:: M3 :: Zachód :: Pola i pastwiska




Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down



Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5   

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Gość on Sob Kwi 30, 2016 8:45 pm
Rytmiczne kroki żołnierzy wciąż rozbrzmiewały po okolicy, miarowo przesuwając się z miejsca na miejsce. Mężczyzna, z którym rozmawiała Ren, powoli wsunął się w dziurę, stopami na przód, najwyraźniej nadal obserwując teren po stronie miasta.
Wtedy zabrzęczał telefon.
- Tak? - głos dowódcy był jasny i głośny; można było usłyszeć, jak przytakuje na lakoniczną wiadomość, którą ktoś mu przekazał.
- Przyjąłem - Stwierdził już poważniejszym tonem, po czym, najpewniej pod wpływem jego gestu, rytm kroków żołnierzy zmienił się... i przybliżył.
W odpowiedzi na co niski Desperat otworzył ogień, jednocześnie próbując jak najszybciej przeczołgać się tyłem przez dziurę.
- Biegnij! - ryknął, na wypadek, gdyby Ren zapomniała o poleceniach.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Gość on Nie Maj 01, 2016 12:54 am
Brzęczenie strażników było coraz bardziej wyraźne. Zadziwiająco wyraźne, jak na grube mury chroniące miasto. Słychać ich było, jak za drzwiami grubości trzech centymetrów, a nie jak za grubą na metr czy więcej ścianą.
Strażnicy podeszli, a Desperat zaatakował. Ren wytrzeszczyła oczy niedowierzając. Myślała, że obędzie się tak, jak we wszystkich serialach, książkach i innych tego typu pierdołach – że jakimś cudem bohaterom danej sceny wszystko ujdzie na sucho. Tym razem się tak nie stało.
Serce nastolatki zaczęło jej ciążyć między żebrami, jakby wyczerpane długotrwałą wędrówką nagle całkowicie opadło z sił i oddało swój ciężar siłom grawitacji. Białowłosa poczuła ciężkość swoich założeń, marzeń i wyobrażeń. Nie były one prawdziwe, nie miały podstaw, by takimi być. A ona ślepo myślała, że tak łatwo jej się upiecze.
Stała sparaliżowana pod murem, nie wiedząc co robić.
Biegnij!
Naprawdę miała uciekać? Nie była do tego polecenia przekonana. A nawet jeśli, to dokąd miała biec? Na południe, ale w którą stronę jest południe? Słońce schowane za chmurami uniemożliwiało spostrzeżenie cienia na glebie i wypatrzenie w ten sposób stron świata. Do tego zerwał się wiatr ograniczający widoczność, wpychający swoje ziarnistości w każdą szczelinę na ubraniach i w ciele. Zasłoniła się przed podmuchem rękoma, dalej wahając się ucieczki. Postanowiła zatem oddalać się powoli, by w razie czego nie zgubić murów, Desperata oraz siebie w prawdopodobnej burzy piaskowej.



Gość
-----------
Gość



Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Rosalie on Nie Cze 04, 2017 10:41 pm
Wydarzenie fabularne.

Z rozkazu Dyktatora, najwyższej władzy M-3 udała się tutaj dwójka S.SPEC, którzy mieli nadzorować prace i chronić robotników, bowiem istoty zza muru pewnie tylko czyhają na bezbronne ofiary z młotem pneumatycznym.
Ale jak wiadomo nie wszystko jest takie jak się wydaje tym bardziej w tym świecie, więc należy mieć oczy szeroko otwarte i nie dać się zwieść pozorom. Czas zakasać rękawy, włączyć technologię i pilnować.


Info:

Kolejność: Dowolna
Ilość kolejek: 3
Fabuła: piszecie sobie na spokojnie i czekacie na moje pierdolnięcie C:

_________________



Rosalie
-----------
Technik

avatar

Liczba postów : 403
GODNOŚĆ : Rosalie Valeria Valentine, ale wszyscy wołają na nią Iskra

Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Ritsu on Pon Cze 05, 2017 12:49 am


Wydostanie się ze strzelnicy i zawędrowanie do części budynku zajmowanej przez cudownych, wspaniałych techników nie zajęło Ritsu dużo czasu, jako że niesiona tam była wyśmienitym samopoczuciem, wrodzoną energią i wizją nadciągającego ku niej niczym rozpędzona lokomotywa zadania. Wykonywanie misji łączyło się z uzyskaniem dostępu do mechaskrzydeł i możliwość wzbicia się w odległe, kuszące ludzkość od tysiącleci przestworza, więc niedziwnym tak naprawdę było zachowanie białowłosej kobiety i jej szybszy niż normalnie - co już samo w sobie godne było podziwu - marsz. Większość napotykanego przez nią personelu S.SPEC na widok ten dynamiczny i przyprawiający o dreszcze przypuszczało, iż zrzucono na nią jakieś zdanie i trafiali tu - podczas pośpiesznego odsuwania się z drogi szalonej dziewoi - prosto w dziesiątkę. Dobrnąwszy do celu i zaopatrzywszy się w odpowiedni sprzęt - kombinezon oraz wspomniane skrzydełka - Ritsu udała się do wskazanego jej w wiadomości punktu. Nieco dziwnym był fakt, że zezwolono jej na poruszanie się - ostrożne i nadzorowane, ale jednak - lotem wewnątrz Miasta 3, lecz nie miała zamiaru narzekać, a w pełni, do ostatniej kropelki, to wykorzystać. Dlatego też śmiejąc się w najlepsze i szczerząc niby obłąkana owieczka zbiegła z psychiatryka wybiła się ku odległemu sklepieniu chroniącej tutejszych mieszkańców kopuły i wykonując zgrabne, małe manewry skierowała się ku zachodowi metropolii.

Dotarcie na miejsce okazało się szybsze, niż zakładała - naukowcy podrasowali ostatnio w drobnym, lekkim stopniu silniki usytuowane na odnogach tego technologicznego cudu - na co Skrzydlata westchnęła teatralnie i z przesadną dramaturgią - muzyki tylko odpowiedniej do tego brakowało, szkoda - wylądowała. Przywodząc na myśl futurystycznego, mechanicznego Anioła opadła z wprawą i gracją na dół, zyskując dodatkową nutę grozy i niebezpieczeństwa do swojej skromnej, delikatnie szalonej osoby dzięki zawieszonej na plecach, smoliście czarnej kosie oraz dyndającej przy boku karabino-snajperce. Zaśmiała się radośnie tuż po dotknięciu stopami stałego, nieruchomego gruntu, czując się po prostu genialnie i świetnie - jakby skrzydeł dostała! - po odbytym locie - nawet jeśli nie trwał on tyle, ile chciała. Będzie miała jeszcze szansę pofruwać podczas wykonywania tej misji,
co napawało ja niemożliwą do spożytkowania energią, niepohamowanym optymizmem i palącym niedoczekaniem - wszystko to posiadała w sobie na co dzień, lecz teraz, po tak długiej przerwie bez najmniejszego zadania mogącego jakoś ją zająć, nazbierało się to w niej w krytycznych, grożących wybuchem ilościach. Przeciągnęła się mocno, stając na palcach i niemalże się przy tym na twarz wywalając, z niecierpliwością czekając na pojawienie się reszty ekipy - ponoć jeszcze ktoś prócz niej miał tu być - i rozpoczęcie ich cudownej misji. Un!


Ubiór i wygląd - Jak w profilu
Dodatkowe informacje - Brak

_________________



Ritsu
-----------
Skrzydlata     Nosiciel

avatar

Liczba postów : 63
GODNOŚĆ : Ryūkarite Ritsu

Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Kyofu on Wto Cze 06, 2017 10:54 pm
Ostatnie miesiące służby Kuofu spędził na... na zasadniczo niczym, ćwiczył, chodził na testy i zajęcia, a także na rutynowe wizyty u lekarzy. Powodem było spotkanie z aniołami, które skutecznie go uziemiły w chwilowych rezerwach, ale kiedyś musiało się to skończyć.
Nowy rząd, bo stary zdążył się zmienić podczas chwilowej demilitaryzacji eliminatora, postanowił w końcu dać mu szansę wyrwania się z przesadnie sterylnej siedziby S.SPEC, by mógł poszaleć w kombinezonie, mimo że misja była naprawą murów, ale zawsze coś mogło się wydarzyć.

