gry online



 :: M3 :: Ścieki :: Okolice wejść

Strona 15 z 15 Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15

Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Lentaros on 16.12.18 12:18
Przemarsz nie trwał długo, ale android był w stałej gotowości do reakcji na jakikolwiek czynnik otoczenia. Czy to zraszacze, czy nawet kobieta za nim, która postanowiła wykorzystać go jako taran i ewentualnie zrzucić na niego winę za aktywacje pułapek. Ludzie to ludzie, musiał być gotów na wszystko.
Wygląda jednak na to, że nie było zbyt ogromnej potrzeby w tym celu. Korytarzowe zraszacze faktycznie wydały się wyłączone z użytku i nie uruchomiły się przy ich przejściu. Obejmując wizją otoczenie, ujrzał od cholery walających się przedmiotów jakie na pierwszy rzut oka nie wykazują zbyt dużej wartości za sobą. Maszyna schyliła się do najbliższego jej odnóżom przedmiotu jaki mieścił się w jej ręce i uniosła go, przyglądając mu się. Zdając sobie sprawę z ich limitowanego czasu i faktu że przeszukanie tego wysypiska zajęło by zbyt wiele czasu i mogło nie przynieść żadnego rezultatu, android postanowił przejść dalej.
- Zamierzam sprawdzić ten korytarz. - Maszyna wskazała na przejście nad którym widniał napis 8-12, próbując przywiązać to do ewentualnego czasu przez jaki dane miejsce było operowane w czasie pracy. Idąc dalej tą ideą, jeśli magazyn został porzucony z użytku, był on prawdopodobnie w takowy sposób pozostawiany późną porą niż wczesną, stąd maszyna liczyła na ewentualne łupy z porannej dostawy.
Z tą myślą zatem, maszyna zaczęła powoli przemieszczać się w stronę przejścia 8-12 na obrzeżach wysypiska, wymijając luźne przedmioty na tyle na ile to było możliwe. Jeśli nie mógł uniknąć kontaktu z przedmiotami przez wystarczająco duży krok, system wolał uniknąć ryzyka i jeśli mógł zredukować dystans zajmowany przez przedmioty, to postarał się co mniejsze przenieść na możliwie nie zakryty przez nic obszar z zachowaniem ostrożności, unikając rzucania złomem jak śmiećmi. Starał się przemieścić do wejścia tak, by mógł przystanąć za jego rogiem, zamiast iść centralnie środkiem. Jeśli mu się to udało, to przystając przy ścianie wychylił nieco głowę zza rogu, chcąc dojrzeć czy w korytarzu jak poprzedni nie było zraszaczy lub potencjalnie innych, groźnych elementów otoczenia. W razie braku zagrożenia ze strony zraszaczy i niezaobserwowania innych, potencjalnych systemów zabezpieczeń, maszyna ruszyłaby wgłąb korytarza, gotowa na reakcje na ewentualne zagrożenie.
Widząc jednak potencjalnie jedno z zabezpieczeń nie podejmował by takiej akcji, ani w sumie żadnej, do momentu gdy nie zidentyfikuje danego zagrożenia. W razie podejścia jego towarzyszki, ostrzegłby ją o takowym.


Ostatnio zmieniony przez Lentaros dnia 26.12.18 12:52, w całości zmieniany 1 raz




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help me understand.
Lentaros





Lentaros
Kat   Zbuntowany android
GODNOŚĆ :
Masaki. O to i jego nowe imię, lecz Lentaros wciąż obowiązuje.


