Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Go down


Re: Hotelowy bar.

Pisanie by Yū ✿ on 26/8/2018, 11:44
Brak reakcji ze strony wymordowanego odbił się nieprzyjemnym pomrukiem ze strony ochroniarza. Być może emanował spokojem, ale nie znaczyło to, że miał w sobie niekończące się pokłady cierpliwości. Nie mógł doczekać się reakcji Ezry, dlatego po jeszcze jednym znaczącym odkaszlnięciu skierował na niego swoje wielkie łapska i bez skrupułów chwycił mężczyznę za fraki. Palce zacisnęły się na kołnierzu. Z siłą goryla ochroniarz podniósł mężczyznę ze stołka, a potem trochę go prowadząc, trochę wlokąc po ziemi wyprowadził grzecznie za drzwi hotelowego baru. Obyło się bez większych problemów i trudno powiedzieć czy to z powodu nagłego zmiany nastawienia Ezry, czy może dlatego, że wżynający się w gardło skraj kołnierza mógł go pozbawić na kilka krótkich chwil tlenu.

Marcelina w tym samym czasie mogła skorzystać z zamieszania i ulotnić się spod baru. Czujne oczy kobiety-mężczyzny wychwyciły ją w ostatnim momencie, gdy była już kawałek od blatu. Wyglądało to tak, jakby chciał coś jeszcze powiedzieć, ponieważ uniósł do góry rękę i otworzył usta, ale w ostatnim momencie zrezygnował ze swojego planu.

---

Ezra: z/t. Podduszony (1 post obolałego gardła), obtarte kolana, brudne i zniszczone nogawki spodni. Wyrzucony z baru.
Marcelina: może opuścić bar.


Koniec ingerencji



THERE WILL BE A RECKONING.
WE ARE VILIGANT AGAINST THE WATCHERS.
WE ARE CAPABLE. WE ARE UNSTOPPABLE.
WE ARE AT WAR.
avatar





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Hotelowy bar.

Pisanie by Marcelina on 26/8/2018, 17:03
Najwyraźniej Marcelina podjęła decyzję o cichej ewakuacji w odpowiedniej chwili. Gdy tylko jej stopy dotknęły chłodnej posadzki Czarnej Melancholii, atakujący ją wcześniej wzrokiem mężczyzna nie zdołał zareagować, za to ochroniarz okazał się zdecydowanie mniej cierpliwy i szybko chwycił mężczyznę, ciągnąc go za fraki i wyrzucając z baru. Marcelina z ulgą odetchnęła, czując narastające zmęczenie. Właściwie to nie miała ochoty na rozmowę z nieznajomym, a jego podejrzany, znajomy zapach przestał dziewczynę już interesować. Nie miała ochoty z nikim rozmawiać, a kto wie, co mogłoby wyniknąć z dyskusji dwójki wymordowanych.
Dostrzegła niespokojne ruchy mężczyzny-przebierańca, na całe szczęście ten odpuścił jej i nie odezwał się ani nie próbował zatrzymywać dziewczyny. Ta szybko opuściła bar, postanawiając zostać w hotelu na jedną noc i zregenerować siły. W recepcji wszystko poszło sprawnie; Marcelina otrzymała mały, trochę obskurny pokój. W tamtym momencie nie było to jednak najważniejsze.

z/t



Myśli - kursywa | Marcelina - #523039 | Mary - #303030

7 DUSZ | VOICE | MIESZKANIE | KASYNO | HISTORIA | M - CHAT
| M A I N T H E M E | x x x x
avatar





Marcelina
Właścicielka Kasyna     Poziom E

Powrót do góry Go down


Re: Hotelowy bar.

