Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 29/01. Zmiany w temacie z chętnymi na fabułę. Zerknij.
  • 25/01. Łowcy, pojawiła się kwestia do obgadania. Zapoznaj się z dyskusją w temacie.
  • 23/01. Przeczytaj ogłoszenie dotyczące spisu chorób.
  • 07/01. Do 11 stycznia jest czas na zaktualizowanie poszukiwań w temacie "Tablica Ogłoszeń". Zgłoszenia bez poprawnej daty zostaną usunięte. Ewentualne pytania prosze kierować na PW do Rhetta.
  • 07/01. Wyjątkowo choroby losowano dwukrotnie. Upewnij się czy twoja postać jest wciąż zdrowa!
  • 05/01. Zerknij na najnowszą notkę od administracji.
  • 04/01. Zapoznaj się z ogłoszeniem dotyczącym przedmiotów specjalnych (talonów).

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Pisanie on 26.11.19 18:52  •  Pracownia bioinżyniera - Page 3 Empty Re: Pracownia bioinżyniera
 Biegł.
 Szybko biegł.
Niczym światło! Na koniec świata... huh, huh... i jeszcze dalej!
 Wylewał siódme poty, choć było to działanie bezcelowe na dobrą sprawę. Może chciał po prostu wyglądać na zaangażowanego w sprawę? Przejętego?
 Właściwie deskorolką pokonałby ten dystans znacznie szybciej i zmęczyłby jedynie mięśnie nogi, ale tutaj, w budynku władzy, jakoś nie lubili, kiedy śmigał na swojej kochance. Nie rozumiał, dlaczego. Przecież w niektórych sklepach pracownicy poruszali się za pomocą wrotek, to on nie mógł sobie jeździć na deskorolce po korytarzach? Inna kwestia to to, że już kilka razy wpadł na niczego nieświadomych pracowników. Może ustawi tablice "uwaga, deskorolkarz"? Albo zamontuje jakieś automatyczne hamowanie przy wykryciu przeszkody... nieee, za dużo roboty! To ich wina, że mu pod kółka wpadają, ot co.
Wait, jak ona miała? Jak lody. Algida?
 Zmarszczył brwi i ledwo zatrzymał się w otwartych drzwiach do pracowni bioinżyniera.
 Dobra, wcale się nie zatrzymał, tylko poślizgnął, wpadł na jakieś pudło pełne śrubek, zrobił nad nim fikołka i wylądował na dupie po drugiej stronie.
 — Aaaj, karamba! — Potarł tył głowy, podnosząc się do siadu i rozejrzał się za okularami, które w locie opuściły stację "nos". — Eee, cześć? — Uśmiechnął się ciut niepewnie do rudowłosej. Ow, mój kolor! Następnie sięgnął oprawek, założył je na nos i starał się unormować oddech. Był zdyszany, spocony i... co on tu tak właściwie robił? Wyglądał jak dzieciak urwany z podstawówki. — Jakieś problemy techniczne na drugim piętrze, wzywają Cię. — Poinformował spokojnie, wcelowując palec w sufit. — To chyba coś poważnego, bo sam...chwila, chwila, chwila... Hudrian? Nie... Batdrian? Eee. O! dyktator Hadrian się tym zainteresował. — Pokiwał głową, jakby sam sobie przyznawał rację co do powagi sytuacji.


Pracownia bioinżyniera - Page 3 Bgb3FHA
                                         
Kapitan Huddle
Haker
Kapitan Huddle
Haker
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 26.11.19 21:28  •  Pracownia bioinżyniera - Page 3 Empty Re: Pracownia bioinżyniera
 Zbolałe westchnięcie rozległo się w pracowni w ślad za wykrzyczanym "zamknij drzwi!" i oddalającymi się krokami kolegi z sąsiedniego warsztatu, który prośby rzecz jasna zapomniał spełnić. Pannie Sandford pozostawało tylko przewrócić wymownie oczami, jako że obie ręce miała zajęte przytrzymywaniem elektronicznych bebechów dogorywającej kserokopiarki. Aż dziw, jak często te ustrojstwa się psuły i ile z nich próbowano jeszcze odratować, zamiast może zainwestować w coś debiloodpornego. Według fachowego oka Coral, połowy usterek dałoby się uniknąć przez rozsądniejsze użytkowanie sprzętu biurowego, w tym eliminację zwyczaju siadania na skanerze, by wzorem śmieszków z dwudziestego wieku wydrukować liczne kopie swoich pośladków. Ostatnimi czasy problem stał się tak szeroki, że autentycznie rozważała możliwość wbudowania w kopiarki jakiegoś systemu zabezpieczającego przed podobnymi wybrykami — może sidła na niedźwiedzie? Paralizator? Test IQ zezwalający na zbliżenie się do maszyny?
 Niestety, nadal miała zajęte ręce gdy w pomieszczeniu pojawił się kolejny intruz. Mogłaby teoretycznie puścić tych kilka elementów i rzucić się na ratunek młodzieńcowi (czy też bardziej porządkowi w swoich śrubkach), ale ostatecznie zdecydowała się najpierw dokończyć robotę. Teraz przynajmniej miała motywację, by zagęścić ruchy przy dokręcaniu luźnych części zamiast ślimaczyć się z tym i kręcić nosem.
 — No cześć? — odparła, wcale nie próbując ukryć faktu, że średnio jej się podoba wizyta słonia w składzie porcelany. Poza tym cały dzień próbowano jej zawracać głowę tym czy owym, odrywając od solidnie ułożonego planu zajęć na dziś. Nie żeby Coral była przeciwna odrobinie spontaniczności, ale wolałaby zostać zaskoczona bukietem kwiatów czy darmowym obiadem, a nie dokładką roboty. Tak jakby opuszczenie stanowiska pracy po dokładnie ośmiu godzinach było jakimś wyjątkowym, rzadkim przywilejem.
 — Jakieś problemy techniczne na drugim piętrze, wzywają cię.
 Spojrzała pobieżnie na swoją przepustkę, wypatrując komunikatu o nowych wiadomościach. Urządzenie nie pokazywało absolutnie nic ciekawego poza aktualną godziną, dlatego wzrok rudej spod uniesionych brwi znów wylądował na chłopaczku.
 — Ciekawe, bo mi nic o tym nie wiadomo — odezwała się, wyraźnie sceptyczna. — Gdyby działo się coś ważnego, dzwoniliby do mnie bez litości. Czyli jak widać nie pali się. — Ze stoickim spokojem powróciła do wiercenia śrubokrętem w obudowie maszyny kopiującej, wzruszywszy tylko lekko ramionami. W końcu jednak posłała rudzielcowi przewrotny uśmieszek, może trochę chcąc biednemu dziecku wynagrodzić swoją oschłość, a może też dlatego, że bez banana na twarzy nie potrafiła wytrzymać dłużej niż kilka minut. — Oddychaj, chłopie. Klapnij se czy coś, zanim mi tu wyzioniesz ducha.


Pracownia bioinżyniera - Page 3 MMps5gW
                                         
Coral
Inżynier
Coral
Inżynier
 
 
 

GODNOŚĆ :
Condoleezza Sandford. Coral.


Powrót do góry Go down

Pisanie on 11.01.20 13:31  •  Pracownia bioinżyniera - Page 3 Empty Re: Pracownia bioinżyniera
 — Użyłem słowa "coś poważnego". Guess what. Gdyby komunikacja działała, nie wysłaliby mnie po Ciebie! Ale rozumiem, że mam tam wrócić i powiedzieć im, że nie chce Ci się ruszać swoich czterech liter i to naprawić? — Uniósł znacząco brwi, zaś w spojrzeniu pojawiło się nieme pytanie "chcesz sobie sprawić kłopoty u przełożonych?". — Poza tym... cholibka... — mamrotał, podnosząc się z podłogi i otrzepując się ze śrubek — biegłem tu z prędkością światła, prawie sobie płuca wyplułem... taki jestem zaangażowany w sprawę...! Chcesz, żeby moje poświęcenie poszło na marne!? — Wycelował w nią oskarżycielsko palec, robiąc przy tym derpną minę.
No weź tam iiiiidź.
 Stał tak jak posąg, nie opuszczając ręki ani oczu z kobiety.


Pracownia bioinżyniera - Page 3 Bgb3FHA
                                         
Kapitan Huddle
Haker
Kapitan Huddle
Haker
 
 
 


Powrót do góry Go down

Pisanie on 12.01.20 21:17  •  Pracownia bioinżyniera - Page 3 Empty Re: Pracownia bioinżyniera
To trzeba było od razu mówić co się dzieje, a nie zgrywać tajemniczego — upomniała, puszczając już mimo uszu fakt, że chłopaczek bez żadnego skrępowania leciał sobie do niej na "ty". Pal to licho, dostał rządową robotę to niech chociaż w tej dziedzinie sobie poużywa, a Sandford się przy okazji poczuje nieco młodziej. Kiedy trzydziestka pojawia się na horyzoncie, każda opcja choćby pozornego odjęcia sobie lat brzmi kusząco. — Poza tym prawie zgadłeś, nie ruszam się stąd dla byle czego — dodała po chwili. — Przynajmniej nie zawsze. Robota nie zając.
 Obrzuciła krytycznym spojrzeniem walające się po podłodze śrubki, mordując naprędce rodzącą się w głębi duszy nadzieję, że turborudzielec z własnej inicjatywy je pozbiera. Chyba wymagałaby za wiele, po tym jak wpadł do jej pracowni niczym torpeda, narobił hałasu i jeszcze ośmielił się czynić wyrzuty. Trudno, pozbiera je potem sama... przynajmniej będzie miała pewność, że wszystko wyląduje na odpowiednim sobie miejscu.
 — Już nie dramatyzuj tak, przecież pójdę. Proszę. — Zamaszystym gestem dłoni wskazała młodzieńcowi drzwi, co bez wątpienia było uprzejmie zawoalowanym no to wypad, młody. Nie lubiła, gdy ktokolwiek kręcił się w warsztacie pod jej nieobecność; lepiej, żeby potencjalny petent już na starcie pocałował klamkę i miał świadomość, że pani inżynier nie była obecna w swoim królestwie. Zresztą, jeszcze by kolegom z sąsiednich pracowni przyszły do głowy jakieś głupie żarciki (a przychodziły bardzo często)... wolała sobie oszczędzić.


Pracownia bioinżyniera - Page 3 MMps5gW
                                         
Coral
Inżynier
Coral
Inżynier
 
 
 

GODNOŚĆ :
Condoleezza Sandford. Coral.


Powrót do góry Go down

                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

 
Nie możesz odpowiadać w tematach