Strona 1 z 13 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next

Go down


Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Pon Lis 17, 2014 2:53 pm


W Kamiennej Wieży, na Smoczej Górze, jak zapewne wie większość tutejszych znajduje się dobrze prosperujący warsztat mechanika, który nie raz użyczył swoich usług  potrzebującym klientom. Po wyczerpującej wspinaczce na ósme piętro starej budowli wędrowców wita mocno podniszczony i cicho buczący projektor hologramu, który swoje lata świetności przeżył dawno temu. Nikt jednakże nie pomyślał, aby być może podreperować zakurzone urządzenie, które od czasu do czasu miesza literki w napisie lub całkowicie przestaje go wyświetlać. Zaraz obok stalowej skrzynki znajdują się proste drzwi z grubego metalu zamykane na kilka rodzajów zamków. Zwykle otwarte na oścież.
Wnętrze widokiem również nie zachwyca, jak chyba każdego innego warsztatu, w którym pojęcia typu dekoracji i stylowych mebli są nieznane. Wchodząc do środka odurzający wręcz zapach smarów i spalenizny atakuje nozdrza, a czasami nawet i skutecznie je odtyka o ile jakiś klient ma zatkany nos. W centralnej części pomieszczenia stoi potężny stół ze stali nierdzewnej, na którym praktycznie zawsze leżą różnorodne części, śrubki, kable, czasami i na wpół złożona/rozebrana broń, a raz nawet zdarzyło się widzieć tors androida machający ręką na przywitanie.
Sufit jak i ściany zostały obryzgane olejami różnego pochodzenia, liczne szafki(zespawane ze złomu) rozsunięte po kątach dźwigają na swych półkach przedmioty wszelakiej maści. Od narzędzi, przez bronie, na protezach i prototypach urządzeń kończąc. Równocześnie jest to ogromna skarbnica, ale też jedno wielkie wysypisku rzeczy, które przypadkowo napatoczyły się pod chytre rączki właściciela lokalu…a raczej właścicielki.
Ta, o ile nie jest na misji, zwykle siedzi przy stole to majstrując przy jakimś karabinie, to spawając jakieś dziwne części, ewentualnie znajduje się w drugim pomieszczeniu warsztatowym, którego wejście znajduje się na drugim końcu warsztatu po lewej stronie. Tam najczęściej wykonywane są albo prywatne projekty inżyniera, albo specjalne zamówienia dla klientów, którzy woleliby zachować w tajemnicy przed innymi jakie to też zlecenie dali zdolnemu mechanikowi Drug-On’ów.
Przyjść może każdy. Zlecić naprawę, rutynowy przegląd, zrekonstruowanie, wymianę oleju, usprawnienie protezy czy też zamówić broń również każdy może. Jednakże nie każdy wyjść może z Warsztatu Smolistej Hydry zadowolony.
PS: Nasz wspaniały Mashiro zespawał trochę złomu, aby wykonać zacny szyld.

SZYBKI UPDATE Z 2017 ROKU - dokładnie tak wygląda pomieszczenie "mieszkalne" Cedny w Warsztacie, czyli to całe "zaplecze" za którym znika.


Ostatnio zmieniony przez Cedna dnia Wto Lut 28, 2017 1:13 am, w całości zmieniany 1 raz





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 2:21 pm
2 dni od rozpoczęcia rekonstrukcji

