:: M3 :: (!) Ścieki :: Tunele




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next   

Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Ciro on Pon Sie 24, 2015 8:25 pm
Całkiem spore biuro gdzieś na uboczach głównych ścieżek. Dużo zakrętów trzeba pokonać by tutaj trafić. Drogę znają nieliczne osoby. Głównie te wyżej postawione i osoby, które są bezpośrednio pod Ciro. Samo wnętrze jest bardzo eleganckie ze sporą ilością obrazów i antyków. Długie biurko z hebanu zazwyczaj obrośnięte jest papierami, które walają się również po podłodze. Za biurkiem znajdują się zamknięte drzwi w których znajduje się ... no właśnie. To już tajemnica. Znajdzie się tutaj również gustowny dywan. Pod ścianą naprzeciwko biurka znajduje się skórzana kanapa, a od razu obok niej znajduje się mały barek.


------------------------------------------------------------------------

Pięknie. Ledwo się poruszał, ale dotarł na miejsce. Kazał to przygotować jeszcze przed jego wypadem na promenadę. Co prawda wtedy jeszcze nie wiedział, że będzie szpiegmistrzem, ale chciał mieć swoje miejsce do którego może przyjść na spokojnie. A to miejsce nadawało się idealnie. Na totalnym uboczu gdzie niewiele osób mogło trafić. Chciał porozmawiać ze Sleipnirem już wcześniej, ale patrząc na fakt że przed chwilą dowiedział się o jego awansie to jeszcze bardziej zależało mu na rozmowie. Chciał znać jego stanowisko zanim w ogóle zacznie działać. Po drodze spotkał swoją wtykę i polecił mu by przekazał Sleipnirowi, że czeka na niego w biurze. Ważna sprawa i takie tam. On sam wszedł do środka i zagwizdał ze zdziwienia. Nie spodziewał się, że zwykłe ludziki zrobią taką porządną robotę. No i co prawda gdy spojrzał na biurko to chuj go strzelił. Pełno papierów do przejrzenia. Raportów i takich pierdół. Kurwa. Ta robota miała być trochę inna. No, ale jak już musiał to dlaczego nie.
To był idealny moment by rozdziewiczyć ten pokój. Wyciągnął papierosa i go odpalił. Cudowny zapach dymu przeszedł po całym pokoju. Idealnie. Powolnym krokiem przeszedł kawałek dalej, aż w końcu dotarł do biurka. Usiadł na krześle, a następnie totalnie rozjebał się starając się chociaż trochę zrelaksować. W sumie mógłby wymyślić całą rozmowę którą ma odbyć ze Slei'em, ale uważał że jak będzie improwizować to będzie zabawniej. Uśmiechnął sie delikatnie i zerknął na popielniczkę. Nawet ona była piękna. Kurwa. Tu wszystko było piękne. Czemu on wcześniej nie dostał awansu? Aż zaczął sie nad tym poważnie zastanawiać. Czy on na to nie zasługiwał czy jak? No, ale nie czas na takie pierdoły. Zaczął przeglądać pierwsze raporty. Jeszcze nie wydał żadnego rozkazu a i tak miał pełno rzeczy do przejrzenia. Samowolka nie jest dobrym rozwiązaniem, ale teraz zrobili całkiem dobrą robotę. Wszystko było opisane bardzo przejrzyście i posiadało ogromną ilość danych. Wszystko to mogli wykorzystać na swoją korzyść. Specił sobie do popielniczki i złapał następny papier. Segregował wszystko kategoriami : Bardzo ważne, ważne, do wyjebania. Jak na razie wszystko trafiało na pierwsze dwie kupki.
- Będę musiał to gdzieś składować. - Trzeba przyznać, że ma racje. Jak wszystko zarośnie papierami to niedługo nie będzie miał gdzie usiąść. A przy takim tempie na pewno stanie się do naprawdę szybko. Spojrzał za siebie i dostrzegł drzwi. No tak. Kazał dodać jedno pomieszczenie. Zerknął po szafkach w biurku, aż znalazł klucz. Otworzył powolutku drzwi i wszedł do środka. Niezagospodarowana przestrzeń. Miał już parę pomysłów do tutaj zrobić. Pierwsze rzeczy o które prosił już są. Na ścianie są przykute łańcuchy, ale tylko na jedną osobę. Z prawej strony tablica na której można by pisać i przyczepiać różne rzeczy. A po lewej stronie szafki i półki. Świetnie kurwa. Świetnie. Ma teraz ręce pełne roboty. Wyszedł stamtąd i zamknął drzwi. Klucz schował do kieszeni i ruszył w stronę barku. Otworzył go i wyciągnął butelkę whisky. Lepiej by Łowcy się nie domyślili, że podwędził ją z magazynu głównego bo parę osób może się wkurzyć. Nalał dwie karafki i odstawił butelkę do środka. Znowu ruszył do biurka i dalej przeglądał papiery. Pijąc, paląc. Idealny czas na odpoczynek. Zwłaszcza, że wszystko jeszcze go bolało. Bandaże były praktycznie wszędzie, ale widoczny był w sumie tylko ten na głowie. Rana się goiła spokojnie, ale i tak wolniej niż by chciał.



Ciro
-----------
Szpiegmistrz

avatar

Liczba postów : 1021
GODNOŚĆ : Ciro "Zirro" Eltyar

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Sleipnir on Wto Sie 25, 2015 11:12 pm
Po rozłożeniu ładunków w taktycznych punktach ścieków i odstawieniu Chisany tam gdzie nie będzie już się plątać chciał wrócić do swojego pokoju.
Chciał.
Po drodze złapał go jednak jeden z podwładnych Ciro i przekazał mu, że ten chce się z nim widzieć.
Poszedł tam tylko dlatego, że wiedział w jakim stanie jest szpiegmistrz i widać było to coś ważnego skoro chciał się z nim widzieć osobiście.
No i jego biuro nie było wyjątkowo daleko od jego komnaty.
Kiedy w końcu dotarł do drzwi, usłyszał cichy chichot za nim, odwrócił się nieznacznie tak aby nie spłoszyć swojego ogona i westchnął cicho kiedy wiedział już kto to.
Mimo to postanowił nie psuć jej zabawy i udawał, że nadal nie wie kto go śledzi.
Wszedł do gabinetu zostawiając drzwi otwarte, wiedział, że Chisana zaraz wpadnie do środka więc przynajmniej nie będzie musiała się szarpać z klamką.
Rozejrzał się po pokoju, masa bibelotów, staroci i całkiem udanych bohomazów.
- Ładnie tu, u mnie jest podobnie, tylko mam jeszcze biblioteczkę. - Powiedział wciąż rozglądając się po pokoju.
W pewnym momencie jednak jego wzrok powędrował na karafkę, która stanowczo miała w sobie znajomy trunek.
- Znowu podwędzasz mi alkohol? - Zapytał rozdrażniony, stanowczo musi przenieść swoje zapasy do nieznanego dla innych miejsca, przynajmniej będą bezpieczne.
- Podobno chciałeś się ze mną widzieć, o co chodzi? - Zapytał po wzdychnięciu i usiadł na krześle naprzeciwko Ciro, po czym wyciągnął swoje fajki.


Ostatnio zmieniony przez Sleipnir dnia Sro Sie 26, 2015 2:01 pm, w całości zmieniany 1 raz



Sleipnir
-----------
Zastępca

avatar

Liczba postów : 862
GODNOŚĆ : Marcus Sleipnir

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Gość on Wto Sie 25, 2015 11:58 pm
To był dobry pomysł, żeby śledzić pijanego Sleipnira.
Chisana bardzo cichutko skradała się za łowcą, chowając się za zakrętami. Starała się być bardzo cicho. Trudo było jej co prawda zachować nerwowy chichot dla siebie, ale cudem nie wydała z siebie głośnego odgłosu. Nawet wzięła ze sobą mały karton, za którym co jakiś czas się chowała.
Mistrzyni kamuflażu.
W każdym razie dziewczynka ostatnio bardzo się interesowała wszelkim śledzeniem i szpiegowaniem. A ta sytuacja była idealna do tego...
Pokicała cichutko pod drzwi pokoju, do którego wszedł łowca. Zaglądnęła do środka i aż podskoczyła, widząc tam swojego tatę.
Nie powinna podskakiwać.
Czasami gdy ktoś skacze, to z nadmiaru radości lub złości może stracić równowagę, co skutkuje bardzo nieprzyjemnym upadkiem.
I tym razem to się stało - Chisana w bardzo nieelegancki sposób wpadła przed drzwi w akompaniamencie rumoru. Leżała na ziemi, gapiąc  się z dołu na Sleipnira.
- J-ja chciałam być tylko agentką... - wyjąkała głośno, po czym wstała. Przez chwilę oniemiała gapiła się na Ciro, nie wiedząc, co zrobić.
Rozpłakała się więc i wybiegła z gabinetu.
Długa droga przed nią, by stała się wprawnym szpiegiem.
[z.t]



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Ciro on Sro Sie 26, 2015 7:48 pm
Wiedział, że w miarę szybko Slei się pojawi. Przeczucie można by powiedzieć. Chociaż musiał przyznać, że spodziewał się go nieco później. Chwilowo siedział cały czas przy papierach i przeglądał je analizując wszystko. Miał zamiar potem nałożyć wszystko na tablicę w pomieszczeniu za nim. Wszystkie połączenia między osobami. Dojścia. Nie zamierzał teraz odpuszczać. Jak już ma wypełniać swoje obowiązki to porządnie. Jeżeli nie dla Yuu to dla siebie lub Chisany. Miał tutaj ludzi, którym nie życzył źle i starał się dla nich jak najlepiej. Mała urwiska była tutaj tego najlepszym przykładem. Ostatnio doskoczyła jeszcze Astira więc musiał o te dziewuchy dbać. Nawet jeżeli jego siostra jest dla niego typową suką. Rodziny się nie porzuca nieważne co. Musiał jej to znowu wypomnieć przy pierwszej lepszej okazji. Zgasił fajkę i odłożył papier na kupkę chujowych informacji.
- Jebie mnie co Ayako wpierdala na śniadanie. - Warknął tylko cicho i przeglądał dalej. Na co mu takie informacje? Typowo bez sensu. Za dużo pierdolenia tylko po to by było cokolwiek do wpisania do raportu. Będzie musiał się z tą osobą rozmówić. Nagle przeszył go zimny dreszcz. Chyba rany znowu dają o sobie znać. Napił się whisky i odpalił następnego papierosa. Nałóg silny, ale przynajmniej na ból pomaga. Dlatego miał zamiar spalić tyle ile będzie trzeba.
Spędził tak już jakiś czas. Raporty. Fajka. Whisky. Lepszego życia nie mógł sobie wymarzyć, aż tu nagle dostrzegł kątem oka jak klamka się rusza. Westchnął ciężko i rozjebał się na swoim fotelu. Dostrzegł pojawiającą się postać Slei'a. A więc czas zacząć. Spojrzenie Ciro mówiło samo za siebie. Był śmiertelnie poważny. Już miał zacząć się odzywać kiedy do gabinetu wpadła Chisana. O kurwa. Znalazła to miejsce. Ciężko. I co teraz? I co teraz? Pomijając fakt, że zaliczyła takiego orła, że prawie zlizała mu z podłogi wszystkie brudy. Podniósł się delikatnie wyginając się nieco z bólu. "Agentką?" - Pomyślał tylko i nie mógł wyjść z szoku. Otwierał już usta, ale ona wybiegła z płaczem. Opadł bezwładnie na fotel i zaczął masować skronie.
- Ja pierdole. - Podsumował to wszystko i zaciągnął się papierosem. Gestem zaprosił Slei'a by sobie usiadł. Jego komplement nie uciekł. Zapamięta go na długo. Uśmiechnął się delikatnie. - Dzięki. Cenie sobie dobre wnętrze. Przede wszystkim musi się dobrze pracować. - Powiedział spokojnie i podsunął mu karafkę z whisky i przy okazji popielniczkę. No tak. Domyślił się, że kazał podwędzić trochę. Bardzo trochę. No w sumie sporo butelek. Odchrząknął i machnął ręką lekceważąco.
- Niekoniecznie Twoje. Kazałem swoim ludziom zdobyć dla mnie coś do picia. Skąd to wzięli. Chuj go wie. - To była prawda, bo nie wiedział skąd go mają ale smak mówi sam za siebie. To było whisky Slei'a. Pewnie jego ludziom się za to oberwie, ale trudno. Ważne, że teraz mają chwilę by pogadać. Napił się i odłożył papiery trochę na bok, ale na tyle blisko by się nie wykurwiły na podłogę bo jak spadną to nie będzie miło. Wszystkie jego kupki się zmieszają i nie będzie wiedział co jest co. Zaciągnął się fajką i dotknął ręką bandaża na głowie. Pulsowało skurwysyństwo.
- Przede wszystkim gratuluje awansu. Miejmy nadzieję, że chociaż ty zaprowadzisz tutaj trochę porządku. - Dodał całkowicie szczerze, ale nie był pewien jakie stanowisko ma Slei w tej całej układance. Był po stronie Yuu? A może po prostu był neutralny? Ciężko rozgryźć człowieka, którego zna się wiele lat, ale nie utrzymuje się stałego kontaktu. Musiał to rozegrać na spokojnie. Bardzo dyplomatycznie. Starał się rozgryźć byłego stratega, ale mieli bardzo zbliżone charaktery. No i ich umiejętności też były bardzo podobne. Oboje byli strategami. Ciro pomagał Nyan. Slei pomagał Yuu.
- Mam do Ciebie w sumie pytanie. Co uważasz o Yuu? - Wiedział, że nie musiał go prosić o szczerość bo Slei należy do osób, które zawsze mówią to co myślą. Nieważne co by się nei działo. Nawet jeżeli prawda zaboli lub podważy władzę przywódcy. To wszystko padało z jego ust bez nawet wahania. Bardzo uważnie mu się przyglądał. Jego oczy wbijały się w niego tak jakby chciały go przewiercić.



Ciro
-----------
Szpiegmistrz

avatar

Liczba postów : 1021
GODNOŚĆ : Ciro "Zirro" Eltyar

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Sleipnir on Sro Sie 26, 2015 9:42 pm
Ja pierdole.
Mi to mówisz, miałem ochotę ją zakneblować już trzy godziny temu, pomyślał.
Słuchał tego jak się tłumaczył na temat alkoholu, mhm, mhm, popierdol a ja posłucham.
Rzucił mu spojrzenie pod tytułem "Czy ty serio próbujesz się z tego wytłumaczyć?"
- Uznaj to za prezent do nowego biura. - Powiedział wzdychając cicho i sięgnął po szklankę. Jeden niuch i miał pewność, ale skończmy lepiej już ten temat.
Zerknął dopiero teraz na ilość papierów, którymi szpiegmistrz został zawalony. Od razu przypomniało mu się jak sam otrzymał podobną kupę materiałów do przejrzenia kiedy awansował na stratega, nie sprawdzał jeszcze stanu swojego biurka po otrzymaniu nowej posady.
Zauważył kątem oka w jednej z teczek swoje nazwisko. Nie mógł się powstrzymać i chwycił za nie powolnym ruchem, tak aby Ciro widział co robi.
Parsknął cicho czytając to co o nim piszą.
- Będziesz musiał pogadać ze swoimi ludźmi na temat raportów, większość informacji jest moim zdaniem bezużyteczna. Plus zapomnieli dodać że zapijam swoje śniadanie kawą, skoro już tak bardzo wnikają w mój talerz. - Powiedział lekko rozbawiony i rzucił teczką obojętnie z powrotem na kupę.
- Zawsze mieć plan na zabójstwo każdego, hm? Mądrze. - Skomentował ponownie świstek papieru z jego danymi, który już leżał wśród pozostałych.
Wysłuchał krótkiego łechtania po ego i napił się trunku w ciszy.
Zwinął mu na szczęście ten przeciętny towar, do dobrego jeszcze nikt się najwyraźniej nie dobrał, a to znaczy, że dalej potrafi coś ukryć przed światem.
- Taki mam zamiar, mój drogi. Stanowczo można sprawić, że ta organizacja będzie działać prężniej niż dotychczas.
Wiedział już o co mu chodzi zanim ten w ogóle zapytał, czekał jedynie aż ten przejdzie w końcu do sedna i uśmiechnął się słysząc zadane mu pytanie. Ciro Eltyar, człowiek, który potrafi zdobyć informacje o tym czy dyktator M-3 ma problemy z oddawaniem moczu czy nie, ale musi się osobiście pytać zastępcy organizacji, dla której pracuje, o to co sądzi o przywódcy.
Najciemniej pod latarnią widać.
- Popieram dobre decyzje, opierdalam i podważam te złe. Szkoda tylko, że przez jej impulsywność i dosyć dziecinny charakter podejmuje częściej te drugie. Jak sam wiesz, staram się być ojcem tej organizacji, tak samo Yuu powinna być jej matką, ale jej metody działania i zachowanie bardziej wskazują na to, że jest jej córką, której rodzic musi często pilnować. - Powiedział trzymając szklankę w dłoni, cholernie chciał już się z niej napić, ale zastanawiał się czy ma coś jeszcze do powiedzenia.
- Sądzę, że jeżeli dalej tak pójdzie to niestety trzeba będzie przełamać tę kobiecą linię dowodzenia. - Dodał po chwili i w końcu napił się brązowego trunku.
Odwzajemnił jego spojrzenie i równie nieprzyjemnie zaczął mu się przypatrywać.
- Co ci chodzi po głowie, Ciro? Czyżbyś chciał żeby dziadek pomógł ci w jakimś tajemniczym przewrocie?



