Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 23/01. Przeczytaj ogłoszenie dotyczące spisu chorób.
  • 07/01. Do 11 stycznia jest czas na zaktualizowanie poszukiwań w temacie "Tablica Ogłoszeń". Zgłoszenia bez poprawnej daty zostaną usunięte. Ewentualne pytania prosze kierować na PW do Rhetta.
  • 07/01. Wyjątkowo choroby losowano dwukrotnie. Upewnij się czy twoja postać jest wciąż zdrowa!
  • 05/01. Zerknij na najnowszą notkę od administracji.
  • 04/01. Zapoznaj się z ogłoszeniem dotyczącym przedmiotów specjalnych (talonów).

 :: Eden :: Góra Babel :: Katedra


Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Go down

Pisanie on Nie Sty 05, 2020 11:07 pm  •  Sala Sądu - Page 14 Empty Re: Sala Sądu
Piękne, śliczne wyrazy rozwleczone na kilometrów wiele, których to Bezskrzydła wysłuchiwała z tym swoim cierpliwym, delikatnym uśmiechem malującym się na bladych usteczkach. Wzrok utkwionych w twarzyczce kobiety srebrnych ślepi nie przesunął się z dala od jej ładnego lica nawet na drobny, ulotny kawałek sekundy, obserwując uważnie i bacznie wszelkie jej reakcje oraz zachowania. Uniosła leciutko jedną, smukłą brewkę, zauważywszy samotną, przeźroczystą łezkę przecinającą policzek niewiasty w pewnej chwili jej wielkiego, imponującego monologu - fakt ten zapisała sobie w myślach i zakładką ostrożnie jeszcze zaznaczyła, zaraz jednak przechodząc dalej, do kolejnego punktu programu. Poczekała, aż Przewodnicząca tegoż skromnego zebrania rzeknie to, co powiedzieć łaknęła, aby samej się wtem wyprostować na swoim niezbyt wygodnym siedzisku i rzucić się z powrotem do słonej batalii.
- Nie odpowiedziałaś na moje pytanie, ojō-san - zwróciła jej uwagę melodyjnym głosem, nie zamierzając puścić ugryzionej, przysłowiowej kości. - Jaka była Twoja motywacja do wykonywaniu zawodu? Dlaczego poszłaś ścieżką medyka? Dlaczego dołączyłaś do S.SPEC? Dlaczego przyjęłaś pozycję Hycla? - drążyła niestrudzenie i drobiazgowo, do swego wcześniejszego, zignorowanego i teraz powtórzonego zapytania dodając kilka kolejnych. - Nie chcesz nam tu chyba powiedzieć, iż nie miałaś pojęcia o tym, czym tak naprawdę trudzą się Hycle i jak wygląda ich praca? - dopowiedziała, stukając smukłym palcem po zgrabnej brodzie i świdrując kobietę badawczym, natrętnym spojrzeniem. Zbieranie próbek, w tym i żywych, jak również późniejsze badanie ich włączało się do obowiązków i kwalifikacji wspomnianej profesji, dlatego też Kaijin trudno było uwierzyć w dobre intencje - jak i czyny - niewiasty podczas wykonywanej przez nią roboty. Ciężko było wyobrazić ją sobie przechadzającą się po zdewastowanych, nieprzyjaznych terenach Desperacji i oferującą swoje lekarskie usługi napotkanym, potrzebującym pomocy istotom - nie to przecież leżało w powinnościach Hycli, hah.

/Straciłam posta, macie nowy :c


Sala Sądu - Page 14 BM4PDFw
~ One chance is all you need ~
                                         
Kaijin
Anioł Zastępu
Kaijin
Anioł Zastępu
 
 
 

GODNOŚĆ :
Kaijin


Powrót do góry Go down

Pisanie on Sro Sty 08, 2020 1:54 am  •  Sala Sądu - Page 14 Empty Re: Sala Sądu
Słowa sądzonej nabierały na pewności, a to był dobry znak. Przynajmniej była pewna tego, co mówiła, a jej zeznania w oczach stróża wydawały się wyjątkowo szczere. Zresztą, nie miała powodu, aby ich okłamywać. Nie miała bladego pojęcia jakimi mocami dysponują. Równie dobrze w tym momencie mogli sprawdzać jej prawdomówność.
I o ile Nathair do końca sądu zamierzał siedzieć cicho, unieść rękę przy końcowym głosowaniu, a potem jak gdyby nigdy nic wrócić do domu i mieć spokój na najbliższe lata. Niestety, słowa, jakie wypowiedziała w odpowiedzi Seraphiel, a w późniejszym czasie również i Kaijin, skutecznie sprawiły, że usta jasnowłosego drgnęły, niemal wykrzywiając się w mało przyjemnym uśmiechu.
Hipokryzja, warknął w myślach.
- Co za brednie. - parsknął nagle, przenosząc swoje spojrzenie z osądzanej duszy na Seraphiel.
- To była wina tamtego anioła, że został ranny, a nie jej. To on zdecydował zamortyzować upadek, a tym samym narażając swoje własne życie. To była jego decyzja, nikt go do tego nie zmuszał. Nie możesz obarczać jej za postępki innych. Równie dobrze możemy obarczyć mojego podopiecznego za to, że gdy był nieprzytomny i inny anioł zamierzał wbić miecz w jego głowę, to zostałem ranny, bo rzuciłem się aby go osłonić własnym ciałem. Owszem, zapewne do tego całego zajścia nie doszłoby wcale, gdyby dziewczyna nie próbowała go złapać. Ale musicie też pamiętać o tym, że żyjąc za murami ludność przez setki lat była karmiona historyjkami o potworach zza murów oraz o morderczym wirusie, który nadal zbiera swoje żniwo. Nic więc dziwnego, że ludzkość desperacko szuka lekarstwa. Jak sami słyszeliście, nie miała złych intencji. Nie chciała go skrzywdzić, nie chciała zabić. Zrobiła błąd, głupi błąd, owszem, ale to nie powód, aby od razu ją skreślać. Druga sprawa... - tym razem przeniósł swoje spojrzenie na Kaijin, kierując dalsze słowa do anielicy zastępu.
- W takim razie powinniśmy sądzić naszych wszystkich braci oraz siostry, którzy świadomie dołączyli do takich grup jak DOGS, DRUG-ON czy Łowcy. Nikt mi chyba nie wmówi, że nie mieli pojęcia czym się te grupy zajmują. Przecież Kundle z Desperacji nie zbierają kwiatków na łące, Smoki nie rozdają za darmo żywności innym a Łowcy nie siedzą cichutko w kanałach. W innym wypadku będzie to czysta hipokryzja. Mamy sądzić ją jako jednostkę, a nie za grzechy grupy, do której należała, w tym Hycli ze SPEC. - zamilkł na krótki moment, a potem spojrzał na Saiyuri.
- To jedyne złe rzeczy, których dopuściłaś się w swoim życiu?




Even if I just imagine, darkness falls in time
These aligned streets are so deep
I forgot how I even got here in the first place


                                         
Nathair
Anioł Stróż
Nathair
Anioł Stróż
 
 
 

GODNOŚĆ :
Nathair Colin Heather, pierwszy tego imienia, zrodzony z burzy, król Edenu i Desperacji.


Powrót do góry Go down

Pisanie on Wto Sty 21, 2020 3:10 am  •  Sala Sądu - Page 14 Empty Re: Sala Sądu
Czekała w spokoju na odpowiedź aniołów. Wiedziała że mogła ich rozzłościć tym wyznaniem. Że skrzywdziła ich brata. Ale nie spodziewała się takich słów od Seraphiel. Rozdziawiła usta wsłuchując się w dalsze wypowiedzi ewidentnie rozgoryczonej kobiety. Przez chwilę zbierała myśli w głowie, analizując to co usłyszała. Po chwili odezwała się jeszcze Kaijin. Trzy osoby zadały jej pytania, mogła więc zatracić się w odpowiedziach i zapomnieć odpowiedzieć na któreś. Ale nie zrobiła tego intencjonalnie.
Uniosła brew słuchając o powodach dołączenia do Hycli, nie wiedziała jak ma to zinterpretować. Czy ona jej coś zarzucała? Czy obie anielice uwzięły się na jej przynależności do grupy, pokręciła lekko głową na boki. Poczuła żal, że ktoś zarzucał jej złe intencje zostania lekarzem. Zamknęła na chwilę oczy, czy pozory potrafiły aż tak mylić?
Otworzyła oczy wpatrując się w postać ostatniego anioła. "Co za brednie." Te słowa rozbrzmiewały w ogromnej sali, w której się znajdowali. Zaskoczenie wymalowało się na twarzy martwej gdy dalsze słowa okazały się być kierowane do Seraphiel. Zamrugała kilkukrotnie, rozchyliła lekko ust. Dziwne ciepło powoli rozchodziło się po jej całym ciele, a przynajmniej takie miała wrażenie. Jego słowa wprawiły białowłosą w oniemienie.
- Przepraszam jeśli pominęłam czyjeś pytanie, nie było to moim zamiarem.. to bardzo emocjonujące wydarzenie.. zwłaszcza że nie jest ani snem, ani omamem wywołanym działaniem moich oprawców.. niemniej jednak odpowiem na wasze wszystkie pytania. - odezwała się po chwili. Wzięła głębszy wdech. - Ale najpierw chciałabym coś sprostować.. - to mówiąc spojrzała na Raguel. - Nie wiem jakie panują tu przekonania odnośnie metod przeprowadzanych badań. Ale mogę zapewnić że takie procedury nie są bolesne. W głównej mierze sprawdza się czy jednostka nie jest chora, czy nie ma żadnych niepokojących objawów. Pobiera się krew, próbkę śliny i bada się ją w laboratorium dla potwierdzenia zdrowia, czy jednostka nie jest chociażby nosicielem wirusa. To bezbolesne procedury. Zostałam lekarzem żeby pomagać innym. Żeby leczyć chorych i żeby przysłużyć się do wynalezienia szczepionki na wirusa X.. dla wszystkich ludzi. A czemu wstąpiłam do wojska? Bo moi rodzice tego ode mnie wymagali. Tak samo jak ich rodzice tego wymagali od nich. S.SPEC nie jest idealne, zdążyłam się o tym przekonać niedawno. Ale to wcale nie znaczy że członkowie tej organizacji nie mają dobrych zamiarów. Przynajmniej większa ich część.. Chronią cywilów przed tym co kryje się za murami. Nie twierdzę że wszystkie istoty zza muru są złe, ale są też takie które są zagrożeniem dla bezbronnych ludzi. Wstąpiłam do S.SPEC z przekonaniem że przyczynię się do pomocy tym którzy tego będą potrzebowali najbardziej. Czemu jako lekarz? Bo zawsze będą ranni! Im więcej osób może się przyczynić do pomocy im tym lepiej. Czemu do Hycli? Bo to oddział, który stacjonuje w mieście jak i poza jego murami. Wielu dobrych żołnierzy straciło życie bo nie było nikogo kto mógłby się nimi zająć. Byłam chyba jedynym medykiem w Hyclach. Poza tym.. chciałam doświadczyć tego co się dzieje za murami, zobaczyć na własne oczy.. mieć możliwość ocenić sama a nie tylko słuchać tego co mówią inni.. - mówiła szczerze, ze spokojem. Cieszyło ją że choć jedna osoba w tej sali widziała ją jako jednostkę. - Co do pomocy wymordowanym.. przed moją śmiercią udzieliłam pomocy medycznej małej wymordowanej dziewczynce. Od kilku miesięcy pomagam pewnemu łowcy. Nie miałabym problemu żeby oszczędzić drugą istotę, nie ważne jakiej rasy by była. Wierzę w koegzystencję.. w ewolucję.. w to że można żyć lepiej, jeśli odejmie się strach przed nieznanym.. a ten anioł.. Cassiel.. tak miał na imię.. - dodała po chwili i spojrzała na Nathaira. - Wszystkie moje decyzje miały zawsze na względzie dobro innych. Z pewnością popełniłam kilka błędów w życiu.. nie zdążyłam ich naprawić przed śmiercią.. nie jestem idealna.. ale nie krzywdziłam innych.. - mówiła ze spokojem. - Nie mniej.. mój krótki żywot dobiegł końca i odpowiem za swoje decyzje, ale tylko za swoje.. nie chcę odpowiadać za grzechy innych.. każdy powinien wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.. i ja jestem na to gotowa.. O ile nie macie więcej pytań.. - dodała po chwili czekając na dalsze wypowiedzi zgromadzonych skrzydlatych. Co raz bardziej do niej trafiało że to koniec. Że więcej nie zobaczy swoich bliskich. Było jej przykro że swoją przedwczesną śmiercią sprawi przykrość rodzinie. Było jej źle że już więcej nie zobaczy zawstydzonej buzi Coralika, że już nie pomoże nikomu innemu. Obiecała Taiowi że zawsze będzie mógł na nią liczyć i złamała tą obietnicę. Wiedziała że już nigdy nie usłyszy marudzenia Borisa, że porcja jedzenia jest za mała. Dłonie zacisnęły się na materiale białej sukienki. "Przepraszam.." przemknęło jej przez myśl gdy wspominała wszystkie ważne dla siebie osoby. Tych osób było znacznie więcej, ale to ci nieliczni zapadli jej głęboko w pamięć.


Sai mowa: #990099 || Rin mowa: #ff6600
                                         
Saiyuri
Hycel
Saiyuri
Hycel
 
 
 

GODNOŚĆ :
Saiyuri Kurayami


Powrót do góry Go down

Pisanie   •  Sala Sądu - Page 14 Empty Re: Sala Sądu
                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down

 :: Eden :: Góra Babel :: Katedra

Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

 
Nie możesz odpowiadać w tematach