Skrzypnięcie jakie się wydobyło z zawiasów ciężkich, metalowych drzwi warsztatu rozniosło się nieprzyjemny echem po całym piętrze. Cedna skrzywiła się w odpowiedzi i zanotowała na długiej liście Rzeczy-Do-Zrobienia, że będzie musiała w wolnym czasie naoliwić te zawiasy. Tymczasem rzuciła ciężką torbę wypełnioną różnorodnymi częściami na ziemię i z ulgą ściągnęła przemoknięty do suchej nitki płaszcz, jak i oporządzenie. Wszystko wylądowało na niewielkiej szafce, która stała po prawej stronie w kącie pomieszczenia.
Następnie Smolista Hydra, Szefowa terenu z cichym jękiem zmęczenia ponownie podniosła ciężką torbę „złomu” i ruszyła na zaplecze, którego okna były całkowicie zasłonięte. W powietrzu unosił się delikatny zapach stęchlizny, taki jaki się pojawia w pokojach, kiedy nie są długo wietrzone. Na podłodze ciągnął się istny labirynt kabli, pod ścianami buczały i szumiały różne maszynki (jak np. generatory), a cztery monitory rzucały na wszystko słabą, niebieską poświatę. Na środku pokoju stała metalowa skrzynia, w miejscu gdzie część kabli została skrzętnie odsunięta, a część była do tego swoistego przedmiotu podłączona. Był to domowej roboty stół warsztatowy, który obecnie był zagracony różnymi częściami… chyba androida. Z pewnością leżały tam dwie ręce i chyba czysty egzoszkielet torsu, na którego nie nawleczono jeszcze syntetyczną skórę. Pod skrzynią leżała noga bez stopy.
Aomame położyła torbę obok stołu i nie zważając na kable podeszła do niewielkiej lodówki, z której wyciągnęła kanapkę jaka została z dnia wczorajszego. Wypełniając usta pożywieniem i sycąc się smakiem zleżałego mięska zasiadła na krześle przed komputerami. Na jednym ekranie wyświetlały się przeprowadzane procesy w tle. Strzelając karkiem i kładąc kanapkę na sprzęt powróciła do odzyskiwania danych z dysku twardego jednostki Z-TECH-7Q_09EX „Nine”.

4 dni po rozpoczęciu rekonstrukcji.

- A to co? – Spytała samą siebie mrużąc przy tym oczy. Łowczyni przybliżyła twarz do ekranu komputera spoglądając na serię cyferek i znaków. Następnie uśmiechnęła się chytrze i zagryzła dolną wargę ponownie opierając się o fotel. – Szyfr? Ten stary dziadyga znał się na rzeczy… Hehe… - Wyciągnęła ręce i kolejno strzeliła palcami. – W takim wypadku nie pozostaje mi nic innego jak go złamać i dowiedzieć się, co też tam ukrył. – Oznajmiła do ścian i sięgnęła po nadgryzione jabłko.

2 tygodnie po rozpoczęciu rekonstrukcji.

Jasno białe iskry wyskakiwały spod spawanych fragmentów metalu i szybko jak krople deszczu za oknem opadały na podłogę warsztatu. Oślepiające białe światło spawarki jeszcze kilka razy rozświetliło pomieszczenie, zanim Cedna stwierdziła, że jest w końcu zadowolona z efektu. Wyprostowała się znad stołu i ściągnęła z twarzy czarną osłonę na oczy. Spoglądnęła krótko na zegarek wyświetlany na jednym z monitorów.
- …dopiero 6 rano, huh? – Nie wyglądała najlepiej. Istna szopa na głowie, zamiast perfekcyjnie ściętej fryzury, policzki lekko jej się zapadły w wyniku braku snu, wcześniej skóra o zdrowym odcieniu teraz nabrała nieco większej bladości, a pod przekrwionymi oczami wystąpiły lekko sine worki zdradzające wyczerpanie.
- Który jest dzisiaj? Chyba nie spałam już od 3 dni…albo 4… - Mruknęła sama do siebie drapiąc się po głowie. Jednakże pomimo wyczerpania organizmu świadomość Cedny nie była ani odrobinę śpiąca. Całkowicie pochłonięta pracą rekonstrukcji nawet nie wiedziała, że istnieje coś takiego jak „restart systemu”.
W obecnej chwili, dzięki temu, że nie spała mogła w bardzo krótkim czasie posunąć się z pracami daleko do przodu. Minęły już 2 tygodnie od kiedy znalazła dysk i rozpoczęła budowę staro-nowego androida, który wraz ze swoim kompanem dopuścił się gwałtu na jej osobę. Pomimo gniewu jaki się zrodził w tamtym czasie, Pani Mechanik dostrzegła niesamowity potencjał tej zdolnej maszynki i nie mogła pozwolić, aby wszystkie dane od tak przepadły.
Rzuciła okiem na owoc swojej pracy. W kącie pomieszczenia na specjalnym statywie stała gotowa do zamontowania głowa. Na stole przed nią leżał już na wpół złożony tors z przypiętą jedną nogą i ręką. Druga dolna kończyna była jedynie podłączona poprzez kable, ponieważ mechaniczne stawy i uszczelki musiały jeszcze zostać wymienione na inne. Z kolei lewa ręką leżała gdzieś obok całkowicie oddzielona. Kaltka piersiowa była otwarta na oścież, dając widzowi wgląd do skomplikowanego mechanicznie wnętrza androida. Rhoneranger wykonywała obecnie drobne poprawki z hydraulice urządzenia. Pozostało jej jeszcze trochę do roboty, wiele modułów nie znalazło się jeszcze w ciele robota, a system ciągle pracował nad odzyskanymi danymi, segregował je i ewentualnie naprawiał uszkodzone informacje.