Sleipnir
-----------
Zastępca

avatar

Liczba postów : 862
GODNOŚĆ : Marcus Sleipnir

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Ciro on Sro Sie 26, 2015 10:31 pm
Rozumieli się bardzo dobrze. Jeden analizował drugiego. Piękna sprawa. Ten moment kiedy dwóch strategów spotyka się i toczą prawie bój słowny. Atmosfera była co prawda luźna, ale rozmowa spadała na niego nieprzyjemny temat. Kto wie jak zareaguje Slei. Wiedział jak się zachowuje w obecności Yuu. Kara ją nawet patrząc na to, ze jest przywódcą. To on powinien rządzić i oboje o tym wiedzieli. Nie miał zamiaru mówić mu tego tak otwarcie, a przynajmniej jeszcze nie. Najpierw musiał się zastanowić jakie Slei ma stanowisko w tym wszystkim. Który element na szachownicy Ciro pasuje do zastępcy. Powolutku wszystko układało się w całość. Ten przebrzydły uśmiech nie schodził z ust szpiegmistrza.
- W takim razie dziękuje. Twoje zdrowie. - Dodał zadowolony. Przynajmniej dostał potwierdzenie, że dostał to w prezencie. Nikt mu nie zarzuci, że nie może się napić bo to nie jego. Napił się spokojnie i zaciągnął fajką. On sam był pod wrażeniem informacji, które ma u siebie na biurku. Jest tego zdecydowanie za dużo. Nie chciał tego aż tyle. Wyznaczył konkretne osoby, ale widocznie wszyscy po drodze też okazali się być na tyle ciekawi. Wzrokiem wodził za teczką Slei'a. Kurwa jeszcze do niej nie dotarł. Jego słowa sprawiły, że parsknął śmiechem.
- Właśnie zauważyłem, że jest tutaj dość spory bałagan. - Dodał spokojnie, ale następne jego słowa sprawiły, że odchrząknął. - Lubię być przygotowany na każdą sytuację. - Powiedział spokojnie tym samym chowając teczkę Yuu do biurka. Nie żeby mu coś proponował, ale nie chciał by zerknął akurat do tej teczki. Ona była pod szczególną obserwacją Ciro. Mogła tego nie dostrzegać, ale jego ludzie naprawdę byli wszędzie. Niektórzy nawet wiedzieli kiedy robi kupę.
Słuchał Slei'a niczym małe dziecko, ale uważał się być z nim na równi. Kiedy powiedział do niego "mój drogi" skrzywił się. To brzmiało tak bardzo ... W sumie nieważne. Wolał to przemilczeć. Fakt, że chciał przyspieszyć działanie i całkowicie usprawnić organizacje dodała mu nieco odwagi. Poczuł się również spokojniejszy, ze ktoś taki jak on czuwa nad Łowcami. Zgasił papierosa, ale nie zamierzał oszczędzać. Zapalił od razu następnego. Najwyżej zakręci mu się w głowie. Slei może się domyślił, ale niektórzy z jego ludzi nie chcą się nawet do niego zbliżać. A to o co go zapytał wolał dowiedzieć się osobiście. Waląc prosto z mostu. Taka była prawda. Jego słowa dały mu całkowicie inny podgląd na całą sytuację. Zamyślił się i nawet nie zauważył kiedy skończył mówić. Pytanie dotarło do jego uszu, ale tak jakby się zawiesił. Dopił whisky na raz i uśmiechnął się. Zakończyć żeńską linię przywództwa. No tak. W końcu przydałoby się by ktoś męski przejął kontrolę. Kobiety im się przejadły. Bo która to już kobieta z rzędu? 3? W sumie chuj wie.
- Mi? Nic, mój drogi. - Powiedział spokojnie dodając jego kochane "mój drogi". - Zastanawiam się tylko czy warto umacniać jej pozycję w Łowcach. Od jakiegoś czasu robię to na siłę, ale nie widzę rezultatów. - Zaczął spokojnie i wstał. Ruszył w stronę barku i wyciągnął whisky. Wrócił do biurka i dolał mu i sobie. - Jest za miękka. Dopiero kiedy ją porządnie wkurwię to zaczyna zachowywać się władczo. - Dodał i oczekiwał jego reakcji. Był prawie pewny, że potwierdzi jego słowa. Jeżeli nie to pewnie się pomylił, a to rzadko się zdarza. Upił trochę i zaciągnął się papierosem. Co by tu dalej. Ach tak. - Daję jej ostatnią szansę. Wyzwałem ją na pojedynek. Mam zamiar specjalnie przegrać by umocnić jej pozycję. Chociaż minimalnie. Jak już nie skorzysta z tego w pełni to usunę ją ze stołka. Czy Ci się to podoba czy nie. - Bardzo ładnie wszystko podsumował. Nie miał zamiaru kłamać Slei'owi. Znali się wiele lat. Oboje chcieli dla organizacji jak najlepiej. Ciro głównie z powodów typowo egoistycznych, a Slei chciał by to wszystko działało.
- Właśnie to mi chodzi po głowie. - Powiedział spokojnie. Miał jeszcze wiele pomysłów jak odciąć ją od władzy bez zabijania. - Powiedziałem jej na początku. Jeżeli będzie prawdziwym przywódcą to będę jej pomagać jak to robiłem Nyan. - Uśmiechnął się delikatnie i zrobił delikatną pausę na fajkę. - W przeciwnym razie. Zresztą, domyślasz się. - A teraz ciekawe co zrobisz. Jak zareagujesz. Analiza pełna parą. Działaj strategu, nie. Zastępco. Działaj.



Ciro
-----------
Szpiegmistrz

avatar

Liczba postów : 1021
GODNOŚĆ : Ciro "Zirro" Eltyar

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Sleipnir on Czw Sie 27, 2015 5:06 pm
Widząc jak płynnie i po cichu chowa teczkę, od razu wiedział kto się w niej znajduje. Jedynie był ciekaw jak szczegółowo znał życie i grafik Yuu, ale to już sprawa Ciro, jeżeli będzie istniała taka potrzeba to się tymi danymi podzieli.
Wysłuchał spokojnie tego co miał mu do powiedzenia i zabrał głos dopiero wtedy kiedy skończył.
- Widzisz, znam ją od bardzo dawna, musiałbym sięgnąć pamięcią 40 lat wstecz żeby przypomnieć sobie spotkanie jej pierwszy raz, kiedy była ledwo żywą po rytuale 17-latką a ja już wtedy czułem się staro i nie dawałem sobie więcej niż 5 lat życia. Kiedy dowiedziałem się, że po 30 latach powróciła, stawiałem na to, że będzie twarda, stanowcza i doświadczona, w skrócie idealny przywódca. - Powiedział podnosząc szklankę do ust i kiedy upił z niej łyk zaczął ponownie wygłaszać swój monolog.
- I szczerze powiedziawszy to dobrze postawiłem, była taka jak powiedziałem. Niestety z biegiem lat jej temperament i zachowanie ostygło, stała się, jak to sam ująłeś, za miękka. - Powiedział smutnym tonem i odstawił szklankę na biurko.
Cholera, jak to dawno temu było.
Podrapał się po zaroście i zamyślił na chwilę.
Cholera, jeszcze Nyan wtedy żyła i nie było całej tej afery z DOGSami.
Wróciła pokryta kurzem, krwią i potem, ubrana w poszarpane szmaty, a pierwsze co chciała to się zameldować u dowódcy i zgłosić na zastępcę. Tak, stanowczo brakowało jej tej werwy i zaparcia, które wtedy okazała.
Wybił się jednak szybko z zamyślenia i odchrząknął cicho.
- Sądzę, że pojedynek nie będzie miał za wiele sensu jeżeli wygra, może się to niestety odbić w naszą stronę. Może uznać, że skoro jest niepokonana i jeden z jej najniebezpieczniejszych ludzi nie dał jej rady, to nie ma czym się przejmować i może rządzić jak tylko chce, a to tylko pogorszyłoby sytuację. - Powiedział wiercąc w nim wzrokiem.
Wyciągnął ponownie swoją zapalniczkę i odpalił peta, może i miał wolniejsze tempo od Ciro, ale on swój głód musiał również zaspokajać.
Zaciągnął się mocno dymem i wypuścił go po chwili.
- Mi się będzie podobać jeśli ona przeżyje i nasz dowódca, którym mogę być i ja, będzie działał tak jak tego potrzebuje organizacja, czyli stanowczo, skrupulatnie i przemyślanie, potrzebujemy żeby ktoś to trzymał w stalowym uścisku bo w przeciwnym razie wszystko się posypie. - Dodał zmartwiony i skorzystał z miłego gestu, którym było napełnienie szklanek.
Zapewne Ciro wychwycił w tym zdaniu to, że Slei chętnie się wepchnie ze swoją kandydaturą na przywódcę rebelii, ale zajdzie to tylko wtedy kiedy straci wszelkie nadzieje co do Yuu.
- Domyślam się, jeżeli sytuacja będzie tego wymagać to masz moje słowo, że przyłożę do tego rękę. Nie pozwolę żeby moja sympatia do kogoś zaszkodziła temu na co pracuje całe swoje życie.
Spojrzenie Ciro mówiło wszystko, podobało mu się to słyszał, podobało mu się co widział. Cieszył się, że ma po swojej stronie wysoko postawionego Łowcę, który w razie czego zajmie się losem rebeliantów. W końcu posiadanie stronnika, który najpierw myśli a potem robi nie może wyjść na złe, prawda, szpiegmistrzu?



Sleipnir
-----------
Zastępca

avatar

Liczba postów : 862
GODNOŚĆ : Marcus Sleipnir

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Ciro on Pią Sie 28, 2015 11:59 pm
Spodziewał się właśnie, że tak to będzie wyglądać. Widocznie jego brak planu to był najlepszy plan jaki mógł sobie tutaj wymarzyć. To co zaplanował już daleko w przód to wszystko ma szansę się udać. I to nawet w planie A, czyli ten który jest najbezpieczniejszy. Teraz musiał zająć się wszystkimi krokami. Wszystko miał rozpisane. Teraz musiał ogarnąć DOGS'ów dla własnych korzyści. Grow go zna i szanują się nawzajem. On uratował mu poniekąd dupę podczas największej bitwy chwilowo przeciwko wojsku. No, ale nie tak hop siup do przodu. Jeszcze miał przed sobą Slei'a, który opowiada mu jak to właśnie wyglądało z Yuu. Spokojnie mu się przyglądał i analizował czy jest tam coś czego nie wie ze swoich akt. Na razie wszystko wygląda na to, że akurat to ma zapisane. Ciekawiło go tylko jak to się stało, że Yuu zmiękła. Co się musiało stać z tą kobietą, że straciła swój pazur? Nie zamierzał mu przerywać mimo, że wiedział jak to się kończy. Slei był do niej przywiązany, a to było widać. Zmrużył trochę oczy, ale ciągle mu się przyglądał.
- Nie wszyscy potrafią być tacy przez całe życie. - Powiedział spokojnie i sam upił trunku. - Kiedy pierwszy raz ją spotkałem byłem przekonany, że sobie nie poradzi. Nie była w stanie znieść mojej obecności. - Kontynuował spokojnie nie przerywając palenia. - To było po bitwie na placu. Byłem naprawdę. Jak to ująć delikatnie... Wkurwiony. Kiedy jeszcze usłyszałem, że ona zastąpiła Nyan to miałem ochotę wydłubać jej oczy i jeszcze kazać jej wpierdolić. - Dokończył tą część monologu. Jego policzki drgały. Samo wspominanie o tym sprawiało, że wkurwiał się niemiłosiernie. Nabrał więcej oddechu i uspokoił się nieco. Zaciągnął się fajką i zamyślił się na chwile. Może już wtedy powinien się jej pozbyć? Jeżeli źle trafił z czasem to znaczyło, że teraz osiągnie gówno. Ale uważał, że teraz też powinno dać się naprawić błędy z przeszłości. Kolejne słowa Zastępcy wyciągnęły go z tego transu. Odchrząknął i przeanalizował. To prawda. Miał rację, ale tylko w połowie. Tutaj chodziło o umocnienie jej pozycji i sprawdzenia jak się zachowa. Ale skoro twierdził, że to nie ma sensu to... Ciro uśmiechnął sie paskudnie.
- Wolisz bym jednak ją porządnie pociął? - Zapytał bardzo miłym, aż nazbyt miłym tonem. - Twoja prośba może zostać spełniona. - Och. Taki bezczelny szpiegmistrz. Cholera on naprawdę miał w dupie to co pomyśli. Tak naprawdę potrzebował jego poparcia. Ciro wcale nie potrzebował Yuu żywej. Była na pewno potężna, ale osoba która nie potrafi zachować swojego temperamentu z biegiem czasu okazuje się tracić również własną potęgę. Zaciągnął się potężnie papierosem i poczuł jak atmosfera nieco się luzuje. Doszli do porozumienia częściowego. Mieli podobne zdanie a to oznaczało, że mogli działać w spółce.
- Masz rację. Nadajesz się do tego zadania. Kiedyś proponowano mi to stanowisko. Jestem zbyt ... psychopatyczny? - Zastanawiał się jak dobrać słowa tak aby miało to taki sens jaki chciał by miało. Kurwa to było takie trudne. Tego słowa nie dało się zamienić. No trudno niech będzie. - Eltyar. Mój rodowód zobowiązuje. Jestem osobą, która planuje i działa spokojnie. Niestety łatwo mnie sprowokować i wtedy jestem porywczy. Zresztą znasz mnie i to nawet lepiej niż przywódczyni. - Kolejny powód by ją wycofać. Ona powinna wiedzieć wszystko o wszystkich. Problem jest taki, że indywidualista jak on powinien mieć naprawdę dobry kontakt z przywódcą. W końcu to tylko przed nim odpowiada. Czy to nie tak działa? Kiwnął głową potwierdzając jego słowa.
- Idealnie. Cieszę się, że jesteśmy zgodni w tym temacie. Jeżeli zauważysz coś pierwszy.. - W co wątpię. - To daj mi znać. Jak wiadomo. Lepiej zapobiegać niż leczyć. - Dodał z uśmiechem na twarzy. Ten człowiek był tak szczery, że chyba bardziej się nie dało. Zastanawiał się tylko czy w takim razie mieli układ to czy Slei podzieli się z nim jeszcze czymś. Może jakimś dodatkowym pomysłem? Wie możę coś czego nie wie szpiegmistrz?



Ciro
-----------
Szpiegmistrz

avatar

Liczba postów : 1021
GODNOŚĆ : Ciro "Zirro" Eltyar

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Sleipnir on Sob Sie 29, 2015 7:24 pm
Pokiwał głową słysząc jego słowa i napił się ponownie ze szklanki, pokazując że słucha.
- Każdy to zauważył, uwierz mi. Ja w przeciwieństwie do ciebie wtedy, pokładałem w niej sporo wiary, ale jak widać z upływającym czasem moja wiara znikała, tak samo jak jej podejście do sprawy. - Zwrócił uwagę na jego drgające policzki i postanowił uzupełnić braki w obu szklankach na rozluźnienie sytuacji.
Widać było co Ciro miał w głowie, rozważania "co by było gdyby" zawsze łatwo poznać.
Jego paskudny uśmiech od razu zdradził to co będzie miał do powiedzenia, widać było po nim, że liczył na takie słowa ze strony zastępcy.
- Najlepszym rozwiązaniem będzie jeżeli pokażesz jej i tylko jej, że z łatwością mógłbyś wygrać, ale przegrałeś tylko po to aby pozostali nadal myśleli, że jest najsilniejsza. Zacznie się gotować w niej złość przez to jak ją potraktowałeś i spróbuje ci udowodnić, że mogłaby cie bez problemu pokonać i sobie podporządkować, co zaowocuje tym, że zacznie podchodzić do sprawy poważniej i przyłoży się do tego aby wykształcić u siebie przywódcze cechy, jeżeli sama nie pójdzie w tym kierunku to ją naprowadzę, w końcu jestem jej prawą ręką. - Powiedział spokojnym tonem osoby kalkulującej wszystko i nie wypowiadającej słów, których nie przemyślał.
Napił się ponownie trunku szpiegmistrza i odetchnął.
- Jeżeli jednak zauważę, że moje działania nie mają sensu i w skrócie nic z tego nie wyjdzie, to nasze role się zamienią i to ja zasiądę na stołku. - Powiedział donośnie i zaciągnął się ostatni raz gasnącą już fajką.
Wysłuchał dokładnie jego słów ponownie potakując i wiercąc w nim wzrokiem. Zastanawiał się czy zostało mu coś jeszcze do rozgryzienia w tym człowieku, jego charakter już dawno pojął, ale kto wie, może skrywało się w nim jeszcze coś czego nie widział lub po prostu nie chciał widzieć?
Zresztą, to zadaniem Ciro było zdobywanie informacji o ludziach, jego zadaniem było trzymanie tego wszystkiego w kupie i eliminowanie jednostek, które systemowi zagrażały.
- Twój rodowód zobowiązuje? Nie byłbym taki skromny na twoim miejscu, w końcu nie wszystko odziedzicza się z mlekiem matki i jakoś nie sądzę, żeby każdy w twoim pokoleniu był tak umiejętny. Ale co do sprowokowania cię to niestety muszę to przyznać, widziałem w końcu nieraz do czego jesteś zdolny, dlatego idealnie nadajesz się na osobę pracującą w cieniu przywódcy, którego łatwo możesz pogrążyć, a nie samemu zasiadać na jego stołku. - Powiedział pijąc kolejną szklankę, może i nie palił tyle co szpiegmistrz, ale w piciu stanowczo go wyprzedzał.
Uśmiechnął się słysząc jego kolejne słowa, schlebiał mu na głos, a w myślach zapewne wyśmiewał, w końcu oboje tak działali.
- Szczerze wątpię żeby moje umiejętności wywiadowcze były lepsze od twojej organizacji, ale jeżeli przypadkiem trafię na coś szybciej niż ty to stanowczo będziesz mógł to umieścić w jednej ze swoich teczek. - Powiedział z delikatnym uśmiechem na twarzy, w końcu nie chciał aby ten pomyślał, że Slei jest sarkastyczny, chociaż umiejętności Eltyara zapewne pozwoliły mu ocenić jakie intencje posiada zastępca.
- Czy jest coś jeszcze o czym chciałbyś porozmawiać? Wiele do zrobienia, jak sam zresztą wiesz, ale jeżeli potrzebujesz to poświęcę ci więcej czasu. - Zapytał grzecznie i wypił do końca zawartość szklanki.

Jeżeli Ciro nic nie miał już do dodania to z/t.



Sleipnir
-----------
Zastępca

avatar

Liczba postów : 862
GODNOŚĆ : Marcus Sleipnir

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Ciro on Pon Sie 31, 2015 10:45 pm
Nie spodziewał się takiego porozumienia ze Slei'em. To co Ciro zaplanował widocznie pasowało im obojgu. Szpiegmistrz miał zamiar utrzymać jak najsilniejszą władzę i wspomagać osobę, która może wynieść tą organizację ponad wyżyny, a Slei chciał wygrywać co oznacza że chce silnego i zdecydowanego przywódcy. Nie ma co się oszukiwać. Yuu chwilowo nie była taka. Jeżeli chcieli wychować kogoś dorosłego to musieli użyć naprawdę bardzo radykalnych sposobów. Chwilowo jeszcze mieli naprawdę dobre intencje, ale kto wie jak to się potoczy. Ciro zareaguje błyskawicznie. Zabicie jej będzie banalnie proste. Nie wyglądało to na to, ale szpiegmistrz miał swoje sposoby. Był gotowy na każdą możliwość. Jeżeli będzie chciała go usunąć ze stołka to ludzie i tak zostaną z nim. Mało kto sie spodziewa, że Ciro pełni tutaj jakąkolwiek funkcje dlatego traktują go jak śmiecia. Ale przynajmniej trzeba im przyznać, że wiedzą by go nie prowokować i nie mówić złych rzeczy o ludziach bliskich jego sercu. Sadysta nie wybacza. Sadysta zadaje cierpienie na milion sposobów ale nie zabija. To byłoby zbyt proste. Tak więc, kto odważy się podskoczyć szpiegmistrzowi?
Słowa Slei'a wyrwały go z zamyślenia. Miał świętą rację. Myślał nad tym, ale nie był pewny jak do końca to zagrać. Takie zachowanie zdecydowanie wyprowadziło by ją z równowagi i będzie musiał zastosować taką strategie. Kiedy dwa wielkie umysły się łączą powstaje coś czego nie chce się zrozumieć. To jest coś strasznego, ale i pięknego zarazem. Na miejscu Speców szybko by wyjechał z miasta i zostawił ich w spokoju. Ale oni jeszcze niczego nie wiedzą. Uśmiech zawitał na ustach łowcy. Miał ochotę zrobić komuś krzywdę. Ręce mu drżały. Wiedział, że Slei to zauważy więc wolał szybko złapać szklankę i się napić. Napięcie mięśni zadziałało idealnie. Zastopowało drżenie i teraz mógł zachować swoje głupie żądze w sobie.
- Pasuje mi to. Zrobię to w taki sposób by jeszcze dojebać jej jednym ze swoich szczerych uśmiechów. - Dodał z radością i dopił trunek. Odłożył szklankę i wyobraził sobie minę Yuu. O kurwa, ale to będzie zabawne. - Oczywiście będę zdziwiony swoją porażką. - Zapomniał dodać, że zachowa pozory dla całej reszty. Ale kiedy Slei poruszył kwestię jego rodowodu to uwierzcie mi. Ciro nie był zbytnio zadowolony. Atmosfera trochę się zmieniła. Była prawie tak gęsta jak budyń. Delikatny uśmiech dodawał tylko więcej oliwy do ognia.
- Uwierz mi Sleipnir. U mnie wszyscy tacy byli. Dlatego musiałem zakończyć to chodzące pasmo porażek własnoręcznie. - Powiedział to cicho, ale w głosie było słychać jak bardzo jest wkurwiony. Wspomnieć raz o rodowodzie to chuj, ale ciągnięcie tego to drugie. A to nie odpowiadało bardzo sadyście. Westchnął i odetchnął. Pomasował skronie i poczuł jak jego ciało zaczyna znowu dostarczać mu bólu. Kurwa, znowu. Leki z niego zeszły i teraz poczuje się jakby ciężarówka po nim jeździła.
- Będę eliminować każdego kto będzie zagrażać organizacji. Ze zgodą przywódcy lub bez. - Poinformował go jak to będzie wyglądać. On jest tym, który stoi w cieniu i zajmuje się gównami, które chcą zaszkodzić organizacji. Cicha eliminacja wojskowych. Wszystko to po to by Łowcom żyło się lepiej. A co dostanie w zamian? Nic. Taki był bezinteresowny.  Kiwnął głową dziękując mu za jego pomoc.
- Bądź w gotowości. Nigdy nie wiadomo kiedy zacznę działać. Jeżeli nie pójdzie po naszej myśli i wszystko się spierdoli to szybko się wszystkim zajmę. Przygotuję Ci czysty grunt. - Poinformował go jeszcze i kiwnął mu głową na do widzenia. Zerknął na papiery i się załamał. " Na trzeźwo tego nie da rady." - I wtedy wyciągnął fajkę i ją odpalił.



Ciro
-----------
Szpiegmistrz

avatar

Liczba postów : 1021
GODNOŚĆ : Ciro "Zirro" Eltyar

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Gość on Pią Wrz 04, 2015 2:21 am
Wolnym krokiem ruszyła w stronę gabinetu, zastanawiając się, o czym szpiegmistrz chce z nią porozmawiać.
Pomimo tego, że trasa została jej wytłumaczona, musiała się postarać, aby nie zgubić się pośród tych wszystkich zakrętów. Kilka razy poszła w złą stronę i była zmuszona do cofania się, ale po kilkunastu minutach dotarła na miejsce.
Zapukała do drzwi i nie czekając na odpowiedź weszła do pomieszczenia. Przywitała się i rozejrzała po biurze. Było eleganckie, w oczy rzuciło się jej kilka obrazów, a całość była całkiem spora.  
- Ładnie urządzone. - Rzuciła, po czym przeniosła wzrok na Ciro. Nie wyglądał najlepiej, sprawiał wrażenie dość zmęczonego. Dookoła niego walało się sporo papierów. Podeszła do biurka i usiadła naprzeciwko niego. Kątem oka spostrzegła drzwi znajdujące się za plecami szpiegmistrza, ale nie zwróciła na nie większej uwagi.
- Więc w jakiej sprawie miałam tutaj przyjść? - Zapytała i czekając na jego odpowiedź odpaliła papierosa.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Szpiegmistrza    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: M3 :: (!) Ścieki :: Tunele