:: M3 :: Północ :: Koszary :: Lewe Skrzydło

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Gość on 18/6/2015, 00:10
Stosunkowo duże pomieszczenie ulokowane na końcu korytarza. Urządzone raczej bez szczególnego przemyślenia sprawy. Z mebli użytku codziennego znajduje się w nim biurko, dwie niskie szafki, taboret, wyjątkowo wygodny fotel biurowy i rozkładane łóżko. Pozostałe sprzęty służą pracy. A są to szafki na narzędzia, mnóstwo ekranów, komputer o potężnej mocy, solidny stół, mały dźwig wraz z łańcuchami, hakami i specjalnymi szynami na suficie oraz cała masa walających się wszędzie części, kabli, metalowych płyt, urządzeń pomiarowych, butelek i szklanych cylindrów wypełnionych podejrzanie wyglądającymi cieczami i tak dalej...
O dziwo, mimo tego że panuje tu bałagan, w tym nieporządku można znaleźć metodę. A przynajmniej znajduje ją właściciel, który zawsze wie gdzie co jest. Duch siedzi tu praktycznie cały czas, grzebiąc w swoich kabelkach. Towarzystwa dotrzymuje mu marnie wyglądająca roślinka, przez większość czasu znacząco pochylona w stronę łazienki...
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Gość on 7/1/2016, 18:11
Trochę się przy tym natrudził, bo android sporo ważył, ale jakoś udało mu się samodzielnie (no, może z drobna pomocą Choracego...) dostarczyć go do swojej pracowni. Podwiesił go tuż nad ziemią na łańcuchach, po czym rozpoczął oględziny. Po stanie obudowy, braku niektórych elementów oraz stanie łączeń wnioskował, że ma już swoje lata. Albo był traktowany w dosyć brutalny sposób. Jeśli chodzi o sama konstrukcję, to Duchowi wydawało się, że twórca chyba bardzo się spieszył. Obszedł go dookoła, co chwila się krzywiąc. Czuł, że dużą ilość części w ogóle nie będzie mu się opłacało zachować. Jeśli w ogóle znajdzie się coś przydatnego. Iji wyglądał, jakby ktoś pozbierał najlepszej jakości śmieci i postanowił z tego coś stworzyć. Zresztą czego innego mógł się spodziewać? W końcu android został znaleziony w Desperacji, a to teren raczej nie obfitujący w dobre materiały... Inżynier trochę żałował, że nie przyjrzał mu się lepiej już w składzie S.SPECu. Oszczędziłby sobie dźwigania...
Założył ręce na piersi, przenosząc ciężar ciała na prawą nogę. Zmarszczył lekko brwi. W takim wypadku najchętniej zajrzałby do środka, ale nie był pewny, czy robot nie ma jakichś szczególnych zabezpieczeń. To się zdarzało. Podłączanie go do komputera też było ryzykowne. Zanim się za to weźmie, będzie musiał odciąć swoją pracownię od sieci - tak na wypadek, gdyby nie był w stanie utrzymać obcego sobie programu w ryzach. Jeśli cokolwiek w tym złomie w ogóle jeszcze działało...
Zrobił w tył zwrot i poszedł po aparature pomiarową oraz specjalne urządzenie, którym mógł chociaż pobieżnie prześwietlić Iji'ego. Potem wziął się do pracy. Przesuwał maszyną po całym ciele androida, obserwując z uwagą wskaźniki na wyświetlaczu, zmieniające kolory lampki oraz cyfry na licznikach. Następnie powtórzył wszystko jeszcze wielokrotnie, zmieniając tylko sprzęt. Obserwacje zapisywał w dzienniku na komputerze. Na razie wszystko wskazywało na to, że wewnątrz robot jest taki sam jak na zewnątrz - kupa przerdzewiałego złomu. Zresztą zaraz zamierzał zobaczyć to na własne oczy. Odłożywszy na miejsce całą przyniesioną aparaturę, założył rękawiczki i wziął się za odkręcanie obudowy. Po chwili miał już pełny wgląd w zakurzoną maszynerię. Trzeba przyznać, że mimo marnych materiałów, twórca wykonał kawał dobrej roboty. Mimo, że z zewnątrz android prezentował się koszmarnie, w środku wszystko było w naprawdę niezłym stanie. Na razie postanowił nic nie ruszać.
Podłączył kable do rdzenia Iji'ego, a sam usiadł przed komputerem. Tak jak zamierzał, najpierw odłączył pracownię od sieci. Potem zajrzał do głowy androida, ciekawy czy jego program w ogóle zareaguje. Nie był hakerem, więc nie liczył na olśniewające rezultaty. Mimo tego, widząc przesuwające się po ekranie cyfry, z każdą chwilą coraz szerzej otwierał oczy. Nagle cofnął się gwałtownie, łapiąc za głowę. Rany boskie! Co on tu przywlókł?!
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Gość on 7/1/2016, 21:06
Choć android był fizycznie unieruchomiony, w chwili podłączenia pod komputer coś zazgrzytało. Nikt tego nie usłyszał, ale jego systemy wreszcie się przebudziły. Niemal niewyczuwalne dla ludzkiego ucha dźwięki rozlegały się pod metalową czaszką, co oznaczało nie mniej, nie więcej pracę mózgu, który był od lat wyłączony. Nie mogąc nic zrobić ze swoim ciałem, postanowił wykorzystać jedyne dostępne medium ze światem zewnętrznym. Komputer Ducha, do którego był podłączony wyświetlał złożone algorytmy robota, ale nie był to stały, już zapisany kod. To na bieżąco generowany kod tak, jakby były to przedstawiane myśli Ijinoida w czasie rzeczywistym. Nie pozostawało mu nic innego jak skomunikować się z potencjalnym obserwatorem tych treści poprzez wplecenie w nic nie znaczące dla człowieka cyfry słów. Nie było to łatwe nawet dla niego, dlatego jedyne słowo jakie udało mu się wykreować brzmiało:
Pracownia bioinżyniera ClKRQk7
Nie widząc żadnej reakcji ze strony przeciwnej, zebrał siłę na powtórzenie tej wiadomości kilkakrotnie. Brak dialogu był krępujący, ale po paru chwilach ciszy Iji postanowił wysilić się bardziej. Zebrał wszelkie dostępne zasoby swojego głównego procesora, jak również wykorzystał częściowo procesor komputera by napisać bardziej złożoną wiadomość.
Pracownia bioinżyniera DwfitXv
Nie miał już siły na więcej pisania. Ten sposób komunikacji był raczej wyczerpujący, ale w tej chwili mógł dać odpocząć swoim obwodom w oczekiwaniu na jakąkolwiek odpowiedź z zewnątrz. Wątpił, czy cokolwiek osiągnie, ale jednocześnie był pełen nadziei na jakąkolwiek reakcję, nawet jeśli miałaby być rodzajem agresji w jego stronę. Liczył bowiem na cokolwiek.
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Gość on 8/1/2016, 19:19
Nic nie rozumiał z tego, co widział na ekranie komputera, mimo że bardzo się starał. Zbliżył twarz do wyświetlacza, starając się rozszyfrować przesuwające się cyferki. Robot działał jednak na innych, całkowicie mu obcych zasadach. Jego kod był... dziwny. To wszystko sprawiało, że sytuacja stała się mocno niepokojąca.
Nagle coś zaczęło się zmieniać. Duch nie mógł uwierzyć własnym oczom. Był tak zaskoczony, że nie wiedział czy krzyczeć z przerażenia czy radości. Zamarł więc w bezruchu, wpatrując się wytrzeszczonymi oczami w zmodyfikowany przez androida kod. Dojście do siebie zajęło mu dłuższą chwilę. Najpierw złapał się za głowę. Potem poszedł zrobić sobie kawy. Następnie popracował nad rozpoczętym projektem. Po pół godzinie wrócił, usiadł na krześle i poważnie się zamyślił. Pierwsze co mógł (i powinien) zrobić, to zgłosić sprawę tym z góry - a oni zajęliby się natychmiastowym usunięciem Iji'ego poza miasto. To jednak sprawiłoby, że straciłby możliwość wglądu w jego mechanizm. Druga rzecz, to znaleźć jakiegoś utalentowanego hakera i spróbować z jego pomocą opanować sytuację. Nie miał jednak w zwyczaju prosić nikogo o pomoc, poza tym nie znał nikogo zaufanego - a nie chciał, żeby skończyło się to jak opcja pierwsza, z naganą lub usunięciem ze stanowiska w gratisie. Pozostawała opcja numer trzy - spróbować coś zrobić samemu, nic nikomu nie mówiąc.
Pochylił się nad klawiaturą i zaczął przeglądać posiadane dane. Potem spróbował podłączyć androida do prostego edytora tekstu. Nie wiedział czy mu się to udało, ale postanowił spróbować. [Jak się nazywasz?], wystukał. Zamarł, z niecierpliwością czekając na jakąkolwiek oznakę życia.
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Gość on 8/1/2016, 20:45
Zainicjowanie rozmowy przez edytor tekstu było dobrym pomysłem. Nie dość, że środowisko było bardziej przyjazne ludzkiemu oku, to na dodatek nie pobierało to zbyt wielu zasobów ze strony robota. Oznaczało to możliwość bardziej żywej konwersacji dla obu stron, jak również nie pozostawiało dodatkowych śladów w postaci zapisanego kodu, którym maszyna zaczepiła inżyniera. Na ekranie wciąż widniało tylko pytanie o imię androida, jednak po paru chwilach samo zniknęło zastąpione oczekiwaną odpowiedzią. [Nazwano mnie Ijinoid] - głosił teraz jedyny tekst na ekranie. Będąc usatysfakcjonowanym z nawiązania dialogu, powoli zaczął kontynuować, odpowiadając na jeszcze nie postawione pytania. [Jestem androidem klasy nieznanej, a zostałem skonstruowany w celu &%^%$]. Nastąpił błąd niezidentyfikowanego pochodzenia. Może sam nie znał swojego celu, a w jego programie dalej została zakodowana instrukcja nakazująca mu jego przedstawienie? Jedno jest pewne. Nie działał dosyć sprawnie, przynajmniej porównując go na chłopski rozum do innych robotów. Ostatnie zdanie, które zostało wyświetlone na ekranie zniknęło prawie tak samo szybko jak się pojawiło i zastąpiły je słowa - [Miło mi, z kim mam przyjemność?]. Nie było już wątpliwości, że Iji stara się coś osiągnąć poprzez tę rozmowę. Pozostawało jedynie pytanie, co takiego?
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Gość on 10/1/2016, 20:40
[Przepraszam cię strasznie za ociąganie.]
[Jutro tu będzie post, obiecuję.]
avatar





