:: Eden :: Góra Babel :: Katedra

Strona 12 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Go down


Sala Sądu - Page 12 Empty Re: Sala Sądu

Pisanie by Laviah on 11/8/2019, 10:31
____Był to już drugi taki przypadek.
____Świadomość, że kolejna osoba, z którą miał do czynienia, ginęła z rąk bezlitosnego mordercy, sprawiała, że Laviah miał ochotę zapaść się pod ziemię. Czasami odnosił wrażenie, że nie są w stanie pomóc temu światu. Że decydując się na opanowanie niszczycielskich żywiołów wiele wieków temu, porwali się z przysłowiową motyką na słońce. Jeśli ktoś w odpowiedzi na czyjś dobry uczynek, nie był w stanie odwdzięczyć się własnym dobrem, coś zdecydowanie było nie tak.
____Rzecz w tym, że białowłosy nie chciał wątpić w nikogo, jednak jego obecność na sądach i pełnienie w nich najważniejszej roli, bynajmniej mu tego nie ułatwiały. Słuchając historii czarnowłosej, nieustannie kierował spojrzenie w jej stronę, choć z jakiegoś powodu dało się wyczuć, że myślami towarzyszył jej podczas dnia, w którym zakończyła swój żywot. Milczał, usiłując wyobrazić sobie, co mogło kierować jej oprawcą i dlaczego uznał, że powinien odebrać życie dziewczynie, która nie zawahała się, by uraczyć go ciepłem własnego domu.
____Dobrze się stało, że tym razem cisza z jego strony została zatuszowana słowami pozostałych aniołów. Kiedy mrugnął, wracając na ziemię, wiedział, że tym razem nie miał nic więcej do dodania.

Moc mówienia prawdy: 2/3


WAŻNE: w obecności Laviaha wszyscy zobowiązani są mówić prawdę. Jeżeli nie posiadasz blokady umysłu, a w poście zaznaczone jest, że moc prawdy jest w użyciu (będę to zaznaczał pod spodem każdego posta), nie ma mowy, by twoja postać skłamała. Nawet jeśli spróbuje, usta zwyczajnie zrobią swoje. Więcej informacji w KP.
Laviah





Laviah
Archanioł
GODNOŚĆ :
Laviah. Po prostu.


Powrót do góry Go down


Sala Sądu - Page 12 Empty Re: Sala Sądu

Pisanie by Yukino on 11/8/2019, 14:53
Już myślała że to koniec nieprzyjemnych wspomnień, że wystarczył opis tego zdarzenia i zmienią temat. Słysząc jednak kolejne pytania westchnęła cichuteńko i rozplatając dłonie, przyłożyła paluszki jednej z nich do podbródka. Próbowała sobie przypomnieć jak najwięcej szczegółów odnośnie ich spotkania. - Było bardzo późno.. wracałam z korepetycji. - zaczęła na spokojnie. - Wzięłam skrót przez park, żeby szybciej wrócić do domu.. i spotkałam go przy fontannie.. - kontynuowała marszcząc lekko nasadę noska i brwi. Po czym spojrzała na wszystkie trzy anioły uważnie im się przyglądając. - Był wysoki.. um.. o taki wysoki.. - to mówiąc wyciągnęła dłoń wysoko w górę. Próbując nakreślić zapamiętany wzrost mężczyzny. - Miał jeszcze czarne włosy i piękne złote oczy.. i.. o tutaj miał bliznę, ciągnęła się od tego miejsca aż tutaj.. dalej nie widziałam bo miał na sobie kurtkę. - tłumaczyła sunąć palcem po lewej stronie twarzy w dół aż po szyi. "Czy było coś jeszcze?" przemknęło jej przez myśl. - Umm.. nie wiem czy to ważne ale miał takie o rogi.. ale chyba sztuczne.. moja znajoma ze szkoły też kiedyś sobie takie zrobiła.. i opowiadała wszystkim że jest sukkubem.. cokolwiek to jest.. - dodała po chwili. - Wymieniliśmy kilka zdań.. wydawał się miły.. nawet ostrzegł że to niebezpieczne żeby się błąkać nocą po takim miejscu.. miał rację.. ale pani od korepetycji nie miała wcześniej czasu.. a ja mam niedługo egzaminy.. - wyjaśniła przytaczając te słowa które utkwiły jej najbardziej w pamięci. - Coś wspominał że całe miasto go szuka.. bo coś zrobił.. ale myślałam że może uciekł z domu.. że coś mu się przytrafiło.. - musiała wydawać się im bardzo naiwną i głupią osóbką. Podniosła nagle na nich spojrzenie, na całą trójkę. - Ale.. on nie może być złą osobą.. wyglądał na zagubionego.. jak mu dałam swój szalik i zaproponowałam gościnę.. to się trochę zmienił.. rozzłościł się na mnie.. może to moja wina że mi to zrobił.. może jest chory na coś.. Nie chowam do niego urazy.. nie róbcie mu krzywdy.. trzeba mu pomóc.. - w głosie dało się słyszeć smutek. Czy ona naprawdę żałowała wymordowanego, który wysłał ją w zaświaty? Na to wyglądało.
Yukino





Yukino
Martwy, buahahaha
GODNOŚĆ :
Yukino Karasawa


Powrót do góry Go down


Sala Sądu - Page 12 Empty Re: Sala Sądu

Pisanie by Liriell on 18/8/2019, 01:13
Ciszę, zapadającą za każdym razem, kiedy Yukino zamykała usta i pogrążała się w swoich rozmyśleniach, wypełniał metodyczny chrobot. Stalówka coraz szybciej przesuwała się wzdłuż linii, zdobiąc papier czytelnymi, czarnymi jak ebonit literami – opisem tajemniczego mężczyzny, okoliczności, ale także cech charakteru, które Liriell wyłapywał z tonu wypowiedzi dziewczyny; jej próśb, zawahań i pytań. Czuł się jak sito, przez które przelatuje zbyt duża ilość losowych, niekoniecznie solidnych informacji, a nie chcąc niczego pominąć, dodawał do tekstu wszystko, co przynajmniej stwarzało pozory istotnego. Bez wątpienia Yukino starała się z nimi współpracować; być może później, gdy wzburzone myśli na nowo się poukładają, będzie w stanie pomóc im w śledztwie o wiele rzetelniej.
„Nie róbcie mu krzywdy”.
Usta drgnęły – pierwszy raz w przedsmaku prawdziwego uśmiechu. Nie odezwał się jednak, najwidoczniej oddając stery pozostałej dwójce aniołów. Spojrzenie zimnych tęczówek przeniosło się z księgi na Laviaha, jakby gdzieś ponad słowami i tak próbował sięgnąć jego opinii.
Wydawało się zresztą, że sąd Karasawy Yukino to już czysta formalność. W obliczu potężnej mocy archanioła nawet gdyby chciała, nie byłaby w stanie skłamać. A biorąc pod uwagę ten fakt i to, jak zachowywała się ofiara... Jak więc by mieli posłać kogoś takiego do piekła?



Sala Sądu - Page 12 Liiilipng_qwqareh
Liriell





Liriell
Anioł Zastępu

Powrót do góry Go down


Sala Sądu - Page 12 Empty Re: Sala Sądu

Pisanie by Soleil on 18/8/2019, 02:36
Milczenie, poza słowami Yukino, zdawało się ciężkie, lepkie, przytłaczające. Z Soleila zeszło nieco powietrza, nie potrafił od razu sam zabrać głosu. Zmrużył oczy, wsłuchując się w kolejne dźwięki puszczanie ustami dziewczynki. Zacisnął palce na dolnej krawędzi koszuli, mnąc ją przez dłuższy moment. Liczył, naprawdę liczył na czyjeś słowa, ale...
Krzywdzenie nie leży w intencjach boskich posłańców – odpowiedział ciepło – jednak nie możemy pozwolić mu również na wyrządzanie krzywdy niewinny ludziom takim jak ty. Nie można mówić, że ofiara jest winna, zwłaszcza w sytuacjach takich jak ta. Udzieliłaś obcemu pomocy... – spojrzał na pozostałych dwóch uczestników sądu. Nie mógł wybiegać z wnioskami w imieniu archanioła, ale pewne było, że werdykt będzie taki, jak Soleil przewidywał.
Karasawa Yukino-san  – odezwał się bezpośrednio do niej, używając adekwatnej dla Japończyków kolejności i uprzejmego tytułu. Uśmiechnął się do niej szerzej i radośniej.
Nie jesteś złą osobą. Do tej pory pokazałaś, że twoje serce nie jest skażone grzechem. W każdym zagubionym i potrzebującym kryje się Bóg i On wie, że przyświecały ci jedynie szlachetne cele  – wymówił te słowa głośniej niż wcześniej, jednak uprzejmość nie ustąpiła tu głośności.
Nie jesteś jednak, mam wrażenie, jedyną, którą spotkała krzywda z rąk tego mężczyzny – dodał już z pewnym ociąganiem. Spojrzał na archanioła, licząc na rozwinięcie tematu. Nie udzielono mu — Soleilowi znaczy — żadnych informacji czy pozwolenia, by poruszać to, a jednak popłynął nieco w tej kwestii.
Powiedz nam proszę jeszcze jedno. Czy w twoim życiu zdarzały się sytuacje, w których zachowałaś się w sposób ogólnie pojmowany za zły bądź szkodliwy dla kogoś?  

|| Przepraszam jeśli przejmuję aż za dużo inicjatywy, ale ktoś odezwać się musiał ;w;


If all else perished, and he remained, I should still continue to be; and if all else remained, and he were annihilated, the universe would turn to a mighty stranger.


#847448
Soleil





Soleil
Anioł Stróż
GODNOŚĆ :
Hanael; na Desperacji Soleil


Powrót do góry Go down


Sala Sądu - Page 12 Empty Re: Sala Sądu

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 12 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Powrót do góry