:: Eden :: Góra Babel :: Katedra

Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Go down


Sala Sądu - Page 11 Empty Re: Sala Sądu

Pisanie by Liselotte on 25/5/2019, 22:20
 Skinęła tylko głową na odpowiedź chłopaka, powstrzymując się od dalszego komentarza. Wątpiła, by jakiekolwiek pytanie było jeszcze w stanie przynieść jej informacje, których poszukiwała; niektóre rzeczy mógł pokazać tylko czas i doświadczenie. Anielski sąd nie miał tej samej mocy co sam Stwórca, musiał pewne rzeczy zakładać w ciemno, wykazać się pewną dozą zaufania... lub jego brakiem. Tak czy owak działali na wpół po omacku, kierując się bardziej własną intuicją i sumieniem niż tylko suchymi faktami.
 Za każdym razem podejmowali ryzyko i mogli tylko mieć nadzieję, że przyniosą światu więcej pożytku niż strat.
 — Zgadzam się — przytaknęła krótko zaraz po wypowiedzi Nasceli. Cóż więcej można było powiedzieć o ludzkim dziecku, które poznali kilkanaście, może kilkadziesiąt minut temu? Jeśli nie uwierzą w jego możliwości, w kogo jeszcze będą w stanie uwierzyć?
Liselotte





Liselotte
Anioł
GODNOŚĆ :
Liselotte Margaret Merricks


Powrót do góry Go down


Sala Sądu - Page 11 Empty Re: Sala Sądu

Pisanie by Laviah on 2/6/2019, 22:00
___Choć nie mówił o tym głośno, zawsze pozostawiał decyzję innym – najgorsze sytuacje miały miejsce wtedy, gdy werdykt nie był jednogłośny. Laviah był skłonny ofiarować drugą szansę każdemu, jednak kiedy tylko pojawiały się jakieś wątpliwości, musiał brać pod uwagę wszelkie konsekwencje. Teraz, gdy przyszła pora na podjęcie decyzji, białowłosy mimowolnie wstrzymał oddech, z czego nie mógł zdawać sobie sprawy aż do momentu, w którym miał na nowo zabrać głos. A nie chciałby go zabierać, gdyby przyszło mu odmówić stojącemu przed nimi chłopcu.
___Powinien pokładać więcej wiary w swoich towarzyszy, jednak złe doświadczenia, z jakimi kojarzył sądy, sprawiały, że spodziewał się najgorszego. Nie można było go winić za chwilę ciszy i zdumienia, która nastąpiła po tym, jak reakcje aniołów okazały się pozytywne, nawet jeśli żaden mięsień na twarzy Laviaha nie zdradził tego, co siedziało w jego głowie.
___I wreszcie...
___W tej kwestii nie mam nic więcej do dodania. Dziękuję wam ― odparł, ruszając przed siebie, by pokonać kilka niskich stopni i znaleźć się naprzeciwko czarnowłosego. Teraz nie mógł już spoglądać na niego z góry, choć nie wyglądało na to, by różnica wzrostu stanowiła dla niego powód do wstydu. W końcu oto najwyższy z aniołów nie mógł popisać się równie imponującą sylwetką. ― Po opuszczeniu tej sali, staniesz się jednym z nas. Będziemy mieć na uwadze dobro Miasta i jestem pewien, że sam także przysłużysz się jego bezpieczeństwu. Chcę tylko, żebyś pamiętał o tym, że kierowanie się zemstą nie jest rozwiązaniem. ― Odparł, gestem dłoni zachęcając go, by udał się za nim w stronę wielkich drzwi, których próg niebawem przekroczyli. Dla każdego przypływ mocy objawiał się w inny sposób, więc jasnowłosy nie był w stanie stwierdzić, co czuł William. ― Na początku to wszystko może wydawać ci się niepojęte, jednak z czasem zaczniesz przyzwyczajać się do nowej sytuacji. Jeżeli napotkasz na jakieś trudności, drzwi moje i wszystkich anielskich braci będą dla ciebie otwarte. Witaj w Edenie, chłopcze.

Odnowienie mocy mówienia prawdy: 3/4

___z/t.
___Oficjalnie zamykam imprezę i przyznaję Willowi rangę Odrodzonego na wstęp – po modyfikację karty i dodanie mocy musisz zgłosić się do odpowiedniego tematu, I guess.  Lilo i Nascela dostają po 5PF za zgłoszenie się na kandydatów przy sądzie. Można się rozejść.


WAŻNE: w obecności Laviaha wszyscy zobowiązani są mówić prawdę. Jeżeli nie posiadasz blokady umysłu, a w poście zaznaczone jest, że moc prawdy jest w użyciu (będę to zaznaczał pod spodem każdego posta), nie ma mowy, by twoja postać skłamała. Nawet jeśli spróbuje, usta zwyczajnie zrobią swoje. Więcej informacji w KP.
Laviah





Laviah
Archanioł
GODNOŚĆ :
Laviah. Po prostu.


Powrót do góry Go down

Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Powrót do góry