Strona 23 z 23 Previous  1 ... 13 ... 21, 22, 23

Go down


(S) Zniszczony las - Page 23 Empty Re: (S) Zniszczony las

Pisanie by Yume on 24/2/2019, 10:41
 Nie planował ryzykować bardziej niż potrzeba na rzecz, czegoś, co najpewniej i tak nie napełni ich żołądków do końca. Upewnił się, że pozostała dwójka pozostaje w zasięgu jego reakcji. Sprawdzał, oglądając się przez ramię, czy ich sylwetki majaczą gdzieś na horyzoncie, albo nasłuchiwał czy głosy niosą się od czasu do czasu echem. Nie chciał się zgubić, a nawet z diabelskie dobrym zmysłem węchu mógł zawsze ulec jakiejś głupiej sztuczce swojej zbytniej pewności siebie.
 Pozostał więc w bezpiecznej okolicy. Od teraz nie podróżował już sam, musiał o tym pamiętać.
 Przez większość czasu trwał w bezruchu. Nie chciał tracić sił na przeczesywanie okolicy. Postanowił poczekać, aż coś godnego pożarcia samo wypełznie na otwarty teren z uśpioną przez bezruch otoczenia czujnością. Był w tym całkiem dobry. Może to tysiące przespanych godzin nauczyły go, jak unieruchomić ciało, by wpadło niemalże w stan chwilowej hibernacji. W każdym razie sprawdzało się to w sytuacjach do jego obecnej, gdzie nienaturalna cierpliwość została wynagradzana. Może niezbyt szczodrze, lecz mimo wszystko, w jakiś sposób.
 Nie znał się na gadach, ale postanowił nie dać się stworzeniu ugryźć. Było wystarczająco małe, by w kilka sekund zniknąć ponownie pod sypkim piaskiem, więc zamiast skradać się, poczekał aż jaszczurka sama zjawi się w zasięgu jego skoku. Jeśli tylko znalazł się w martwej strefie jej rozstawionych na boki oczu, spróbował jednym susem znaleźć się na jaszczurce, ręką, nogą, właściwie czymkolwiek przygniatając ją do ziemi, by nie mogła się ruszyć. Dopiero wtedy spróbowałby złapać jej łeb pomiędzy palce, tak, by nie mogła go w żaden sposób wykręcić.
 Każda ofiara wymagała innej techniki polowania, ale na stworzenia tak niewielkie jak jego jaszczurka nie zabierał się zbyt często. Wyglądało jednak na to, że większe istoty nie miały dużej szansy przetrwania na ziemiach, które zostały już splądrowane przez roje insektów. W pewnym momencie uznał, że tej nocy poza nimi nie napotka już innego żywego stworzenia, dlatego mimo wszystko, napotkanie gada było miłym zaskoczeniem.
 Nie chciał wracać z pustymi rękami do pozostałej dwójki, po tym jak wyraźnie ogłosił, że idzie zapolować, a w myślach dodał sobie, że nie pozwoli im głodować. Sam czuł się całkiem dobrze. Wczorajszy pobyt w barze z Makashimą służył właśnie temu, by zebrać zapas sił na wyprawę.



(S) Zniszczony las - Page 23 FXwMdbU
All of us were only dreaming
Everything is actually a mess


Yume





Yume
Opętany
GODNOŚĆ :
Yun Wuxian Mei


Powrót do góry Go down


(S) Zniszczony las - Page 23 Empty Re: (S) Zniszczony las

Pisanie by Nathair on 26/2/2019, 23:55
Mała jaszczurka, choć zapewne niezwykle zwinna i szybka, okazała się o wiele wolna w porównaniu do wymordowanego. Być może wynikało to z faktu, że zbyt późno zorientowała się, że nie jest sama na piaskach pustyni. Gdy tylko zadarła łepek wyżej, wyczuwając zagrożenie, było już po wszystkim. Ciężki but przygniótł jej małe ciałko do piasku, i choć maleństwo zaczęło wierzgać rozpaczliwie łapkami na wszystkie strony, dłoń Yume zacisnęła się na niej, unosząc ku górze. Próbowała się wyrwać, wykręcić, jakkolwiek uwolnić z żelaznego uścisku. Nawet owinęła rozpaczliwie ogon dookoła nadgarstka wymordowanego, w strachu szybko oddychając i wysuwając mały język. Wiedziała, że to zapewne już jej koniec, bo po krótkiej chwili desperackiej walki, przestała wierzgać, nieuchronnie czekając na swój koniec. Jaszczurka była malutka, jak się okazało, nawet mniejsza od dłoni mężczyzny. Zapewne nie posiadała zbyt wiele mięsa, raczej praktycznie same kości obleczone skórą. Ale wychodziło na to, że to jedyne żywe stworzenie w promieniu kilkunastu kilometrów. Nawet pojedynczego ptaka na niebie nie było. Cisza.
Tylko ona, Yume, Makashima i mała dziewczynka, która w tym czasie zdążyła już zwinąć się w kłębek niczym mały kotek i pogrążyć w niespokojnych snach, przerywanych co jakiś czas niemym szlochem, zapewne wywołanym tęsknotą za matką.