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Itachi on 18.12.18 17:51
Skaleczenia nie robiły na nim wrażenia, może to dlatego że były niewielkie? Ogólnie zresztą był przyzwyczajony do cięższych obrażeń, zwłaszcza kiedy otrzymywał zlecenia na Desperacji. Łatwo więc było przeć dalej naprzód, co też zrobił, zachowując przy tym oczywiście odpowiednie środki ostrożności. Odhaczył brak parapetu, trzymając się pewnie na krawędzi, no tak naprawdę to pół na pół, bo nie było to najbardziej komfortowe miejsce na świecie, ale dawało radę. Natychmiast skorzystał z dobrego wzroku łowcy i namierzył balkon. Trafił nawet lepiej niż przypuszczał, już bowiem myślał, że będzie więcej kombinowania niż zazwyczaj. Rozejrzał się i schody uznał za kolejny przystanek. Chociaż gablotki również kusiły by je sprawdzić, zweryfikować czy nie znajdowało się w nich coś ciekawego lub ewentualnie podejrzanego. Potrząsnął głową i ruszył powoli w stronę schodów, patrzył przy tym pod nogi i na zachowanie się podłoża. Jak było w porządku i nic nie zwróciło jego uwagi, wszedł na pierwszy stopień. Starał się sprawdzać na czym stawia stopy, nie chciał by przypadkiem coś wybuchło. Jeśli nic się nie wydarzyło to zszedł na parter i się rozejrzał.




Imperare sibi maximum est imperium
Itachi





Itachi
Kat

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Yū ✿ on 26.12.18 14:54
Itachi

Łowca skierował się do schodów, pozostawiając za plecami pojedyncze gablotki kryjące nieznaną zawartość. Metalowe stopnie skrzypiały pod naciskiem, ale magazynów nie opuszczono aż tak dawno, by zdążyły stać się pordzewiałe i niebezpieczne. Odgłos rozlegał się echem po hali wypełnionej starymi taśmami produkcyjnymi. Pojedyncze, odłączone mechanizmy w wielu wypadkach ogołocone już z najbardziej przydatnych części leżały rozrzucone na podłodze przywodząc na myśl skraj jakiegoś złomowiska.
  Szybko wychwycił kilka ścieżek, którymi dało się swobodnie poruszać pomiędzy maszynami. Jedna prowadziła przy ścianie po lewej, jedna środkiem, a druga przy ścianie po prawej. Wszystkie oddzielone były od siebie taśmami produkcyjnymi obudowanymi uszkodzonymi skrzyniami różnych mechanizmów.
Po lewej przy ziemi ciągnęły się kable, w kilku miejscach oderwane z podłogi i naderwane. Na końcu widniała przytwierdzona do ściany mała skrzynka elektryczna, do której dochodziło kilka z nich. Kontrolki umieszczone na obudowie mrugały na kolor czerwony nieregularnie.
  Środkowe przejście było najbardziej zagracone, niewątpliwie należało poruszać się po nim podnosząc wysoko nogi, albo przewalając przedmiot za przedmiotem, by oczyścić drogę. To kończyło się pustą ścianą, chociaż z drugiej strony ciężko powiedzieć, czy to co wyrastało po przeciwnej stronie było w ogóle ściną. Lepiej było założyć, że spiętrzona góra gratów tworzyła ślepy, zacieniony zaułek. Istny raj dla złomiarzy, którzy przy każdym obrocie głową widzieliby wokół siebie wysokie sterty najróżniejszych przedmiotów.
  Ostatnia droga, ta najbliżej prawej ściany i wielkich drzwi wejściowych widocznych teraz dla łowcy od środka była względnie czysta. Na pewno była najszersza, dało się tam swobodnie obracać z ramionami wyciągniętymi na boki. Nad nią wisiały w rzędzie stare lampy jarzeniówki z porozbijanym szkłem. Niektóre kiwały się lekko na kablach pod wpływem lekkiego przeciągu z rozbitych okienek. Z tego przejścia najłatwiej było przeszukać linie produkcyjną ciągnącą się wzdłuż, ale co ważne, łowca mógł natychmiast zauważyć wzory namalowane żółtą farmą na betonowej podłodze. Były to kwadraty i prostokąty, których nie dało się przejść ani przeskoczyć za jednym razem. Obejście ich także odpadało.
Skoro jednak celem każdej z ekip było przeszukanie magazynów w celu wyciągnięcia z nich wszystkiego co użyteczne, kat musiał podjąć jakąś decyzję i zacząć badać maszyny i rozrzucone dookoła graty.

---
Itachi: drobne skaleczenia na palcach (szkło się nie wbiło) i kilka uszkodzeń na ubraniu.


Lentaros

Android wskazał kobiecie wybrane przez siebie przejście. Ogolona łowczyni kiwnęła głową i burknęła pod nosem coś co brzmiało jak: "droga wolna". Sama obróciła się na pięcie i zaczęła powoli, metodycznie badać przedmioty, które znajdowały się w przestrzeni hali, w jakiej znajdowali się obecnie. Podnosiła graty, obracała je chwile w palcach, a potem układała na podłodze. Wyglądała trochę jak dziecko, któremu matka kazała posprzątać na strychu, ale przy tym działała ostrożnie, za każdym razem sprawdzała najpierw gdzie staje, co ma nad i pod sobą oraz czy to, po co sięga nie wydaje się podejrzane.
Ostrożnie przemierzał wśród stert przedmiotów, uważając by dobrze wyminąć jedne, przemieszczając powoli inne. Wszystkiego było jednak tak dużo, że nie był w stanie przy swoich wymiarach manewrować bez nawet jednego potknięcia. Gdy szerszym łukiem przemieszczał się przy metalowej skrzynce pełnej starych tarcz piłowych, trącił łokciem stertę po przeciwnej stronie.
Kilogramy przedmiotów zwaliły się na niego strącając ciskając nim na beton i przywalając do ziemi. Spadając uderzył także o przeciwległą górę śmieci, która z jednakową siłą dokończyła dzieła, przysypując maszynę tak, że widoczne pozostały wyłącznie nogi. Zza gratów mógł usłyszeć siarczyste przeklinania kobiety, ale nic poza tym nie przebiło się przez warstwę przedmiotów, która go zasypała.
Lentaros swobodnie mógł poruszać wyłącznie nogami, reszta ciała była mocno obciążona i do odkopania się musiał użyć dużej siły. Było to jednak możliwe, przy ostrożnych staraniach. Chociaż jako maszyna nie czuł bólu, bez problemu był w stanie odkryć, że gdzieś na wysokości jego klatki piersiowej wbiło się coś ostrego. Głęboka bruzda przebijała zewnętrzną powłokę androida, a tkwiąca w jego ciele tarcza z ostrzami wywoływała spięcie w niektórych urządzeniach.

---
Lentaros: sparaliżowane prawe ramię (4/?) Ramię zgrzyta od czasu do czasu. Tarcza piłowa wbita na wysokości ludzkiej przepony - brak wizji w lewym oku. Przygnieciony przedmiotami, musi się odkopać.