3 i pół tygodnia po rozpoczęciu rekonstrukcji.

Późne popołudnie w Desperacji. Korpus androida był w praktycznie już całości. Głowa, nogi i ręce znajdowały się na swoich miejscach - na wszystko nawleczono już syntetyczny odpowiednik skóry o bladym odcieniu. Klatka piersiowa już wypełniona wszystkimi potrzebnymi częściami była ciągle otwarta, a do jej wnętrza w odpowiednie otwory powsadzano liczne i różnokolorowe kable, które ginęły w istnej dżungli innych przewodów na ziemi. System komputera dźwięcznie zaanonsował, że ukończył zapisywanie kopii zapasowej danych, co oznaczało, że wszystko było już gotowe. Cedna stała przy stole i wprowadzała ostatnie mechaniczne poprawki w ciele, a następnie wzdychając lekko podeszła do komputera. Dodatkowo sprawdziła jeszcze resztę skryptu, czy aby na pewno wszystko w nim zawarła i nie zawiera żadnych błędów, a następnie kliknęła parę razy w klawiaturę, po czym w napięciu odwróciła się w stronę cyborga.
Generatory energii zabuczały głośniej, gdy odebrały sygnał komputera o produkcji większej ilości energii, która szybko popłynęła przewodami do „serca” Mashiro.
- No dalej, zadziałaj. – Mruknęła do siebie i podeszła do stołu czekając na inicjalizację systemu w ciele androida. Niektóre nowiutkie części inne trochę zużyte zaszumiały cicho, rozświetliły się i zawibrowały, gdy porcja energii wypełniła przewody w korpusie. Linie na ciele stopniowo się wypełniały pomarańczowym kolorem niczym żyły, przez które przepływa czerwona krew. Następnie kilkukrotne pikaniem poinformowało Cednę, że jednostka centralna przystępuje do startu systemu i już lada moment mechaniczne powieki powinny się rozchylić. Kiedy tylko wstępne informacje i zadania zostaną potwierdzone przez „sztuczną inteligencję” – Dziewiątka będzie mogła w pełni funkcjonować i czuć się jak nowo narodzona. Co dalekie od prawdy nie było.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 3:03 pm
Trzy i pół tygodnia bez żadnego życia. Myśl o tym, że Mashiro był jedynie stertą informacji zapisanych za pomocą specjalnego szyfrowania na dysku mógłby wiele osób doprowadzić do depresji. Na szczęście android nie musiał się tym martwić, gdyż było mu aktualnie wszystko jedno, czy żyje, czy też nie żyje.
Informacje na twardym dysku były zaszyfrowane niezwykle zaawansowanym algorytmem, w większym stopniu prawie niemożliwym do dekodowania. Dało się jednakże z niego wydobyć takie informacje, jak moduł bitewny s.spec'u, zapewniający androidom niezwykle wysoki poziom w walce wręcz i na dystans. Między innymi też dało się zdobyć informacje związane z modułem odczuwania dotyku, ciepła, bólu, podtrzymania energii i tak dalej. Jednakże parę plików związanych z "rdzeniem" było praktycznie niemożliwe do dekodowania, a próba ich zdobycia ukazywała ostrzegawczy komunikat o możliwości usunięcia danych. Aczkolwiek odtworzenie czegoś tak istotnego, jak "serce" androida nie stanowiło aż tak wielkiego problemu. Znajdował się tam specjalny plik, pozwalający na przekazanie zaszyfrowanej wiedzy jednostce Z-TECH-7Q_09EX „Nine”, która umożliwi odtworzenie rdzenia i używanie go wedle swojego uznania.

Teraz można było rozpocząć spektakl z Frankensteinem w roli głównej, gdy tylko energia przeleciała przez obwody.
"Poziom energii: 1%. Ładowanie w toku..."
"Trwa uruchamianie podstawowych modułów życiowych..."
"Inicjalizacja modułu podtrzymywania energii..."
"Inicjalizacja zakończona. Trwa sprawdzanie danych..."
"Inicjalizacja modułu ruchu..."
Przez przynajmniej trzy minuty android nie przebudzał się. Można było rzec, że jednak plan Cedny się nie udał. Zwykle blaszane pojemniki pokroju Mashiro wstają tuż po przekazaniu informacji. Jednakże wystarczyło poczekać.
Nagle powieli leniwie się otworzyły, ukazując jego nieco świecące, bursztynowe oczyska. Rozejrzał się powoli dookoła, rejestrując mozolnie otoczenie wokół. Następnie uniósł prawą rękę przed swoją twarzą, przyglądając się jej.
- Sprawdzanie prawidłowości działania modułów zakończone - powiedział typowo metalicznym głosem.
- Błędy krytyczne. Niekompatybilny rdzeń z zainstalowanymi informacjami. Więcej informacji po przekazaniu Świadomości Systemu - Mashiro położył swoją dłoń w poprzedniej pozycji. Jego oczy mocno zaświeciły, jak i żyłki.
- Trwa uruchamianie Świadomości Systemu... - nagle android zamknął oczy i wydał z siebie sapnięcie bólu. Uniósł dłoń i zmierzwił swoje włosy, podnosząc się od razu do pozycji siedzącej. Rozejrzał się dookoła, wbijając ostatecznie wzrok w Cednę. Nie wyglądał na specjalnie ucieszonego.
- Podaj mi twardy dysk... - mruknął nieco zmieszany, aczkolwiek typowo basowo i władczo, wystawiając drugą rękę w jej stronę.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 6:28 pm
- Tsk…nie zadziałało? To niemożliwe. Wszystko powinno grać jak należy! – Powiedziała sama do siebie, gdy oczekiwanie na przebudzenie androida dłużyło się w nieskończoność. Jedna długa minuta przerodziła się w drugą, a następnie trzecią i gdy już Rhoneranger pogodziła się z porażką i odwróciła do konsoli, aby odłączyć zasilanie mechaniczny dźwięk przywrócił jej wiarę w swój suckes.
Mashiro się poruszył i przemówił co wywołało szeroki uśmiech triumfu na ustach Hydry. Oparła ręce na biodrach z zadowoleniem obserwując jak podnosi się do siadu, ale po chwili zmrużyła oczy i opuściła kąciki ust, gdy usłyszała władczy ton.
- Może jednak powinnam wprowadzić do skryptu parę linijek odnoszących się do „kultury i grzeczności”. – Mruknęła, a następnie sięgnęła po dysk. Odłączyła go od komputerów i wręczyła robotowi. – Jaki jest stan pamięci?





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 9:56 pm
Złapał we swą rękę twardy dysk i przysunął bardziej pod klatkę piersiową. Wzrok również powiódł za metalowym ustrojstwem. Najzwyczajniej w świecie zaczął bawić się blaszaną paczuszką, olewając po najniższej desce oporu Cednę. Aktualnie dla niego była istotna rzecz trzymana w rękach, a nie osóbka której zawdzięcza życie. Co mogło się wydać dziwne, Mashiro zamiast obchodzić się z ustrojstwem delikatnie, najzwyczajniej w świecie zerwał obudowę i zaczął wyciągać komponenty, wyrzucając je gdzieś na bok. W końcu złapał we swą rękę zielonawą kostkę i o dziwo przypomniał sobie o dziewczynie.
- Podaj mi spawarkę oraz zwiększ energię przekazywaną do mnie energię - wbił wzrok w dziewczynę. Jego mimika twarzy nie wskazywała dalej na zadowolenie. Bardziej na wywalenie zmieszane z dozą niechęci. Ton pozostał oczywiście typowo władczy i olewatorski wszelkie formy grzecznościowe.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 10:36 pm
- A-ale….co…- Oczy Cedny szeroko się otworzyły tak samo jak i usta stopniowo się rozchylały z każdą kolejną wyłamywaną częścią. Wpierw niezbyt zrozumiała sytuację, jej mózg jakoś nie był w stanie ogarnąć widoku jaki miał przed oczami. Ten cenny element dzięki któremu mogła zrekonstruować bazowy system, odzyskać dane i wszystkie funkcje, w tym momencie został rozwalony w drobny maczek pozostawiając po sobie jedynie tajemniczy sześcian. Następnie mina zaskoczenia przerodziła się w iście zirytowaną i wkurzoną facjatę jaką mogła przybrać Cedna ze Smoczej Góry.
- …że co, proszę? – Spytała niedowierzając własnym uszom. – Posłuchaj blaszaku… - Zaczęła rzucając w jego stronę przenośne urządzenie(w sensie spawarkę), a następnie podeszła do konsoli i przesunęła jeden wihajster odpowiadający za generator. - … spędziłam prawie, że 4 tygodnie na odnawianiu cię ze sterty złomu i ciągle jestem w stanie doprowadzić cię do poprzedniego stanu, dlatego też jako teoretycznie twojej matce należy mi się szacunek. A tak przy okazji, odpowiedz na pytanie – podaj mi swój stan pamięci.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 10:46 pm
Mashiro oczywiście dzięki swojemu nadludzkiemu refleksowi, złapał w oka mgnieniu lecący w niego przedmiot. Następnie uruchomił spawarkę i zaczął coś sobie mieszać w bebechach, odcinając co poniektóre kable. W tym momencie przeprogramowanie go było właśnie niemożliwe, gdyż kabelek odpowiedzialny za zmianę jego ewentualnych ustawień został ukrócony. Na jej wzmiankę o szacunku jedynie wzruszył ramionami i spojrzał na nią z beznamiętnym wyrazem twarzy, nie odrywając się od spawanka.
- Ta, dzięki - powiedział olewatorskim tonem i na nowo powrócił do spawania. Nie odpowiedział na jej pytanie początkowo. Dopiero gdy zakończył proces klejenia metalu o metal, odłożył spawarkę i wstał ze stołu warsztatowego, rozciągając się.
- I lepiej nie ukazuj swej irytacji, bo ponoć ona piękno... - zlustrował ją wzrokiem. - Oh... Widać że musisz chodzić ciągle zirytowana - założył ręce na siebie. W jego klatce piersiowej, dokładnie w rdzeniu, była zamontowana owa kostka. Po chwili można było zauważyć, jak zaczyna z niej wychodzić pomarańczowy płyn.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 10:59 pm
Żyłka na skroni Cedny stopniowo zaczęła pulsować tak samo jak i nóżka nieznacznie tupać. Normalnie nie dawała po sobie poznać, przy obcych, żadnych niepożądanych emocji, ale damn… Nie spała jakieś przez te 3 tygodnie spała może z 4 razy, a tak ciągle pracowała. Jej psychika jak i organizm były na skrajnym wyczerpaniu i nawet nieświadoma tego osoba taka jak Aomame miała problemy z opanowaniem własnych wyolbrzymionych poniekąd reakcji. Zmrużyła przekrwione oczy jeszcze bardziej piorunując tym samym Mashiro wzrokiem. Nie umknęło jej uwadze kostka zamontowana w rdzeniu. Ta skrzętnie chroniona wewnętrzna baza danych, do której Cednie jedynie szczątkowo udało się przełamać.
- Ta pięknisiu. Nie wszystkim udaje się dostać perfekcyjnie wymodelowaną twarzyczkę od inżyniera. – Westchnęła przeciągle czując nagły przypływ zmęczenia, który równie szybko odleciał. Sięgnęła ręką do nasady nosa i rozmasowała kciukiem i palcem wskazującym jego mostek po obu stronach. – Dobra, skoro powitanie mamy za sobą… powiedz w końcu jaki jest twój stan pamięci „Dziewiątko”. Muszę to wiedzieć, aby zweryfikować nasz grunt, na którym stoimy.






Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 11:07 pm
Wzrok Aomame nie budził żadnej reakcji ze strony Mashiro. Zupełnie żadnej. Mimo, że sam w sobie rejestrował jej mimike twarzy i świetnie zdawał sobie sprawę z tego, co czuje, nie miał zamiaru nic z tym więcej zrobić. Substancja powoli zaczęła wytwarzać dziwne, białawe "rury", dość chude, przechodzące z rdzenia do jego dalszych układów w ciele. Rdzeń również powoli ulegał zmianie, stając się nieco większy. Android rozejrzał się dookoła.
- Fakt. Tylko nieliczni mogą być tak piękni. Bardzo Ciebie boli Twoja brzydka twarz, kobieto? - usiadł leniwie na warsztatowym stole i zamknął oczy. Pobierał bardzo wiele mocy. Więcej, niż można było przewidzieć dla zwyczajnego androida.
- Brak niemalże wszystkich informacji. Wiem, że żyłem 7 lat, lecz zapisane w pamięci mam jedynie skrawki życia. Ostatni wpis jest strzępkiem dotyczącym mojego imienia i nazwiska. Jeżeli się znaliśmy, to niestety ale nawet twardy dysk nie chciał zapisać o Tobie informacji. Daj mi jakieś ubranie, odczuwam zimno tak samo jak Ty. Będę ruszał.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 11:37 pm
- Osobiście uważam, że mam wystarczająco duże powodzenie, aby się nie przejmować aparycją, która i tak jest niczego sobie. – Wzruszyła ramionami oddychając głęboko i lekko się uspokajając. Następnie wsłuchała się dokładnie w wypowiedź Mashiro i na moment zamyśliła patrząc gdzieś w przestrzeń. Poukładała w głowie zebrane informacje i pokiwała kilka razy głową, jakby przeprowadzała w swojej głowie monolog.
- Nigdzie się stąd nie ruszasz. – Oznajmiła po krótkiej chwili najzwyczajniej w świecie. Następnie ruszyła do tej samej skórzanej torby, w której nosi złom i wyciągnęła parę kawałków ubrań. Między innymi proste spodnie z ciemno-brązowego materiału, zwykły biały t-shirt, czarne skarpetki, buty odpowiednie do chodzenia po Desperacji z wyższą cholewką i wzmocnioną podeszwą oraz szara bluza. Zawiniątko rzuciła Mashiro, a następnie sięgnęła po kanapkę i przegryzając podeszła do androida bliżej mu się przyglądając. – To tak na wstępie powinno ci wystarczyć. Potem się wybierzemy na Czarny Rynek, aby kupić ci inne ubrania. Tymczasem rozgość się w swoim nowym domu, Dziewiątko v. 2.0.
Nagle obraz Cedny lekko się zamglił, ale szybko przywrócił do poprzedniego, ostrego widzenia. Równocześnie w kącie pokoju mignął jej jakiś cień. Mechanik rzuciła tam okiem czujnie obserwując lokal, ale niczego nie dostrzegła. Ponownie pomasowała nasadę nosa.





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Gość on Nie Gru 21, 2014 11:47 pm
Początkowo zignorował jej słowa na temat rzekomej aparycji. Nawet nie zakwitkował tego wzruszeniem ramion, siedząc po prostu na warsztatowym stole. Po paru chwilach można było zauważyć, jak dziura w klatce piersiowej zaczyna się samoistnie naprawiać za pomocą pomarańczowego płynu. Wzmianka jednakże o "nie ruszaniu się" spowodowała otwarcie powiek i nieco zdziwione spojrzenie na swego stwórce. Patrzył na nią z miną "afkm", czekając jak gdyby na dalsze wyjaśnienia. Szybko złapał lecące w niego przedmioty i rozłożył sobie na boku, zaczynając wpierw od skarpetek, które w chwilowym milczeniu założył. Oczywiście, jego oczy mimo ogólnego skupienia na zakładaniu materiału na swe stópki, również zdawały się obserwować ukradkiem Cednę. Zauważył jej niezrozumiałą akcję.
- Obawiasz się kogoś? Poza tym, pójdę tam gdzie mi się żywnie podoba. Twoje zdanie jest nic niewarte - szybko założył na siebie ciemno-brązowe spodnie i powoli zabierał się za buty. -





Gość
Gość

Powrót do góry Go down


Re: Warsztat Smolistej Hydry

Pisanie by Sponsored content





Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 13 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next

Powrót do góry

- Similar topics