Even if I just imagine, darkness falls in time
These aligned streets are so deep
I forgot how I even got here in the first place


Nathair





Nathair
Anioł Stróż
GODNOŚĆ :
Nathair Colin Heather, pierwszy tego imienia, zrodzony z burzy, król Edenu i Desperacji.


Powrót do góry Go down


(S) Zniszczony las - Page 23 Empty Re: (S) Zniszczony las

Pisanie by Yume on 1/3/2019, 22:54
 Zakończył życie jaszczurki najszybciej, jak tylko umiał. Szybkim ruchem ręki wykręcił jej głowę. Nawet jeśli była tak niewielka i raczej nie dało się nią zapełnić żołądka, mogła się przydać w innych celach. Mimo to, powrót do tymczasowego obozowiska z tak mizerną zdobyczą był jak marsz wstydu. Yume nie planował jednak ryzykować z powodu własnej dumy. Trzymając w rękach martwego gada wrócił do pozostałych.

 Zanim pokazał Makashime, co przyniósł ze sobą z polowania, spojrzał na zwinięte u jego boku dziecko. Bez zdradzania o czym myśli, przykucnął nad dziewczynką odgarniając kosmyk włosów z jej policzka, który i tak lepił się już do twarzy zmieszany ze ściekającymi po bokach łzami. Nie podzielał jej smutku, nie czuł się nawet zobowiązany, by jakąś ją pocieszyć. Uznał jedynie, że wygląda jeszcze żałośniej, kiedy oblicze ma zasłonięte swoimi niesfornymi kędziorkami.
 — Zwierzyna uciekła, albo roje zapuszczają się już tak głęboko w ląd — oznajmił swoje spostrzeżenia, pokazując mężczyźnie mizerną zdobycz. Jaszczurkę postanowił zasuszyć i wykorzystać do zbawienia czegoś większego przy następnej okazji. Póki co żadne z nich nie skarżyło się na głód, więc mógł ją oszczędzić.
 Usiadł obok przewodnika. Z tego miejsca widział jak dziewczyna drga we śnie, ale nie komentował tego. Tego, ani samej jej obecności w ich wyprawie. Była niepożądana, ale Yun nie planował wycofywać się z rzuconego wcześniej słowa. Zabierze ją ze sobą, jeśli dziecko nie ma innego miejsca, do którego mogłoby bezpiecznie się udać.
 Czekał w nadziei, że Makashima będzie chciał coś jeszcze mu powiedzieć, ale jeśli i on pogrążył się w sennym milczeniu, Yume uznał, że czas najwyższy, by zregenerować trochę utraconych przez marsz sił. Kiwnięciem głowy wskazał na ziemię.
 — Odpocznij — rzucił krótko nie próbując uzasadniać swoich wyborów. Bezgłośnie zobowiązał się przejąć wartę nad śpiącymi. Chociaż sam bardzo chętnie zanurzyłby się w ramionach snu, nie planował dać się pożreć przez wypełzające nocą bestie.
 Kto wie, może jeżeli okolica w ciągu nocy nadal będzie sprawiać wrażenie tak bardzo opuszczonej, sam zwinie się pomiędzy nimi? Teraz jednak nadal badał sytuację. W ciszy będzie miał czas, żeby ułożyć sobie w głowie wszystko to, co miało miejsce od ostatniej doby. Nie czuł senności, prawdopodobnie dzięki temu, że ostatnią nos spędził w ciepłym i wygodnym miejscu.



(S) Zniszczony las - Page 23 FXwMdbU
All of us were only dreaming
Everything is actually a mess


Yume





Yume
Opętany
GODNOŚĆ :
Yun Wuxian Mei


Powrót do góry Go down


(S) Zniszczony las - Page 23 Empty Re: (S) Zniszczony las

Pisanie by Nathair on 4/3/2019, 01:32
Makashima skinął lekko głową, kiedy jego oczom ukazała się mała jaszczurka. No cóż, na tym pustkowiu zbyt wielkiej zwierzyny nie mogli się spodziewać.
- Dobry z ciebie dzieciak. - powiedział cicho mężczyzna, przysuwając dłoń zwiniętą w pięść bliżej ust, by chociaż trochę zagłuszyć kaszel. Gdy napad minął, Makashima zdawał się być jeszcze bardziej mizerny, niż dotychczas. Znikał w oczach, dosłownie.
- Nie, nie. Gdyby zapuściła się tak daleko, widzielibyśmy zwłoki, truchła, cokolwiek, co mogłoby świadczyć o ich obecności. To pustynia, więc zbyt wielu zwierząt tutaj nie uświadczysz. Dalej na północy powinno być lepiej. - przekręcił się lekko, owijając mocniej narzuconym na swoje ciało kocem, by chociaż trochę skryć się przed chłodem nocy.
- O ile coś jeszcze z niej pozostało. - dodał o wiele ciszej, bardziej do siebie, aniżeli do Yume. Propozycję odpoczynku przyjął skinieniem głowy. Nie zamierzał protestować. Potrzebował snu, aby chociaż w minimalnym stopniu przydać się drugiemu wymordowanemu. Nie chciał być dla niego ciężarem.

Dotarli na miejsce jeszcze przed południem. Las, który ich otaczał, był dość wysuszony, choć z pewnością prezentował się o wiele lepiej od innych "zalesionych" miejsc na Desperacji. Wkraczając do środka miało się wrażenie, że naruszają jakieś specjalne miejsce, mistyczne sacrum. Niepokojąca jednak była wszechobecna cisza.
- Spójrz. - Makashima wyciągnął dłoń i wskazał przed siebie. Między trzema drzewami, niemalże dwa metry na ziemią, znajdował się coś, co przypominało brązowy kokon z żółtymi wypryskami.
- Wydaje mi się.... nie jestem pewien, ale to chyba ich gniazdo. - ściszył głos, jakby w obawie, że małe stworzenia go dosłyszą.
Dziewczynka, która przez cały czas milczała, zacisnęła mocniej palce na materiale ubrania Yume. Drżała, lecz nie płakała. Zadarła głowę i spojrzała na wymordowanego dużymi, wystraszonymi oczami.
- Masz jakiś plan? - zapytał Makashima, powoli ściągając plecak ze swoich ramion.




Even if I just imagine, darkness falls in time
These aligned streets are so deep
I forgot how I even got here in the first place


Nathair





Nathair
Anioł Stróż
GODNOŚĆ :
Nathair Colin Heather, pierwszy tego imienia, zrodzony z burzy, król Edenu i Desperacji.


Powrót do góry Go down


(S) Zniszczony las - Page 23 Empty Re: (S) Zniszczony las

Pisanie by Yume on 20/4/2019, 12:05
 Noc spędził nieruchomy jak posąg. Tylko szybki ruch gałek ocznych zdradzał, że nie śpi. Nasłuchiwał i obserwował, czujny jak pies stróżujący wypatrywał czegokolwiek, co mogłoby zmusić ich do ucieczki, ale wpaść w zasadzkę zdesperowanego by wykarmić resztę cerbera. Godziny w mroku minęły boleśnie cicho.

 Ruszyli, zanim słońce wzeszło na tyle wysoko, by palić im podeszwy butów. Ściągnął z siebie koszulkę, którą następnie podarł i zamienił w coś na kształt turbanu na własnej i dziecka głowie. Wierzył, że doświadczony z pustynami Makashima poradzi sobie w tym względzie sam, bo więcej zbytecznych ubrań na sobie nie miał. Gdyby chociaż jedno z nich miało dodatkowo mierzyć się teraz z udarem słonecznym, to równie dobrze mogliby od razu zrezygnować z dalszej drogi.
 Majak lasu na horyzoncie poprawił mu delikatnie humor, a kiedy wreszcie przekroczyli jego granicę, pozwolił sobie na westchnienie ulgi. Cień przynosił ukojenie, a zdrowe, gęste połacie drzew były jak obietnica odnalezienia źródła wody. Wcześniej jednak pozwolił Makashimie prowadzić, aż natrafili wreszcie na to, co rzeczywiście powinno ich zainteresować.
 Nie odważył się jeszcze zbliżyć.
 — Boją się ognia? — zapytał równie cicho, co mężczyzna, spoglądając na znalezisko zza jego ramienia.
 Nie bez powodu kazał mu taszczyć ze sobą benzynę. Najłatwiej byłoby spalić to, co przed sobą widzieli, bo nawet jeśli gniazdo zamieszkiwały inne stworzenia, Yume nie miał ochoty mierzyć się tera z czymkolwiek, co mogłoby i zagrozić. Nawet zwykłym rojem pszczół. Widział jednak oczywiste wady planu, który uwzględniał wylanie całego ich zapasu w to jedno miejsce.
 Nie chciał jeszcze mówić o planie, ale jego myśli kołowały wokół kilku pomysłów, które jednak w dużej mierze zależały od odpowiedzi Makashimy na zadane przez niego pytanie. Zebrane wcześniej informacje były dość mizerne i wyglądało na to, że wiele rzeczy będą musieli sprawdzić w praktyce.
 Szarpnięcie za ubranie na moment zwróciło jego uwagę na dziecko. Musiał dla niej znaleźć jakieś zajęcie.
 — Słyszałaś o rojach zabijającej zwierzynę? — zapytał, klękając na jedno kolano obok dziewczynki.
 Być może jeśli żyła z matką w tych stronach, to miała większe doświadczenie od nich. Nie szkodziło zapytać. Desperackie dzieci bywało niekiedy sprytniejsze od dorosłych.



(S) Zniszczony las - Page 23 FXwMdbU
All of us were only dreaming
Everything is actually a mess


Yume





Yume
Opętany
GODNOŚĆ :
Yun Wuxian Mei


Powrót do góry Go down


(S) Zniszczony las - Page 23 Empty Re: (S) Zniszczony las

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 23 z 23 Previous  1 ... 13 ... 21, 22, 23

Powrót do góry