Termin: 02.01



Yū ✿





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Lentaros on 02.01.19 20:13
Wszystkie jego kalkulacje były poprawne, cały jego ruch był taki, jaki zaplanował. Co więc poszło nie tak? Czemu system odkrywa że jest przykryty kupą podrdzewiałego żelastwa, tak pasująca śmierć dla maszyny która uniknęła zostania przerobioną na takowe? Cóż. System nie wycofał się, nie wziął pod uwagę przypadku i sytuacji losowej. I dlatego teraz leży tu, z jedną ręką niesprawną, zakryty do pasa i niezdolny się w tej chwili za nadto ruszyć poza nogami co niewiele daje.
Analiza sytuacji dała następujace wyniki - jego towarzyszka nie jest zainteresowana by mu pomóc. Być może personalny bias wobec maszyn, może coś innego. To nie zmienia faktu że musi myśleć w zakresie własnym jak się wydostać spod tego gruzowiska. Nie może użyć obu rąk w tym celu, ze względu na uszkodzenie drugiej, stąd zostaje jedna ręka. Nogi na ten moment na niewiele się zdadzą, więc system musi sięgnąć w swoje rozwinięcia w celu wydobycia się spod tego złomu.
Energia systemu, przekazywana w sprawną rękę i powolne, aktualnie dość mozolne wydobywanie się spod gruzów. Maszyna próbowała "wymacać" co w danej chwili była w stanie wydobyć by jakoś się poluzować. Nie mogła tego jednak dojrzeć, ze względu na całkowite zakopanie się. Stąd też, polegała na dotyku, szturchając i pociągając przedmioty z małym natężeniem siłowym by wybadać który z nich może przesunąć, nie powodując efektu domina. Jeśli znalazła takowe elementy i nie wymagały one zbyt ogromnego nakładu siły, odkładała je bardziej na bok, w celu powolnego wykopania swojego ciała. Jeśli jednak system nie był w stanie poruszyć tych elementów z obecnymi atrybutami fizycznymi, wprowadził oba swoje ramiona w pierwszą fazę systemu przeładowania. Być może również w ten sposób zwalczy awarię ramienia, ale nie miał ku temu pewności. Nie mógł uruchomić systemu tylko na jednej kończynie ze względu na to że przeciążyłby ją mocą gdyby to zrobił.

tl;dr wymacuje działającą ręką co luźniejsze elementy, chcąc odkładać je z siebie stopniowo. Jeśli jest w stanie zrobić to bez użycia dodatkowych zasobów energetycznych, nie używa "Overload". Jeśli jednak jest to wymagane, używa go na ramionach, obu. Faza pierwsza. 1/1




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help me understand.
Lentaros





Lentaros
Kat   Zbuntowany android
GODNOŚĆ :
Masaki. O to i jego nowe imię, lecz Lentaros wciąż obowiązuje.


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Itachi on 03.01.19 1:11

Nie ufał tym dźwiękom, ale wiedział, że ich źródłem był on sam, więc takimi głupstwami nie powinien zajmować swojej głowy. Patrząc na mechanizmy, którym znacznej części czegoś brakowało, pomyślał o tym czy zrobili to ludzie, którzy szybko opuszczali magazyn, czy też ktoś, kto znalazł inne wejście do środka. Jeśli tak to jakie? Czerwone oczy wychwyciły ścieżki z których mógł skorzystać, ale nie było tak łatwo podjąć decyzję, więc postanowił ułożyć jakąś taktykę. Nie znał się na maszynach i zapewne kable i kontrolki niewiele by mu mówiły, więc postanowił zostawić to na koniec, o ile w ogóle się tym zajmie. Środkowe przejście będzie czasochłonne, a ostatnie, najbliżej prawej ściany, pozwalało od razu pozbyć się blokady i w razie czego mieć jak się ewakuować. Starymi lampami się nie przejmował, ze schodów ruszył więc ostatnią drogą. Omijał resztki szkła, zmrużył też oczy na kwadraty i prostokąty z żółtej farby. Jeśli drzwi znajdowały się przed namalowanymi znakami, dostał się do nich i próbował pozbyć się kłódki. Jeśli porządne szarpnięcie nie zadziałało, sięgnął po swoje ostrze na łańcuchu i nim postanowił majstrować w zamku. W przypadku, gdyby zakończyłoby się to sukcesem, Itachi ruszyłby do linii produkcyjnej. Jeśli do drzwi można było się dostać tylko poprzez przejście przez żółte prostokąty i kwadraty, na razie zrezygnował i zaczął sprawdzać linię produkcyjną w poszukiwaniu przydatnych przedmiotów czy części.


Imperare sibi maximum est imperium
Itachi





Itachi
Kat

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Yū ✿ on 03.01.19 13:56
Lentaros

  Zakopanie pod gruzami było tylko tymczasowym problemem. Kobieta nie zamierzała pomóc, gdyż upływający czas miał dla niej większe znaczenie i zakopany pod gratami robot. Poza wykrzyczeniem w jego stronę kilku słów nie zrobiła nic więcej. Android tego nie widział, ale w którymś momencie podeszła, oceniła straty, złapała się za głową i odeszła mamrocząc coś pod nosem o bezużyteczności. Nie była jednak głupia, wiedziała, że Lentaros da sobie radę sam i dlatego postanowiła wrócić do przeszukiwania magazynu.
  Kat w tym samym czasie odsuwał z siebie pojedyncze przedmioty odzyskując swobodę ruchów. Wśród otaczających go rzeczy nie było nic, co przykułoby jego uwagę na dłużej. Za pomocą samego dotyku nie był w stanie ocenić z czym dokładnie ma do czynienia. Jeśli cokolwiek miało wcześniej jakąś wartość, po upadku najpewniej ją straciło. Cala reszta składała się z gruzu, metalowych prętów i sporej masy kartonów.
  Zajęło to nieco, ale androidowi udało się w końcu uwolnić. Poza obrażeniami, które trzymał dotychczas nie znalazło się nic więcej.
  W nowym pomieszczeniu, oznaczonym numerami 8-12 sytuacja wyglądała niemal identycznie, co w poprzedniej. Samym środkiem stołów obłożonych gratami i tynkiem sypiącym się z dachu prowadziła pojedyncza alejka. Poza tym pod sufitem znajdowały się identyczne okna jak w poprzedniej hali. Na ścianach, bezpośrednio nad stołami znajdowały się jakieś zamazane symbole namalowane czerwona farbą, na pierwszy rzut oka przypominały oznaczenia literowe. Pod jednym z sześciu długich stołów znajdowało się sporej wielkości metalowe pudło, które burczało złowieszczo sugerując, że nawet w tym momencie jest uruchomione. Zaraz za progiem, którego nie przekroczył jeszcze Lentaros znajdowała się cienka linka, widoczna gołym okiem.

---
Lentaros: sparaliżowane prawe ramię (5/5). Ramię zgrzyta od czasu do czasu. Tarcza piłowa wbita na wysokości ludzkiej przepony - brak wizji w lewym oku.


Itachi

  Szybka ocena sytuacji pozwoliła łowcy wybrać najkorzystniejszą dla niego drogę. W hali rozlegało się wyłącznie echo jego kroków, więc z każdym kolejnym ruchem mógł niemal natychmiast ocenić, czy spowodował on uruchomienie się jakiegoś mechanizmu, przed którym był ostrzegany. Dotychczas wszystko szło względnie łatwo i kiedy Itachi przystanął przed namalowanymi żółtą farbą kształtami, mógł dokładnie zastanowić się jak postąpić.
  Grodziły one drogę zarówno do drzwi, jak i do części pasa produkcyjnego. Kat mógł spojrzeć na niewielki fragment taśmociągu, który znajdował się najbliżej wejścia do alejki i także niego samego. Na zniszczonym podłożu znajdowało się sporo kartonów, kilka fabrycznie zaklejonych, inne rozpakowane. Z tych drugich wysypywały się styropianowe fasolki, sterczał fragment jakiegoś ubrudzonego ubrania. W innym połowicznie rozerwanym było pełno pustych, szklanych butelek bez etykietek. W trzecim zgniecionym na płasko przez fragment złamanej maszyny było widać sporo szkła i plamę czegoś, co musiało wylać się i zaschnąć. Plama pachniała lekko owocowo, ale przede wszystkim pleśnią i jeszcze czymś ostrym.
  Łowca mógł zająć się badaniem trzech otworzonych i trzech zaklejonych pudeł, albo zainteresować się żółtymi kształtami na ziemi, które były dla niego przeszkodą do dalszej eksploracji, ale także głównych drzwi.

---
Itachi: drobne skaleczenia na palcach (szkło się nie wbiło) i kilka uszkodzeń na ubraniu.

