:: M3 :: Ścieki :: Okolice wejść

Strona 12 z 13 Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Napper on Pon Mar 19 2018, 22:09
    
-Trzeźwy - prychnął z dumą -Prawie. Trochę zdezelowany po prostu.
Tłumaczyć się mu absolutnie nie zamierzał. Nawet, gdyby był w lepszym stanie niż teraz, napewno jego reakcje i miny nie obchodziłyby go bardziej.
Postarać się nie zdechnąć. Nie zdechnąć. Nie zaśnij, nie porzygaj się.
Samo podrzucenie mu na myśl alkoholu sprawiło, że momentalnie poczuł niesamowitą potrzebę wrócenia do kanałów i pierdolnięcia się na łóżko. Przymrużył oczy starając się bardziej skupić i dobrze poskładać broń. Nie było mu na rękę później sprawdzać jeszcze raz, czy wszystko jest w porządku albo wysłuchiwać jak ktoś podważa jego niezachwiane kompetencje.
Później kompletnie zamilknął, zwłaszcza słysząc o martwej mundurowej z S-SPEC. Radykalnie wyjebane miał na ofiary po którejkolwiek stronie, ale przemknęło mu przez myśl, że mógłbyć to ktoś, kogo znał.
Chyba kontakt z ludźmi - kiedy był zdezelowany, na kacu i nie w pełni trzeźwy, nie był dobrym pomysłem. Obudziły się w nim uczucia. Nawet zrobiło mu się chyba troszkę przykro, ale nie był na siłach żeby o tym myśleć. W ogóle nie był na siłach żeby myśleć.

Skończył zabawę z bronią i czuł się, jakby to jego zasługą był brak nadajnika. Dumny z upolowania w ten sposób paczki papierosów uśmiechnął się do Lazarusa.
-Uroczo. Dzięki.
Odpalił papierosa, resztę paczki schował do kieszeni płaszcza.
Szlug momentalnie poprawił mu humor i teraz nawet fakt, że broń pójdzie na mięso dla młodych łowczych strzelców nie wydawał się tragiczną perspektywą. Ostatecznie i tak chuj z tym, bo niezależnie od tego, jak dobra jest broń, cenniejsi mogą być ludzie, którzy nauczą się nią posługiwać.
-Zbieram się. Jak będziesz jeszcze coś miał, to daj znać.
Odchrząknął, zsunął się ze skrzynki i poczochrał Lazarusa jak psa, przy okazji chuchając mu w twarz dymem. Potem oddalił się w kierunku wejścia do ścieków, unosząc jeszcze rękę w geście pożegnania.
z/t


Mowa: #AF871C
Myśli: #363533
avatar
Napper

Kat






GODNOŚĆ :
Draken Rook

Liczba postów :
23


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Gość on Pon Mar 19 2018, 22:44
    
Kontrole przebiegły pomyślnie. Zarówno ta dokonana przez Nappera na karabinie jak i ta, którą Lazarus uskuteczniał świdrującym wzrokiem pilnując wszystkiego co robi drugi łowca. Wolał mieć czyste sumienie zwłaszcza, że powoli zaczynała świtać mu myśl żeby karabin sobie zatrzymać. Miał identyczny, niby nie potrzebował drugiego ale zachłanność robiła swoje. Choć może to zazdrość. Wystarczająco bolało patrzenie jak obce dłonie dotykają jego własność, a co dopiero zrobi ta natrętna myśl, że nachalnych obcych jest więcej? Tylko co on z tym cholerstwem zrobi.
- Pewnie, nie ma spra...
Nie dało się ukryć, że to była ostatnia rzecz jakiej się tutaj spodziewał. Gdzieś podświadomie nawet liczył na to, że dojdzie w tych magazynach do rzezi, jak to zwykle bywało, gdy przychodziło mu zadawać się z którymkolwiek z pobratymców. Ten specyficzny gest, pieszczota zarezerwowana dla pupila, mimo że najpewniej miała zdegradować łowcę, zupełnie wybiła go z rytmu i cóż, sprawiła przyjemność. Mimowolnie zmrużył ślepia, patrząc za odchodzącym katem, choć nie miało to w sobie nic z nienawiści.
Wypluł filtr niedopałka na ziemię z udawaną pogardą by podkreślić jak bardzo jest tym oburzony. Łowca już dawno zniknął z jego pola widzenia, a ten durnawy uśmieszek nadal nie spełzał z jego ust, nieważne jak bardzo by się oszukiwał.
- Ja pierdole, Azarov, ogarnij się - mruknął i bezceremonialnie dał sobie po pysku.
Pomogło. Na chwilę. Dopóki skóra na policzku piekła, głupi uśmieszek nie wracał na jego mordę.
Lazarus zgarnął z magazynu swoje rzeczy, przerzucił karabin przez plecy i upewniwszy się, że porzucony niedopałek na pewno dogasł - czmychnął do ścieków.

[ z/t ]

Gość

Gość







Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Itachi on Sro Lip 25 2018, 13:47
    
Uzgodnił z Perunem, że spotkają się w jednym z opuszczonych magazynów. Itachi wybrał budynek, który był prawie że ostatni, po prawej stronie. Gdzieś kawałek dalej znajdowały się pozostałości, kupa gruzu pozbawiona jakiegokolwiek zabezpieczenia. Reszta zdawała się nadal nieźle trzymać, pomimo upływającego czasu i ciągłego wykorzystywania przez Łowców. Był przyzwyczajony do przebywania na powierzchni przez to, że pełnił taką a nie inną funkcję i jako jeden z nielicznych posiadał przepustkę, która pozwalała mu na praktycznie bezproblemowe poruszanie się wśród ludzi, nawet w biały dzień. Noce bywały jednak lepsze, bardziej uspokajające, łatwiej było mu się poruszać w ciemnościach, korzystając jak najwięcej ze świeżego powietrza i widoku otwartej przestrzeni. Kanały były dla niego za wąskie, za ciasne i choć się do nich przyzwyczaił, nie potrafił odmówić sobie czerpania przyjemności z samego patrzenia ponad wielkimi budynkami na niebo. Wypuścił cicho powietrze i niemalże natychmiast kaszlnął; nadal czuł skutki, na szczęście już wyleczonej, choroby.
Nie szedł główną drogą, poruszał się między magazynami, swobodnie między nimi się prześlizgując, wytężając wzrok i słuch. Bez większych problemów wszedł do środka; magazyn który wybrał nie posiadał drzwi, a okna były tak brudne, że wątpliwym było, że ktokolwiek zdoła coś przez nie zobaczyć. W środku oparł się o jedną ze ścian, całkowicie chowając się w cieniu. Żywił nadzieję, że Perun bez większych problemów go znajdzie.

Obecny wygląd:
Cały na czarno; długie spodnie, koszulka z krótkim rękawem, bandana na szyi by mieć czym zakryć usta, wygodne buty. Do kieszeni ma przyczepiony łańcuch, który kończy się ostrzem (jest schowane), na plecach nosi swoją katanę. Włosy są związane, do tego posiada dwa pierścienie na prawej dłoni.

Ekwipunek:
- łańcuch zakończony zwykłym ostrzem
- katana
- fałszywa przepustka


Imperare sibi maximum est imperium
avatar
Itachi

Kat






Liczba postów :
302


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Perun on Czw Lip 26 2018, 16:01
    
Pun pun pun purunpunpun, pun pun pun purunpunpun. Idąc w stronę umówionego miejsca grzecznie nucił sobie reklamę jednej ze swoich ulubionych herbat, licząc przy tym na to, że uda mu się nie wpaść na żaden patrol. Jego zgrabnie ukryty toporek na plecach grzecznie podrygiwał do rytmu, jednakże nie wyglądało to nienaturalnie dzięki paskom skóry, którymi był obwiązany. Perun próbował dwóch nowych sztuczek od kilku miesięcy, przyciągania i przytrzymywania czegoś przy sobie dzięki elektryczności oraz puszczania tycich wiązek prądu przez eter żeby zlokalizować jakiekolwiek jednostki w obrębie pięćdziesięciu metrów. Kto wie, jak to opanuje to może pokusi się o zwiększenie zasięgu. Jednakże na razie wciąż polegał na swoim szczęściu i orientacji w terenie aby odnaleźć nieznajomego Łowcę. Posiadał jedynie krótki opis tego jak wygląda, ale dużo to nie dawało.
"Cały na czarno, coś do zakrycia twarzy, ostrze na plecach." Świetnie, kolejny protagonista z shounena w prawdziwym życiu, chyba nigdy się nie skończą.
Sam jednak nie był wiele lepszy, jedyne co nie było u niego czarne na dzisiejszą wyprawę to termos herbaty, który emanował srebrnym połyskiem.
Szedł grzecznie wzdłuż opuszczonych magazynów, sporadycznie mijając bezdomnych lub typów spod ciemnej gwiazdy udających bezdomnych, licząc się z tym że ktoś może go ewentualnie zaatakować.
Żeby pozbyć się ewentualnych nieprzyjemności, zaczął pstrykać do rytmu piosenki, iskrząc z palców małe przepływy prądu. Widocznie tyle wystarczyło, przynajmniej na razie.
W pewnym momencie zauważył niewysoką osobę prześlizgującą się pomiędzy budynkami z kataną na plecach, liczył więc na to, że trafił na swojego nowego kompana i ruszył za nim.
Nie ukrywał, że nadążenie za nieznajomym sprawiało mu trudność i na pewno miał w tym mniej gracji niż on. W pewnym momencie nawet za nim truchtał!
Lekko zdyszany zatrzymał się około trzydzieści metrów przed nim gdy zobaczył jak Itachi postanawia nawiedzić jeden z ostatnich magazynów. Zazdrościł mu Łowieckiego wzroku, z pewnością i Perunowi by się teraz przydał.
Na wszelki wypadek ściągnął z pleców toporek i wsunął jego rękojeść w rękaw płaszcza i wszedł do środka.
- Stuk i puk, pun pun pun. Czyżbym dobrze trafił?
Pytanie z pewnością było bezpośrednie i otwarte, ale po co się ukrywać kiedy jest się wśród swoich. Przynajmniej dopóki się nimi nie zmęczył.

Wygląd:
Czarne ciuchy ze skóry przystosowane do obecnej pogody i temperatury, chusta w niedźwiedzie głowy zawiązana luźno na szyi.

Ekwipunek:
Topór ten co zawsze, dwa noże, termosik, kastet, dwa metry pasków skóry.

//Od razu uprzedam że mój grafik w pracy jest niezrównoważony psychicznie i często się zmienia więc może być czasem ciężko z odpisami, w razie czego łapać na gg.


Skryte marzenie Peruna:
avatar
Perun

Indywidualista   Opętany






GODNOŚĆ :
Perun/Misio/Mordimer.

Liczba postów :
27


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Itachi on Czw Lip 26 2018, 20:44
    
Itachi nie miał czego się bać. Może to było spowodowane jego dziwną pewnością siebie, albo brakiem chęci by zaprzątać sobie głowę takimi myślami, ale nie czuł się zobligowany by trząść spodniami przed nieznanym. Misja to misja, chciał się sprawdzić, chciał działać, a nie siedzieć tylko w czterech ścianach i patrzeć na kurz zadomowiający się w jego pokoju. Podczas przemieszczania się do budynku, nie wyczuł żeby na tym terenie, ich terenie, mogło znajdować się jakieś konkretne zagrożenie, w postaci chociażby patrolu niebieskich. Oni raczej nie byli cisi, nie posiadali też na tyle dobrej technologii by móc porządnie się ukryć.
Znowu odezwała się jego pycha? Być może.
Taki urok tych typów poubieranych na czarno, nie żeby czarny kolor był bezpieczniejszy od chociażby niebieskiego, nie, ale zostawmy to. Najwyraźniej M3 takich protagonistów potrzebowało, by mieć możliwość rzucania nimi o ściany budynków jak szmacianymi lalkami. Nie żeby Itachi miał się przejmować, myślał dosyć prosto, skupiał się na aktualnych celach, zwłaszcza jeśli chodziło o misje. Tematy filozoficzne i życiowe zostawiał na parki i pustkowia, kiedy nie miał co ze sobą robić. To były tylko takie mało znaczące drobiazgi. Przed tą misją przygotował się na tyle, na ile mógł i na tyle, na ile pozwoliła mu Laura. W końcu kuracja przeciwko łuskowicy nie dodawała sił, a wręcz przeciwnie. Szkoda.
Dość długo, przynajmniej dla niego, zajęło, zanim mógł rozprostować nogi i zająć się czymś konkretnym, czymś co nie byłoby zwykłym przeczesywaniem terenu, fałszywym sygnałem o zdrajcy za speluną w Desperacji.  Dobrze, że chociaż Perun pomyślał o czymś do picia, bo Itachi kompletnie nie zwrócił na to uwagi. Pewnie przez tę przeklętą chorobę, przez którą przez większość czasu wyrzucał z siebie wszystko co zjadał lub wypił. Uważał zresztą, że ta misja nie potrwa na tyle długo, by musiał się przejmować takimi drobiazgami.
W pewnym momencie wyczuł kogoś, ale postanowił to zignorować. Zmrużył czerwone oczy, nie biorąc ze sobą soczewek, o które postanowił się nie martwić. Zawsze w razie czego może zamknąć powieki. Wątpił by przyszło mu dzisiaj rozmawiać z kimś, kto mógłby być związany ze SPECem. W końcu ktoś pojawił się w zasięgu jego wzroku.
- Tak - odpowiedział krótko, nie mając nic więcej do dodania. Bo i co? Był takim człowiekiem, że łatwiej przychodziło mu działanie niż mówienie, zwłaszcza że Peruna praktycznie nie znał. Może tylko ta twarz mu mignęła w kwaterze Łowców, a i coś czasem trafiło o nim do uszu Kata. Drugi Łowca nie musiał się obawiać pytań z jego strony, choć Itachi, w razie czego, nadal pozostawał ostrożny. Potrafił szybko wyciągać katanę w sytuacjach awaryjnych. Wyglądało jednak na to, że nie będzie musiał się tym kłopotać, choć toporka wolał nie spuszczać z oczu. Nie poruszył się.
- Wiesz, w jakie konkretne miejsce mamy się udać? - bo on sam nie wiedział, dostał raczej ogólnikowe informacje na temat zleconej misji. Być może Perun będzie wiedział więcej, a jak nie... cóż, zawsze będą mogli przeszukać magazyny by spróbować zadbać o prąd.


Imperare sibi maximum est imperium
avatar
Itachi

Kat






Liczba postów :
302


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Yū ✿ on Pią Lip 27 2018, 11:14
    
Wydarzenie
Poziom: trudny


 Zlecona misja jak właściwie każda, jeżeli chodzi o ruchy wykonywane przez rebeliantów, miała odbywać się w sekrecie, z dala od zbyt ciekawskich gapiów. Nikt nie chce świecić na prawo i lewo oraz zdradzać swoich kolejnych kroków. Nikt, może poza Perunem, który z jakiegoś powodu beztrosko poruszał się po powierzchni nie zwracając uwagi na nieznanych sobie ludzi, jacy równie dobrze mogli, gdy tylko łowca zniknie za zakrętem, polecieć z nowo nabytą wiedzą na pierwszy lepszy posterunek. Chociaż ta część miasta należała raczej do niechętnie odwiedzanych przez porządnych obywateli, to nadal wedle wszelkiej propagandy znajdowała się pod ścisłą kontrolą wojska. Prawda odbiegała nieco od podawanych publicznie informacji co jednak nie zmieniało faktu, że powierzchnia nigdy nie była miejscem sprzyjającej rebelianckiej frakcji. Tego dnia miał szczęście, bo żadna z mijanych osób spod ciemnej gwiazdy nie zamierzała przeszkadzać mu w marszu, ale bezczelność jaką się wykazał może prędzej czy później odbić mu się czkawką.
 Położenie Itachi'ego było znacznie bardziej przemyślane. Boczne alejki wśród opuszczonych przez firmy magazynów  i ciągła czujność pozwoliły mu stawić się na miejsce bez zostania dostrzeżonym przez jakiekolwiek niechciane oczy. Półmrok wnętrza dał mu schronienie tak, że mężczyzna znał się z otoczeniem dzięki swojemu ciemnemu ubiorowi. Jedynie skraj pochwy katany odznaczał się delikatnie przez padające zza pustych dziur po oknach światło księżyca.
 Udało im się spotkać bez przeszkód. W samym magazynie nie było żywego ducha. Każdy z budynków w mniejszym bądź większym stopniu został już kiedyś zbadany przez organizację i oznaczony był jako gmach do rozbiórki. Kilka z nich oznaczono nawet tabliczką o możliwym zawaleniu się stropu, co dobitnie potwierdzał magazyn numer 2, który kilka lat wcześniej został doszczętnie zniszczony podczas prowadzonych tutaj walk. Teraz jednak nadal tkwili na terenie znajdującym się w pewnej odległości od tego, do którego musieli się udać. Punkt zbiórki znajdował się w magazynie numer 5 na terenie sąsiadującej firmy. Tam mieli spotkać się z resztą drużyny oraz usłyszeć polecenia dalszego działania. Dla bezpieczeństwa musieli tam dotrzeć w mniejszych grupach, która w przypadku obu mężczyzn składała się tylko z nich dwóch.
 Sam plan dotarcia do magazynu numer 5 został pozostawiony w ich rękach.

---
Itachi: -
Perun: -

Warunki pogodowe: Noc. Bezchmurne niebo, temperatura w okolicach 11℃. Widoczność dobra, na niebie widoczna połowa księżyca, która daje delikatną poświatę. Bezwietrznie.
Mapa: etap 1.0
Kolejka dowolna. Termin do ustalenia po pierwszej kolejce.

! Będę wyciągać z waszych postów jak najwięcej, dlatego zwracajcie uwagę na to, co w nich umieszczacie. Na start Perun już by sobie zawalił całe wydarzenie takim beztroskim szwendaniem się z bronią na wierzchu wśród ludzi. Teraz potraktujecie to jeszcze jako ostrzeżenie. Kierujcie się z pomocą mapy, uznaje się, że wasze postaci są w posiadaniu wiedzy o ułożeniu terenu i budynków, które zostały na niej przedstawione.





avatar
Yū ✿

Przywódczyni






GODNOŚĆ :
Yū Kami

Liczba postów :
8113


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Perun on Pią Lip 27 2018, 23:25
    
- Magazyn nr 5. Najlepiej będzie udać się wschodnim ogrodzeniem na drogę, jest uszkodzone więc będzie łatwo przejść. Później udawać cywili i przemieścić się w stronę wyznaczonego miejsca. Jeżeli na drodze napotkamy latarnie w miejscu, w którym będziemy chcieli zrobić to zajmę się nimi swoją mocą. To samo jeżeli okaże się, że ogrodzenie jest pod napięciem. Podejdźmy do tego na spokojnie mimo wszystko, jestem za tym żeby zrobić rekonesans terenowy i ustalić widoczność strażnika. Nie możemy wzbudzać podejrzeń, żadnych.
Fakt, że Itachi nie miał soczewek był niepokojący, mogłyby się okazać bardzo przydatne w tej sytuacji, zwłaszcza, że posiada przepustkę.
Odsunął się płynnym ruchem od ściany, o którą się opierał i ruszył w kierunku wyjścia północnego. Po drodze postanowił ulokować topór we wnętrzu płaszcza, tak aby nie wystawał i nie wzbudzał podejrzeń. Wskazał ręką Itachiemu gdzie dokładnie znajduje się strażnik i liczył na to, że wzrok kompana zda się na więcej dzięki czerwince.
Stał przykucnięty za drzewem czekając na więcej informacji, po czym ruszył w stronę wyrw we wschodnim ogrodzeniu, uważnie patrząc czy jest dobrze zakryty od północnej strony. Jeżeli udało mu się przedostać bez problemu to grzecznie czekał na chodniku na swojego partnera w zbrodni i wyciągnął termos, od razu nalewając jeden kubek.
- Herbaty? W tym jednym słowie było więcej charyzmy niż w jakimkolwiek zdaniu, które wypowiedział wcześniej, jednak liczył się z tym, że ktoś może nie przepadać za zielonym napojem.
Jeżeli nic więcej nie miało miejsca to ruszył spokojnym, lekko zachwianym niczym nietrzeźwej osoby krokiem, licząc na to, że ominą budkę bez żadnego wzbudzenia podejrzeń. Latarniami zająłby się dopiero po dotarciu na miejsce, w którym mieliby zrobić wyrwę w ogrodzeniu.


Skryte marzenie Peruna:
avatar
Perun

Indywidualista   Opętany






GODNOŚĆ :
Perun/Misio/Mordimer.

Liczba postów :
27


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Itachi on Sob Lip 28 2018, 16:23
    
Dobrze, że trwała noc. Dzień wszystko by utrudniał, a tak będzie więcej możliwości by szybciej się schować lub niezauważalnie przemknąć. Było przyjemnie. Poprawił bandanę, oddychając pełną piersią. Z chęcią by się przebiegł, może tak uczyni jak misja przebiegnie bez żadnych problemów. Przypomniał sobie ułożenie poszczególnych budynek i ścieżek, by lepiej sobie zobrazować ten plan.
Kiwnął głową na znak że rozumie i upewnił się, czy katana nie spadnie mu z pleców podczas pokonania trasy. We wstępnym zamyśle nie uwzględnił budek strażników i potencjalnej gry aktorskiej. No nic, zawsze będzie można wymyślić coś innego, nawet udać, że straciło się wzrok chwilę temu, bo ktoś napadł na niego w ciemnej alejce. Odepchnął się lekko od ściany i ruszył za Perunem, rozglądając się uważnie; czerwinka była czymś niezastąpionym, czuł się o wiele lepiej niż kiedy był zwykłym obywatelem, narażonym na wirus X. Jego wzrok pomknął w tamtą, wskazaną przez Peruna, stronę, kiedy dostał się w pobliże zarośli. Sam starał się za bardzo nie wychylać, mimo że przecież dobrze wtapiał się z tłem. Zainteresował się konstrukcją budki, miejscem gdzie znajdowało się okno strażnika, samym strażnikiem czy przypadkiem nie wychylał się przez nie czy raczej pozostawał w ukryciu i potencjalnymi wejściem/wyjściem do budki. Zarejestrował także stan oświetlenia parkingu. W końcu wrócił do swojego towarzysza, również chowając się za drzewem.
- Droga czysta, wszystko wydaje się normalne - podsumował cicho i jeszcze raz, skupiając się tym razem na samym chodniku, sprawdził teren. Kiedy się upewnił, że nikogo nie ma, przemknął za budynek e a potem przeszedł przez jedną z dziur w ogrodzeniu, starając się o nic nie zahaczyć. Znalazł się obok Peruna i po chwili wahania sięgnął jednak po zaoferowany kubek. Wypił herbatę jednym duszkiem, nie przejmując się potencjalnym poparzeniem języka czy gardła. I tak szybko mu przejdzie. Kiwnął głową na znak podziękowania i oddał mu naczynie. Chwilę przypatrywał się ruchom Peruna, zanim postanowiłby dołączyć. Spuścił jeszcze wzrok, by nie przyciągać uwagi czerwienią swoich tęczówek. Itachi kołysał się, stawiając nieporadnie kroki, równocześnie wytężając słuch, skoro nie mógł swobodnie się rozglądać. Liczył, że ten plan nie wpakuje ich w jakieś bagno.


Imperare sibi maximum est imperium
avatar
Itachi

Kat






Liczba postów :
302


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Yū ✿ on Nie Sie 05 2018, 20:04
    
 Trudno powiedzieć czy chodziło o niezwykłe szczęście łowców, czy może wcześniej umknęła im jakaś informacja - budka strażnika była pusta. Część z hal i placów fabrycznych opuszczono jakiś czas temu i chociaż zdarzały się sporadyczne kontrole, przez większość czasu znajdowali się w bezpiecznej strefie gdzie wszędzie kręciło się podobnych im rzezimieszków, którzy również nie mieli ochoty igrać ze stróżami prawa. Wyglądało to tak, jakby po zmroku nawet policja nie wyrażała wielkich chęci do patrolowania bezużytecznych przestrzeni magazynowych.
 Udało im się dostać do drogi bez problemu. Chodnik i ulica były przyzwoicie oświetlone jak na takie strony. Działała każda z obecnych przy krawężniku lamp. Ich twarze pokryły głębokie cienie, a czubki głów oświetliło wyraźnie białe, ledowe światło. Na horyzoncie nie było widać problemów. Gdzieś w oddali, na drugim końcu chodnika szedł przypadkowy osobnik z naciągniętym na głowę kapturem. Echem odbił się z dalsza głos jakiejś kobiety, która nawoływała swojego zwierzaka, któremu nadała imię Balbina, ale jej samej nie dało się nigdzie dostrzec. Późna pora sprzyjała swobodnemu maszerowaniu po mieście, nawet jeżeli zmierzało się w celu dokonania rzeczy niekoniecznie właściwych.
 Itachi mógł zauważyć, że parking w okolicach magazynów do których zmierzali jest oświetlony równie dobrze co ulica. Jedyną różnicą był kolor światła, który tam był dużo bardziej pomarańczowy. Okolica na pewno jednak nie była pokryta mrokiem. Prędzej czy później ktoś może zwrócić uwagę na ich niecodzienne wyposażenie lecz teraz jeszcze mieli chwile spokoju dla siebie. Czas na herbatkę.

---
Itachi: -
Perun: -

Warunki pogodowe: Noc. Bezchmurne niebo, temperatura w okolicach 11℃. Widoczność dobra, na niebie widoczna połowa księżyca, która daje delikatną poświatę. Bezwietrznie.
Mapa: etap 1.1





avatar
Yū ✿

Przywódczyni






GODNOŚĆ :
Yū Kami

Liczba postów :
8113


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Perun Yesterday at 15:10
    
-..czysto, chyba wszędzie czysto.
Pozwolił sobie poczekać aż Itachi potwierdzi jego informację zanim ruszył do przodu, przechodząc żwawo obok pustej budki.
- W takim razie ruszmy bezpośrednio do magazynu, nasze skradanie pewnie kosztowało nas już za dużo czasu. Miejmy jednak oczy dookoła głowy.
To mówiąc, upewnił się, że topór jest w pozycji prostej do wyjęcia i ruszył przed siebie bacznie obserwując okolicę i ewentualnych rzezimieszków dookoła nich.




Skryte marzenie Peruna:
avatar
Perun

Indywidualista   Opętany






GODNOŚĆ :
Perun/Misio/Mordimer.

Liczba postów :
27


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Itachi Yesterday at 17:03
    
- Nie niepokoi cię to, że nie ma nikogo, nawet jednego? - dodał cicho zanim ruszył dalej, trochę pewniej się rozglądając. Odrobinę się dziwił stróżom prawa, że tak łatwo odpuścili sobie takie punkty kontroli. To tylko dowodziło jak dbają o bezpieczeństwo swojego miasta. Itachi ukradkiem zerknął na osobnika z kapturem, chcąc się upewnić, że nie zrobi niczego nieoczekiwanego. Udawał pijanego, aż tamten nie zniknął. Gdy okazało się, że nic im nie grozi. dał znać Perunowi kiwnięciem głowy, że mogli iść dalej.
- Przezorny zawsze ubezpieczony. Mimo wszystko trzymałbym się bliżej ścian niżeli środka drogi - oczywiście nie mówił o parkingu, w końcu był na widoku i nie było żadnych samochodów, a światło nie ułatwiało poruszania się. Można by było je wyłączyć za pomocą mocy Peruna, ale istniało ryzyko, że to tylko niepotrzebnie przyciągnie uwagę. Skoro na razie nie działo się nic podejrzanego, przeszedł obok ogrodzenia i potem trzymał się blisko budynku numer 6, a gdy znalazł się przy jego krańcu, wychylił się nieznacznie by sprawdzić stan oświetlenia między magazynami i czy przypadkiem nikogo nie było, nawet bezdomnego. Jeśli wszystko grało, dał znać ręką Perunowi by mogli przejść obok budynku 7, a stamtąd ostrożnie dostać się do budynku 2. Jeśli nie, na pewno nie zadziałał pochopnie, zapewne się nie ruszając i próbując wymyślić na szybko jakiś plan.


Imperare sibi maximum est imperium
avatar
Itachi

Kat






Liczba postów :
302


Powrót do góry Go down





Re: Opuszczone magazyny Pisanie by Sponsored content
    

Sponsored content








Powrót do góry Go down

Strona 12 z 13 Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: M3 :: Ścieki :: Okolice wejść

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach