Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6   

Re: Hotelowy bar.    Pisanie by Nove on Nie Lut 11, 2018 9:46 pm
//Żeby nie było - nie zwracajcie na nas uwagi, jesteśmy gdzieś tam w tle i nikogo się nie czepiamy, wiadomo.

Bawił ją fakt, że rutyna DOGS zaatakowała ją jak gdyby nic prawie od razu po tym, jak ich odwiedziła. To tak, jakby nigdy nie zniknęła na ten cały czas... Chociaż może nikt tego nie zauważył. Jasne, Włoszka chadzała swoimi ścieżkami a rok dla istot tak długowiecznych jak ona był prawie że niczym, ale i tak nieco ją to bawiło. Mogła przynajmniej uniknąć irytujących pytań i spokojnie zająć się sobą, bez żadnej ciekawości innych. Po wypełnieniu całej swojej roboty medyka Nove poczuła, jak wszystkie kilometry, które przemierzyła na nogach, przypomniały o sobie w najmniej potrzebnej chwili, stąd bernardynka poszła do siebie, aby się porządnie przespać.
Tylko za chuja nie mogła usnąć, jedna rzecz wciąż ją dręczyła.
Konkretniej rzecz biorąc - Evan.
Swego czasu wpadali na siebie i mieli okazję rozmawiać, nawet jak byli cholernie zajęci przez własne życia i organizacje, niemniej jednak nieco przed jej zniknięciem, ślad po nim zniknął. Nie była w stanie go znaleźć nawet w ich małym tajnym miejscu przeznaczonym na spotkania, więc nieźle się zdziwiła. Ostatnio ilekroć nie myślała o aniołach, to nie mogła zapomnieć o tym całym bajzlu w Edenie.
Sądy sobie, kurwa, wymyśliły, pierzaki pieprzone.
Niemniej jednak nie powinna była się o niego martwić. To był staruch, który całkiem nieźle się trzymał mimo warunków na Desperacji, stąd nawet, jeżeli wpadł w jakieś bagno, to powinien sobie poradzić. Na pewno miał całą masę znajomości, dzięki której mógł podnieść się na nogi. Nie był taką słabą ciotą jak Federica, którą byle wypad na Babel zmusił do głębokich jak kałuża przemyśleń o aniołach tylko dlatego, że kiedyś tam siedziała.
Stąd zdecydowała się na kolejny marsz przez Desperację, aby zająć czymś własne myśli. W najgorszym wypadku rzuci w kogoś starą butelką i poczeka, aż z byle kłótni wszystko przerodzi się w pełen chaos, który będzie się przyjemnie oglądało z boku. A gdzie znaleźć takich wesołych śmiałków?
W barze.
Chcąc nie chcąc, skierowała się do tego w Czarnej Melancholii, gdyż jakimś cudem jej zamyślenie skierowało ją w okolice owego hotelu. Do baru weszła powoli i rozejrzała się wokół, chcąc ocenić sytuację. Było dosyć tłoczno i głośno, więc okazja do zmalowania czegoś była. Niemniej na razie zdecydowała się tylko zamówić na szybko jakiś trunek, uprzednio upewniając się, że jej chusta została w większości zakryta rękawem starej, ale dzielnej bluzy Rumcajsa. Koty zrobiły się ostatnio wredne, toteż wolała na chwilę obecną unikać zagrożenia, jako że była sama. Po odebraniu trunku przyczaiła się nieco dalej przy ścianie na tyle, aby być widocznym, ale nie na pierwszy rzut oka.
Witamy z powrotem w najzajebistrzym miejscu, w jakim można się kręcić, jebany samotniku. Tylko nie daj się zabić.

_________________

Słyszysz ten dziwny język? Kursywa podpowiada wam, że w tym momencie ktoś wymawia to zdanie w języku włoskim. Jednak znika po chwili - i już wiesz, że Nove wróciła do japońskiego.



Nove
-----------
Bernardyn     Opętana

avatar

Liczba postów : 494
GODNOŚĆ : Federica Vanessa Carramusa.

Powrót do góry Go down


Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics