Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Jericho on 8/2/2018, 14:09
Jericho wiedział, że jego atak był oczywisty. Zwłaszcza, iż był to wabik, który miał wymusić na dziewczynie podjęcie jakiejś akcji. W innej formie walki niż tej na odległość, kiedy to patrzył przez lunetę i naciskał spust rozdając w ten sposób bilety na rejs na drugą stronę styxu, wolał raczej odpowiadać na ciosy niż je jako pierwszy zadawać.
Han był szybki, jak na zwykłego człowieka. Jego cios był błyskawiczny, więc ręka zdążyła wrócić, a on zdołał wykonać unik przed ciosem, który, z pewnością, pozbawiłby go tchu na chwilę. Unikiem był obrót, dzięki któremu stanął teraz plecami do Loser,ale ze skręconym ciałem w jej stronę. Wszystko po to, by zamiast przejść do obrony tym razem kontratakować. Spróbował złapać ja za szyję w taki sposób, by jej głowa znalazła się w zgięciu jego ramienia,wysunął nieco biodro, by spróbować kobietę przez nie przerzucić. Cała operacja trwała krótką chwilę, ruchy zaś były płynne, jakby mężczyzna doskonale wiedział co zamierzała zrobić Loser, jakby miał w głowie już przygotowany plan awaryjny.
Oczywiście, nie czytał kobiecie w myślach, lecz jego instynkt w tym momencie działał. To, w połączeniu z bystrością jego oczu oraz dostrzeganiem szczegółów pozwalał mu na to, by stanąć w szranki z Naorą i to nie z pozycji osoby, która miała zostać zmiażdżona.
Jeśli jednak przerzut się z jakiegoś względu nie udał, to mężczyzna odskoczył na kilka kroków od swojej partnerki zwiększając dystans między nimi. Chciał uspokoić sytuację, jeśli jego plan spalił na panewce.
Uśmiechnął się.
Nie miałby nic przeciwko temu, by kobieta się przy nim przebrała i pokazała co nieco z tego swojego ludzko-mechanicznego ciała. Jego widok metalowych części, czy świadomość mechanicznych elementów absolutnie nie odstraszała. Zresztą, kiedyś, blisko tysiąc lat temu, ludzie kupowali przeróżne lalki czy roboty, których jedynym zadaniem było uprawianie seksu z właścicielem.
Oczywiście, Jericho nigdy nie zniżyłby się do tego poziomu. Lalki to jedno, ale żywa istota to coś całkiem innego.
avatar





