:: M3 :: (!) Ścieki :: Okolice wejść




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8   

Re: Opuszczone magazyny    Pisanie by Rosalie on Czw Maj 11, 2017 7:23 pm
Iskra doskonale już zdołała zauważyć, że Lazarus bardzo nie lubi, kiedy to nie jemu przypada ostatnie słowo, więc albo się mu odpuści, albo będą się żreć do usranej śmierci. Żeby sprostować - Rosa też nienawidzi być przegadywana. I tak oto trafił swój na swego. Mieszanina wybuchowa, nie ma co. Nawet jeśli przycisk autodestrukcji nie działa.
Rosa pokręciła tylko głową i zajęła się kablami. Tak bardzo skupiła się na pracy, że nawet do niej nie dotarło, że coś sunie po jej nadgarstku. Dopiero jego słowa uświadomiły ją. Wstrząsnęła ręką, bo akurat nie mogła puścić i udała, że jego słowa po niej spłynęły.
- Też masz blizny i jakoś nikt się tego faktu nie czepia, zresztą nie ja marudzę jaki to ten świat nie jest okrutny - odparła na jego słowa już chłodnym tonem. Droczenie się zakończyło się dla dziewczyny.
Miała ochotę wbić śrubokręt prosto w chore kolano Lazarusa i patrzeć jak wyje się z bólu. Zamiast tego zajęła się swoją pracą z wyrazem twarzy, który przywoływał na myśl robota.
- Nic nie warte. Ścierwo. Nic, widzisz? Nawet on ci to mówi. Umrzesz, niedługo się zabijesz, zgnijesz i będzie wszystkim lepiej -
Rosa skłamałaby, gdyby powiedziała, że przytrzasnęła obie płaca przypadkiem. Syknęła pod nosem i wzięła zraniony fragment do ust. Ból był słaby, ale gwałtowny, przez co Mgła zniknęła na chwile z jej głowy. Mogła wtedy pracować swobodnie i bez irytującego głosu nad uchem.
Tak bardzo starała się by dookoła niej panowała cisza, że nie zauważyła cudu jaki odgrywał się dookoła niej. Lazarus pracował i to bez ciągłego lamentowania. Rozluźniła się wyraźnie, przez co mimo pulsującego palca zdołała wyjąć cały ładunek wybuchowy.
- Bomba idzie do mnie - poinformowała tylko i odłożyła całość na bok, jako że to jest delikatne i wypadałoby nie wylecieć w powietrze. Wstrząsy są niewskazane dla wszelkiego rodzaju ładunków wybuchowych, a ona nie wiedziała, co zawiera.
Kolejnym krokiem było rozłożenie na części pierwsze twarzy androida. Odłączyła żarówki i odłożyła je na bok, po czym rozkręcała kolejne śrubki, aż nie dotarła do sztucznej inteligencji sterującej całym tym żelastwem. Wyjęła ją z ciała androida i włożyła do specjalnego mięciusiego pudełka, by raz położyć obok lamp.
- Tu masz swoją zapłatę - powiedziała i wskazała ruchem głowy na leżące przedmioty, by zaraz z zadowoleniem stwierdzić, że już są bliżej końca niż początku.

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 403
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczone magazyny    Pisanie by Lazarus on Czw Maj 11, 2017 8:06 pm
Kolejne części lądowały w skrzynce i wyglądało na to, że android żadnego nadajnika nie ma i drama button był najgorszym co może ich tutaj czekać. Nawet niepotrzebnie go przeszukiwali. Mógł od razu znieść go na dół, ale gdyby już tam okazało się, że coś jest nie tak... Lazarus mimowolnie potarł wierzchem dłoni czoło, na którym już co prawda nie został ślad po kolbie karabinu, ale wspomnienie o spotkaniu z Marcusem było wyraźniejsze niż jakakolwiek blizna.
- No jak nie? Właśnie ty się do nich przyczepiłaś - odparł takim tonem jakby dziewczyna ośmieliła się zacząć dręczyć jakieś małe bezbronne żywe stworzonka.
Stworzonka, których najchętniej sam łowca pozbyłby się co do jednego. Podobnie zresztą jak tych, którzy mu te blizny doprawili. No, może przemyślałby Bluntdicka. Może.
I właśnie na wspomnienie niedźwiedziowatego coś Borisa tknęło. Zerknął na zajętą pracą Rosalie i przez chwilę wahał się czy otworzyć mordę czy jednak dać sobie spokój, ale wiadomo - są rzeczy nieuniknione.
- Masz rację. Przepraszam, że się przyjebałem.
Pracował coraz wolniej bo coraz bardziej mu się nie chciało babrać w tym złomie. Zbyt monotonna robota jak dla niego, zwłaszcza, że Arch raczej nie krył już więcej niespodzianek. Mimo to Lazarus nie odpuścił, gdy Rosa wymontowała jego części i nie zniknął stąd ze swoimi zdobyczami tylko trwał na posterunku, dźgając jedną ze śrub jakby to miało sprawić, że sama się odkręci.
Nawet nie zaprzeczył gdy dziewczyna przywłaszczyła sobie bombę, mimo że odkąd ją znalazł to uznał ją za smakowity kąsek. Bombę, nie Rosalie - dla ścisłości.

_________________

|| #3C5862 - japoński || voice - masky || #3A541C - polski ||




Lazarus
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 176
GODNOŚĆ : Boris Azarov

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczone magazyny    Pisanie by Rosalie on Czw Maj 11, 2017 8:24 pm
Ciężko opisać słowami minę Rosy, kiedy dotarły do nie słowa Lazarusa.
Przepraszam.
Dziewczyna zamarła w połowie wykonywanej czynności i przez chwilę myślała, że się przesłyszała, ale to zdarzyło się naprawdę. Boris przeprosił, ta szumowina przeprosiła ją. Wzrok dziewczyny zrobił się rozbiegany i niespokojny, nie miała pojęcia jak zareagować, a nie brała pod uwagę bezinteresowności tych słów. W końcu niewiele osób w ściekach wie co to wyrzuty sumienia. Zresztą, nawet jeśli, to Rosa nie potrafiła przyjąć jego słów.
- Nie przepraszaj, tylko nie rób tego więcej -
Dlatego też postanowiła robić, to co robiła zazwyczaj. Zbyła go wzruszeniem ramion i odruchowo obciągnęła rękawy, a zanim wróciła do pracy pozwoliła sobie jeszcze zerknąć na różową bliznę na jego dłoni. Oblizała usta i starała się skopić na obwodach i metalu, a nie na tym, ze ma podobny ślad na swojej dłoni.
Jak jakieś dwa pieprzone znaki przyjaźni.
Szkoda tylko, że z braterstwem nie mają wiele wspólnego. I to właśnie ten tok myślenia otrzeźwił Rosę i zmusił do zastanawiania się nad tym co knuje Boris. Nawet się rozejrzała dookoła, czy nie ma na horyzoncie Marcusa, ale nie było, wiec wróciła do pracy. Kolejne godziny mijały im dosyć pracowicie, by z ogromnego metalowego cielska pozostały tylko resztki, które Rosa miała zamiar zaraz zebrać.
Ale to zaraz, bo w tamtej chwili odezwał się głód nikotynowy. Wyjęła z plecaka papierosy i usiadła na jednej ze skrzyń masując obolały kark i paląc. Była zmęczona, a palce ją bolały, do tego jeszcze nic nie jadła, a nie miała ze sobą batona energetycznego, którymi ostatnimi czasy się posilała. Odkąd przybyło jej trochę kilogramów pilnowała tej wagi jak największego skarbu.
- Weź zadzwoń po resztę, nie będę tego dźwigać - burknęła typowym dla siebie oschłym tonem i wstała by rozprostować nogi i rozruszać ostały kręgosłup i stawy. Hala była duża, więc miejsca na spacerek jej akurat nie brakowało.

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 403
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczone magazyny    Pisanie by Lazarus on Czw Maj 11, 2017 8:57 pm
Niemal odetchnął z ulgą, gdy szkielet Archa praktycznie opustoszał ze wszelkich potrzebnych im części. Rzeczą oczywistą było, że Boris nie ma zamiaru dźwigać tego do podziemia. Sięgnął po swój telefon i wezwał do siebie innych łowców zasłaniając się zmęczeniem, byciem rannym i ogólnie wszystkim co tylko przyszło mu na myśl. W końcu kto jak kto, ale on w wymyślaniu powodów by zarobić, a się nie narobić był niemal mistrzem. Czarny pas w lenistwie.
Kiedy Rosalie na spokojnie paliła papierosa, on zajął się całą logistyką przetransportowania złomu do odpowiednich pomieszczeń i nawet całkiem sprawnie i szybko mu to poszło. Zostawił sobie jedynie czerwony krawat, który robocik miał na szyi. Owinął go dookoła prawej dłoni by tego cholerstwa nie zgubić i kiedy upewnił się, że w magazynie na powrót zostali tylko we dwójkę, ruszył za spacerującą dziewczyną.
- Słuchaj, Valentine. Jest jeszcze jedna rzecz, którą musimy sobie wyjaśnić. - odparł tym samym spokojnym głosem, którym wcześniej ledwo wymruczał przeprosiny.
Wsunął dłonie do kieszeni swojej bluzy i zrównał się z palącą łowczynią.
- Te części, które dla mnie wymontowałaś nie są moją zapłatą. Chciałbym żeby to było jasne. W sensie, że wiesz.. - powiedział, wyciągając w końcu dłonie z kieszeni i szybkim ruchem przykładając nasączony chloroformem krawat do ust i nosa dziewczyny - zapłatę to dopiero teraz sobie wezmę.
Dobrze wiedział, że gówniara potrafi walczyć jak dzika bestia, więc nie polegał tylko na samej chemii, ale i dla pewności przytrzymał ją dopóki wyraźnie nie poczuł, że jej opór słabnie, a mięśnie się rozluźniają.
Dwa minusy. Dokładnie tyle zarobiła u niego Rosalie.
Czas je odpracować. - pomyślał zadowolony, przerzucając sobie nieprzytomną przez ramię.
Jeszcze zdążył ukraść jej resztę papierosa i próbując wydmuchiwać kółeczka z dymu, jak gdyby nigdy nic, ruszył do ścieków.

[ oboje z tematu ]

_________________

|| #3C5862 - japoński || voice - masky || #3A541C - polski ||




Lazarus
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 176
GODNOŚĆ : Boris Azarov

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczone magazyny    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics