:: M3 :: Południe

Strona 2 z 12 Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next

Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Gość on 26/1/2015, 16:48
Przechodziła właśnie koło sklepu z bielizną. Nie zwróciła na niego większej uwagi. Nie rozumiała, dlaczego ludzie przywiązują taką wagę do odzienia, które nawet nie jest widoczne. Dodatkowo, często wybierają te  mniej wygodne i zdrowe materiał. Było to dla niej irracjonalne zachowanie, którego nie dało się pojąć będąc maszyną.
Minęła wystawę i spojrzała w górę. Według planu galerii, który wcześniej znalazła, szukany przez nią sklep, był na pierwszym piętrze. Powinna być już w stanie, go dostrzec. Jest. Wysoko, po prawej widniał napis "SiO". To była nazwa, której szukała. Sklep z elektroniką.
Już miała pomaszerować w stronę ruchomych schodów, gdy drogę zagrodziła jej jakaś dziewczyna. Memory natychmiast wyhamowała. Nie odezwała się, nie podniosła oczu na twarz nieznajomej. Stała w bezruchu, wpatrując się gdzieś w okolicach szyi dziewczyny. Jeśli czegoś chciała, to zapyta, a jeśli po prostu tak stanęła, to się przesunie albo Yuki ją ominie. Czekała na rozwój wypadków. I doczekała się. Jednak zatrzymanie jej było cepowym działaniem.
Dziewczynka podniosła rękę i wskazała miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą widziała sklep.
- "SiO" - odparła. - Idę tam - dodała.
Sama nie była pewna, po co jej to powiedziała. Ta informacja nie była jej przecież potrzebna. A może miała na celu skłonić nieznajomą do zejścia jej z drogi?



Poziom mocy Takeshi: 41/50


Ostatnio zmieniony przez Memory dnia 27/1/2015, 17:03, w całości zmieniany 1 raz
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Liselotte on 27/1/2015, 16:02
Napotkana przez nią dziewczynka zachowywała się dość... nietypowo, co pozwalało Lili przypuszczać, że nie jest ona po prostu człowiekiem. Cóż, sporo androidów tuła się po tym świecie, więc niewykluczone, że właśnie trafiła na jednego z nich. Ciekawe, że ktoś stworzył machinę o właśnie takim a nie innym wyglądzie. Ktoś musiał bardzo tęsknić za swoim dzieckiem, albo coś w tym stylu. Zresztą, Lotte raczej nie zamierzała wnikać w to, skąd się wzięła i dlaczego tak a nie inaczej wygląda jej obecna rozmówczyni.
Tak czy inaczej, dziewczę wskazało jej drogę do miejsca, którego akurat szukała. To już coś, także przynajmniej osiągnęła jakiś swój cel.
- Dziękuję - odpowiedziała z uprzejmym uśmiechem. Czuła, że jeżeli zapyta o drogę tę istotkę, to nie pożałuje! Teraz już wiedziała dokąd ma iść. A skoro jasnowłosa postać również zamierzała się udać w tamtą stronę, to czemu nie miałyby pokonać tego kawałka we dwie? Zawsze to inaczej niż iść każda osobno, samotnie i w milczeniu.
- Masz coś przeciwko temu, żebym ci przez tę chwilkę potowarzyszyła? - zapytała tak dla pewności. W końcu dziewczyna wcale nie musiała życzyć sobie towarzystwa Li, także jeżeli tak było, to to był dobry moment na odpowiedni komunikat. Tak czy inaczej usunęła się z drogi swojej rozmówczyni, gotowa pójść w odpowiednią stronę - z jasnowłosą istotką lub bez niej.
Liselotte





Liselotte
Anioł
GODNOŚĆ :
Liselotte Margaret Merricks


Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Gość on 27/1/2015, 17:02
- Nie - odparła krótko. Stała jeszcze przez chwilę po tym, jak dziewczyna się odsunęła. Memory niespiesznie ruszyła przed siebie. Duża torba uderzyła kilkukrotnie o jej nogę. Była dla niej dość nieporęczna. Zdecydowanie za duża. Musiała jednak gdzieś zmieścić kupione rzeczy, a Takeshi niestety nie mógł ich tutaj nosić.
Bojowy dron Drug-on'ów w centrum handlowym to zdecydowanie nie jest dobry pomysł. Dziewczynka ponownie sprawdziła jego pozycję. Odpowiedział. Był w kanałach pod budynkiem. Dotarcie do niej zajęłoby mu 30 sekund. Trochę dużo w wypadku zagrożenia. To jednak było tak mało prawdopodobne, że można było sobie pozwolić na takie "ryzyko".
Poprawiła ułożenie torby. Odsunęła trochę rękę, by częściowo wypełniony już worek mógł swobodnie się huśtać, nie potrącając jej. Do ruchomych schodów zostało jej jakieś 20 metrów. Za chwilę będą wjeżdżać na górę.
Obecność nieznajomej jej nie przeszkadzała. Memory była maszyną. Nie miała uczuć, więc trudno było tu w ogóle o czymś takim mówić. Oczywiście, gdyby dziewczyna chciała przeszkodzić jej w dotarciu do celu i wypełnieniu zadania, można by to było uznać za "przeszkadzanie". Yuki na hana jak każdy komputer, "nie lubiła" komplikacji. Dążyła prosto do celu. Jeśli coś jej w nim nie przeszkadzało ani nie pomagało, było jej obojętne.



Poziom mocy Takeshi: 40/50
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Liselotte on 27/1/2015, 19:26
Hm, okej, skoro nie ma nic przeciwko, to Lise wykorzysta ten fakt, żeby trochę się z tajemniczą istotą zaznajomić. Android czy nie, zawsze to jakaś opcja do rozmowy. Nawet, jeżeli nieznajoma jest mało skłonna do mówienia i odpowiada raczej lakonicznie, nie było to w stanie zrazić Lotty do próby poznania androida nieco lepiej - bo teraz już praktycznie nie miała wątpliwości, czym/kim była jasnowłosa dziewczynka. No dobra, mogła się ewentualnie pomylić, ale bez przesady - czy ktoś wysłałby ludzkie dziecko na zakupy z ciężką torbą, kompletnie samą? Raczej wątpliwe.
- Może mogę ci jakoś pomóc? Ta torba wygląda na nieporęczną - zaproponowała, bo aż żal było patrzeć, jak dziewczynka męczy się z niewygodnym ciężarem. Wprawdzie jeśli rzeczywiście była maszyną to pewnie waga przedmiotu nie sprawiała jej dużych problemów, ale mimo wszystko widać było jak na dłoni, że męczy się z niesieniem go. Z tego, co Lili wiedziała o takich przypadkach, to wygodniej by było uporać się z tym w dwie osoby - zawsze to choć odrobinkę wygodniej.
- W ogóle to mam na imię Liselotte, a ty? - zapytała jeszcze, bo co jak co, ale wypadało jej się przedstawić. Mimo wszystko należy zachowywać kulturę, nawet jeżeli za kilka minut miałyby się rozstać i więcej na siebie nie natknąć. Dobre stosunki społeczne to podstawa, w dodatku teraz miała jakiś choćby najmniejszy punkt zaczepienia do rozmowy.
Liselotte





Liselotte
Anioł
GODNOŚĆ :
Liselotte Margaret Merricks


Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Gość on 27/1/2015, 19:55
Nie myślała o niczym. Przebieranie nogami nie wymagało skupienia. Działało podobnie jak u człowieka. Robisz to i nawet tego nie zauważasz. Tak było i w wypadku dziewczyny. Włączała sobie "tryb: chodzenie" i jej procesor mógł spokojnie zająć się ważniejszymi sprawami. Obecnie, żadnych nie było, więc nie myślała.
Do ponownego "włączenia", zmusiła ją towarzyszka. Yuki miała zakodowane, że powinna odpowiadać na pytania, gdy te niczym nie zagrażają wykonania danych jej poleceń. Te nie zagrażały.
- Memory - wymamrotała niewyraźnie. Podniosła nieco wyżej torbę, którą przypadkowo zahaczyła Lilo. - Poradzę sobie... dziękuję - dodała po chwili. Pamiętała jeszcze, jak tata tłumaczył jej, czym są dobre maniery. Ciężko było jej to zrozumieć, bo niektóre zachowania były irracjonalne. Po prostu, zapamiętywała jego słowa i dopasowywała je do sytuacji. Zwykle udawało jej się trafić.
Stały już przed wejściem do sklepu, gdy w głowie androida rozległ się alarm. Takeshi przekazał jej, że towarzyszący im łowca ma kłopoty. Złapało go dwóch wojskowych i kierują się z nim do siedziby organizacji. Memory i droid mają obowiązek go ratować.
"Nadrzędna zasada: być użytecznym dla Drug-on. Nowe zadanie: uratowanie smoka."
Dziewczynka stanęła w miejscu na czas przekazywania sobie wzajemnie informacji. Po chwili, po raz pierwszy spojrzała na twarz dziewczyny.
- Muszę wracać. Pomóc... przyjacielowi. Do zobaczenia.
Odwróciła się na pięcie i pobiegła, o ile można to tak nazwać. Zbyt szybka to ona nie była.

[z/t]


Poziom mocy Takeshi: 39/50
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Liselotte on 27/1/2015, 20:12
Można nie myśleć o niczym, można też myśleć o wszystkim. Umysł Lilo, poza oczywiście prowadzeniem rozrzedzonej konwersacji z chwilową towarzyszką zakupów, krążył raz po siedzibie organizacji, raz po rodzinnych stronach Nieba, innym razem po kilkakrotnie odwiedzonym przez nią Edenie, M-3... wszędzie i nigdzie, można by powiedzieć, jak również chociaż zajmowała swoją jasną główkę dużą ilością spraw, to żadnej z nich nie poświęcała większej ilości uwagi. Zresztą - za bardzo nie miała akurat nic takiego, nad czym by musiała zbyt wiele rozmyślać. Ot, akurat trafił się chociaż odrobinkę spokojniejszy okres w życiu anielicy.
- Memory, dobrze zrozumiałam? Podoba mi się to imię - odpowiedziała z uśmiechem. No proszę, całkiem urocze. Może jeżeli kiedyś będzie miała dzieci... no, nie żeby jakoś specjalnie to planowała. Jako anioł raczej z natury nie odczuwała swojej cielesności na tyle mocno, by szczególnie rozważać opcję zakładania rodziny. Ale gdyby już zdarzyło jej się kogoś szczególnie pokochać... cóż, Memory brzmiało ładnie jak na imię dla dziewczynki i przypadło Lili do gustu, ot co.
Niestety nie nacieszyła się długo obecnością dziewczynki, ponieważ ta nagle i niespodziewanie wyrzuciła z siebie jakieś mało zrozumiałe wytłumaczenie i oddaliła się w pospiechu. W takim razie Lotte pozostało do wyboru tylko samotne spędzenie tych zakupów. Odwiedziła sklep z elektroniką, do którego na szczęście trafiła bez problemu. Uzupełniła kilka zapasów w aptece i mogła spokojnie udać się do wyjścia i wrócić do siebie, jak gdyby nigdy nic.

[zt]
Liselotte





Liselotte
Anioł
GODNOŚĆ :
Liselotte Margaret Merricks


Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Gość on 7/6/2015, 22:34
Co. Ja. Tu. Kurwa. Robię.

Powtórzył sobie w myślach stojąc zaraz za wejściem do galerii w której rozbrzmiewa typowo zakupowo-monotonne dźwięki. Dookoła wisiały kwiatowo-wiosenne ozdoby oraz jaskrawe, wielkie plakaty z promocjami wyglądającymi zza okien butików. Całości dopomniał tłum ludzi spacerujących po całym budynku. Kaukaz miał dziwne wrażenie, że wyróżnia się w tłumie. Nie tylko przez swój image niepokornego dresa, lecz również przez nastawienie, którym emanował. Patrzyło się na niego i już się wiedziało, że gość nie chciał tu być. Albo, że penie przyszedł wszczynać burdę lub kraść, jak to des. No ale nic, nie zrażajmy się. Przyszedł tu jedynie...właśnie, przyszedł tu kupić sobie nowy dres. Paskud zdążył już bowiem przerobić dwie pary jego ulubionych spodni na frotki, a to oznaczało zakupy. Nie miał pojęcia ile minie zanim znajdzie to czego poszukiwał. Kompletnie nie znał rozmieszczenia tutejszych sklepów, toteż zapowiadało się, że będzie musiał zaglądać wszędzie. Dosłownie. Wzdychnął ze zrezygnowaniem pod nosem, rzucił ciche Kurwa i ruszył przed siebie. Nie muszę chyba wspominać, że wyglądał na conajmniej zirytowanego i zdezorientowanego. Szczerze mówiąc już wolał być w tym momencie w centrum Desperacji.
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Gość on 8/6/2015, 21:16
Na dobrą sprawę ona też zastanawiała się, dlaczego trafiła akurat tutaj.
Cel był prosty - dojść do biblioteki, do domu, ewentualnie do jakiegoś uroczego parku, żeby wreszcie mieć chwilę na uspokojenie się o własnych siłach. Mimo przyjęcia leku od  tamtego miłego aptekarza, nadal potrzebowała chwili dla siebie. Tak zawsze jest. Możesz wziąć nie wiadomo ile leków, ale po jakimś czasie i tak zauważysz, że bez jakiejś pomocy od siebie niektóre rzeczy nic Ci nie dadzą.
Widocznie podobnie było w tym przypadku.
Berenika szła powoli, czasem tylko nieco się kiwając. Musiała wyglądać śmiesznie, jak nie niepokojąco w tym stanie - ale dzielna Polka radziła sobie jakoś. Nie można w koću być miękkim, trzeba ukazać nieco siły. Szczególnie że często biega z książkami lub papierami tylko po to, żeby góra była zadowolona. Bo im się nie chce czterech liter ruszać. Ale i tak mogło być gorzej. Więc nie narzekała.
Ale ile by dała za coś dobrego do picia, słuchawki i jej wygodny fotel w domu. I nieco ciemności. Może dlatego skierowała się w stronę galerii - mogła zawsze znaleźć tutaj jakiś sklep muzyczny/z grami/jakąś uroczą kawiarenkę. To zawsze coś. Skoro się tutaj znalazła, to powinna wykorzystać okazję i zerknąć, czy mają coś ciekawego, prawda?
Idąc tak, w pewnym momencie zdjęła okulary i przetarła oczy, po czym przypadkowo wpadła na kogoś. Chyba w ostatniej chwili udało jej się złapać oprawki i zachować równowagę, żeby już nie robić za biedną panienkę, która wpada na swojego przyszłego senpaia i upada czekając, aż ten jej poda pomocną dłoń. Nie ta baja.
- Najmocniej przepraszam, nie zauważyłam pana. - wyrzuciła z siebie szybko w swoim języku, zapominając całkowicie, że przecież gość nie powinien jej zrozumieć, jeżeli sam nie mówił po polsku. Spojrzała na gościa w dresie z lekkim zdziwieniem, starając się już tak nie kiwać. Nie wyglądał na specjalnie zadowolonego z życia. Kosz od dziewczyny? Problemy w pracy? Przez chwilę nawet myślała, że kojarzy tę twarz, ale po chwili odrzuciła tę myśl od siebie. To było raczej niemożliwe.
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Gość on 9/6/2015, 12:47
Przemierzał pasaż ciesząc się, że ubrał si wygodnie. Czarne luźne dresy, adidasy oraz szara bluza z kapturem bez zamka doskonale się sprawdzały w galeryjnych warunkach, wymagających od nosiciela czasochłonnej przebieżki po butikach. Naturalnie jego wygląd zwracał uwagę ochroniarzy, lecz on sam ignorował ten fakt. Nigdy bowiem za szczególnie nie przywiązywał uwagi do wyglądu. Liczyła się wygoda, a porządny, bawełniany des zapewniał ją w każdych warunkach. Prawie. W każdym razie w szafie Kaukaza był to niezbędny must have dlatego kręcił teraz chcąc uzupełnić braki.
Warknął, gdy jego tors napotkał przeszkodę, szykując już gromiący wzrok. Zreflektował się jednak, że sam nie patrzył przed siebie toteż, jego twarz się rozluźniła.
- Ehm...nie szkodzi. Nie patrzyłem przed siebie. - Wybębnił z przyzwyczajenia również po polsku. Mimo wszystko dopiero od kilku tygodni bytuje w M3 i zrobił to z siły przyzwyczajenia, słysząc zwrot w rodowitym języku. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z niezwykłości sytuacji. Odwzajemnił więc zdziwienie mając ku temu nieco inny powód. - Polka? - Był niemal pewien swego osądu przez wzgląd na aparycję niskiej dziewczyny. Zmrużył oczy, a jego twarz nabrała powagi. - Dobrze się czujesz? - Dziewczyna wydawała mu się nieco za blada.
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Gość on 11/6/2015, 16:36
Jeżeli ktoś w tym momencie spytałby się, czy zdziwiło ją spotkanie innego Polaka w M3, to skłamałaby, gdyby powiedziała, że nie.
Była chyba już tak blada, że nie można było już się skapnąć, że jest jeszcze bardziej zdziwiona.
Na dobrą sprawę jeszcze nawet razu nie udało jej się wpaść na kogoś, z kim mogła porozmawiać w swoim języku. Nie licząc jej rodziny oczywiście, bo czego się można spodziewać po własnym papie, yep. Ale fakt, że akurat dzisiaj wpadła na swojego rodaka był całkiem dobrym pocieszeniem. Po tej całej zabawie z Łowcami mogła teraz spokojnie mieć w nosie jej japoński i pogadać z tym gościem.
- Już myślałam, że nie ma w ogóle Polaków w tym mieście, choć nie powinno mnie to dziwić. - Berenika wymusiła od siebie delikatny uśmiech, żeby już nie krzywić się przy nieznajomym - Luiza. Miło poznać.
Już nawet nie próbowała się tłumaczyć w stylu "Ach, nie, ja pewnie tutaj bardziej nie uważałam na drogę", czy coś w ten deseń. Chociaż jej robota przyzwyczaiła ją do takich tekstów, dzisiaj chciała wreszcie nieco odpocząć od "przynieś, podaj, pozamiataj, wytłumacz, czemu to źle wygląda". Nie mogła jednak olać pytania.
- Niezbyt, fakt. - przyznała szczerze - Atak choroby. Potrafi nieźle dokopać. Niby wzięłam jakieś leki, ale nadal to się mnie trzyma jak jasna cholera.
No co, nie kłamała. Tylko troszkę to wszystko zmieniła. Nie powie mu przecież, że w aptece pojawili się łowcy i nieco nabrudzili krwią, a ona jej się boi, prawda? To by było nie na miejscu.
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Gość on 13/6/2015, 19:52
- Adrian. - Również się przedstawił, a na jego ustach pojawił się lekki uśmiech. Miło było spotkać, jakiegoś rodaka, zwłaszcza, że on sam dopiero od niedawna bytował w M3, więc można powiedzieć, że brakowało mu rozmów w języku, którego używał od zawsze. Lecz nie zachwycał się tym za długo, gdyż zaraz zwrócił uwagę na bladość towarzyszącą napotkanej dziewczynie. Jako snajper musiał być człowiekiem spostrzegawczym. Z drugiej również strony na polu walki robił za medyka to też doświadczenie nauczyło go stwierdzać, któremu żołnierzowi po zszyciu ran nie dawać karabinu w ręce coby ten nie zemdlał na froncie i nie wypuścił serii w kumpla. Obecnie, gdyby Luiza miała karabin to eliminator bezceremonialnie by jej go wyrwał stwierdzając "walka dla ciebie się skończyła", jednak obecnie oboje znajdowali się w galerii. To wiele zmieniało. Spojrzał więc na nią z powagą wymalowaną na twarzy i spytał się o jej samopoczucie w sposób rzeczowy z którym nie wiązały się żadne emocje.
- Widać, wyglądasz jakbyś zaraz miała kontaktować się z podłogą. Jest tu gdzieś jakieś w miare ustronne miejsce? Trzeba ci gdzieś usadzić. - Stwierdził stanowczo i zaczął taksować wzrokiem to jedną ścianę galerii, to drugą. Dostrzegł jakieś wolno stojące stoliki podpięte pod jedną z bardziej znanych siciówek "fastfudów", lecz całkowicie zignorował ich istnienie. Poszukiwał bowiem czegoś bardziej kameralnego i takim też sposobem dopatrzył się dość snobistycznie prezentującej się kawiarenki umiejscowionej w rogu pasażu. Drzwi do jej wnętrza były co prawda uchylone na oścież, lecz ściany ją otaczające, będące udekorowanym ciemnymi, szwajcarskimi szybami sugerowały, że we wnętrzu można znaleźć nieco prywatności. Bingo.
- Chodź. - Stanowczość i odpowiedzialność pobrzmiewała w każdym jego słowie, przez co cokolwiek by nie powiedział brzmiało niczym rozkaz, któremu przeciwstawnie się mogłoby pociągnąć za sobą jakieś tajemnicze konsekwencje. Wszystko przez to, że Adrian był bardzo obowiązkowym człowiekiem i skoro postanowił zainteresować się słabo czującą się dziewczyną to czuł potrzebę wypełnienia obowiązku nawet wbrew woli Luizy.
Kaukaz miał zamiar zaprowadzić kobietę do upatrzonego przybytku, lecz jeśli ta zaczełaby sie migać, że nie trzeba i tak dalej, to...miał zamiar przetransportować ją tam na swój sposób. Hehe.
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Galeria handlowa

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 12 Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next

Powrót do góry