Pisanie by Nier on 1/10/2018, 11:44
Dotarcie z Burdelu do Czarnej Melancholii trochę trwało. W międzyczasie i tak zajrzałem do swojej małe dziupli, aby dokładniej przygotować się na tutejszą wyprawę. Nie wiedziałem, czego oczekiwał ode mnie klient, ale łapałem się każdej roboty, którą mi zaserwowano. Pewnie właśnie dlatego swojemu dobrego przyjacielowi, który jest tutejszym barmanem, zostawiłem swój numer na wypadek gdyby. Gdyby ktoś szukał kogoś do czarnej i brudnej roboty. Do takich nadawałem się idealnie, a jeśli zlecenie było związane z moim fachem, cieszyłem się jak głupi.
Nie mając nic więcej do roboty, bo sprawa z Miau chcąc nie chcąc przeciągnie mi się w nieznanym dla mnie czasie, wolałem zająć się rzeczami ważniejszymi. Między innymi spotkanie z nowym klientem, od którego chciałbym brać stały dochód i mu się jako tako przypodobać (w usługach oczywiście, nic więcej nie miałem na myśli!), było teraz moim priorytetem. Dlatego nie zwlekając ani chwili dłużej, spotkałem się w umówionym miejscu z niejaką Laurą, czekając na jej przybycie na dość neutralnym gruncie — czyli w Czarnej Melancholii. Dla nas było to znajome miejsca, a ja dodatkowo czułem się tutaj jak u siebie w domu. Zawsze gdy przekraczałem próg tego budynku, czułem na sobie przyjemny dreszcz przeróżnych wspomnień.
Heh, to były czasy.
Usiadłem przy barze, zagadując jedną z tutejszych pracownic. Dzisiaj mojego kumpla nie było, ale to nie stało na przeszkodzie, aby umilić sobie czas szklanką alkoholu. Sączyłem dostany alkohol, wypytując tutejszą obsługę, czy przypadkiem ktoś o niego nie pytał. Bo kto wie? Może Laura przyszła tu o wiele wcześniej i czekała na mnie jak głupia przy jakimś stoliku. Gdy nasunęła mi się taka myśl, napisałem do niej wiadomość, że już czekam przy barze, opisując swoje mniej lub bardziej charakterystyczne cechy wyglądu. W końcu nie domyśli się, że ten debil siedzący na stołku barowym, to ktoś, kogo może szukać. Chociaż? Kobiety podobno mają coś w rodzaju szóstego zmysłu. A Ty jak uważasz, bracie?


Info: Nier w postach bardzo często rozmawia ze swoim bratem, którego gdzieś tam słyszy bądź widzi. Często zwraca się do niego wtedy per brat. Ale spokojnie. Nie mówi do niego na głos, chyba że jest na tyle źle, że nieświadomie to robi. Po prostu cały styl postów polega na tym, że przedstawia mu swój świat swoimi oczami i mu o tym opowiada.
Voice Niera: Ofc najseksowniejsze seju dla mnie.
avatar





Nier
Poziom E
GODNOŚĆ :
Dla Ciebie wystarczy samo Nier.


Powrót do góry Go down


Re: Hotelowy bar.

Pisanie by Laura on 15/10/2018, 22:52
Faktycznie, można było mówić jedynie o zalążku luksusu, który próbowano wprowadzić do hotelu czy całej prowizorki miasta. Z drugiej strony, trochę słabo, że gdy tylko wybyła z Desperacji na dobre, znów zrobiła się z niej panienka z miasta, z odrazą unosząca brew na widok piasku i gnoju. Nawet jeśli mieszkała w podziemiach M3. A może to tylko natura medyka wzdrygała się, wiedząc, co dzieje się w kuchni i na zapleczach. I co się nie dzieje.
Wmaszerowała do baru, lekko tupiąc wysłużonymi traperami o okutych noskach. Twarde, wytrzymałe, wygodne. Lubiła te buty. (Szczególnie, gdy do przejścia miała więcej niż dwie przecznice w M3.) Na ramieniu wczepiony w sweter siedział Kromstak, ale wzrok lekarki zdecydowanie odradzał próby zrobienia z Nany pieczystego. Tak samo jak nóż wsunięty za pas elastycznych spodni. (Nikt nie musiał wiedzieć, że odkąd olała próby szkolenia ją przez Ciro, najlepiej radziła sobie z ostrzem w kuchni.) Niewielka torba na długim pasku przełożonym w poprzek piersi nie mogła być ciężka, bo kobieta poruszała się lekko, niemal niezauważalnie kołysząc biodrami. Albo była silniejsza niż się na takie chuchro wydawało. Kto ją tam wie.
Spóźniona o siedemnaście minut bo nieprzewidziane okoliczności skierowała się do kontuaru, który mógłby być czystszy i przechyliła nad stołkiem, ignorując telefon, który właśnie zapiszczał w czeluściach torebki. Gdy złapała wzrok barmanki, poczekała na dobry moment, by prawie grzecznie wciąć się w słowo koneserowi desperackich trunków, który siedział obok. Bo ja tylko na chwilkę..
– Szukam Niera. Gościa od elektroniki, który umówił się tutaj dziś z pracodawcą.




Dobry ratownik to żywy ratownik


avatar





Laura
Medyk     Biomech
GODNOŚĆ :
Laura, Wieczna lekarka


Powrót do góry Go down


Re: Hotelowy bar.

Pisanie by Yū ✿ on 18/10/2018, 20:30
Wydarzenie z kostek
Poziom: Łatwy

Strumień klientów przelewających się przez wrota baru słabł porankami, ale wzmagał się, jak teraz, gdy zbliżała się wieczorowa pora. Skraj ciepłego kąta, posiłek, trunek i bezpieczeństwo były warte własnej, wygórowanej ceny. Płacono przeróżnie: wymieniając towar ukraszony z terenów miasta, monetami z wątpliwej wartości kruszcu, wykonując drobne zlecenia albo pracując na zapleczu, gdy dobrze znało się już tutejszych właścicieli. Życie tutejszych mieszkańców nigdy nie bywało nudne, lecz także oni urozmaicali sobie życie poszukując jeszcze bardziej intrygujących zjawisk i sytuacji.
Była 18:12, tłum w okolicach baru gęstniał, powietrze stawało się nieznośnie gęste, pełne dymu palonych ziół, oparów alkoholu i smrodu nieumytych ciał. Wszystko jednak kumulowało się w okolicach lewej strony kontuaru, gdzie w krzykach i kontrolowanej szamotaninie obracało się kilku ubranych lepiej niż przeciętnych desperat mężczyzn. Skórzane kurtki i berety na posiwiałych, w niektórych przypadkach nadal gęstych, czuprynach, spodnie z ilością dziur mniejszą niż uznaje się to za modne, a poza tym kabury z bronią, a nawet wypełnione dość wyraźnie plecaki. Nawet ci mniej dotychczas zainteresowani kierowali wzrok na zgromadzenie, które powoli wychodziło z ram koła wzajemnej adoracji i co raz aktywniej udzielało się w barowym natłoku wszelkich bodźców.
 — Dwie świnie i naboje! Na głowę matki obiecuję, dwie grube świnie z mojego domu i to wszystko! — mówił jeden przejętym głosem, pakując coś innemu do rąk.
Ten drugi, postawny europejczyk odsuwał głowę na bok w sposób oczywistej odmowy. Mruczał coś pod nosem i krzyżował ramiona na klatce piersiowej.
 — Pistolet! Strzela, sam możesz sprawdzić, ale na tyłach! — odezwał się inny głos.
Przez moment nastąpiła cisza, a potem jeszcze jedno odmowne charknięcie mężczyzny. Wtedy także do głosu doszły kolejne osoby rzucając na głos swoje propozycje przepełnione wrażeniem burżuazji.
W cienia sali do zebranych podszedł nieduży chłopiec z kapturem na głowie, który zainteresowany zbiegowiskiem chciał odkryć źródło tak wielkiego zainteresowania. Zatrzymał się niecały metr od pleców chrząkającego mężczyzny i odskoczył nagle, gdy coś warknęło wściekle. Pod nogami desperata znajdowała się niewielkich rozmiarów klatka okryta grubym, prześcieradłowym materiałem.
Zaciekawienie wzięło górę i z miejsc powstała kolejna grupa gapiów, która teraz szerokim łukiem gromadziła się przy barze oddzielając od siebie Niera i Laurę tak, że w tym momencie nie mogli się już nawet widzieć. Ktoś trącił wymordowanego łokciem, inny korzystając z okazji złapał Laurę za pośladek, a potem wtopił się w tłum.



THERE WILL BE A RECKONING.
WE ARE VILIGANT AGAINST THE WATCHERS.
WE ARE CAPABLE. WE ARE UNSTOPPABLE.
WE ARE AT WAR.
avatar





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Hotelowy bar.

Pisanie by Nier on 6/11/2018, 14:15
Nie wiem dlaczego, ale śmiać mi się zachciało, gdy nieświadoma niczego kobieta podeszła do baru jakby nigdy nic i zaczęła o mnie wypytywać. Oczywiście uśmiechnąłem się półgębkiem tylko i wyłącznie do barmanki, nie zdradzając po sobie, że ja to ja. Zrozumiałem szybko, że to właśnie ta dziewczyna miała dla mnie zadanie oraz to, że nie zdążyła przeczytać wiadomości ode mnie. No bo po co? Lepiej utrudnić sobie życie niż ułatwić.
Gość od mechaniki, nie elektroniki. I siedzi tutaj — wskazała na mnie palcem, poprawiając przy okazji dziewczynę, kręcąc przy okazji głową z politowaniem, ale ciężko było powiedzieć, do kogo ten gest skierowała. Natychmiast wróciła do swojej pracy, a ja, prostując się na krześle, posłałem uśmiech w stronę Laury, puszczając na ten moment szklankę z alkoholem.
Cześć. Jak rozumiem, to Ty jesteś Laura. Nie wiem jak bardzo Ci się śpieszy, więc sama zdecyduj czy chcesz od razu przejść do konkretów czy najpierw wolisz się czegoś napić — odparłem dość neutralnie, na nowo chwytają alkohol w szklance,
Prawdą było, że chciałem wiedzieć, z kim mam do czynienia. Upominanie się o zapłatę za konkretną usługę jest naprawdę irytujące, a chcę wiedzieć, czy dziewczynę na moje usługi w ogóle stać. I przede wszystkim co ma mi do zaoferowania. Nim jednak zdążyłem ją o cokolwiek zapytać, nagły harmider wtargnął do Melancholii i nawet gdy było już wyjątkowo tłoczno, to tak przez bandę sprzedających zrobiło się jeszcze bardziej głośno. I tłocznie. Do tego stopnia, że straciłem swoją klientkę z oczy, na co przekląłem pod nosem. Spojrzałem ostro i gwałtownie w stronę, gdzie robił się największy tłok. Słysząc jakieś warknięcie sam byłem zaciekawiony, co mogło być w tej klace, którą nagle wszyscy się zainteresowali. Westchnąłem ciężko, dopijając trunku, a gdy tłumu zaczęło być trochę mniej, zacząłem szukać Laurę. Nie chciało mi się wierzyć, że akurat dzisiejszego dnia był tutaj ruch sporo większy niż zazwyczaj.


Info: Nier w postach bardzo często rozmawia ze swoim bratem, którego gdzieś tam słyszy bądź widzi. Często zwraca się do niego wtedy per brat. Ale spokojnie. Nie mówi do niego na głos, chyba że jest na tyle źle, że nieświadomie to robi. Po prostu cały styl postów polega na tym, że przedstawia mu swój świat swoimi oczami i mu o tym opowiada.
Voice Niera: Ofc najseksowniejsze seju dla mnie.
avatar





Nier
Poziom E
GODNOŚĆ :
Dla Ciebie wystarczy samo Nier.


Powrót do góry Go down


Re: Hotelowy bar.

Pisanie by Laura on 26/11/2018, 21:31
Gdyby Laura wiedziała jak młodo ją oceniają, chyba by się zarumieniła! Mówić "dziewczyna" o nieomal 27-letniej osobie! Ach te wymienne części i idealnie pracująca homeostaza! Żyć nie umierać! (Dosłownie.)
Gdy dziewczyna za barem wskazała draba obok, lekarka prawie się do siebie uśmiechnęła. Takie przypadki prawie się nie zdarzają. Nie zauważyła spojrzenia jak-jej-tam, bo przeskoczyła od razu do informacji, którą kelnerka jej podała i zmarszczyła brwi, wpatrując się w przedstawionego jej Desperata.
- Nie będziesz w takim razie w stanie wykonać zlecenia - oświadczyła, zanim jeszcze zdążył otworzyć usta do "cześć". - Wprowadzono mnie w błąd.
Nim jednak zdołała naświetlić, skąd ten wniosek, lub nim on zechciał dopytać co to wszystko ma znaczyć, tłum poprzednio leniwych gapiów przesunął się falą do przodu, ku kolejnemu ośrodkowi zainteresowania, potrącając wszystkich, których nie zaciekawiło znalezisko. I ona, i jegomość zostali zgarnięci przez ludziska tak jak przypływ zagarnia piasek z plaży - i z taką samą finezją i wyczuciem zostali też rzuceni na dwie różne strony. Nawet nie zdążyła sarknąć na potrącające ją ciała, spojrzeć czy Kromstak nadal trzyma się jej ramienia, a już było (potencjalnie) po wszystkim. Jedynie ręka, swobodnie macająca jej pośladki pośród tłumu winna zostać ukarana - tak więc gdy poczuła, że było to więcej niż przypadkowe dotknięcie, jej protezowana ręka wystrzeliła za siebie z, well, prędkością maszyny i jeśli schwytała winowajcę, ścisnęła dorwany nadgarstek nieomal go miażdżąc. Równocześnie uruchomiła kamerę oczną w podczerwieni, by zobaczyć na wszelki wypadek czy gość ma też kontrę w spodniach.
Szczekanie gdzieś spod stołu i przeciskający się tłum interesowały ją mniej. Nier z kolei, nadal chyba stojący przy barze, mógł chwilę poczekać.




Dobry ratownik to żywy ratownik


avatar





Laura
Medyk     Biomech
GODNOŚĆ :
Laura, Wieczna lekarka


Powrót do góry Go down


Re: Hotelowy bar.

Pisanie by Yū ✿ on 29/11/2018, 19:57
 Tłum kumulował się przy jednym z stolików baru, ale fale ludzi odbijały się na boki w sposób całkowicie niekontrolowany. Momentami wydawało się, jakby grupa zainteresowanych przerzedziła się, ale w następnej chwili pojawiały się kolejne twarze, a co ważniejsze szerokie bary przepychających się wszędzie mężczyzn i kobiet. W kilku wypadkach trudno było w ogóle rozpoznać płeć interesanta, gdyż zwierzęce cechy przeważały nad ludzkim.
 Nier został zepchnięty pod bar, co w dużej mierze oznaczało, że nie ruszył się zbytnio ze swojej pierwotnej pozycji, ale Laurę porwało morze klientów. W mgnieniu oka zepchnięto ją bliżej przeciwległej ściany tak, że mogła z bardzo bliskiej odległości oglądać wywieszone tam paskudne obrazki. Wszystko potoczyło się jednak tak, że w tym momencie nie mogli się bezpośrednio widzieć, ani słyszeć.
 Mężczyzna zachował spokój, najwyraźniej nie interesowało go zastałe zamieszanie. W spokoju oddawał się swoim czynnościom w nadziei, że Laura sama znajdzie do niego dojście. Wyglądało na to, że on jako jeden z nielicznych nie stracił głowy z powodu nagłej niezwykłej okazji, która tej nocy zawitała w hotelowym barze. Z dźwięków dochodzących z okolic klatki i nóg zebranych mógł wyłapać jedynie, że chodzi o jakieś zwierzę, niewątpliwie żywe.
 Kobieta-biomech miała jednak nieporównywalnie gorzej. Pierwsze klepniecie w pośladki mogło być tylko początkiem wykorzystywania jej niefortunnego położenia. Na szczęście szybko przystąpiła do działania. Machnęła ręką i pochwyciła kogoś, ale gdy czujne spojrzenie zechciało namierzyć sprawcę, wszystko podzieliło się na dwie części. Okazało się bowiem, że chwyciła i zmiażdżyła nadgarstek jednej z kelnerek, która cierpiała z powodu tłoku równie mocno i wyglądała na niegroźną, a jednocześnie spojrzenie pani medyk wykryło uciekającego podlotka, chłopaka, który puścił jej jeszcze oczko, zanim wcisnął się pomiędzy dwóch barczystych mężczyzn.



THERE WILL BE A RECKONING.
WE ARE VILIGANT AGAINST THE WATCHERS.
WE ARE CAPABLE. WE ARE UNSTOPPABLE.
WE ARE AT WAR.
avatar





Yū ✿
Przywódczyni
GODNOŚĆ :
Yū Kami


Powrót do góry Go down


Re: Hotelowy bar.

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Powrót do góry