Termin: 10.01



Yū ✿





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Itachi on 12.01.19 21:01
Można było się spodziewać, że nie będzie za łatwo, a nie ufał zbytnio tym namalowanym znakom by tak po prostu, iście beztrosko po nich przejść. Oczy Łowcy natrafiły na fragment taśmociągu, który zdawał się być wolny od potencjalnego niebezpieczeństwa i był też w okolicach jego samego. Postanowił zacząć od kartonów, licząc że znajdzie w nich coś przydatnego. Sprawdził najpierw ubranie, obejrzał je tak by sprawdzić od czego były brudne - czy było to coś podejrzanego czy też nie - i czy w kieszeniach mogło się coś znajdować. Jeśli nic nie zwróciło jego uwagi, a kieszenie były puste, odłożył ubranie na bok. Sprawdzał dalej. Butelki zostawił w spokoju, a w trzecim jedynie powąchał i zmarszczył czoło, postanawiając nie ryzykować i nie wsadzać ręki gdzie popadnie. Przyszedł czas na zapakowane pudła. Do otworzenia użył ostrza by pozbyć się taśmy, jeśli to taśmą były obklejone kartony, a następnie sprawdził ich wnętrze.



Imperare sibi maximum est imperium
Itachi





Itachi
Kat

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Lentaros on 13.01.19 19:35
W pierwszej kolejności po skutecznym podniesieniu się spomiędzy całego złomu jaki go okrył była ocena własnego stanu. Jego system podejrzewał że prędzej czy później jego receptor wzrokowy w lewym oku zostanie uszkodzony do stopnia bycia nieużytecznym, nie spodziewał się jednak że stanie sie to już teraz. Przy najbliższej okazji musi zakryć go, by nie pozwolić na ewentualną ingerencję pyłu lub innych drobinek wewnątrz jego ciała. Byłoby to niekorzystne.
Tarcza piłowa wbita w ciało nie należała do najprzyjemniejszej kwestii, i jeśli był zdolny ją usunąć za pomocą szarpnięcia, zrobiłby to. Początkowo jednak delikatnie pociągnął raz czy dwa, by upewnić się że jego stan zezwoli na tak brutalne wyrwanie wrogiego obiektu z jego ciała. Jeśli analiza wykaże że zagrożenie nie jest duże, zrobi to, odkładając tarczę na ziemię i w końcu dostając się do upragnionego pomieszczenia, oznaczonego numerami 8-12. Znaczy, dostałby się, gdyby nie podejrzana linka znajdująca się na wysokości progu. Buczenie dobiegające z wewnątrz magazynu również było niepokojące, i android był w stanie namierzyć jego źródło. Metalowe pudło, znajdujące się pod jednym ze stołów.
Maszyna zbliżyła się do progu i wychyliła się zań, nie przekraczając go. Jeśli było to możliwe z jej pozycji, spróbowałaby odkryć do czego prowadzi linka rozmieszona na progu i czy bezpieczne jest dezaktywacja jej przez przecięcie. Jeśli nie może tego określić lub potencjalny mechanizm obronny z którym jest związany by się uruchomił, maszyna zwyczajnie spróbuje przekroczyć próg przechodząc nad nią, wchodząc do właściwego pomieszczenia. Jeśli do tego momentu wszystko nie wybuchło ani alarm nie dzwoni w całej okolicy, maszyna spróbuje się zbliżyć do niebezpiecznie buczącego pudła. Powolne kroki, jeden po drugim, badając czy przedmiot zainteresowania wydaje jakiekolwiek sygnały jakie nakazywałyby maszynie nie zbliżanie się, jak głośniejsze buczenie czy zmiana dźwięku na inny, lub coś podobnego. Jeśli nic się nie stanie, android przykucnie przy stole pod jakim jest skrzynia i za pomocą swojego modułu kriokinetycznego zamrozi pudło, chcąc tymczasowo zdezaktywować system elektroniczny przedmiotu. Nawet jeśli go uszkodzi, wciąż powinno być możliwe zdobycie jego części, jakie mogą okazać się użyteczne.
Po dokonaniu tej akcji i upewnieniu się przez stuknięcie raz czy dwa palcami w pudełko że nie wybuchnie ani nie wystrzeli alarmem, spróbuje je wywlec spod stołu i zanieść z powrotem do jego towarzyszki. Woli mieć w pogotowiu drugą osobę, gdyby to było coś z czym nie miałby pewności jak sobie poradzić. Oczywiście, postara się przejść ponad linką wracając. Jak dostanie się do pomieszczenia, spróbuje jakoś zakomunikować swój powrót i pokazać jego towarzyszce że ma coś ze sobą. Być może mu pomoże?
Wszystko to jednak się nie stanie jeśli jego moduł kriokinetyczny nie sprawi żadnej zmiany w pudle, oczywiście.

Moduł kriokinetyczny - 1/3, jeśli uruchomiony




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help me understand.
Lentaros





Lentaros
Kat   Zbuntowany android
GODNOŚĆ :
Masaki. O to i jego nowe imię, lecz Lentaros wciąż obowiązuje.


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Yū ✿ Yesterday at 12:58
Itachi

  Ubrania usmarowane były tym samym czarnym, lepkim mazidłem, którym łowca wcześniej ubrudził sobie ręce. Ani wcześniej, ani teraz smar nie sprawiał wrażenie groźnego, może kat miał po prostu pecha i zwyczajnie się upaprał.
  Trzy zamknięte pudła były podobnej wielkości co te otwarte, ale gdy podszedł do nich by zająć się otwieraniem, natychmiast odkrył, że znacząco różnią się wagą.
Pierwsze pudło było najcięższe - w środku odnalazł tuzin szklanych butelek, oddzielonych od siebie miękką wyściółką, by nie obijały się przy przenoszeniu. Wypełnione były jakimś napojem. Gdyby wierzyć etykietce, chodziło o energetyczny napój z witaminami o bardzo długim terminie użyteczności. Poza tym na papierku widniała jedynie data produkcji (sprzed czterech lat). Całość opakowania była bardzo pusta, tak jakby napoje nie były przeznaczone do wystawienia na półki sklepowe.
  Drugie pudło było wcześniej otwierane, ale ktoś zakleił je ponownie. Dało się dostrzec małe wgniecenia na kartonie. W środku był ten sam materiał co w pudle z butelkami, poza tym trochę brudnych szmat, owinięty w nie szeroki pędzel i kilka złożonych, zapisanych ręcznie papierów. Ich rozprostowanie ujawniło jakiś techniczny rysunek przedstawiający kilka prostokątów i próbę trójwymiarowego rozrysowania komory znajdującej się pod prostokątami. Dookoła widniało sporo liczb i wymiarów.
  W trzecim pudle - pudło. A właściwie kolejna porcja wypełnionych do czubka i nieotwartych butelek.

---
Itachi: drobne skaleczenia na palcach (szkło się nie wbiło) i kilka uszkodzeń na ubraniu.


Lentaros

  Androidowi udało się wyciągnąć tarczę piłową wbitą w ciało. Pozostała po nim wąska, ale głęboka bruzda, która poza wcześniej odkrytą 'raną' nie uszkodziła innych ważnych części. Kat mógł powrócić do swojego zajęcia, jakim było badanie gratów.
  Do pomieszczenia 8-12 dotarł bez problemów. Zbadanie drogi, którą szła linka okazało się łatwe - prowadziła wzdłuż ściany, następnie szła aż pod sufit, gdzie połączona została z alarmem. Niezależnie od tego czy był sprawny, czy nieaktywny, Lentaros przekroczył linkę górą. Nie było to szczególnie trudne, skoro znajdowała się nisko, na wysokości progu. Być może tak dziecinne zabezpieczenie spełniało inne zadanie.

