:: M3 :: Ścieki :: Okolice wejść

Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Lentaros on 05.11.18 20:55
W nocnych warunkach jak te jego problemy z okiem nie powinny sprawiać aż tak ogromnych problemów, prawda? I tak większość z nich jest odziana w ciemne barwy, a dodatkowo nocna pora tylko upiększa efekt odcieni szarego koloru.
W przydziale jemu i osobie jaka mu będzie towarzyszyć został oddany magazyn oznaczony cyfrą 0. Maszyna nie podejrzewała by miało to jakikolwiek wpływ na kolejność w jakiej te magazyny miały zostać zabezpieczone, ani też ich ważność. Zazwyczaj jednak ludzie nie stosują do takich oznaczeń cyfry zero.
Niemniej, nie miał powodu by to niepotrzebnie analizować. Miast tego, maszyna musiała się skupić na przydzielonym mu zadaniu. Namierzenie pułapek, przekazanie ich dokładnej lokacji osobom zajmującymi się rozminowaniem takowych. Nie wchodzenie w bezpośrednią interakcje z nimi, w przeciwnym wypadku zaalarmują całe miasto i zdobywanie zasobów szlag trafi.
Ostatecznie nie miał daleko by dostać się do przydzielonego mu miejsca. Punktualność nie zawsze się opłaca, oby jednak tym razem okazała się skuteczna. W pierwszej chwili, android musiał namierzyć odpowiedni punkt wejścia do środka. Nie mając absolutnej pewności czy nawet same w sobie wejścia nie posiadają czujników ruchu, maszyna zajęła się analizą budynku z zewnątrz, w miarę bezpiecznej odległości. Jego wzrok był w stanie sięgnąć dość daleko i rozpoznać większość metalicznych kształtów, lecz oczywiście, coś mogło zawsze umknąć jego uwadze. Zaczynał od strony gdzie też żadnego, oficjalnego wejścia nie było, lecz nie miał czasu na dokładny skan wszystkich ścian budowli. Pobieżne spojrzenie wzdłuż ściany jaka nie posiadała żadnej formy wejścia, by następnie skierować się od strony jaka posiadała jakąś formę zieleni. Nie wiedział jak dobrze teren był wstępnie sprawdzony przez łowców zabezpieczających teren, ale był świadomy że nie mógł wyjść zbyt daleko poza budynek. Zdołał zauważyć wcześniej że ogrodzenie się tam kończy i byłby odsłonięty dla ewentualnych gapiów. Jego wygląd zaś z pewnością byłby... Alarmujący.
Stąd też, od strony zieleni oraz też idąc od magazynu gdzie wszyscy się zbierali, analizował budowę magazynu, ewentualne drogi wstępu i potencjalne zagrożenia jeśli takowe zdołał zauważyć już przed wejściem. Nie wchodził jednak jeszcze nigdzie bez ewentualnej opinii jego tymczasowego "partnera", tudzież partnerki.
- Ta budowla jest dość duża. Sprawdzenie jej w całości może zająć dużo czasu. Chcesz szukać innej drogi wejściowej, czy wolisz wejść pierwszą drogą? - Spytał, chcąc znać opinie swojego towarzysza bądź towarzyszki. Maszyna nie mogła dokładnie przeanalizować wszystkich danych w tej chwili, lecz był pewien że istniało więcej niż jedno, oficjalne wejście do na tyle dużej budowli. Z drugiej strony jednak nie mogą poświęcić zbyt wiele czasu na samo odszukanie wejścia i wejście do niego. Każda minuta jest ważna, muszą wyciągnąć jak najwięcej zaopatrzenia jak to możliwe.

tl;dr - obszedł magazyn z lewej, analizując budowlę i szukając ewentualnych zagrożeń zewnętrznych, następnie zaś przeanalizował wejście od strony południowej, pytając o zdanie jego "pary".




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help me understand.
avatar





Lentaros
Kat   Zbuntowany android
GODNOŚĆ :
Masaki. O to i jego nowe imię, lecz Lentaros wciąż obowiązuje.


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Yū ✿ on 12.11.18 10:41
Itachi & Perun

Pochwycona przez Itachiego rączka uległa naciskowi, ale poza metalicznym odgłosem w okolicach zamka nic się nie zmieniło. Bez problemu zauważył, że nie było zależności pomiędzy rączką, a kłódką, ta pozostała na swoim miejscu. Wyglądało na to, że najprostszą metodą otwarcia wrót będzie znalezienie klucza, bądź siłowe zniszczenie zamka.
Sam smar, którym ubrudził się Itachi badając zawiasy również niewiele zmienił. Owszem, ręce kata były teraz lepkie, śliskie i ubrudzone na czarno, ale substancja śmierdziała wyłącznie ropą i nie wywoływała żadnych efektów ubocznych. Wytarcie palców o ubranie miało niewielki efekt, gdyż brud bardzo dobrze trzymał się skóry, w tym momencie wydawał się jednak zupełnie niegroźny.
Okna wydawały się dobrym rozwiązaniem, jednak by spróbować włamać się przez nie do środka należało podjąć współpracę, która mogła być ciężka do osiągnięcia, jeżeli chociaż jedna ze stron nie angażowała się zbytnio w działania. Innymi słowy, gdy podczas badania budynku z zewnątrz Itachi odwrócił się w pewnym momencie, zobaczył że Peruna nie ma w okolicy. Zapodział się z drugiej strony magazynu czy wyleciał w powietrze? W każdym razie, w tym momencie nie było go w zasięgu wzroku i kat musiał działać sam.

Lentaros

Osobą towarzyszącą androidowi okazała się kobieta. Bardzo niska pani w okolicach trzydziestki z włosami zgolonymi niemal na gładko, blizną przechodzącą przez wydatne usta i ciemnymi jak dwa węgielki oczami. Nawet wtedy, gdy Lentaros stawił się obok niej i skierował pytanie o kolejność działania, kobieta wpatrywała się zacięcie we framugę głównych drzwi prowadzących do wnętrza magazynu. Po bokach osłaniały ich wyschnięte krzaki żywopłotu, ale android był na tyle wysoki, że jego głowa wystawała ponad zielone ogrodzenie.
Od lewej nie dało się odkryć nic zaskakującego poza wąskimi okienkami pod dachem budynku. Szkło było stare i pożółkłe, ale by dostać się do środka i tak należałoby je najpierw stłuc, albo usunąć w całości w metalowych ram. Samo główne wejście, gdy maszyna wreszcie tam dotarła i mogła je zbadać, okazało się normalnej wielkości skrzydłem wykonanym z twardej, grubej blachy - kobieta zapukała knykciami i rozległo się ciężkie, metaliczne brzmienie.
 — Mamy dwie godziny i w dwie godziny musimy sprawdzić cały magazyn — odpowiedziała w końcu kobieta, twardym ochrypniętym głosem. — Jeśli to dla ciebie za mało czasu pięknisiu, to jak dla mnie możesz od razu spadać.
Be wątpienia dało się odczuć, że kobieta chociaż niska nie miała zamiaru czuć się gorsza w porównaniu do uzbrojonego androida. Jej sposób bycia i pewność z jaką stawiała kroki sugerowały wysokie stanowisko, które zignorowane przez Lentarosa w wypowiedzi mogło ją zirytować.
 — Wejdziemy tędy. Drugie drzwi są słabiej zabezpieczone, tak samo okna. A skoro tak, to na pewno zabezpieczyli je od środka sądząc, że łatwiej będzie włamać się właśnie przez nie. To zamek elektryczny. — Wskazała na niewielkie pudełko, które znajdowało się w miejscu, gdzie normalnie wisiała klamka. Było obudowaniem zabezpieczenia w postaci małej klawiatury. Należało znać kod. — Dawaj pięknisiu. To twoja daleka kuzynka. Rozbierz ja.
Kobieta kiwnęła głową na mechanizm sugerując, czy maszyna zajęła się inną maszyną. Albo chociaż zasugerowała plan pokonania takiego zabezpieczenia.

---

Itachi: -
Perun: -
Lentaros: -

Warunki pogodowe: Noc. Bezchmurne niebo, temperatura w okolicach 11℃. Widoczność dobra, na niebie widoczna połowa księżyca, która daje delikatną poświatę. Bezwietrznie. We wnętrzu magazynu panuje zaduch, ale widoczność jest przyzwoita. Brakuje tu światła, lecz przyzwyczajone do ciemności oczy wystarczą, by dostrzec sylwetki innych.
Mapa: etap 1.6
+ Wygląd okien. Ich pas ciągnie się dookoła każdego magazynu pod dachem.

☐ Itachi, ponieważ Perun zniknął i dał mi znać, że rezygnuje z wydarzenia będziesz działać sam. Z czasem dodam Ci NPC do pary, chyba że nie przeszkadza ci działanie w pojedynkę. Lentaros będzie sprawdzał inny budynek, ponieważ tak będzie mi łatwiej zrealizować plan na wydarzenie.

Termin: 19.11



THERE WILL BE A RECKONING.
WE ARE VILIGANT AGAINST THE WATCHERS.
WE ARE CAPABLE. WE ARE UNSTOPPABLE.
WE ARE AT WAR.
avatar





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Lentaros Yesterday at 23:11
Być może maszynie umknęła gdzieś po drodze ranga jego towarzyszki, ale osobiście nie uznawał by zwracał się do niej z jakiegokolwiek sortu brakiem szacunku. Może i nie tytuował tu nikogo, lecz samemu nigdy nie czuł potrzeby ku temu. Łowca to łowca - ranga jedynie pomaga nakreślić jego umiejętności i możliwości. Stąd też Masaki nigdy nie był zbyt skłonny do tytuowania ludzi lub używania ich tytułów i rang w geście identyfikacji.
Najwidoczniej jednak jego towarzyszka była w jakiś sposób poirytowana jego zachowaniem. Nie mogąc jednak stwierdzić dlaczego konkretnie, maszyna postanowiła nie zużywać zbyt dużej ilości zasobów systemowych w tym celu. Miast tego, skupiła się na tym, co w danej chwili się działo. Przez chwilę jego system formułował odpowiedź, lecz po krótkiej analizie uznał że istnieje duża szansa na to że pogłębi nią negatywny stan osoby mu towarzyszącej. Stąd też nie zareagował w inny sposób, niż krótkim, obojętnym spojrzeniem. Jeśli oczekiwała przeprosin, to musi chyba w inny sposób to zakomunikować.
Kontynuując jednak, słowa kobiety posiadały sens. Frontowe wejście mogło być mniej zabezpieczone od strony elektroniczno-wewnętrznej, ze względu na samą masywność tego wejścia. To brzmi logicznie dla maszyny, i nie zamierzał oponować temu. Brzmi jak dobry plan.
Maszyna nie była w stanie określić dlaczego nazywała go "pięknisiem" biorąc pod uwagę że w wielu punktach jego ciała skóra była nieobecna i odsłaniała mechaniczny szkielet. Nie pytał jednak, zbliżając się do elektrycznego zamka jaki służył do otwarcia wrót. Jego analiza zewnętrzna nie wskazała żadnego, konkretnego sposobu na otwarcie tego poza najbardziej logicznym - wstukaniem kodu. Nie był za bardzo obeznany w otwieraniu elektronicznych zamków, a potencjalna groźba porażenia uciekającym impulsem elektrycznym była dla niego bardziej zabójcza niż pistolet wycelowany w czoło.
- Bycie maszyną nie sprawia że jestem zdolny do perfekcyjnego rozłożenia każdego układu elektrycznego i obsługi go, tym bardziej że przypadkowy impuls elektryczny może usmażyć moje obwody. Niemniej. - Urwał, dobywając ostrza trzymanego skrzętnie za plecami w małym pokrowcu. Delikatna poświata z magicznej broni oświetlała małą konsole...
Lecz nie taki był jej zamysł. Maszyna wraziła czubek ostrza na tyle na ile mogła pod skrzyneczkę, chcąc ją podważyć i móc oderwać palcami drugiej dłoni od drzwi, by odsłonić jej "wnętrze". Być może z tego punktu będzie bardziej zdolna do określenia dalszego przebiegu akcji, gdyż Len nie miał nawet pełnej pewności co do tego jak wygląda układ pod klawiaturą. Kto wie, może mu się nawet poszczęści i jakimś cudownym zgrzytem oderwanie tego spowoduje odpowiednie splątanie kabli jakie otworzy drzwi.
Najgorszy scenariusz - właśnie rozwalił zupełnie ich "drzwi". Co by jednak nie było, jeśli udało mu się podważyć i oderwać obudowę, dzięki poświacie ostrza transformacji chciał się przyjrzeć kabelkom. Oby nie były kolorowe - mniej więcej w połowie wykonywania zabiegu separacji jego uszkodzony układ wzrokowy lewego oka się upomniał, powodując mieszany w kolorystyce obraz, który był dziwną mieszanką czerni, bieli i normalnych kolorów. W dużej mierze spowodowało to pogorszenie w saturacji, i mogło wpłynąć na postrzeganie kolorów.

[tl;dr] Len wraża Ostrze Transformacji pod obudowę zamku kodowego w celu oderwania takowego i możliwości przyjrzenia się bezpośrednio zamkowi.




Can you understand?
What makes a man, hate another man?
Help me understand.
avatar





Lentaros
Kat   Zbuntowany android
GODNOŚĆ :
Masaki. O to i jego nowe imię, lecz Lentaros wciąż obowiązuje.


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Powrót do góry

- Similar topics