Wsadzono go wcześnie w kombinezon, co zajęło trochę czasu - kalibracja, sprawdzenie systemu, łączności i każdego z trybów po kolei.
Kiedy cała ta masakra się skończyła, w końcu został zaprowadzony do zbrojowni, gdzie wydano mu standardowy zestaw szturmowy Specu.
Wsadzony do transportera przeglądał dokumenty związane z misją, a także ich członków, gdzie doszukał się znajomo brzmiącego imienia, ale czy to na pewno ta osoba, miał się przekonać jak przyjedzie. W obecnej sytuacji siedział nic nie mówiąc, odziany w czarny płaszcz zakrywający praktycznie całą jego sylwetkę i nie z powody, że padał deszcz, a z wprowadzenia elementu zaskoczenia i obniżenia ewentualnych możliwości pozyskiwania danych, na przykład przez tzn. Łowców, wszystkiego można było się spodziewać także ich, kto wie.

Transporter po chwili dojechał, gdzie już stała grupka robotników i jeden z członków militarnej części Spec, osoba, którą wyczytał w dokumentacji.
Z ciężkim stąpnięciem wysiadł z pojazdu i ruszył w kierunku zebranych jednostek, ciemna masywna i zakapturzona jednostka, z oznaczeniami eliminatorów na płaszczu.
INFO dla MG:

Ekwipunek: To co w opisie +Czarny płaszcz z emblematami Eliminatorów
Dodatkowe informacje: Płaszcz to w zasadzie kawałek materiału narzucony na postać, coś jak na lewym mechu klik, zakrywa całkowicie postać.

_________________
A z misji wracam tak:





Kyofu
-----------
Eliminator

avatar

Liczba postów : 176
GODNOŚĆ : Kyofu Satsu Nisshoku

Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Ritsu on Czw Cze 08, 2017 12:04 am


Gdy jedne orły opadają z sił, tracą swe niegdyś piękne, olśniewające pierze i marnieją drastycznie z braku pożywienia, inne, dorodniejsze osobniki wybijają się w tym czasie w górę, ku błękitnym niebiosom i odległemu, cudownemu sklepieniu. Jeszcze nie tak dawno temu dumne, rosłe ptaszysko o imieniu Cronos szybowało beztrosko ponad budowlami Miasta 3, doglądając go i sprawując nad nim pieczę, lecz w pewnym momencie - który to świeży był w umysłach mieszkańców, a atrament, którym został spisany na długich, kruszących się powolutku kartach historii nie wysechł jeszcze do końca, tylko mienił się znacząco mokrym odblaskiem - ustrzelony został bolesną, zdradliwą strzałą i powalony na twardą, nieprzyjazną glebę. I kiedy władca ten został obalony, nowy wzbił się w powietrze, ażeby to wskoczyć na jego miejsce - umarł król, niech żyje król! - i od tamtej pamiętnej, niezwykle ważnej chwili zajmować się bezpieczeństwem oraz rozwojem metropolii, jak również zapewniać jej jak największy, najznaczniejszy dobrobyt - przynajmniej takie zadanie posiadał w oczach nieco zaniepokojonych z początku, acz teraz już w miarę uspokojonych obywateli. Dla Ritsu nie miało wielkiego znaczenia to, kto zasiada na złotym, wysadzanym diamentami tronie - dla niej najistotniejszym było to, aby mieć co robić; aby być wysyłaną na cudowne, pełne adrenaliny misje; aby posiadać jakiekolwiek zajęcie, inaczej chyba oszaleje przez tragiczne, dobijające nicnierobienie.

Aktualne zadanie nie było może najdziksze i przepełnione pasją, walkami, pościgami czy wybuchami, lecz w sumie jest to dopiero początek, więc kto wie, co to się tam stanie później. Zachichotała, kiwając się raźnie na stópkach i czekając sobie tak na resztę ekipy oraz swojego współpracownika. Ci pierwsi pojawili się stosunkowo niedawno po niej, wjeżdżając na pełnej parze do tegoż zakątka i prawie że w błyskawicznym tempie poczynając rozkładać się do działania. Zaraz op nich na miejsce akcji przybyła jednostka przyodziana w typowy, standardowy zestaw szturmowy S.SPEC, który podrasowany pod względem aparycji został przez przyjemny dla oka - przynajmniej dla niej - i dodający temuż człekowi specyficznej oraz groźnej nuty płaszcz. Białowłosa niewiasta zaśmiała się wesoło, docierając do niego zaraz w radosnych podskokach - co dziwnie mogło wyglądać ze względu na dyndające jej za plecami mechaskrzydła - i niesamowicie z jego personą kontrastując. Była, w końcu, wyposażona w swój biały, ozdobiony czerwonymi wzorkami kombinezon bojowy z grubym, wzmacnianym kołnierzem, wygodne i mocne boty, rękawice ochronne, bordowy płaszcz oraz tego samego koloru maskę. No i nie można zapomnieć o broniach, un! Czarna kosa wisiała zacnie na jej plecach, a karabino-snajperka dyndała przy jej lewym udzie, co ani odrobinkę czy troszeczkę jej nie przeszkadzało. Ona i on byli w porównaniu ze sobą niczym dzień i noc; życie i śmierć; biały pudel i czarny jamnik. Un.
- Doberek, partnerze! - przywitała się głośno i z tym swoim schowanym za powierzchnią maski, szerokim uśmiechem, salutując przy tym żartobliwie dwoma placami. Za jej plecami robotnicy byli już mniej więcej w połowie przygotowywania się do rozpoczęcia prac nad naprawą tej nieszczęsnej, głupiej dziury w ich ślicznej, wspniałej kopule.


Ubiór i wygląd - Jak w profilu
Dodatkowe informacje - Brak

_________________



Ritsu
-----------
Skrzydlata     Nosiciel

avatar

Liczba postów : 63
GODNOŚĆ : Ryūkarite Ritsu

Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Kyofu on Sob Cze 10, 2017 6:24 pm
Jego kombinezon, od razu wychwycił sygnał z nadajników w przepustkach każdego osobnika w tym rejonie, jednocześnie filtrując je i kategoryzując, co pozwoliło mu na łatwe od tej pory lokalizowanie robotników jak i skrzydlatej - Ritsu.
W tym czasie odziana w oczojebny biały kombinezon Ryūkarite zdążyła się już pojawić przed Eliminatorem. Głowa skierowała się lekko w dół, by bordowe kompozytowe szkło gogli mogło dać wrażenie kontaktu wzrokowego z rozmówcą.
- D.W 345 krypt. Kyofu Satsu Nisshoku - lekko zniekształcony przez filtry powietrza i głośnik, głos, wydobył się z ciemnej sylwetki - Spotykamy się ponownie, zabawne że jeszcze cię nie pokroili Ritsu.
Mimo iż spotkali się kawał czasu temu, podczas sparingu, to blondyn nadal ją kojarzył, zwłaszcza, że jej uroda była dość specyficzna. Z drugiej strony był trochę ciekawy czy ta pamięta go, w końcu minęło z dobre dziesięć lat, odkąd miał przyjemność obić jej słodką, równie niezrównoważoną jak jego, buźkę.

Postawił krok w stronę robotników i innych członków S.SPEC(zakładając, że jeszcze kogoś tam przydzielili/NPC), pozwalając systemowi na zebraniu większej ilości informacji o każdym z nich.
- Powinnaś mnie osłaniać - rzucił do Ritsu - W końcu, słabo sobie radzisz na bliskie dystansy.
Ledwo słyszalny chichot, wydobył się zaraz po tych słowach z ciemnej sylwetki eliminatora. Oczywiście niczym dziwnym było to iż zna pojedyncze słabości Ritsu, w końcu otrzymał dostęp do jej akt, skrupulatnie spisywanych przez grupę naukowców jak też i jej opiekunów, zarazem.

_________________
A z misji wracam tak:





Kyofu
-----------
Eliminator

avatar

Liczba postów : 176
GODNOŚĆ : Kyofu Satsu Nisshoku

Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Ritsu on Pon Cze 12, 2017 6:06 pm


Głos - mimo iż zniekształcony przez filtry i standardowe, wkomponowane w bojowy kombinezon głośniczki - wydobywający się z gardła stojącego przed nią mężczyzny - już nie młodzieńca czy niedoświadczonego, niemalże dzikiego chłopaczka - zawierał w sobie znajomą jej, dźgającą w niematerialne struny pamięci nutkę. A kiedy osobnik ten w technologię wysokiego kalibru przyodziany przedstawił się i rzucił tekst odnośnie ponownego ich spotkania, białowłosa niewiasta znieruchomiała na momencik ulotny i mijający, po czym wybuchła niekontrolowanym, nacechowanym czymś dziwnym śmiechem. Któż by pomyślał, bowiem, że przyjdzie im trafić na siebie na najzwyklejszej, szarej wręcz misji po tylu długich, owocnych - jeśli spojrzeć na ich postępy, wyczyny oraz piastowane stanowiska i role - latach. Bardziej spodziewała się, tak naprawdę, iż natknie się na niego na jakimś krwawym, chaotycznym polu walki,
gdzie szkarłatna ciecz przelewa się litrami a ciała zaściełają podłoże nieprzyjemnymi, chorymi stosami, nie zaś tutaj,
w mieście klinicznie prawie że czystym, w miarę spokojnym i przy tak zwyczajnym, pospolitym zadaniu.
- Ciebie natomiast musieli nakarmić niezłymi psychotropami, hehe - odparła na jego przytyk z tym swoim szerokim, maniakalnym uśmiechem, którego nie było, oczywiście, widać ze względu na noszoną przez nią, bordową maskę.

Ludzie kończyli powoli rozstawiać wszelkiego rodzaju sprzęty oraz skomplikowane, nierzadko dość spore maszyny, co oznaczało, iż właściwa praca robotników już niedługo miała się rozpocząć. Ritsu parsknęła głośno i z czystym, niepohamowanym rozbawieniem, poprawiając lekko, sprawnie dyndającą przy boku karabino-snajperkę i następnie zerkając jeszcze na wystającą ponad jej ramieniem, czarną rękojeść ukochanej kosy. Wszystko było w porządku i w pełni gotowe do działania, toteż kobieta przeciągnęła się ze strzyknięciem stawów i rzuciła z wesołą iskierką w stronę partnera:
- Oke~, to idę trzymać Twoją smyczkę z daleka. Staraj się za bardzo nie wyrywać, ech? - I wybiła się zgrabnym, mocnym skokiem w górę, zaraz aktywując swe cudowne, mechaniczne skrzydła i podlatując do najbliższego, stosunkowo wysokiego budynku, na dachu którego osadziła się w celu przyglądania się działaniom pracowników. Z tej pozycji miała dobry start oraz doskonały widok, więc będzie mogła zareagować na potencjalne zagrożenie czy niepewną sytuację szybko i bez większych problemów.


Ubiór i wygląd - Jak w profilu
Dodatkowe informacje - Brak

_________________



Ritsu
-----------
Skrzydlata     Nosiciel

avatar

Liczba postów : 63
GODNOŚĆ : Ryūkarite Ritsu

Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Kyofu on Sro Cze 14, 2017 5:37 pm
//Krótki, jak nie mega krótki post, ale za dużo tu nie mam do pisania.

Zaśmiał się dość dosadnie na słowa Ritsu, cóż trzymać jego smycz, nie mógł sobie jakoś tego wyobrazić.
- Powodzenia.
Przez głośnik komunikatora wydobył się widocznie rozbawiony głos.
Jeszcze przez chwilę obserwował inne jednostki przy murze, cóż za niewdzięczna praca mu się przytrafiła, zapewne bedzie musiał pomóc przy przerzucaniu ciężkich obiektów... westchnął cicho.
Postawił kolejny krok w stronę robotników i jeszcze jeden, aż w końcu do nich doszedł. Wyróżniał się i to znacząco, zasadniczo główną przyczyną tej odmienności był jego uniform, w porównaniu do jasnych kombinezonów robotników.
Mijał grupkę za grupką, by stanąć trochę bardziej z boku, w końcu nie chciał im przeszkadzać, ale z drugiej strony chciał być tak blisko, aby w razie wszelakich zdarzeń mógł szybko zareagować.

- Coś ciekawego widzi nasz gołąb?
Rzucił przez zamknięty kanał do Ritsu.

_________________
A z misji wracam tak:





Kyofu
-----------
Eliminator

avatar

Liczba postów : 176
GODNOŚĆ : Kyofu Satsu Nisshoku

Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Ritsu on Pią Cze 16, 2017 2:27 am


Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, iż wypowiedziane przez niego słowo "powodzenia" nie odnosiło się w najmniejszym stopniu do przydzielonej im misji, a raczej było kontrą na jej własny, zarzucony wcześniej żart traktujący o trzymaniu Eliminatora na smyczy. Parsknęła donośnie i bezwstydnie, jednocześnie napełniając się niepowstrzymaną,
palącą ciekawością wybudzoną z głębokiego, letargicznego snu przez tę jakże cudowną, rześką nutkę rozbawienia wplecioną w głos Kyofu. Podczas ich poprzedniego spotkania - lata temu, kiedy oboje traktowani byli bardziej jak obiekty badań niźli persony zdolne do wypełniania postawionych przed nimi zadań. Cóż, dalej są dla S.SPECowych naukowców przedmiotami, które w każdej chwili można pokroić czy poddać przeróżnym, nierzadko brutalnym testom, lecz ich wartość zdecydowanie wzrosła o wykonywane przez nich zawody i panowie w białych szlafrokach uważać teraz muszą, ażeby to nie wyłączyć ich przypadkiem i czasem z czynnej służby. Cóż za peszek, hehe! - mężczyzna ten, wtedy młodzieniec ledwo, przywodził na myśl kiepsko zaprogramowaną kukiełkę, marionetkę o mentalności dzikiego, wściekłego stworzenia, zaś obecnie zachowywał się już w większym stopniu kontrolowanie, rozmyślnie i ludzko.
Cóż to musiało mu się stać, że temu ukrytemu sadyście udało się tak pięknie i ślicznie wpasować w normalny, szary tłum, hm.

- Jak na razie nic interesującego poza Tobą, Kotek, hehe - odparła z chichotem, lustrując uważnie, bacznie szkarłatnymi oczyma otoczenie pracujących ciężko oraz dzielnie robotników. Jej aktualna pozycja pozwalała jej w spokoju i bez martwienia się - nie, żeby to robiła, pf - o ewentualne przeszkadzanie tym zajętym panom oraz ich ciężkim maszynom przyglądać się i wyłapywać wszelkie, najmniejsze nawet nieścisłości lub oznaki potencjalnego zagrożenia. Od czasu do czasu podniosła nawet bordową maskę - czarną, materiałową dalej mając założoną na dolnej połowie bladej twarzyczki. Nie mogła jej ściągnąć czy zostawić w bazie, jak to normalnie robiła przy przywdziewaniu białego kombinezonu, ponieważ w dalszym ciągu znajdowała się w Mieście 3 - i sprawdzała teren, zwłaszcza podejrzane jego kawałeczki, z pomocą zamocowanej na karabino-snajperce lunety. Na ten czas, jednakże, nic ciekawego się nie działo, więc Ritsu - wiecznie aktywna, zawsze w ruchu i przepełniona niemożliwą do spożycia energią - bujała się lekko na swoim miejscu i nuciła pod nosem nieco przyspieszony, radośniejszy marsz pogrzebowy.


Ubiór i wygląd - Jak w profilu
Dodatkowe informacje - Brak

_________________



Ritsu
-----------
Skrzydlata     Nosiciel

avatar

Liczba postów : 63
GODNOŚĆ : Ryūkarite Ritsu

Powrót do góry Go down

Re: Wyrwa w murze, wejście do miasta    Pisanie by Sponsored content



Sponsored content
-----------



Powrót do góry Go down


Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5   

   

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: M3 :: Zachód :: Pola i pastwiska