  Android znalazł się przy pudle, a potem zamroził je bez przeszkód. Mechaniczna skrzynia ucichła po chwili walki z unieruchamiającym ją zimnem. Stała się niegroźna, a maszyna mogła bez problemu podnieść ją i zanieść kobiecie do ocenienia. Droga powrotna była dużo łatwiejsza. Zwalone na ziemie graty nie groziły już dalszym opadnięciem.
  Kobieta na widok androida zaklęła tylko.
 — Ty metalowy durniu. Zamroziłeś generator?!

---
Lentaros: Ramię zgrzyta od czasu do czasu. W klatce piersiowej wąska, głęboka bruzda po tarczy piłowej. Brak wizji w lewym oku.
Len, proszę o uzupełnienie skrótu KP, ponieważ nie mam żadnych danych na temat tej kriokinezy.


Termin: 25.01



Yū ✿





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Lentaros Yesterday at 21:59
Droga powrotna okazała się zagadkowo łatwiejsza niż przy pierwszym kursie. Potencjalnie ze wzgledu na to że co miało spaść, to spadło, a co miało się mu wbić w gnaty, to zrobiło to. Gdy więc wrócił do głównej części magazynu ze swoim "trofeum" został przywitany siarczystą klątwą i wyzwiskami w swoją stronę. Odstawił, jak się okazało generator na ziemię, splatając ramiona na klatce piersiowej.
- Nie byłem w stanie określić czy ten przedmiot był groźny lub nie. Poza tym, nie pokryłem go wodą jaką zamroziłem, efekt powinien minąć w stosunkowo niedługim czasie i, jak to określiłaś - generator - powinien być sprawny. Jeśli zaś nie jest, wydobycie z niego części to wciąż warta alternatywa w stosunku do większości z egzystującego tu metalu, prawda? - Maszyna nie była wielce wzruszona przez wyzwisko czy inne kwestie, lecz jego ludzki (łowczy) towarzysz powinien zrozumieć że nie mógł ryzykować tego że ten przedmiot zagrażał ich operacji. Maszyna nie miała informacji o tym czym ten przedmiot jest, stąd wolała prewencyjnie wyłączyć go poprzez zamrożenie.
- Póki więc jest jeszcze nieaktywny, mogłabyś się upewnić że naprawdę jest to nieszkodliwy generator? - Spytał ostatecznie, rozplątując ramiona. Dopiero podczas tego gestu odczuł głeboką bruzdę w swoim ubraniu i ciele. Nie miał jednak w tej chwili opcji zająć ani przyjrzeć sie jej. Prawdopodobnie to uszkodzenie będzie szkodliwe w przyszłości, lecz nie mógł chwilowo nic z nim zrobić. Zgrzytające ramię również nie było koniecznie najlepszą opcją jaką w tej chwili posiadał, ale podobnie jak uszkodzenie klatki piersiowej, nie był w stanie w tej chwili się na nim skupić.
Jako że nie zamierzał wracać skąd dopiero przyszedł, postanowił przyjrzeć się kupom metali jakie dotąd przeglądała jego towarzyszka. Niedokładnie tym samym, by znów go nie sklnęła, lecz postanowił sprawdzić jedną z kup złomu w poszukiwaniu czegokolwiek użytecznego. Wizja tylko z jednego oka nie była pomocna w określaniu użyteczności przedmiotów, lecz musiał działać z tym co miał, prawda? Grzebał ostrożnie, nie chcąc pociągnąć za przypadkowy drut lub kabel jaki uruchomi jeden z zakopanych systemów alarmowych lub inną, potencjalną pułapkę. Starał się skupić na przedmiotach większego sortu, jakie w razie potrzeby mógłby przenieść. Oczywiście nie wątpił w siłę swojej towarzyszki, lecz wciąż był prawodpodobnie nieznacznie od niej silniejszy, prawda?

Kriokineza - 2/3




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help me understand.
Lentaros





Lentaros
Kat   Zbuntowany android
GODNOŚĆ :
Masaki. O to i jego nowe imię, lecz Lentaros wciąż obowiązuje.


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 15 z 15 Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15

Powrót do góry