Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

Re: Kronika    Pisanie by Arcanine on Nie Kwi 02, 2017 5:44 pm
Władza zdobyta siłą

Już od jakiegoś czasu w S.SPEC szumiało od plotek dotyczących wypalenia się ówczesnego dyktatora – Cronusa Asellusa. Dotychczas nikomu nie przyszło na myśl, by wypowiedzieć na głos to, co nieuniknione, dlatego większość z ulgą przyjęła propozycję jednodniowego odpoczynku w zaciszu swojego domu, wyjazdu w malownicze rejony Wschodu Miasta-3 lub patrolu przy wciąż łatanych dziurach muru Świata. Zapewne niejeden żołnierz zdawał sobie sprawę z „ciężkiej” atmosfery, jaką zostawił w ośrodku mieszczącym się na Północy, ale nie ulegało żadnym wątpliwościom, że nikt nie chciał zostać w bazie na dłużej, niż to konieczne.
Nie było osoby, która przewidziałaby tak nieoczekiwany przebieg wydarzeń.
Koniec lutego okazał się więc dla Asellusa również końcem przywilejów. Według informacji zebranych jeszcze tego samego dnia – doprowadzenie do tak sporego przerzedzenia w żołnierzach pchnęło Łowców do natychmiastowej interwencji. Rebeliancka hołota skorzystała z o wiele słabiej strzeżonych granic siedziby S.SPEC i wdarła się do środka, w niedługim czasie odnajdując gabinet Asellusa. W wyniku strzelaniny były dyktator został ciężko ranny, ale dzięki sprawnej reakcji gwardii, hycli oraz wojskowych, udało mu się ujść z życiem.
Ze wzgląd na ciężki stan został jednak oddelegowany do domu spokojnej starości, tymczasowo oddając władzę w ręce jednego ze swoich gwardzistów – Hadriana Moebiusa.

W S.SPEC zawrzało, gdy tylko doszło do nagłośnienia sprawy. Najwiarygodniejszymi źródłami okazują się być gwardziści – Hadrian Moebius oraz Faust „Ursegor” Jäger, kapitan hycli – Ándraste Lancaster oraz oficer Togami Toyotami, będący pierwszą siłą odpierającą atak Łowców.

_________________

CZY WIDZISZ TE GRUZY NA SZCZYCIE? TAM WRÓG TWÓJ SIĘ UKRYŁ JAK SZCZUR. MUSICIE, MUSICIE, MUSICIE ZA KARK WZIĄĆ I STRĄCIĆ GO Z CHMUR. I POSZLI SZALENI ZAŻARCI, I POSZLI ZABIJAĆ I MŚCIĆ, I POSZLI JAK ZAWSZE UPARCI.         JAK ZAWSZE ZA HONOR SIĘ BIĆ.



Arcanine
-----------
Wilczur     Poziom E

avatar

Liczba postów : 22712

Powrót do góry Go down

Re: Kronika    Pisanie by Arcanine on Pią Maj 26, 2017 3:47 am


KNW postanowiło przejąć spod władania heretyków szpital Ostatniej Nadziei. Późnym popołudniem oddział inkwizytorów z prorokinią na czele stanął przed murami szpitala. Zaskoczeni pracownicy okazali się z początku bezsilni na ataki wrogów. Sekta nienawidząca aniołów spowodowała poważne straty w szeregach szpitalnych pracowników. Ocaleni bezsprzecznie mówią o rzezi. Fortuna jednak kołem się toczy i aniołowie zdołali opanować na tyle sytuacje, by w miarę unieszkodliwić wrogów. Nikt z przeciwników nie został zabity przez anioły.
W międzyczasie została wezwana pomoc, w postaci organizacji Łowców, których ze szpitalem łączy sojusz. Udało im się dotrzeć na miejsce oraz definitywnie przegnać wrogów biorąc dwóch jeńców, którzy będą przesłuchiwani.
Dyrektorce szpitala i jej zastępcy nic się nie stało. Kobieta była za placówką, kiedy atak miał miejsce, a lekarz schował się w piwnicach i przeczekał całe zajście.

Są to informacje możliwe do zdobycia dzięki szybko rozprzestrzeniającym się plotkom.

Autorką tekstu jest Rosalie.

_________________

CZY WIDZISZ TE GRUZY NA SZCZYCIE? TAM WRÓG TWÓJ SIĘ UKRYŁ JAK SZCZUR. MUSICIE, MUSICIE, MUSICIE ZA KARK WZIĄĆ I STRĄCIĆ GO Z CHMUR. I POSZLI SZALENI ZAŻARCI, I POSZLI ZABIJAĆ I MŚCIĆ, I POSZLI JAK ZAWSZE UPARCI.         JAK ZAWSZE ZA HONOR SIĘ BIĆ.



Arcanine
-----------
Wilczur     Poziom E

avatar

Liczba postów : 22712

Powrót do góry Go down

Re: Kronika    Pisanie by Arcanine on Pią Maj 26, 2017 3:55 am


To była szybka akcja. Nim Marcelina, właścicielka kasyna, poczuła satysfakcję z porwania Kirina, Dobermana DOGS, odwet już się rozpoczął. Huk drzwi zagłuszył wszystkie rozmowy rozlegające się wewnątrz pomieszczenia, a chwilę później szmery ucichły przytłumione stukotem podeszew uderzających o podłogę głównej sali kasyna.
Marcelina pojawiła się błyskawicznie na miejscu zdarzenia, ściągając tam również swoich towarzyszy. Pojedynek na słowa nie trwał nawet kilku minut – obie strony prędko przeszły do rękoczynów. Psy zaatakowały w grupie, dzięki czemu wydawać się mogło, że przeciągną szalę zwycięstwa na swoją stronę bez problemu, jednak szybko się okazało, że satysfakcja ma smak krwi. Kirin, zaślepiony żądzą mordu, atakował na oślep, za cel biorąc sobie Skoczka – sekretarza DOGS i własnego sprzymierzeńca. Równowaga rebelianckiej hałastry została zrujnowana jeszcze bardziej po przybyciu kolejnej członkini gangu – Hemofilii – która również rzuciła się na swoich pobratymców. Jednocześnie Psom nie oszczędzali pracownicy kasyna – Lokistar, Zia, Dżerard (NPC), Elisabeth (NPC), Marcelina oraz jej gryf.
Arcanine na samym początku starcia wykorzystał przewagę, jaką dawał artefakt pirokinezy – pierwsze stoły stanęły w płomieniach jeszcze zanim walka rozgorzała na dobre. Dym zaczął szczypać w oczy i kurzyć wnętrze gardeł zmuszając do kasłania i odchrząkiwań, co nie przeszkadzało DOGS w ofensywie i pracownikom kasyna w odpieraniu ataku. Mimo coraz wyższej temperatury Zia i Rumcajs skrzyżowali bronie, a Fenrir skonfrontował się z Dżerardem. Walka objęła również tereny przed kasynem, gdzie Atrita zaatakowała stojącego przed budynkiem Ryana, Rottweilera. W niedługim czasie cała konstrukcja zaczęła drżeć – ognia dołożył również Lokistar – sprzymierzeniec Marceliny oraz Ailen – Chart DOGS, a za rozprzestrzenienie płomieni odpowiedzialny był Shion – Kundel gangu. Zawalenie się struktury obiektu okazało się kwestią czasu.
Ze względu na warunki i nagłe trzęsienie ziemi spowodowane przez Ailena walczącego w tym czasie z Elizabeth, obie grupy zmuszone były opuścić wnętrze głównej sali, nim jej sufit runął w dół.
Choć Marcelina i jej towarzysze otrzymali wyjątkowo poważne obrażenia i zmuszeni byli do ucieczki, Psom także nie oszczędzono ran; obie strony będą zmuszone wylizywać się z nich przez następne tygodnie.

Miejsce akcji: główna sala. Główna sala kasyna jest spalona.
Są to informacje możliwe do zdobycia dzięki szybko rozprzestrzeniającym się plotkom.

_________________

CZY WIDZISZ TE GRUZY NA SZCZYCIE? TAM WRÓG TWÓJ SIĘ UKRYŁ JAK SZCZUR. MUSICIE, MUSICIE, MUSICIE ZA KARK WZIĄĆ I STRĄCIĆ GO Z CHMUR. I POSZLI SZALENI ZAŻARCI, I POSZLI ZABIJAĆ I MŚCIĆ, I POSZLI JAK ZAWSZE UPARCI.         JAK ZAWSZE ZA HONOR SIĘ BIĆ.



Arcanine
-----------
Wilczur     Poziom E

avatar

Liczba postów : 22712

Powrót do góry Go down

Re: Kronika    Pisanie by Arcanine on Sob Lis 18, 2017 8:51 pm


Słońce bezlitośnie przypiekało ziemię, drzewa i głazy. Powietrze parowało; obraz falował od gorąca. Zdawać by się mogło, że żadna żywa dusza nie wyściubi nosa, póki temperatura nie spadnie do bardziej ludzkich wartości. Gówno prawda.
Plany dotyczące areny snuły się za Psami już od dłuższego czasu, cierpliwość nigdy nie była jednak ich mocną stroną. Podczas kilkunastodniowej przerwy, w okresie której zmuszeni byli wylizywać rany po ostatnim wybryku, ich rozdrażnienie przypominało już balon drżący od nadmiaru powietrza. Aż w końcu coś w nich pękło. Szpilką wetkniętą w błonę mogła okazać się najbanalniejsza rzecz na świecie – nuda.
Latem grupa składająca się z czterech przedstawicieli gangu – Ryana, Alphy, Arthura oraz Jinxa – wyruszyła na poszukiwanie terenów możliwych do przejęcia. Przeczesując bezkresy gorącej pustyni napatoczyli się wreszcie na opuszczoną lokację koszar. Charakterystyka miejsca najwidoczniej przywiodła nie tylko Psy – pomiędzy zgliszczami i ledwie trzymającymi się konstrukcjami budynków zaplątała się terytorialna bestia. Alpha dokonała prędkiego zwiadu i to ona jako pierwsza wyłapała woń przesyconą dziwnym zapachem roślin i pieczonego mięsa. Napatoczenie się na stwora było kwestią czasu.
Los bywa przecież przewrotny.
Jak na złość bestia prezentowała się nadzwyczaj rozumnie – miała na tyle oleju w głowie, by posługiwać się wielkim nożem i nie wybić nim sobie oka przy pierwszym lepszym zablokowaniu ciosu. Pokonanie przeciwnika utrudniał również pancerz, pokrywający ciało stworzenia.
W międzyczasie do walki włączyła się dwójka wymordowanych – prawdopodobnie kolejnych osób uważających teren za własny. Pierwszy agresor zaatakował Jinxa, finalnie wybijając mu bark, a drugi Ryana – omal nie doprowadzając do uduszenia.
Walka podzieliła się więc na dwie części, gdzie Ryan i Jinx stanęli naprzeciwko drzewców, a Alpha oraz Arthur zajęli się bestią. W obu pojedynka zwyciężyły Psy, choć nie obyło się bez ran. Ran, które mogły okazać się o wiele poważniejsze, gdyby bestia dalej była w stanie utrzymać ochronny pancerz. Pod sam koniec zbawienne okazały się także bronie Ryana i Jinxa - kilka szarpnięć za spusty powaliło wreszcie niezłomne monstrum. Jeszcze nim mgła piachu opadła, Psy były pewne swojego zwycięstwa.
Teraz pytanie, czy utrzymają na tyle wysoki poziom fartu, aby stan rzeczy się nie zmienił.

Miejsce akcji: Zniszczony plac koszar. Plac koszar został przejęty przez DOGS.
Są to informacje możliwe do zdobycia dzięki szybko rozprzestrzeniającym się plotkom.

_________________

CZY WIDZISZ TE GRUZY NA SZCZYCIE? TAM WRÓG TWÓJ SIĘ UKRYŁ JAK SZCZUR. MUSICIE, MUSICIE, MUSICIE ZA KARK WZIĄĆ I STRĄCIĆ GO Z CHMUR. I POSZLI SZALENI ZAŻARCI, I POSZLI ZABIJAĆ I MŚCIĆ, I POSZLI JAK ZAWSZE UPARCI.         JAK ZAWSZE ZA HONOR SIĘ BIĆ.



Arcanine
-----------
Wilczur     Poziom E

avatar

Liczba postów : 22712

Powrót do góry Go down

Re: Kronika    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 2 z 2 Previous  1, 2   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry