Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «

 :: M3 :: Ścieki


Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Go down

Korytarze i przejścia. - Page 8 Empty Re: Korytarze i przejścia.Pisanie on Nie Kwi 23, 2017 1:00 pm
Poleganie, a wręcz bycie zmuszonym do skorzystania z czyjejś pomocy obnażało i wyniszczała chłopięca dumę jak wirus.
W szczególności, gdy ramię go podtrzymujące należało do kobiety.
Wyższej.
Prawdopodobnie również silniejszej.
I choć było to w niesmak, podsycało wewnętrzny ogień poirytowania i zdenerwowania, przywoływało nieprzyjemne i agresywne myśli, nie odskoczył od jej dłoni niczym porażony piorunem, a łagodnie i z pozorną chęcią ją przyjął. Choćby dla samego poczucia czyjegoś ciepła. Delikatności damskiej skóry, która nawet w takich warunkach mogła przypominać o wspaniałych jedwabiach, co to okrywają strudzonych w czasie snu. Pewnie było to dość niekomfortowe... w końcu dzieliło ich co najmniej piętnaście centymetrów, a wykrzywiona i skulona postawa zatrutego zdecydowanie niczego nie ułatwiała.
Na każde słowo odpowiadał skinieniem, mrugnięciem, prowizorycznym uśmieszkiem czy inną, niewerbalną formą, która jednoznacznie coś oznaczała. W innych warunkach z pewnością nie pozwoliłby na tak haniebny akt, który w ówczesnych czasach równie dobrze można było nazwać miłosiernym. Poza tym dziewczyna po raz kolejny wspominała coś o przysłudze. Naiwna to i nadziei pozbawiona myśl. Widocznie nie zdaje sobie sprawy, że wyższość zawsze góruje nad niższością. Tak jak niewolnicy w zamian za swe posługi otrzymują jedynie reprymendy i bicie, tak też ludzie winni wręcz się cieszyć, że mogą tej najznamienitszej osobie spośród światowego grona pomóc. Ba! Samo przebywanie z nim należy zaliczać do uczuć tak wspaniałych i niepowtarzalnych, że oczekiwanie czegoś w zamian jest zmazą na honorze, powodem do nieskończonego wstydu! Jedynie pielgrzymki do wielkiego posągu jaśnie wielmożnego pana Tetsuyi mogą zgładzić ten grzech!
O tak!
Miliony wiernych, fanów, kochanek, zazdrośników. Zastępy piekielne i niebiańskie orszaki. Wszystkie skierowane ku jednemu, świecącemu niczym słońce o poranku punkcie. W rytm jednej pieśni miliony czołgających się pod brzemieniem swych niegodziwych czynów, by tylko móc spojrzeć na to boskie, wspaniałe oblicze i zmazać swoje występki. Niech kobiety tańczą, rozrywając swe ubrania! Niech ukazują piękno swych ciał i zadowalają oko, które może uśmierzyć ich ból! Niechaj mężczyźni swe dobra oddają pod te stopy! Ich bogactwa na nic się zda bez łaski swego pana! Dzieci, przyozdóbcie tą drogą kwiatami niewinności. Bodajże świat ten jest okrutny i niesprawiedliwy. Tylko Wasza szczerość i piękno potrafi przywrócić blask świetności tej zniszczonej planecie!
Przy zamkniętych oczach pełnych takich pięknych wizji kroczył już śmielej po tym ciemnym i paskudnym korytarzu. Całkiem zignorował fakt obecności drugiej istoty. Nie mówił nic, zapatrzony w swe wspaniałe widoki przypominał kogoś, kto właśnie spalił pół dobra narodowego Kolumbii.
Ile czasu minęło? Ciężko powiedzieć. Wystarczająco natomiast, by w końcu gdzieś dotrzeć. Do małej przystani, pewnej odskoczni od brudów miastowych ścieków.

z/t Pomieszczenie socjalne
                                         
avatar
Gość
Gość
 
 
 


Powrót do góry Go down

Korytarze i przejścia. - Page 8 Empty Re: Korytarze i przejścia.Pisanie on Czw Wrz 05, 2019 6:31 pm
Komunikat o ewakuacji oczywiście musiał przerwać mu przyjemną pogawędkę, którą urządził sobie z Warnerem. Mieli powoli przejść do sedna całej rozmowy, ale nagle Yu zarządziła wyprowadzkę. Nie miał zielonego pojęcia nawet dlaczego do tego doszło, Czy to była kwestia, że wojsko ich znalazło czy jej kaprys? Nie miał nawet czasu zebrać wszystkich rzeczy. Musiał pozbyć się wielu swoich dokumentów, które miał przyszykowane z raportami. Nie mógł dłużej zajmować się więźniem i przekazał go łowcom, którzy przechodzili obok jego gabinetu. Co prawda nie miał do nich zaufania, ale nie miał innego wyboru. Jeżeli go nie zabiją to będzie w porządku i będzie mógł znowu sobie z nim porozmawiać na desperacji.  Aktualnie musiał zająć się zebraniem najpotrzebniejszych rzeczy do swojego plecaka, a następnie wyniesienie się stamtąd. Nie miał innego wyboru jak spakować swojego rysia do bagażu i zostawić mu tylko wystawiony łeb. W ten sposób nie będzie się wlekł, a on później nie będzie musiał go ewentualnie szukać. Przemykał razem ze swoim psiskiem po korytarzach mijając niedobitki łowców, którzy jeszcze nie wyszli. Cholera by to wszystko wzięła. Nie miał w ogóle motywacji by teraz się gdziekolwiek wynosić i zostawić wszystko co tutaj posiada. Będzie musiał zacząć od nowa zbieranie informacji, a kolejne ewentualne porwanie nie wchodzi w grę. Przeniesienie kolejnego nieprzytomnego wojskowego do bazy na desperacji to tak trochę niezbyt będzie na jego siły. Będzie musiał poważnie porozmawiać z Yu dlaczego doszło do przeniesienia bez żadnego ostrzeżenia. Wszystko poszło nie tak jak planował, a to jest coś co najbardziej go wkurwia. Pogłaskał psa po grzbiecie, a następnie skierował swoje kroki w stronę wyjścia na desperację.

[zt]


Korytarze i przejścia. - Page 8 Cajro2_by_hainekami-d9l6tk3
                                         
Ciro
Szpiegmistrz
Ciro
Szpiegmistrz
 
 
 

GODNOŚĆ :
Ciro "Zirro" Eltyar


Powrót do góry Go down

 :: M3 :: Ścieki

Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

 
Nie możesz odpowiadać w tematach