Jericho
Kundel     Desperat
GODNOŚĆ :
Han Mokugawa


Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Gość on 8/2/2018, 15:05
W pewien sposób Loser była zadowolona z takiego obrotu spraw. Uniknięcie uderzenia w brzuch oznaczało iż walka potrwa trochę dłużej, a przecież o to chodziło. Gdyby zakończyli już po drugim kroku, jaka byłaby z tego przyjemność? Przygotowała się na kolejny ruch. Uwięziona między ramieniem, a postawnym ciałem Jericho, miała niewiele możliwości. Jej mózg pracował w takich momentach na najwyższych obrotach, bo przecież nie przyjmowała sytuacji bez wyjścia. Podstawiła mu nogę w ten sposób, iż podczas przerzutu oboje wylądowali na macie, co kobieta szybko wykorzystała na swoją korzyść. Działając wręcz automatycznie, zarzuciła mu nogi na ramiona, krzyżując je i udami lekko go w ten sposób przyduszając. Uniosła subtelnie jeden z kącików ust, zakleszczając mężczyznę w swoim uścisku. Nie zwróciła uwagi na podciągnięty materiał własnej bluzki, który odsłonił w ten sposób praktycznie cały jej brzuch. Widać było ciągnącą się po nim linię, oddzielającą prawdziwe ciało od mechanicznego. Skóra wyglądała i była w dotyku prawie identyczna, ale ktoś spostrzegawczy od razu zauważyłby różnicę. Do tego dochodziła jeszcze blizna świadcząca o jej przynależności do DOGS. Perfekcyjnego ciała nie miała pod tym względem, ale nie ma żołnierza bez podobnych znamion.
- I co teraz? - spytała, patrząc na niego wyzywająco, mogąc wytrzymać w tej pozycji naprawdę długo, no chyba że zostałoby na niej wymuszone, by odpuściła. Póki co nie zamierzała tego robić. Wykorzystała też ten moment na złapanie oddechu i przygotowanie się na dalsze siłowanie, jeżeli Mokugawa nie odpuści. Zawsze mogliby trochę uatrakcyjnić to zajęcie na macie, aczkolwiek nie miała zamiaru tutaj wychodzić z inicjatywą pierwsza. Po raz kolejny zresztą wolała poczekać na pierwszy krok przyjaciela.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Jericho on 8/2/2018, 16:43
Co jak co, ale Loser nie brakowało sprytu. Co prawda, mężczyźnie udało się ją złapać w chwyt, ale kiedy ją przerzucał, to ona podstawiła nogę w taki sposób, że runęli na matę oboje. Snajper był tym kompletnie zaskoczony, a dodatkowo szybkość, jaką kobieta dysponowała, sprawiła, że zanim się obejrzał, to już był podduszany, a na jego rękę została założona dźwignia. Nie było sensu teraz się siłować, bo to był sparing, a nie walka na życie. Zwłaszcza, iż zbytnie szarpanie się mogłoby doprowadzić nawet do wyrwania ręki ze stawu. Zresztą, nie mógł nawet złapać tchu, więc czym prędzej odklepał w matę poddając się w ten sposób.
Prawdopodobnie kobieta go puściła, więc został przez chwilę w tej pozycji łapiąc oddech i dochodząc do siebie po podduszeniu.
- Muszę ci przyznać, że jesteś niezła. Ale teraz...zmierzmy się w inny sposób. Na broń białą. Jestem pewien, że gdzieś tam w rączkach chowasz ciekawe zabawki. - powiedział do niej uśmiechając się i zwracając twarz w jej stronę. Dostrzegł nieco więcej brzucha niż wcześniej, gdyż bluzka kobiety się podwinęła. Widział też miejsce, w którym syntetyczna skóra została połączona z tą naturalną. Dla kogoś posiadającego gorszą percepcję, różnica byłaby nie zauważalna. On jednak widział ją, ale nie przeszkadzało mu to. Zmuszało go jedynie do zastanowienia się nad tym, co też spotkało Naorę, że jej ciało wymagało tylu przeszczepów.
Podniósł się na nogi i spojrzał na kobietę z góry, po czym wyciągnął do niej rękę, by pomóc jej wstać. Dopiero potem poszedł po swoją katanę i wrócił na matę.
W walce bronią białą był lepszy niż w sztukach walki.

Jeśli zaś kobieta go wcześniej nie puściła to odklepał raz jeszcze i czekał na jej decyzję.
avatar





Jericho
Kundel     Desperat
GODNOŚĆ :
Han Mokugawa


Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Gość on 8/2/2018, 17:20
W tym momencie kobieta sama sobie przyznała to małe zwycięstwo. Gdyby walczyli naprawdę, na śmierć i życie, bez problemu mogłaby dokończyć dzieła i wymęczyć Jericho do ostatniego tchu. Na szczęście tylko trenowali, więc kiedy mężczyzna wreszcie się poddał, poluzowała uścisk, a potem całkowicie go puściła, pozostając w półleżącej pozycji na macie. Uniosła się na łokciach, aby mieć lepszy widok na mężczyznę. Była odrobinę zaskoczona jego propozycją i tego nie ukrywała, aczkolwiek nie odbierała tego w negatywny sposób.
- Jeszcze Ci mało? - uniosła brew w zaciekawieniu, po czym skorzystała z pomocy i chwyciła go za rękę, wstając na równe nogi. Poprawiła się i otrzepała z drobinek pyłu, spoglądając w kierunku katany. Robiło się coraz ciekawiej i coraz bardziej ryzykownie.
Obdarowała swoją lewą rękę dłuższym spojrzeniem, kiedy ta od połowy przedramienia zaczęła transformować się w długą maczetę. Po lśniącym ostrzu przebiegł krótki prąd elektryczny, który zaraz rozniósł się po reszcie jej ciała.
- Uwaga, może kopnąć. - ostrzegła, chociaż nie zamierzała używać dodatkowej funkcji. Mimo wszystko mogło ostudzić to odrobinę cudze zapędy. Rzadko kiedy korzystała z tej broni, o wiele bardziej wolała drugą rękę, z której mogła postrzelać. Ale nie uważała, że ta była całkowicie bezużyteczna. Przydawała się, kiedy miała do czynienia twarzą w twarz z przeciwnikiem lub kiedy więźniowie nie chcieli gadać. Potrafiła się tym posługiwać na tyle, na ile było to potrzebne. W końcu było to nieodłączną częścią jej ciała, chociaż nigdy się nie zastanawiała nad tym dlaczego akurat tak. Najwidoczniej już na samym początku uznano, że nadaje się tylko do celów bojowych. Ona sama miała tu niewiele do powiedzenia.
Może tym razem Mokugawa będzie miał większe szanse na zwycięstwo, zważając choćby na fakt iż Loser dawno w ten sposób nie walczyła, bo nie miała takiej potrzeby. Czas rozruszać stare kości, jak to mówią.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Jericho on 8/2/2018, 18:34
Mężczyzna ucieszył się, gdy Loser podjęła jego wyzwanie. W zasadzie to nie miał zielonego pojęcia, czy miała  jakąś broń białą oraz czy umiała nią walczyć. Zgadywał, że skoro w jednej ręce ma strzelby, to w drugiej też może coś mieć.  Ktokolwiek ją zmodyfikował, ten wiedział co robił, jeśli chciał, by ta była maszyną do zabijania. Zobaczył, jak jej ręka od połowy przedramienia zaczęła zmieniać się w maczetę. A więc miał rację.
- Mnie nigdy nie jest dosyć. - powiedział uśmiechając się do kobiety kpiąco. Pozwolił  sobie na to, by sformułować swoje zdanie jako drobną dwuznaczność. Przyjaźń miała to do siebie, że nie bała się żartów z czegokolwiek, nie bała się kąśliwych uwag, a nawet rozmów na najbardziej osobiste i intymne tematy. A musiał przyznać sam przed sobą, że Naora była jego jedyną przyjaciółką w tym gangu, a nawet i w całej Desperacji. Tutaj miał co najwyżej znajomych i nikogo więcej.
- Gotowa? Teraz nie pójdzie ci tak łatwo. - powiedział do niej, po czym, w razie gdy kobieta zgłosiła gotowość, to  zrobił dwa szybkie kroki do przodu i zamachnął się, by wykonać cios z prawej strony, od góry i po ukosie. Oczywiście, nie był  to atak, który byłby groźny dla życia kobiety, gdyby ta nie zdążyła zareagować, bowiem mężczyzna stał w takiej odległości, że końcem ostrza przejechałby jedynie po jej bluzce w najgorszym razie rozcinając materiał. Nie chcieli w końcu, by stała im się krzywda, czyż nie?
Mokugawa jednak w tym momencie upatrzył pewną okazję, chociaż czy będzie mógł  ją wykorzystać? Zresztą, nie zastanawiał się nad tym teraz. Jedyne o czym myślał to to, by nie dźgnąć Loser, samemu nie zostać dźgniętym oraz by tym razem okazać się górą w tym pojedynku.
Chciał pokazać, że nie był gorszy we wszystkim, a poza tym, gdyby kobieta wygrała ten sparing, to mogłaby go nazywać jakby chciała. A to znaczyło, że mogłaby wymyślić najdurniejsze przezwisko jakie przyszłoby jej na myśl, a potem mogła stosować je bez skrępowania.
Jericho nie mógł pozwolić na to.
avatar





Jericho
Kundel     Desperat
GODNOŚĆ :
Han Mokugawa


Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Gość on 8/2/2018, 21:13
Takimi dwuznacznymi docinkami można było bardzo łatwo rozproszyć przeciwnika. Seksualność potrafiła być jedną z głównych słabości, jeżeli człowiek się na takie zaczepki nie uodpornił. Fakt, że byli przyjaciółmi, których dzieliło wspólne zbliżenie mogło to tylko spotęgować i przynieść mniej pożądany efekt. W końcu Loser wciąż odczuwała niektóre z podstawowych potrzeb, a to że zaspokajała je w zupełnie inny sposób należało do niewielkich różnic. Dlatego też w odpowiedzi posłała mężczyźnie tylko zaintrygowane spojrzenie. Z jednej strony była ciekawa czy jeszcze kiedyś znów znajdą się tak blisko, a z drugiej niespecjalnie jej na tym zależało. Jeżeli mogło to wpłynąć negatywnie na ich relacje - a nie ukrywając niosło to ze sobą takie ryzyko - wolała się wstrzymać i dalej pielęgnować ich przyjaźń.
Kiwnęła głową na potwierdzenie swojej gotowości, ale nie miała zamiaru przyznawać na głos, że teraz faktycznie będzie trudniej. O wiele sprawniej włada się mieczem, który trzyma się w ręku i to chyba była główna różnica. Naora nie miała możlwiości płynnego blokowania wszystkich ataków, ale nie miała zamiaru tak łatwo się poddać.
Korzystając ze swoich zdolności, Loser udało się zablokować pierwsze dwa ataki, jednakże przy kolejnym nie miała już tyle szczęścia. Nie zdążyła nawet w porę się odsunąć, przez co jej bezrękawnik zyskał rozcięte, ukazując tym samym część biustu kobiety. Kontrolnie spojrzała na wyrządzone szkody, po czym przeniosła wzrok na Jericho.
- Ładnie to tak? Nie mam zbyt wielu ubrań. - przyznała z lekkim wyrzutem w głosie, nie kłamiąc akurat w tej kwestii. Mimo wszystko nie była na niego zła, a zamiast tego sama wyprowadziła kilka ataków z boku, próbując odegrać się w ten sam sposób. Jeden ruch był agresywniejszy, nakierowany bardziej na ramię mężczyzny. Tym razem już nie była tak pewna, ale planowała przeciągać pojedynek tak długo, aż któreś z nich się całkiem nie zmęczy.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Jericho on 8/2/2018, 22:08
Jericho miał w sprawach seksu dosyć...niecodzienne podejście. Kiedyś był fanem ściągania majtek i robił to wręcz nałogowo. W końcu wtedy był bogaty, piękny, budzący  respekt. Mieszkał w Mieście. Poślubił swoją żonę, która urodziła mu cudownego syna. Niestety, jako iż był wysoko postawionym wojskowym, częste wyprawy, misje i delegacje sprawiały, że rzadko bywał w domu. Raz wrócił wcześniej i zastał swoją żonę w łóżku z jakimś mężczyzną.
Han nic nie zrobił.
Po prostu spojrzał i wyszedł.
I nie wracał przez kilka dni.
Poniekąd, przez seks, jego małżeństwo się rozsypało, chociaż kolejnym ważnym czynnikiem mogło być to, że jego żona była zwyczajną kurwą, która dawała na prawo i lewo pod jego nieobecność. Przez dłuższy czas stronił od seksu, ale, jak wiadomo, był mężczyzną. Czasem miał własne potrzeby więc zadowalał się panienkami na jedną noc, które nie trudno było znaleźć w Mieście. Wystarczyło pójść do klubu, wydać na laskę trochę pieniędzy i voila!
Rano zostawała na kawę.
To nie były jednak znajomości, na które warto było zwracać uwagę. Z Loser było jednak inaczej. Oczywiście, nie kochał jej. Ale była jego przyjaciółką i nie sądził, by seks miał popsuć tę relację. W jego odczuciu mógłby to być przyjemny dodatek. Czy jednak nalegałby w tej sytuacji na coś więcej?
Zdecydowanie nie.
Z ukontentowaniem zobaczył, jak jeden z jego ciosów przyniósł zamierzony efekt - bezrękawnik Naory został rozcięty odsłaniając nieco stanika.
- Co ja poradzę na to, że miałaś lukę w obronię? Ciesz się, że ucierpiało tylko twoje ubranie. Gdybym chciał cię zabić to prawdopodobnie właśnie byś padła martwa. - powiedział do niej uśmiechając się, po czym sam zaczął odpierać nadchodzące ataki. Jeden jednak dosięgnął go. A raczej jego koszulki, która została rozcięta na szwie.
- Hej! Ja mam na sobie jeszcze mniej ubrań niż ty! - rzekł, po czym jedną ręką chwycił za uszkodzoną część garderoby i dosłownie zdarł z siebie. Nie dość, że T-shirt i tak był stary, a więc materiał był osłabiony, to szew też został nadwątlony.  Nie był to więc problem, by zedrzeć ją z siebie. Poza tym, strzępy materiału mu najzwyczajniej w świecie przeszkadzały i rozpraszały go. Teraz Loser mogła dostrzec jego całkiem nieźle umięśnione ciało. Czy jednak zwróciła na to uwagę?
Jericho postanowił nie być kobiecie dłużny. Wyprowadził serię ciosów, które raz po raz były parowane. Jeden jednak, prawdopodobnie, przebił się przez obronę jego przyjaciółki. To był akurat ten wycelowany  wprost w bok bezrękawnika. Przy odrobinie szczęścia, może noszenie tak uszkodzonej odzieży będzie na tyle niewygodne, że trzeba będzie się jej pozbyć?
avatar





Jericho
Kundel     Desperat
GODNOŚĆ :
Han Mokugawa


Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Gość on 9/2/2018, 11:36
Miłość. Uczucie, które nawet jeżeli doświadczyła, nie zostało zachowanie w pamięci. A to oznaczało tylko, że już nigdy więcej nie będzie mogła przekonać się na własnej skórze jak to jest. Zostało tylko bycie, przywiązanie, darzenie drugiej osoby zaufaniem, ale to za mało żeby poczuć coś więcej. Przez innych może być to równie dobrze odbierane jako rozkaz lub zwykły obowiązek, który wiązał się z przynależnością do jednej grupy. Z drugiej strony nigdy też nie oczekiwała, aby ktoś ją pokochał. Nie było jej to do niczego potrzebne, mogło co najwyżej być potraktowane jak dodatkowa u nogi. Jedyne, czego wymagała to szacunku. Jeżeli go nie dostawała od razu, potrafiła udowodnić iż na niego zasługuje. Nieważna jak bardzo musiałaby uszkodzić drugą osobę, aczkolwiek z pewnością będzie nieustannie dążyła do zamierzonego celu.
Teraz była zimną skorupą z głową pełną przemyśleń i długą historią własnego żywota. I niczym z tego się z nikim nie dzieliła, nie czując takiej potrzeby. Musiałaby wtedy zmusić się by długo i ciągle mówić, a przecież było to takie męczące i niepotrzebne. Zdecydowanie ciekawiej pełniło się rolę słuchacza, szczególnie jeśli obserwowało się uważnie każdy ruch rozmówcy. A potrafiło zdradzać to więcej, niż same słowa.
Przewróciła tylko oczami na to, co powiedział Jericho, uważając iż ten ma chyba zbyt wiele pewności siebie na daną chwilę. Po części mu się nie dziwiła. W końcu był mężczyzną, a oni lubili przeświadczyć wszystkich dookoła o swojej dominacji. Bez względu na to czy była mowa o łóżku, macie, czy otwartej przestrzeni. Praktycznie wszędzie musieli być górą.
Przyjrzała się, jak przyjaciel zrywa z siebie zniszczony materiał, odsłaniając tym samym wyrzeźbione ciało. Jedna z jej brwi delikatnie się uniosła, ale nie zamierzała dać się rozproszyć tak prostemu trikowi. Szybko myślami wróciła do ich pojedynku, zwłaszcza że przeciwnik nie zamierzał czekać. Ubranie Naory znowu ucierpiało przez pewne ograniczenia ruchowe. A przynajmniej tak to sobie tłumaczyła. Cofnęła się o dwa kroki i spojrzała na ledwo trzymający się na jej ramionach materiał.
- Trzeba było od razu powiedzieć, że chcesz abym się rozebrała. - mruknęła, jakby od niechcenia i pozbyła się bezrękawnika, odrzucając go na bok. Cud, że w ogóle pomyślała o ubraniu bielizny, bo przy kombinezonie nie ma pod spodem nic, ale tego akurat Jericho nie musiał wiedzieć.
Zbliżyła się ponownie, ponownie atakując i dochodząc do momentu, w którym ostrza się skrzyżowały tuż przed ich twarzami. W czerwonych oczach pojawił się mały błysk, a potem mężczyzna mógł poczuć subtelny dotyk palców na swoim brzuchu, który powoli kierował się w dół. Zatrzymała się na krawędzi jego spodni i spojrzała mu głęboko w oczy. Gdyby była bardziej złośliwa, mogłaby to wykorzystać na własną korzyść i go zwyczajnie zaatakować, ale nie chciała. Coś jej podpowiadało, aby się chwilowo wstrzymała z takimi pomysłami.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Jericho on 9/2/2018, 14:18
Jego cios przyniósł zamierzony efekt, gdyż bezrękawnik musiał być zdjęty. Mężczyzna uśmiechnął się jedynie widząc, jak Loser zostaje w staniku. Jej słowa zaś sprawiły, że się roześmiał.
- Gdybym wiedział, że wystarczyło poprosić... - odparł, po czym znów zajął się odpieraniem ataków, które nadchodziły ze strony jego sparing partnerki. Trzeba było jej przyznać, że miała krzepę oraz była dosyć szybka. Wiadomo, że lepiej się walczyło bronią białą, gdy dzierżyło się ją w dłoni, a nie gdy była ona zamiast niej. Niemniej jednak, dziewczyna, w chwilach opresji, mogłaby sobie poradzić ze średnio doświadczonym przeciwnikiem. Oby nigdy nie musiała tego robić.
W pewnym momencie ich ostrza się skrzyżowały, a Jericho spojrzał Naorze głęboko w oczy starając się wybadać, co zamierzała. Oczywiście, nie czytał jej w myślach, ale zamiary można było wyczytać nie tylko z ruchu ciała, czy mimiki. Może chodziło tutaj o pojedynek na siłę psychiki?
A może o coś zupełnie innego?
Nagle poczuł dotyk ciepłej dłoni na swojej skórze. Zaskoczyło go, ale nie stracił rezonu. Dłoń przesunęła się po jego skórze niżej zatrzymując się na krawędzi jego spodni. W zasadzie to snajper zdał sobie sprawę z tego, że gdyby chciała go powalić, to miała teraz najlepszą ku temu okazję. Ta jednak się wstrzymywała.
Pomiędzy nimi powstało jakieś dziwne napięcie. Napięcie, które zawsze siedziało mu z tyłu głowy, od tamtego pamiętnego pocałunku, którego jednak nigdy nie powtórzyli.
Mokugawa mimowolnie zniżył trochę swoje ostrze, by nie mieć go przed twarzą. Sam nie wiedział co robił, ale powoli zbliżył swoją twarz do jej twarzy czując na skórze jej ciepły oddech, zapach jej ciała. Oddychał ciężej niż zazwyczaj, gdyż zaczął odczuwać pewne zmęczenie.
Mężczyzna zadziałał impulsowo. Nie zatrzymał swojej twarzy, aż ich usta nie spotkały się w pocałunku. Han podszedł do tego delikatnie i z rezerwą, ale i z pewną pasją, zdecydowaniem. Czy jednak pocałunek zostanie odwzajemniony? Nie chciał zostać odrzuconym, a potem dostać po pysku od niej. To była jednak jedna z możliwości, z którą się, oczywiście liczył. Instynkt mu jednak podpowiadał, że powinien chociaż spróbować. Jak to się mówiło? Raz kozie śmierć?
avatar





Jericho
Kundel     Desperat
GODNOŚĆ :
Han Mokugawa


Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Gość on 9/2/2018, 19:31
Reakcja Hana była aż nadto oczywista. W tej chwili zachował się jak typowy osobnik płci męskiej, dla którego nagrodą będzie sama możliwość popatrzenia na odrobinę półnagiego, kobiecego ciała. Odpowiedź na jej słowa tylko utwierdziła ją w czymś, co zdążyła wcześniej zauważyć. Może i nie krępowała się przebierać w jego obecności, ale raczej takiej prośby nie potraktowałaby poważnie. W końcu trzeba było zachować pewne granice i była tego całkowicie świadoma, nawet jeśli już kiedyś dawno przekroczyli normy przyzwoitości na tym etapie znajomości. Szczerze mówiąc cholera wie dlaczego w jakiś sposób ich do siebie ciągnęło. Nie byli przecież sobą zauroczeni, ani nie planowali wspólnej przyszłości. Bardziej doszukiwali się w swoim zachowaniu urozmaicenia. No tak, bo przecież co innego można robić w tych ciemnych tunelach?
Przy tak bliskiej konfrontacji kobieta nie odwracała wzroku od oczu Jericho. Nieustannie w nie spoglądała, próbując odczytać jego myśli. Wielokrotnie chciała mieć taką umiejętność, bo znacznie ułatwiłoby to życie, dzięki temu uniknęłaby wielu niepotrzebnych nieporozumień lub wręcz przeciwnie. Nigdy nie było pewne, co tak naprawdę chodzi po głowie drugiej osobie.
Podczas badania opuszkami palców zarysowanych mięśni brzucha, obserwowała dokładnie reakcje mężczyzny. Czy mogła sobie pozwolić na coś takiego, a może to już była lekka przesada? Nie odtrącił jej dłoni od razu, więc odpowiedź była chyba jednoznaczna.
Sama dokładnie nie wiedziała co czuła, kiedy ten zmniejszył jeszcze bardziej odległość między nimi. Przeniosła spojrzenie czerwonych oczu na wargi Mokugawy, aż w końcu poczuła je na własnych. Najgorsze było chyba w tym wszystkim to, że nieustannie ich bronie na siebie napierały z tą samą siłą. Nie większą, ani nie mniejszą. Oboje musieli tego pilnować, by nie zrobić sobie przypadkiem krzywdy.
Loser w pierwszej sekundzie nie wiedziała czy powinna odwzajemnić tę drobną pieszczotę, a jednak skusiła się, choć z jej strony pocałunek nie był aż tak przepełniony pasją. Nie trwała w tym również długo, bo po krótkiej chwili odsunęła się całkowicie, a ostrze powróciło do bezpiecznej postaci ręki.
- Nie tutaj. - rzuciła, ale to nie tak, że była tym wszystkim przerażona. Gdzie by tam. Zwyczajnie miała na uwadze iż znajdowali się w pomieszczeniu, do którego może wejść każdy w dowolnym momencie. Jeżeli faktycznie nie chcieli mieć powtórki z rozrywki, powinni zadbać o pewne szczegóły.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Jericho on 10/2/2018, 09:25
Mężczyźni mieli przez Stwórcę wgrane proste oprogramowanie: widać kobietę - zagadaj! Pokazuje ciało? - patrz! Jest naga? - działaj!
Fakt faktem, było to dosyć prymitywne i prostackie podejście, jednakże taka była biologia mężczyzn i z tym nie było sensu walczyć. Nawet klecha chciałby od czasu do czasu legnąć w łóżku z kobietą.
Dlatego też reakcja Jericho na kawałek nagiego ciała była typowa. Co więcej, mężczyzna się tego nie wstydził, chociaż też nie zamierzał być z tego dumny.
Dla Jericho znajomość z Loser była najciekawszą relacją jaką miał od... bardzo dawna. Pamiętał, jak to wszystko się zaczęło. Dołączył do DOGS mając być najlepszym snajperem w gangu, ale, jak się okazało, Naora mu przynajmniej dorównywała, jeśli nie przerastała go umiejętnościami. Zazdrościł jej, rywalizował z nią, chciał się rozwijać szybciej, bardziej efektywnie. Rezultaty treningów były wymierne. Po jakimś czasie jednak zdał sobie sprawę z tego, że lubił tę kobietę. Czuł się przy niej swobodnie, nie musiał się kryć ze swoimi problemami, zwłaszcza, iż była ona świetną słuchaczką. Wielokrotnie mu pomogła samym tym, że go po prostu wysłuchała.
Po czasie, Loser stała się mu bliska. Stała się jego przyjaciółką i żywił nadzieję, że i ona go postrzegała w ten sam sposób, w jaki on postrzegał ją.
Ten pocałunek, który kiedyś im przerwano był dla niego wspaniałą chwilą, dlatego też nie chciał, by i tę chwilę im przerwano. I fakt, w obecnym pocałunku nie było aż tyle pasji ile można by się spodziewać. Była zamiast tego ostrożność. W końcu balansował na krawędzi.
Kobieta odwzajemniła tę pieszczotę, ale zaraz się odsunęła. Jej ostrze znów stało się dłonią, więc pojedynek był zakończony. Remis?
Jericho opuścił swoją katanę, a gdy usłyszał słowa kobiety.
- Racja. Pójdziemy do ciebie?. - zapytał. U niego w sypialni mogła być Izumi, przez którą nie mogliby przejść dalej w swoich działaniach.
Jericho opowiadał Loser o Izumi, o tym jak to się stało, że z nim zamieszkała. Nie była jego córką, a jedynie dziewczynką, którą uratował i postanowił się nią zaopiekować.
avatar





Jericho
Kundel     Desperat
GODNOŚĆ :
Han Mokugawa


Powrót do góry Go down


Re: Sala treningowa

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Powrót do góry

- Similar topics