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Warner on 28/9/2017, 09:36
Był samoukiem z krwi i kości. O ile w dzieciństwie chętnie przyjmował czyjąś pomoc, chociażby w nauce jazdy na rowerze, tak teraz stanowczo odmawiał instruktorów, samemu chcąc zmierzyć się z nowym doświadczeniem. I nieważne, że mógł męczyć się z tym całymi dniami, irytować się na niepowodzenia, uparcie próbował do uzyskania jakichkolwiek zadowalających rezultatów. Dlatego gdyby trochę lepiej znał się na inżynierii (miał wszak ojca w tym zawodzie, ale wiedza, jaką przekazał synowi, nie wystarczyła), z pewnością siedziałby właśnie w mieszkaniu i ze skupieniem majstrowałby przy niesprawnej ręce. Jednak w przypadku bycia laikiem w tej kwestii, nie powinien sam niczego ruszać, by nie pogorszyć stanu instalacji elektrycznej. To główny powód, który popchnął go do wizyty u specowego inżyniera.
Miarowe kroki mężczyzny odbijały się od ścian długiego korytarza, zwiastując jego pojawienie się w końcowym pomieszczeniu. Oprócz nieposłusznej kończyny, po walce odczuwał wciąż osłabienie, jednak zbagatelizował je do kobiecego bólu głowy podczas seksu z zamiarem dalszego wykonywania swoich obowiązków w siedzibie. Jeśli ktokolwiek stronił od urlopów i dni wolnych, to właśnie on. Nie znajdował się przecież w stanie, który uniemożliwiałby mu poprawne funkcjonowanie, co najwyżej praca w terenie musiała jeszcze trochę poczekać.
Trudno określić stosunek Warnera do Coral, co wynikało z braku częstych interakcji między ich dwójką. Zdawał sobie sprawę z istnienia takiej osoby, kojarzył nawet jej imię czy stanowisko, ale nie dane im było przeprowadzić głębszej konwersacji.
Zapukał trzykrotnie w drzwi pracowni, a później uchylił je i zajrzał do środka.


Pracownia bioinżyniera 0Rg7LE5
all we know is time, it's slipping from our lives
a world that kept the truth hidden in the lies
Warner





Warner
Generał Eliminatorów     Biomech
GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.


Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Coral on 28/9/2017, 12:49
Nie usłyszała pukania - za bardzo zagłuszał je dźwięczny stukot śrubokrętu o wnętrze obudowy pewnej opornej kserokopiarki. Sama Coral znajdowała się do połowy wewnątrz urządzenia, przewieszona przez jedną ze ścianek. Stała niemal na czubkach palców, prezentując światu podeszwy butów, brzuch mając oparty o krawędź urządzenia, a cały tułów chowając wewnątrz. Musiała przyjrzeć się maszynie z bliska, a w ten sposób było to najłatwiejsze, bez przewracania urządzenia na bok. Wszystkie wewnętrzne części zostały wyjęte i odłożone na stół w odpowiednim porządku, zaś ruda dziewoja z pasją obstukiwała, odkręcała i przykręcała pozostałe elementy, poszukując usterki. Właściwie to miała już pewną teorię, co się przydarzyło biednej kserokopiarce, ale zawsze lepiej było sprawdzić wszystko. Przynajmniej może dzięki temu maszyna nie wyląduje w naprawie po kolejnych dwóch tygodniach z jakimś innym problemem.
Niestety, pozycja zgięta i na wpół przewieszona przez obudowę, gdzie ciężar ciała rudej opierał się głównie na palcach stóp i wbitym w krawędź metalowej ścianki brzuchu. Dodatkowo dłuższe trzymanie głowy w dole nie wpływało zbyt pozytywnie na myślenie, więc po jakichś dziesięciu minutach nieprzerwanej pracy w końcu wyprostowała się, na co kręgosłup zareagował cichym chrupnięciem. To, że od razu poczuje ból pod łopatkami, mogła przewidzieć. Nie spodziewała się za to, że kiedy wyciągnie głowę z maszyny kserującej, okaże się nie być jedyną osobą w pracowni.
- Och, cześć. Mogę w czymś pomóc? - zapytała, od razu strzelając w przybysza firmowym uśmiechem numer pięć. Przetarła czoło wierzchem dłoni, odgarniając przy okazji kilka przyklejonych do niego rudych pasemek. Śrubokręt odłożyła na stół; jeśli mężczyzna przyszedł z jakąś konkretną sprawą, a nie tylko pomylił pokoje, może będzie mogła oderwać się na chwilę od swojego obecnego zajęcia. Nie żeby bardzo miała coś przeciwko prostym pracom, ale wykonywała je dzień w dzień: przywracała sprawność komputerów, kopiarek, drukarek, skanerów, zamków w drzwiach i innych najzwyklejszych rzeczy. Była to praca satysfakcjonująca i potrzebna, ale nie pozostawiająca wielkiej szansy rozwoju. Przyjemnie było chociaż raz na jakiś czas zająć się czymś ambitniejszym.


Pracownia bioinżyniera TBIYa5b
Coral





Coral
Inżynier
GODNOŚĆ :
Condoleezza Sandford. Coral.


Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Warner on 28/9/2017, 13:09
Prawie umknęła mu postura pani inżynier. Prawie. Kiedy jego wzrok zahaczył o stojącą niedaleko kserokopiarkę, rozpoznał kształt pochylającej się nad nią osoby. Nie śpieszył się jednak z zawracaniem jej głowy, dlatego nonszalancko oparł się ramieniem o framugę drzwi, czekając cierpliwie, aż zakończy pracę przy zepsutym urządzeniu. W tym czasie skupił się na stojących w pomieszczeniu przedmiotach, od niechcenia przyglądając się leżącym na wierzchu, poszczególnym narzędziom. Tylko część z nich potrafiłby obsłużyć, ale nie było mowy o bardziej skomplikowanych czynnościach. Jego zdolności praktyczne ograniczały się do spraw pokroju cieknącego kranu, wyłączając wiedzę konieczną przy swoich zmechanizowanych częściach.
Wrócił do niej spojrzeniem wraz z cichym odgłosem protestującego kręgosłupa.
Po to tu jestem. – Stwierdził apatycznie, odsuwając się od drzwi i wchodząc w głąb pracowni. – Pojawił się problem ze zmechanizowaną ręką. – Wskazał palcem drugiej dłoni na zwisające nienaturalnie ramię. – Nie reaguje. Prawdopodobnie doszło do jakichś wewnętrznych uszkodzeń. – Dodał, zatrzymując się tuż przed kobietą. – Niewykluczone, że również woda dostała się do środka.
Nigdy by nie pomyślał, że w przyszłości padnie ofiarą przymusowego unikania wody. Zresztą, kto by się spodziewał, że jego życie potoczy się właśnie w tym kierunku? Za dzieciaka nie brakowało mu ludzkich odruchów, prezentował się jako człowiek pod każdym względem, a teraz? Może był w tym po prostu za dobry i los postanowił odwrócić wszystko o sto osiemdziesiąt stopni, pakując go do metalowej puszki.


Pracownia bioinżyniera 0Rg7LE5
all we know is time, it's slipping from our lives
a world that kept the truth hidden in the lies
Warner





Warner
Generał Eliminatorów     Biomech
GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.


Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Coral on 2/10/2017, 21:37
- Hm, z ręką... - spojrzała w kierunku wspomnianej kończyny, zagryzając nerwowo wargi. Rzeczywiście, ramię zwisało bezwładnie i nie wyglądało na to, by miało samo z siebie powrócić do działania. - Lepiej by ci było pójść z tym do Mayersa - stwierdziła po chwili. - ale jego nie widziałam od chyba tygodnia. Albo mnie unika, albo nie ma go w pracy. Tak czy inaczej, szukanie go zajęłoby wieki. O ile to nie będzie nic bardzo zaawansowanego, to ja też sobie poradzę.
Zaczerwieniła się z nagła, spuszczając wzrok. Przez swoje nieopanowane gadulstwo znów strzeliła gafę. No i po co tak na starcie się odkrywać, że ma małe doświadczenie z protezami! Nawet, jeśli to była prawda, zrobiła z siebie idiotkę przed jakimś gościem. Pewnie wyszła na taką, co nadaje się tylko do wyciągania zakleszczonego papieru z kserokopiarki...
Cudownie. Nie ma to jak dbać o swój rozwój zawodowy.
- Em, to daj mi może momencik, zrobię miejsce na stole. - rzuciła nerwowo, od razu kierując się w stronę wspomnianego mebla i próbując zaprowadzić na nim jakiś porządek. Przynajmniej przełożenie części rozkręconej maszyny na jedną stronę zajęło jej chwilę odpowiednią do pozbierania myśli i sprzedania sobie mentalnego plaskacza w twarz. Ale takiego lekkiego, na otrzeźwienie. Przysunęła Warnerowi jeden taboret na kółkach, sobie wzięła drugi i umiejscowiła przy prostopadłym brzegu stołu.
- No to dawaj ją. Zajrzymy do środka i przekonamy się, co biedaczce dolega. - Na myśl o ciekawym zadaniu w mig odzyskała rezon i gdy tylko eliminator wykonał jej polecenie, zaczęła badać sytuację. Sprawnie zlokalizowała, którędy można dostać się do wnętrza protezy i otworzyła ja ostrożnie. Przysunęła też dużą lampę, by móc cokolwiek zobaczyć w środku. Widok rozparcelowanego ramienia najpierw wywołał u Coral chwilę milczenia - a to się u niej nieczęsto zdarzało - potem kilka razy otworzyła i zamknęła usta, nie mogąc się zdecydować, czy na pewno chce coś powiedzieć. Gdy w końcu udało jej się wydusić z siebie choć słowo, głos miała dziwnie przytłumiony.
- Coś ty u licha robił z tą ręką?


Pracownia bioinżyniera TBIYa5b
Coral





Coral
Inżynier
GODNOŚĆ :
Condoleezza Sandford. Coral.


Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Warner on 4/10/2017, 20:13
Mayers…? – Powtórzył za nią z nadzieją, że wydźwięk wspomnianego imienia przywiedzie mu na myśl kryjącą się za tym postać. A gdy tak się stało, słowa Coral nabrały nieco więcej sensu. – Niedostępny inżynier? Mało przydatny w takim razie… – W rzeczywistości miał okazję porozmawiać z nim tydzień temu na kontroli, ale konwersacja w pewnym momencie zeszła na tak nieodpowiednie tory, że fachowcowi chyba odechciało się mieć z nim jakikolwiek kontakt. Skończył oględziny z obowiązku, ale po tym ulotnił się tak szybko, że Warner nie zdążył nawet w żaden sposób tego skomentować. Nie rozumiał, dlaczego ludzie tak łatwo biorą do siebie niektóre słowa.
Jesteś laikiem? – zapytał od niechcenia, lustrując ją wzrokiem z zastanowieniem, czy da radę uporać się ze zmechanizowanym ramieniem. Możliwe, że woda tudzież mechaniczne uszkodzenie, jakie dotknęło ręki, nie zwiastowało poważnych problemów, a tylko zwykłe spięcie czy przerwany przewód.
Mhm. – Podszedł bliżej, a kiedy zostało mu podsunięte siedzenie, spoczął wygodnie na taborecie, zwracając się w kierunku kobiety. Prześlizgnął palcami po guzikach białej koszuli, by zsunąć ją z ramion i odłożyć na krawędzi stołu, a tym samym pozostał w podkoszulku, który odsłaniał całe górne kończyny. Ułożył z pomocą drugiej dłoni ramię wzdłuż mebla.
Pozwolił kobiecie na swobodne działanie, pozostając w bezruchu i tylko oczami wędrując ponownie po pomieszczeniu, by w tym razem skupić się na liczbie i rodzaju przedmiotów. Może mógłby zainteresować się inżynierią głębiej…?
Gdyby nie fakt, że jest Warnerem, w jego głowie pojawiłaby się wizja pewnej formy „rozrywki”, po którą często sięgali faceci.
Trudno zachować ją w pierwotnym stanie, kiedy ląduje na Ciebie olbrzymie cielsko rybiej kobiety – mruknął niechętnie na wspomnienie nagi. – A z dwojga złego wolę ochronić się sztuczną ręką niż tą ludzką. W przeciwnym wypadku zjawiłbym się tu z potrzebą kolejnej protezy.


Pracownia bioinżyniera 0Rg7LE5
all we know is time, it's slipping from our lives
a world that kept the truth hidden in the lies
Warner





Warner
Generał Eliminatorów     Biomech
GODNOŚĆ :
Egzystuje pod pseudonimem Warner, cywilom przedstawia się skrótem imienia, zaś w siedzibie znają jego pełną godność — Ryūtarō Moriyama.


Powrót do góry Go down


Pracownia bioinżyniera Empty Re: Pracownia bioinżyniera

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry