było to, co działo się w M3. Musiał być jakiś sposób na zatrzymanie Jeźdźca bez oddawania mu sygnetu, bo chociaż jawnie poparła ten pomysł, to wcale jej się nie uśmiechał, dlatego własnoręcznie chciała brać udział w „negocjacjach”. Zbyt dużo niewiadomych było w tym wszystkim.
Dlatego też teraz, w kamizelce kuloodpornej oraz dopasowanym stroju, który „zabudowywał” ją całą, ruszyła na spotkanie ze znajomym nieznajomym. Rękawice Strike miała założone, karabin szturmowy miała przerzucony przez plecy. Ryzykowne, ale nie chciała spłoszyć drugiej osoby. Oddział zostawiła w bezpiecznej odległości, chociaż cały czas miała z nimi kontakt.
Piach skrzypiał pod jej butami, gdy zbliżała się do mężczyzny. Stanęła w bezpiecznej odległości, również z jego punktu widzenia – też nie lubiła naruszać czyjejś strony komfortu. Jednak słysząc jego głos westchnęła i pokręciła niemalże z zawodem głową.
–  Kitō Natsumi, zgadza się. Nie podoba mi się jednak fakt, że nie jest pan osobą, z którą umawiałam się na spotkanie, to swego rodzaju naruszenie umowy, ale pewnie tenże dżentelmen jest zajęty. – Pomimo znaczenia słów zachowała spokojny ton, bez nawet śladu irytacji, szare oczy cierpliwie wpatrywały się w nieznajomego. –  Bywa. Nie to jest teraz istotne. Słucham, bo w dalszym ciągu jestem ciekawa, co może mi dać przyjście tutaj, nie licząc ryzyka pułapki. A także, co kontakt ze mną daje państwu, bo jak mniemam, występuje pan w imieniu przynajmniej części organizacji.
Ściągnęła łopatki, a następnie je rozluźniła. Jak to się potoczy?


Spotkasz mnie na polu bitwy nawet w najciemniejszą NOC
BĘDĘ twoim mieczem i tarczą, będę strzegła każdy twój krok

Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 318OaJN

Więc dla Ciebie wykrwawiam się, obnażam skórę i liczę swoje GRZECHY
SPADAM w dół, już NIE krzyczę, czekam na zasłużone szydercze uśmiechy

Kraska





Kraska
Generał niewyspecjalizowany
GODNOŚĆ :
Natsumi Kitō


Powrót do góry Go down


Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 Empty Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Yury on 18/4/2019, 01:03
 Przyjrzał się jej. Była wyposażona w kompletne umundurowanie, ale ten zabieg nie wywołał u niego zdziwienia. Ostrożność. Przede wszystkim ostrożność. Każdy na jej miejscu zastosowałby wszelkie dostępne środki ostrożności, ale przynajmniej dotrzymała warunków umowy. Nie przyprowadziła ze sobą grupy szturmowej uzbrojonej po zęby w broń automatyczną.
 Szkoleniowiec, wszystko co posiadał, zostawił przy mobiculum; zaakcentował tym swoje pokojowe, a raczej bardziej neutralne zamiary. Nie przewidywał użycia broni. Poza tym on znał teren jak własną kieszeń, ona miała pod ręką sprzęt. Rozpatrując to w takich kategoriach, byli kwita, choć oczywiście szala zwycięstwa przechylała się w dalszym ciągu na jej korzyść. Nie chciał jej tego odbierać. Minimalne poczucie bezpieczeństwa było ważnym elementem podczas dyplomatycznych spotkań. Dostarczało komfortu zarówno psychicznego, jak i fizycznego w trakcie konwersacji.
 — Mów mi Valentino — rzekł; nie przywykł do takich ciężkich tytułów, zatem ciężar owego go przytłoczył, ale czego mógł się spodziewać po kimś, kto nie dość, że wywodził się z miasto, to - jak to określił Wieczny - jest z dobrego domu? Właśnie tego. Kultury osobistej na wysokim poziomie, której rzadko można było zasmakować pośród pustkowi. — I zaiste. Mojemu przełożonemu wypadło coś ważnego, ale uwierz, że to żadna strata, bo wedle otrzymanych przez niego intrukcji pod koniec tego spotkana mam wyjawić ci jego tożsamość. — Subtelny uśmiech zagościł na jego wargach, ale nie objął oczu. One nadal wodziły po obliczu kobiety. Kontakt wzrokowy był jak najbardziej wskazany, dzięki niemu mógł przynajmniej nazwać towarzyszące jej emocje, jednak była nienaturalnie wręcz spokojna. Profesjonalistka. — Do tego przejdę za chwilę, ale wpierw zadam ci… pani, jeśli taka forma bardziej ci dopowiada, kilka pytań. Co S.SPEC zamierza uczynić w związku z zaistniałą sytuacją? Dobrowolnie przekażecie szantażyście sygnet Dowódcy czy unieszkodliwicie świadków? Z całym szacunkiem, ale po prostu doszły mnie słuchy, co wasi naukowcy wyczyniają w swoich laboratoriach, więc wnioskuję, że poświęcenie dwójki małolatów dla tak zwanych wyższych celów nie obciąży bardziej ich sumienia.
 Wzruszył ramionami. Opowieścią o niezdrowych praktykach naukowców uraczył go rzecz jasna Wieczny, który, mówiąc mu o tym, wyglądał jak psychopata większego kalibru niż zazwyczaj; w tonie jego głosu wyczuł wręcz fanatyczną nienawiść wymierzaną ku wojskowym. Ponadto wykazywał szczególnego zainteresowanie losem dwóch naocznych, naznaczonych klątwą świadków - chłopaka i dziewczyny. Szkoleniowiec przezwyciężył ciekawość i o to nie zapytał. Wystarczyły mu instrukcje, które przekazał mu przełożony wczorajszego wieczoru. Nie musiał wiedzieć nic ponadto.


Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 A2X6AkL
I've lost my patience,
When are you gonna decay.
tekst alternatywny
Yury





Yury
Wieczny     Zarażony
GODNOŚĆ :
Wcześniej Kido Arata, teraz Yury. Czasem Wujek Menel (c)Chyży.


Powrót do góry Go down


Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 Empty Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Kraska on 16/5/2019, 00:00
………To był moment, w którym oboje bez większego pardonu przyglądali się sobie. Neutralnie, chociaż pod przykrywką spokoju zapewne tak on, jak i ona, oceniali swoje szanse w razie ewentualnej potyczki. To już było działanie automatyczne, wykonywane niemalże podświadomie, uwarunkowane doświadczeniem osób, które przetrwały przynajmniej kilkanaście potyczek. Choć pod względem ilości przeżytych bojów, nieznajomy wymordowany z całą pewnością wyprzedzał panią generał.
Valentino? – powtórzyła, zdając się literować to w myślach. – Rzekłabym, że miło mi ciebie poznać, aczkolwiek okoliczności raczej temu nie sprzyjają. Pardon. Wisząca nad głową „apokalipsa” prędzej sprawi, że wszyscy rzucą się sobie do gardeł, niźli zaczną współpracować, chociaż kto wie? Ponoć dla chcącego nic trudnego.
Luźna, choć ewidentnie nawiązująca do całości dygresja. W dalszym ciągu naciągnięcie swego rodzaju warunków wzbudzało w niej odrobinę irytacji, ale skutecznie tłumiła to w sobie. To nie był czas na załatwianie swoich prywatnych spraw, choć niewątpliwie zachowanie dzwoniącego do niej mężczyzny sprawiło, że czuła się, jakby cały czas chodziła z drzazgą wbitą w palec. Niby nic takiego, ale jednak uczucie jest nieprzyjemne.
Hm. To nie jest coś zadowalającego, jak mam być szczera – mruknęła, pozwalając, by kącik warg drgnął jej w wyrazie lekkiej kpiny. – Mimo to, w aktualnej sytuacji nie jest to istotne. Prywatne porachunki to jedno, ale aktualne sprawy związane z Jeźdźcem, ewentualnie Jeźdźcami, są ważniejsze.
Przekrzywiła głowę, wpatrując się uważnie w Smoka. Słysząc jego pytanie westchnęła cicho i pokręciła z niezadowoleniem głową, nadając ruchowi sztucznej teatralności. W gruncie rzeczy negocjacje zaczęły się już teraz.
Faktycznie nie wiecie? – Drobny uśmiech kota, który złapał mysz, sugerował, że coś jej przyszło na myśl (a może po prostu grała?). – Coraz bardziej zastanawiam się, kto jest waszym kretem. No, nieistotne. Niekoniecznie zdradzanie planów wojska to coś, co mam ochotę robić w ciągu pierwszych pięciu minut znajomości. Spalony, Valentino. Nie daję niczego za darmo, choć jak mniemam, działa to w obydwie strony. W tym wypadku zaczniemy może od chwili rozmowy, hm? Po pierwsze, choć każdy kij ma dwa końce, to planów należy szykować więcej, w dodatku nie po ich skrajnych stronach. Chociaż myślenie, że zdjęcie dwóch cywilów jest dla S.SPEC niczym spalenie kartki w pożarze, jest wygodne, to jednak za bardzo wszystko upraszcza. Zabicie ich dawałoby krótkotrwały efekt, nie sądzisz? Biorąc pod uwagę, jak to wszystko wygląda. Z kolei oddanie sygnetu od tak, z życzeniami najlepszego zdrowia, również jest stosunkowo nierozważne.
Jak powiedzieć wszystko, jednocześnie nie mówiąc nic. Irytujące, jednak Natsumi wiedziała, że proces już się zaczął, pora więc delikatnie testować granice. Bez przegięć, ale na tyle mocno, by wiedzieć, ile koniec końców będzie można ugrać na tym spotkaniu.
A co takiego stało się wam, że zdecydowaliście zwrócić się w stronę S.SPEC? To raczej nie jest specjalnie popularna decyzja, w dodatku obarczona wysokim stopniem ryzyka.


Spotkasz mnie na polu bitwy nawet w najciemniejszą NOC
BĘDĘ twoim mieczem i tarczą, będę strzegła każdy twój krok

Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 318OaJN

Więc dla Ciebie wykrwawiam się, obnażam skórę i liczę swoje GRZECHY
SPADAM w dół, już NIE krzyczę, czekam na zasłużone szydercze uśmiechy

Kraska





Kraska
Generał niewyspecjalizowany
GODNOŚĆ :
Natsumi Kitō


Powrót do góry Go down


Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 Empty Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Yury on 16/5/2019, 15:50
 Nie przerywał jej nawet wtedy, kiedy udała albo faktycznie znała tożsamość informatora. Sam nie wiedział, kim był ten, który doniósł Wiecznemu o sytuacji w mieście, zatem ten fakt był dla niego nieistotny. Nie zjawił się tutaj, by rozmawiać z nią o przecieku. Nie spuszczając oczu z jej oblicza, wraz z słowami wydobywającymi się z nań gardła, analizował także mimikę jej twarzy, chociaż ta w dalszym ciągu nie zdradzała zbyt wiele emocji.
 Gdy przestała mówić, pomiędzy nimi zapadło milczenie, choć takowe nie potrwało długo; wkrótce najemnik po przeanalizowaniu sytuacji zabrał głos:
 — W tej sytuacja każda decyzja jest obarczona wysokim stopniem ryzyka. Skala zagrożenia jest zbyt wielka, by zawracać sobie głowę takimi niuansami jak przynależność rasowa czy też organizacyjna, Natsumi, gdyż wszystko wskazuje na to, że jeźdźców jest kilku i każdy z nich dysponuje mocą, która wykracza poza ludzkie pojmowanie, chociaż nawet my - wymordowani - nie mamy z nimi zbyt dużych szans, a przynajmniej nic mi nie wiadomo, by dotychczas komukolwiek udało się zranić te osobliwe istoty. Poza tym najprawdopodobniej jeden z nich włada bronią biologiczną w postaci nieobliczalnej choroby, która notabene już zebrała swoje pierwsze żniwa. Są ofiary śmiertelnie - nie tylko w zwierzątkach, a także w ludzkich istotach. Zapewne to tylko kwestia czasu, kiedy zacznie rozkładać również miejscowych, a wierz albo nie – szybko się rozprzestrzenia. — Nie przebierał w słowach, nie zostawił nic na późnej.  Być może w innych okoliczności zataiłby przed nią kilka faktów, ale na to było stanowczo za późno. — Więc jak sama rozumiesz, do kontaktu w wami zmusiła nas ostateczność. — Na ustach Valentino ukazał się blady uśmiech, ale w tym wypadku radość nie objęła oczu. — Jestem świadom, że w zasadzie powinno być wam na rękę, że populacja Desperacji się zmniejsza. W końcu zabiegacie o to od początku powstania M-3, ale z drugiej strony skoro jeźdźcy z łatwością przedarli się  na drugą stroną, zapewne nic nie stanowi dla nich przeszkody do wyznaczonego celu, a ich cel jest oczywisty - chcą zgromadzić wszystkie artefakty przywódcze. Mając to na uwadze, chcemy zaproponować wam współpracę, która dotyczyłaby rzecz jasna apokalipsy.


Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 A2X6AkL
I've lost my patience,
When are you gonna decay.
tekst alternatywny
Yury





Yury
Wieczny     Zarażony
GODNOŚĆ :
Wcześniej Kido Arata, teraz Yury. Czasem Wujek Menel (c)Chyży.


Powrót do góry Go down


Opuszczona stacja kolejowa. - Page 11 Empty Re: Opuszczona stacja kolejowa.

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Powrót do góry