:: M3 :: Ścieki :: Okolice wejść

Strona 13 z 15 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next

Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Yū ✿ on Sro Sie 15, 2018 8:13 pm
Skraj tej okolicy nie przedstawiał szczególnej wartości. Oczywiście warto byłoby go mieć w swoich łapach, ale od kiedy część magazynów została zniszczona, a pozostałe fragmenty groziły zawaleniem mało kto zwracał na nie uwagę. Pozostały więc jako ta część miasta, o której istnieniu nie wspominało się w popołudniowych wiadomościach.
Dostanie się do magazynu, chociaż pozornie niebezpieczne, okazało się łatwiejsze niż początkowo zakładali. Cisza przed burzą miała uśpić ich czujność, ale skoro magazyn numer dwa obrano jako cel spotkania należało się spodziewać, że dopiero potem zmierzą się z prawdziwym wyzwaniem. I tylko dlatego, że teraz nie widzieli przed sobą realnego zagrożenia nie znaczyło, że takiego nie było. Po prostu teraz jeszcze go nie widzieli.
Pomiędzy magazynami było ciemno. Jedyne światło docierało z placu przy budce strażniczej, a kolejne z okolic wejścia do budynku 0. W pewnej sekundzie z ruin magazynu numer dwa dobiegł głośny, nieludzki odgłos, a potem z wnętrza zawalonej hali wybiegł biało-czarny kot, który zaczaił się w zaroślach kilkanaście metrów od nich. Poza tym nic wartego uwagi nie miało miejsca. Stanęli przed zawalonym magazynem numer dwa, ale to nie tutaj mieli się spotkać.

---
Itachi: -
Perun: -

Warunki pogodowe: Noc. Bezchmurne niebo, temperatura w okolicach 11℃. Widoczność dobra, na niebie widoczna połowa księżyca, która daje delikatną poświatę. Bezwietrznie.
Mapa: etap 1.2



My body is made of boiling water
that makes me starting storms
These mountains are covered in a powder
that keeps me from feeling warm
avatar





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Perun on Pią Sie 24, 2018 2:56 pm
Sugestywnie spojrzał na Itachiego, po czym jeszcze sugestywniej spojrzał na wielki napis "Magazyn numer 2".
- Po prostu ruszmy w prawo, to nic wielkiego.
Udał się w stronę pierwotnie wyznaczonego magazynu idąc tuż przy ścianach poprzednich budynków. Zanim jednak przeszedł obok wejścia do "trójki" to wpierw zajrzał do środka, upewniając się, że nic na nich nie wyskoczy. Jeżeli nic mu się nie udało dojrzeć to pośpiesznie ruszył do "piątki". Miał wrażenie, że już są spóźnieni więc wolał się pośpieszyć i torować drogę, a ewentualne wypatrywanie zagrożeń pozostawić Itachiemu i jego wzrokowi Łowcy.


Skryte marzenie Peruna:
avatar





Perun
Indywidualista   Opętany
GODNOŚĆ :
Perun/Misio/Mordimer.


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Itachi on Nie Sie 26, 2018 6:12 am
Nie odwzajemnił sugestywnego spojrzenia Peruna. Po prostu dwójkę łatwo było pomylić z piątką, zwłaszcza jak była odwrócona. Nie mógł jednak zwalić tego na kiepski wzrok, bo by tylko oszukiwał samego siebie, zwyczajnie w głowie pomylił jeden magazyn z drugim. Głupota w czystej postaci, ale dość pierdół na dzisiaj. Od razu skupił się na tym odgłosie, a następnie na kocie, który od tak po prostu sobie wybiegł z tych przeklętych ruin. Kiwnął głową, starając się nie przekląć samego siebie. Musiał skupić się na celu. Na szczęście piątka była blisko, więc nie zmarnowali dużo czasu. W razie czego w tym samym momencie, podczas kiedy Perun zerkał do magazynu numer trzy, sprawdził przerwę między budynkami, nie wchodząc jednak głębiej. Przyśpieszył by nie zostawać za bardzo w tyle, jeśli oczywiście przejście obok trójki okazało się być bezpieczne. Zachowywał stałą czujność przez całą drogę do punktu ich spotkania.



Imperare sibi maximum est imperium
avatar





Itachi
Kat

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Yū ✿ on Nie Sie 26, 2018 10:58 am
Każdy z mijanych przez dwójkę łowców magazynów był zamknięty. Może nie na trzy spusty, ale wystarczająco dobrze, by nie dało się patrząc na same zatrzaśnięte drzwi ocenić co znajdowało się w środku budynku. Mogli jedynie zgadywać, albo pogodzić się z tym, że niewiele wiedzą o miejscu, do którego mają się udać poza tym, że po prostu mają się jakimś cudem tutaj zjawić.
Poza zdziczałym kotem nie było tu żywego ducha. Być może wygłodniały zwierzak czaił się gdzieś za gryzoniami, jednak poza cichymi odgłosami kocich nóg do waszych uszu nie docierał ani jeden odgłos.
Tym razem poszło im już nieco lepiej. Cyfra podobna nieco w zapisie do odbicia '2' pojawiła się ponad szczytem drzwi, przed którymi przystanęli. Tym razem była to na pewno piątka, jakiej mieli wypatrywać od samego początku. Wejście do środku równało się wykonaniu pierwszego z etapów zadania jakim było stawienie się na zebraniu z resztą ekip. To tam mieli w końcu usłyszeć na czym dokładnie będzie polegać ich zadanie i w jaki sposób mają je wykonywać. Nieco wcześniej, gdy po raz pierwszy zostali przydzielenie do tej misji dostali informację, że przewodzić całemu zdarzeniu ma łowca ze sporym doświadczeniem, którego imię był tak skomplikowane i długie, że od dziesiątek lat znany był jako Brodacz. I co tu dużo mówić, był rosłym mężczyzną i długą, siwą brodą. Chociaż żadne z was nie miało z nim nigdy bliższego kontaktu, widywaliście go niekiedy na korytarzach, na zebraniach bądź podczas różnorodnych misji. Nie po raz pierwszy miał prowadził całe zadanie, ale po raz pierwszy wasza dwójka miała okazję pracować pod jego rozkazem.
Dostanie się do wnętrza nie było trudne i nie wymagało specjalnych akcji. Z wnętrza rozlegały się donośne odgłosy rozmowy, czasami śmiechy, a innym razem uderzenia ciężkiego sprzętu o betonową podłogę. Mogliście się dostać do środka bez problemu, jedynie po okazaniu dowodu swojej przynależności - znaku łowców noszonego przy sobie zgodnie z obowiązkiem każdego członka organizacji.
Gdy tylko przekroczyliście prób, trójka barczystych mężczyzn i jedna niższa od nich kobieta z wydatnymi ustami skierowała na was broń, a potem kiwnięciem ręki ponagliła do wskazania swojego symbolu.
Mogliście od razu zauważyć, że wnętrze tego magazynu zostało chwilowo opanowane przez łowców. Było ich tam kilkunastu i każdy wyglądał jakby szykował się do walki, albo na cholernie długą imprezę z granatami w tle.
Po okazaniu symboli mogliście wejście do środka i odnaleźć Brodacza.

---
Itachi: -
Perun: -

Warunki pogodowe: Noc. Bezchmurne niebo, temperatura w okolicach 11℃. Widoczność dobra, na niebie widoczna połowa księżyca, która daje delikatną poświatę. Bezwietrznie. We wnętrzu magazynu panuje zaduch, ale widoczność jest przyzwoita. Brakuje tu światła, lecz przyzwyczajone do ciemności oczy wystarczą, by dostrzec sylwetki innych.
Mapa: etap 1.3

☐ Proszę o konkretne wskazanie umiejscowienia i formy symbolu.
☐ Po okazaniu go, o ile macie przy sobie, możecie od razu udać się do Brodacza i zadać mu po jednym pytaniu. Z rzutu kostki wylosowaliście jedną ważną informację, więc wylosuje na które z tych pytać otrzymacie konkretną odpowiedź. Oczywiście musi się ona tyczyć wydarzenia. Najogólniejsze informacje otrzymacie w kolejnych postach.



My body is made of boiling water
that makes me starting storms
These mountains are covered in a powder
that keeps me from feeling warm
avatar





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Perun on Wto Sie 28, 2018 10:00 pm
Bez tracenia zbędnej chwili zdjął z siebie prawy rękaw płaszcza i podciągnął ku górze swoje odzienie, odkrywając pokryty bliznami i lekko przypalony oryginalny znak Łowców - pikującego jastrzębia.
Po przepuszczeniu go dalej ruszył w stronę znajomej, brodatej twarzy, która widocznie miała przewodzić całej misji.
Bezpardonowo rzucił w jego stronę pierwszym z pytań.
- Jaki jest plan B? I nie rzucaj mi tu typowego "uciekaj gdzie się da", chce usłyszeć dokładny plan co mamy zrobić gdyby sprawy poszły nie tak, najlepiej taki, który pozwoli nam wyjść z tego cało. Domyślam się, że plan A poznamy i tak za chwilę kiedy wszyscy się już zbierzemy.
Taka wiedza jak uzbrojenie przeciwników, priorytety ich wyprawy etc na pewno zostaną powiedziane, w końcu pracował z profesjonalistami, a oni zawsze też mają przygotowaną drogę ucieczki.


Skryte marzenie Peruna:
avatar





Perun
Indywidualista   Opętany
GODNOŚĆ :
Perun/Misio/Mordimer.


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Itachi on Sro Sie 29, 2018 1:40 am
Brodacza nie znał, ale liczył na to, że będzie im się dobrze współpracowało, zwłaszcza, że Łowca miał takie spore doświadczenie. W sumie gdyby był czas z chęcią dowiedziałby się więcej o historii Łowców, o jego wyprawach, przeszkodach, działaniu SPECu - nadal wiedział niewiele, niewystarczająco, był głodny informacji by działać jeszcze skuteczniej. Ale postanowił się nie wychylać, zresztą teraz były kompletnie inne priorytety. Po usłyszeniu śmiechów, odgłosów rozmów, nieco się uspokoił, przestał się tak spinać i pozwolił sobie na chwilę wytchnienia. Kiedy nakazano mu pokazać symbol Łowców, bez słowa sprzeciwu podwinął koszulkę i obrócił się tak by zaprezentować im prawe biodro. Spodnie leżały dość nisko, więc było widać jastrzębia prawie w całej okazałości. Po wszystkim ruszył tuż za Perunem w stronę głównodowodzącego misją Łowcy. Nawet jeśli bezpośredniość Peruna w stosunku do Brodacza go zaskoczyła, nie dał tego po sobie poznać. Przywitał się z Brodaczem kiwnięciem pełnym szacunku zanim postanowił się odezwać.
- Na co dokładnie powinniśmy uważać podczas wykonywania misji by ta mogła zakończyć się sukcesem? - nie dodawał nic więcej, stwierdzając że nie ma powodu marnować czasu doświadczonego mężczyzny. Trzeba było przyznać, że jego długa broda robiła wrażenie. Ciekawe czy przeszkadzała mu podczas walki.
Itachi zdążył się jeszcze odrobinę rozejrzeć zanim przeszli do kolejnego punktu.
Imprezy bez broni w ogóle nie brał pod uwagę.



Imperare sibi maximum est imperium
avatar





Itachi
Kat

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Yū ✿ on Czw Sie 30, 2018 10:55 am
Strażnicy przy wejściu dokładnie zbadali ich symbole. Jeden z nich szybko sprawdził coś na ekranie małego, elektrycznego urządzenia, a potem kiwnął do pozostałych, by pozwolili wymordowanemu i łowcy wejść do środka. Nawet tutaj, chociaż tworzyły się mniejsze grupki pogrążonych w rozmowie osób, panowała napięta atmosfera podejrzenia. Ktoś kiwnął do nich głową, jakaś kobieta odwróciła się plecami i zajęła liczeniem naboi, chłopak nie starszy niż piętnastolatek kiwał się siedząc na oponie od traktora. Wszyscy w oczekiwaniu zajmowali się swoimi sprawami.

Brodacz powitał ich dyskretnym skinieniem głowy. Nie silił się na podawanie ręki, ponieważ nawet teraz przekładał jakieś narzędzia przy swoim skórzanym pasie. Nie chciał się rozpraszać, ale kiedy padły głośno zadane pytania cmoknął i poklepał dłonią spore kleszcze przy prawym udzie.
 — To już będzie komplet, Ivana? — zapytał, ale w pierwszym momencie nie było widać nikogo więcej, poza obecną trójką.
Cień za plecami przewodnika zafalował i wyłoniła się z niego elegancka kobieta w okularach na łańcuszku. Miała czarne, związane w ciasny kok włosy, czarną marynarkę i ołówkową spódnicę ponad kolana w tym samym kolorze. Miała również, co najbardziej chyba nie pasowało do całego tego miejsca, czerwone buty na wysokim obcasie. W dłoniach przekładała kartki.
 — Tak jest, szefie. To ostatni. — odparła mechanicznym głosem i znowu wtopiła się w otoczenie, jak kameleon.
Mężczyzna pokiwał w zadumie głową, a potem zagwizdał na palcach krótki, dźwięczny sygnał. Wszyscy, którzy dotychczas zajmowali się swoimi sprawami odłożyli je na później, wstali i zgromadzili się wokół Brodacza. Nastoletni chłopak wysunął się na przód i stanął obok brodatego łowcy.
 — Dobra smarkacze. Mamy wszystkich, możemy ruszać. — ryknął i zeskoczył z drewnianych palet, na których stał.
Wśród zebranych pojawiła się konsternacja. Ktoś odchrząknął i zauważył głośno, że chyba czegoś jeszcze nie wiedzą.
Powietrze zafalowało i po raz kolejny na środku zjawiła się kobieta.
 — Proszę zachować spokój. Zaraz podam informację. — Zacięła się podczas podnoszenia ręki, ale kiedy na nowo odzyskała możliwość ruchu z jej oczu padły jasne światła, które zatrzymały się w postaci mapy na białej ścianie za plecami rebeliantów. Na animacji pojawiła się czerwona kropka, która powoli rozdzieliła się na dziewięć kresek, każda prowadząca do jednego ze stojących magazynów. — Godzina 1:22. O godzinie 1:30 wymarsz. Każda z siedmiu par zostanie przydzielona do jednego magazynu, który zaraz wam podam. O godzinie 4:30 spodziewana jest kontrola terenu ze strony tutejszych władz. Wedle przechwyconych informacji dwa dni temu w godzinach popołudniowych wrogie wojsko rozminowało część z budynków w celu zburzenia ich dzisiejszego dnia.  Nie mamy dokładniej wiedzy na temat tego, które zostały oczyszczone. Jest to jednak jedyna okazja, by odzyskać ich cenną zawartość, która dotychczas pozostawała poza naszym zasięgiem. Przypominam, że najbliższa okolica znajduje się pod kontrolą Łowców, jednak zanim została opuszczona, odchodzący pracownicy zdążyli zabezpieczyć część porzuconych gmachów. Spodziewane zagrożenia: czujniki ruchu aktywujące ładunki wybuchowe, zapadki aktywujące ładunki wybuchowe, mierniki wagi aktywujące ładunki wybuchowe, czujniki laserowe aktywujące ładunki wybuchowe, droidy z autopilotem.
Ktoś zagwizdał prześmiewczo na tak nagłą zmianę, ale kobieta nie wyglądała na urażoną i kontynuowała.
 — Waszym zdaniem będzie przede wszystkim namierzenie pozostałych pułapek. W razie podejrzenia macie zgłosić to do magazynu numer dwa, będę tu oczekiwać wraz z Adrianem — wskazała na nastolatka — naszym saperem. Pan Chase — tu wskazała na Brodacza — będzie pracował w terenie z pułapkami, które udało nam się już namierzyć. Jego również możecie prosić o pomoc. Jeżeli teren okaże się czysty, wszystko co uznacie za cenne macie transportować do tego miejsca. O godzinie 2:30 pojawi się tu ekipa zaopatrzeniowców, która przetransportuje wszystko bezpiecznym szlakiem do kryjówki. — Zamilkła na chwilę, a potem zamrugała kilka razy. Mapa zniknęła. — Podaję numery magazynów dla par w kolejności ich zjawienia się.
Głos androida był czysty i wyraźny. Kobieta-maszyna odwracała się w stronę każdej z grup, a potem podał numer. Doszła w końcu także do Peruna i Itachiego. Wszystkie poza trzema numerami już padły, dlatego dla ich dwójki wybór był już nieco ograniczony. Ivana spojrzała na trzymane w dłoni papiery.
 — Drużyna numer 7: magazyn numer 7.
Komunikat był krótki i treściwy. Zaraz po tych słowach kobieta przycisnęła dokumenty do ciała, a następnie rozmyła się w powietrzu. W jej miejsce nadszedł Brodacz, który dotychczas sprawdzał pozostałe ekipy. Obszedł ich, a Peruna klepnął po ramieniu.
 — Niezła broda. Plan B? Jeżeli przypadkiem najdziecie na jakiś ładunek, pół miasta dowie się, że tu myszkujemy. Kilkaset metrów stąd mamy szpiclów. Jeden zły ruch i plan szlag trafi, więc lepiej nie szykuj się od razu na plan B. Ewakuacja nastąpi przez budynek 'a' z pięknej mapki mojej urodziwej współpracownicy, stare szalety. Tam już będziesz wiedział co i jak. Obyś jednak nie musiał z tego korzystać. — Zaśmiał się ochryple, a jego broda zafalowała. Spojrzał jeszcze na Itachiego, ale wyglądało na to, że nie był w stanie udzielić mu odpowiedzi na to pytanie. Nie było uniwersalnej metody.

---
Itachi: -
Perun: -

Warunki pogodowe: Noc. Bezchmurne niebo, temperatura w okolicach 11℃. Widoczność dobra, na niebie widoczna połowa księżyca, która daje delikatną poświatę. Bezwietrznie. We wnętrzu magazynu panuje zaduch, ale widoczność jest przyzwoita. Brakuje tu światła, lecz przyzwyczajone do ciemności oczy wystarczą, by dostrzec sylwetki innych.
Mapa: etap 1.4

☐ Możecie od razu stawić się pod magazynem. Chce od was przede wszystkim sposób na zbadanie go bez uruchomienia pułapek. Jesteście przy głównym, jednym wejściu, które ma szerokość i wysokość zdolną zmieścić samochód ciężarowy. Drzwi są zamknięte.

Termin: 06.09



My body is made of boiling water
that makes me starting storms
These mountains are covered in a powder
that keeps me from feeling warm
avatar





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Itachi on Wto Wrz 04, 2018 1:47 am
Odwzajemnił kiwnięcie znajomego Łowcy z którym miał do czynienia podczas poprzednich wędrówek. W sumie to zdaje się, że oboje dołączyli do organizacji w podobnym momencie. Kiwnięcie głowy było nawet lepszym przywitaniem niż ściskanie dłoni, przynajmniej dla Itachiego. Bez zbędnego napięcia oczekiwał odpowiedzi, dopuszczając jednak myśl, że na jego pytanie nie będzie czasu. Nie było to istotne, zakładał, podobnie jak Perun, że najważniejsze informacje zostaną im przekazane od razu przed wyruszeniem do wyznaczonego celu. Zmrużył oczy, bez podejrzliwości, na nagle pojawiającą się w zasięgu jego wzroku Ivanę. Wyglądała tak normalnie, kompletnie nie pasując do tego otoczenia. Zupełnie jakby została wyrwana z biura, gdzie spędzała większość godzin przy komputerze i papierach. Istny kameleon. Wzrok Itachiego powędrował za nią. Zamyślił się na chwilę. Sygnał go wyrwał z tego stanu, momentalnie poruszył krótko barkami. Zignorował nastolatka, a czerwone oczy błyskawicznie zareagowały na światło i powędrowały za nim by móc skupić się na mapie. Dzisiejsze cele, rozdzielenie magazynów. Słuchał uważnie, błądząc od mapy do Ivany. Ładunki wybuchowe, czujniki laserowe, droidy? Zapowiadało się mnóstwo przemykania i zabawy. Pozostałych pułapek? To nie były wszystkie? Ciekawe. Magazyn numer dwa był Itachiemu już wystarczająco znany, ale postanowił zignorować uczucie niezadowolenia, że popełnił tak głupi błąd. Było, minęło, zostawmy to. Pułapki, cenne przedmioty, transport. Zrozumiałe. Była dobrze skonstruowana, nie można było jej rozróżnić od człowieka. Nawet on się dał nabrać.
- Drużyna numer 7: magazyn numer 7.
Przyjął do wiadomości i na szczęście budynek nie znajdował się daleko od ich obecnego położenia, przechodzili nawet obok niego. Nie powinno być problemów. Była jak cień. Nieuchwytna. Cóż, nie miał brody i raczej nie będzie jej miał, zdawał sobie z tego sprawę, z zadowoleniem jednak odnotował, że jego towarzysz zdobył swoim owłosieniem przychylność starszego dowódcy. Zapamiętał mapę, wyrzucając z głowy wszystkie śmiecie, które mogłyby mu tylko przeszkadzać. Misja, cel, wykonanie.
Twarz pozostała kamienna, zrozumiał przesłanie, ale i tak skinął głową w ramach podziękowania i szacunku.
Wyruszyli, zachowując odpowiednią kolejność. Jako siódmi i przy okazji ostatni ruszyli do magazynu siedem, zatrzymując się przed wejściem w nieznacznej odległości. Itachi sprawdził swoim wzrokiem, na tyle na ile mógł, czy wokół drzwi nie było żadnych niespodzianek, niczego podejrzanego, co mogłoby zwrócić jego uwagę i uruchomić w głowie ostrzegawczą lampkę.
Jeśli wszystko było w porządku, a Perun nie wyraził sprzeciwu, zbliżył się do drzwi by je zbadać. Próbował coś wyczuć, sprawdził też ich powierzchnię by znaleźć klamkę, uchwyt cokolwiek, co pozwoliłoby im bez zbytniego hałasu dostać się do środka.
Jeśli coś było nie tak albo Perun wyraził sprzeciw, Itachi trzymał się w bezpiecznej odległości i próbował znaleźć jakieś okna po jednej lub po drugiej stronie budynku. Spytał się też swojego towarzysza, w międzyczasie, czy jego moc mogłaby się im teraz przydać. Nie znał go bowiem na tyle by mieć takie informacje na temat tego, co potrafi, a też nie chciał działać pochopnie.
W momencie gdyby udało im się jakoś dostać do środka, Itachi przy sprawdzaniu terenu zamierzał skorzystać ze swoich zmysłów i wyłapać tyle na ile byłby w stanie. Na pewno starałby się na nic nie nadepnąć, zachować czujność i wykorzystać elementy, meble, znajdujące się w magazynie by trzymać się z dala od pułapek, o ile okazałaby się bezpieczne. Taki był jego plan. Na ten moment. Oczywiście zamierzał pracować z Perunem, nie chcąc wykazywać się niepotrzebną arogancją i pochopnością.




Imperare sibi maximum est imperium
avatar





Itachi
Kat

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Perun on Wto Wrz 04, 2018 11:11 pm
Poczuł onieśmielenie w momencie kiedy usłyszał komplement dotyczący jego zarostu. Zupełnie o nim zapomniał. Zupełnie już nie chciał go zgolić. Planu puszczonego wcześniej nie ominął, uważnie przyglądał się każdej informacji, która była wypuszczana ku ich oczom.
Wymarsz, budynek nr 7, wybuchy, droidy, pułapki, Adrian, jak znajdę pułapkę to do niego..
Mówił do siebie pod nosem jak sam kretyn, choć jedyna osoba, która byłaby w stanie to usłyszeć to co najwyżej Itachi ze względu na to jak blisko siebie stali.
Przyjął do wiadomości wszystko, ale przed wyruszeniem spróbował złapać Adriana lub Brodacza żeby zadać dosyć ważne pytanie.
- Przy mojej mocy władania prądem jestem w stanie puszczać wystarczająco małe ilości elektryczności w daną maszynę żeby przepalić jej przewody, jeżeli hipotetycznie zrobiłbym coś takiego na którejkolwiek z pułapek to ją wyłączę czy wysadzę? Albo po prostu powiedz mi jakie mają maksymalne obciążenie, na pewno już na jakieś wpadliście więc pewnie już to określiłeś.
Jeżeli usłyszał odpowiedź i nie został zatrzymany w żadnym celu to ruszył za Itachim, któremu pozwolił przewodzić, cicho wierząc, że tym razem trafią na właściwy numer.
Po drodze skupił się na tym jak może technicznie podejść do problemu pułapek, zastanawiał się nad sposobem przechwytywania ruchu przez nie i czy to w ogóle dobry pomysł żeby próbował w nich "grzebać".
- Tak jak słyszałeś, władam prądem, dodatkowo do tego wszystkiego wchodzi władanie ziemią na różne sposoby, ale to się pewnie tu nie przyda. Ty? - Odpowiedział na pytanie i zakończył odpowiedź pytaniem.
Pozwolił Łowcy pracować (o ile w ogóle doszli do momentu pracy nad czymś) względem bezpiecznego otwarcia drzwi, zasugerował jedynie aby sprawdził zawiasy i zamek drzwi, o ile nie były zabite deskami.

//tak jak pisałem w nieobecnościach, znikam na lekko ponad 2 tygodnie, ale zrobię co w mej mocy żeby skrobnąć chociaż krótki post.


Skryte marzenie Peruna:
avatar





Perun
Indywidualista   Opętany
GODNOŚĆ :
Perun/Misio/Mordimer.


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Yū ✿ on Wto Wrz 11, 2018 7:00 pm
Przed odejściem Perunowi udało się złapać młodszego z techników, chłopaka, który sięgał mu do łokci. Nastolatek uniósł do góry jedną brew, ale kiedy treść pytania wreszcie do niego dotarła zastanowił się szczerze.
 — Nie próbowałbym z pułapkami, są bardzo różnorodne. W przypadku takich płyt naciskowych impuls mógłby zafałszować nacisk i je uruchomić, ale pospolite skrzynki z elektryką nie powinny być przeszkodą. Jeżeli już, to ograniczyłbym się do droidów. Odcięliśmy im łącze z internetem kilka godzin wcześniej, dlatego działają teraz samodzielnie. O ile nie wyglądają na takie, które pod wpływem zwarcia oszaleją, to droga wolna. — odpowiedział, chociaż trudno było uznać tak ogólnikową radę za pomocną. — Najlepiej po prostu ich unikajcie, albo szukajcie ścieżek, które je dezaktywują. — Dodał, ale natychmiast po tych słowach ruszył za jedną z par. Żadnych więcej wyjaśnień, całej reszty musieli się domyśleć, albo działać zgodnie z pierwotnym planem, wyszukiwać i meldować znaleziska.

Plac zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami był czysty i bezpieczny. W okolicy kręcili się wyłącznie inni łowcy. Przy głównej bramie siedział napotkany wcześniej kot, ale teraz obserwował czujnie obie strony ulicy. Niewykluczone, że był jednych z wymordowanych, którzy dołączyli się do rebelii, a teraz robił za czujkę. To było jednak najmniej istotne.
Przed łowcami pojawił się budynek numer 7. Szeroka na kilkanaście metrów hala i dwa razy dłuższa. W całości zmajstrowana z pustaków i betonu, okryta na trójkątnym, łagodnym dachu stalą wyglądała raczej znośnie. Jak budynek, który może kryć w sobie puste przestrzenie, ale równie dobrze wypasiony, niewielki samolot. To drugie nie było oczywiście możliwe, chociaż także i pierwszego nie powinni oczekiwać.
Itachi pierwszy zabrał się za sprawdzanie drzwi. Każde ze skrzydeł było prostokątne, dłuższe niż wyższe i jednolicie gładkie. Na ziemi widać było szerokie łuki, smugi po wieloletnim otwieraniu ich na oścież. Zawiasów było po kilka z każdej strony, wysokie i zasmarowane czymś czarnym i bardzo lepkim - przynajmniej takie wydawało się na pierwszy rzut oka. Jedynym wartym jeszcze uwagi elementem były wysokie wnęki na klamkę, wystarczająco głębokie by wsadzona tam dłoń zniknęła w cieniu. Dopiero wtedy dało się przycisnąć szeroką rączkę, która następnie otwierała wrota. Wszystko to oczywiście pod kłódką, która wisiała nadal zamknięta na swoim miejscu.
Jedynymi oknami, które udało im się znaleźć były te umieszczone wysoko, niemal pod sufitem stare, pożółkłe szybki oddzielone jedna od drugiej metalowymi, pordzewiałymi słupkami. Kilka wyglądało na takie, które ledwo trzymają się w swoich ramach, ale żeby sięgnąć na ich poziom jeden z łowców musiałby wleźć na ramiona drugiego. Poza tym nie nie zwróciło na siebie ich uwagi.


---
Itachi: -
Perun: -

Warunki pogodowe: Noc. Bezchmurne niebo, temperatura w okolicach 11℃. Widoczność dobra, na niebie widoczna połowa księżyca, która daje delikatną poświatę. Bezwietrznie. We wnętrzu magazynu panuje zaduch, ale widoczność jest przyzwoita. Brakuje tu światła, lecz przyzwyczajone do ciemności oczy wystarczą, by dostrzec sylwetki innych.
Mapa: etap 1.5

☐ W razie użycia jakiejś mocy/artefaktu/umiejętności/technologii/cokolwiek dajcie proszę znać pod postem, bądź podkreślcie to w treści posta.



My body is made of boiling water
that makes me starting storms
These mountains are covered in a powder
that keeps me from feeling warm
avatar





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Itachi on Sob Wrz 15, 2018 2:08 am
Rozumiał potrzebę mówienia do samego siebie, więc nie zamierzał go oceniać ani tym bardziej komentować. Uszy Kata poszły w ruch, kiedy Perunowi udało się złapać chłopaczka, który okazał się niższy nawet od niego. Pytanie i odpowiedź zostały zarejestrowane, moc brodatego mężczyzny była bardzo interesująca i potencjalnie przydatna podczas dzisiejszej misji. Rada uzyskana od młodego technika niewiele mu mówiła, równie dobrze mogli podzielić się rolami na szukającego i informującego o odkryciu. Ten drugi musiałby sporo biegać. Cóż, tym razem bez żadnych problemów trafił pod właściwy numer. Siódemkę trudno było pomylić z czymkolwiek innym.
- Raczej nie - przytaknął mu, w istocie nie potrafiąc sobie wyobrazić użycia władania ziemią w magazynie potencjalnie pełnym pułapek. Chociaż... na razie odgonił tę myśl. - Brak mocy. Standardowy pakiet Łowcy, ale potrafię władać bronią białą, do tego mam opanowane tworzenie na szybko strategii i umiejętność skradania. Nic nadzwyczajnego.
Wyłapał smugi, od razu dodając że otworzenie drzwi jest możliwe. Sprawdził też zawiasy, nie przejmując się tym, że się pobrudzi. Po wszystkim wytarł dłonie w spodnie. Prześwietlił wnęki, zapamiętał też umiejscowienie kłódki by wiedzieć czy była z jego strony czy też stawała się widoczna po przyciśnięciu szerokiej rączki w środku. Po obejściu magazynu i znalezieniu jedynych okien, spojrzał w stronę Peruna.
- Kombinujemy z kłódką czy próbujemy górą? - głową wskazał na umieszczone wysoko pożółkłe szybki.
Jeśli Perun wybrał kombinowanie z kłódką, Itachi wyciągnął schowane ostrze na łańcuchu by móc, w razie gdyby Perun nie miał lepszego planu, spróbować nim przepiłować zamek.
Jeśli Perun wybrał dostanie się górą, dogadali się kto komu wchodzi na ramiona by spróbować dostać się do środka.


//Przydałaby się jakaś grafika poglądowa tych okienek, Yu, o ile to nie problem!







Imperare sibi maximum est imperium
avatar





Itachi
Kat

Powrót do góry Go down


Re: Opuszczone magazyny

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 13 z 15 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next

Powrót do góry